piątek, maja 05, 2017

"Wszystko wina kota!" Agnieszka Lingas-Łoniewska [PRZEDPREMIEROWO]

"Wszystko wina kota!" Agnieszka Lingas-Łoniewska [PRZEDPREMIEROWO]


PREMIERA: 24.05.2017




*Tytuł: "Wszystko wina kota!"
*Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
*Wydawnictwo: Novae Res
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 396




*Ocena: 5/6
*Opis:




Bestsellerowa pisarka, Lidia Makowska, od lat tworzy popularne wśród kobiet powieści, wydając je pod pseudonimem Róża Mak. Właśnie kończy pisać kolejną książkę i już zaczyna się martwić, co tym razem zarzuci jej Jack Sparrow - czołowy bloger bezlitośnie punktujący niedociągnięcia wszystkich poprzednich powieści.


Jednocześnie Lidia, namawiana przez agentkę i przyjaciółkę, Karolinę, przygotowuje się do telewizyjnego wywiadu, aby ujawnić wszystkim fanom swoją prawdziwą twarz. Żąda jednakże, aby wywiad poprowadził Jack, który jako krytyk literacki także występuje incognito.


Wszystko wina kota! to ciepła i optymistyczna historia o zaufaniu i przyjaźni, a także o tym, jak cienka może być granica dzieląca dwa pozornie odległe światy.




*Moje odczucia:


Uwielbiam twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Jej powieści zawsze wywołują u mnie wiele radości, ale zdarza się i smutek oraz płacz. W końcu to dilerka naszych emocji.

Tym razem mamy przed sobą powieść, która wywoła u mnie niezliczone pokłady śmiechu, ale i też (choć w mniejszym stopniu) smutek. Główną bohaterką jest Lidka, która jest pisarką. I tutaj nasuwa mi się pytanie: Jak wiele cech Lidka ma z naszej autorki? Czy utożsamiła się z nią choć w niewielkim stopniu?
Ja postać Lidki polubiłam od razu, to kobieta z krwi i kości, wie czego chce i nie da sobie dmuchać w kaszę. Tworzyła pod pseudonimem długi czas, ale w końcu postanowiła się ujawnić swoim wielbicielom. Zażyczyła sobie jednak, by wywiad przeprowadził równie tajemniczy jak ona Jack Sparrow. Czy to spotkanie nie skomplikuje jej dotychczasowego życia? Kim okaże się Jack?


Życie potrafi nas zaskakiwać na każdym kroku, a autorka doskonale nam to przedstawiła w swojej powieści. Nigdy nie wiemy jak potoczy się nasze życie, ile smutku i ile radości będzie nam dane przyjąć na swoje barki. Ukazała nam również cudowną przyjaźń między czterema przyjaciółkami, które zawsze mogą na siebie liczyć. Kiedy jedna z nich ma dołek, od razu organizują spotkanie, by rozwiać wszelkie wątpliwości. W dzisiejszym świecie z przyjaźnią różnie bywa. Niby jest, a w kolejnej sekundzie może się okazać, że wcale jej nie było. Ufamy komuś bezgranicznie, a ten ktoś nas zawodzi. Oczywiście nie jest tak we wszystkich przypadkach. Niewątpliwie przyjaźń to coś, co należy stale pielęgnować, dbać o to, by się rozwijało. W przyjaźni nie ma sekretów, tutaj dzielimy się wszystkim i wzajemnie wspieramy. Nasze cztery przyjaciółki to zdecydowanie zakręcone babki, każda z nich zmaga się z własnymi problemami, doświadczeniami, a jednak potrafią się ze sobą wszystkim dzielić. Z przyjemnością śledziłam ich losy. Tym bardziej, że zagłębiamy się w życie każdej z nich i mamy okazję poznać ich charaktery, styl życia.

Nie mogło również zabraknąć wątków miłosnych, w końcu o tym jest powieść. Jednakże ma ona wiele oblicz. Jedna jest radosna, kwitnąca miłością, inna skrywa w sobie tajemnice, a jeszcze inna boi się czegoś, co mogłoby się wydarzyć, choć nie musi. Miłość bywa skomplikowana. Nie zawsze wszystko jest w niej dla nas zrozumiałe. Nie zawsze chcemy komuś zaufać. Ale to właśnie ona potrafi nas uskrzydlić jak nikt inny. Sprawić, że na niektóre rzeczy przymykamy oczy, że staramy się iść do przodu.




Fabuła wciąga czytelnika od początku, sporo się dzieje, więc nie ma szans na nudę. Życie bohaterów jest tak różnobarwne, a do tego autorka dokłada lekką nutę dramatyzmu, co całości dodaje smaczku. I choć całość to komedia romantyczna, która wiele razy wywoła na naszej buzi uśmiech. to ma w sobie ukryte drugie dno, a mianowicie problemy życia codziennego. Autorka zawarła wiele wspaniałych słów w swojej powieści, które na pewno zagoszczą w mojej głowie na dłużej.

Jest też jeden malutki minusik, mianowicie udało mi się rozgryźć Jacka Sparrowa już na samym początku. Przypuszczałam kim może być i się nie myliłam. Ale to tylko takki malutki, niezauważalny minusik, który nie przeszkodził mi w czytaniu całej reszty.

Wszystko wina kota! to zabawna komedia omyłek, ale i również niesamowita siła przyjaźni i wzajemnego zaufania. A przede wszystkim to ludzkie historie miłosne i ich problemy życiowe, które każdego dnia dotykają wielu z nas. Czyta się bardzo przyjemnie. Polecam!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję









środa, maja 03, 2017

"Córka Fanny Hill" Janet Cherrie

"Córka Fanny Hill" Janet Cherrie




*Tytuł: "Córka Fanny Hill"
*Autor: Janet Cherrie
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 320


*Ocena: 4/6
*Opis:


Powieść inspirowana książką Pamiętniki Fanny Hill,
opowiada o losach córki jednej z najsłynniejszych literackich kurtyzan.

Po przedwczesnej śmierci rodziców pięcioletnia Laura Hill trafia pod opiekę stryja swojego ojca. Ten zapewnia jej doskonałe wykształcenie, które uzupełnia niezwykłą urodę dziewczyny, umożliwiając jej, pomimo bardzo skromnego majątku, udany start w życie.

Pewnego dnia dorosła już Laura otrzymuje zaproszenie od swojego dalekiego kuzyna, który zaproponował, aby uczyła jego syna rachunków. W majątku krewniaka Laura zostaje wciągnięta w świat rządzący się własnymi prawami, pełen układów i miłosnych gier, gdzie pomaga kuzynowi w zdobyciu koncesji Kompanii Wschodnioindyjskiej na handel z Indiami. Cel ten osiąga bynajmniej nie rozmowami…


*Moje odczucia:


Janet Cherrie napisała mocną powieść erotyczną, w której nie ma jakiś wulgaryzmów, lecz są opisy scen erotycznych oddanych ze smaczkiem. Mogłabym zatem powiedzieć, że to klasyk w swoim wydaniu. Autorzy często spalają się na opisach scen uniesień miłosnych, a tutaj autorka zrobiła to z doskonałym wyczuciem i umiarem. Nie spotykamy się z gwałtami, brutalnym zachowaniem, lecz mamy przyjemność delektować się doskonałymi opisami erotyzmu między dwojgiem ludzi. Tutaj autorka zarobiła wielkiego plusa.

Laura to postać jak dla mnie trochę kontrowersyjna. Na początku jako osierocona dziewczynka wydaje się być idealna, dobrze się uczy, odbiera wykształcenie. Jednak kiedy jako dorosła kobieta przyjeżdża do swojego kuzyna, wszystko zmienia się o 360 stopni. Zostaje wciągnięta w świat, który rządzi się swoimi prawami, gdzie seks jest na porządku dziennym i nie można bez niego żyć. Czasami postępowanie Laury mnie irytowało.

Akcja toczy się w XVIII -wiecznym Londynie. Dlatego w powieści występują zamożni mieszczanie, poważani binzesmeni, panienki lekkich obyczajów, służące, lokaje, kucharki oraz wielcy uczeni tego okresu. Większość akcji dzieje się właśnie w Londynie, lecz momentami przenosimy się na wsie, by potem znów powrócić do Londynu.

Niewątpliwie były to czasy, gdzie wszyscy uwielbiali miłosne gierki, a igraszek im nie brakowało. Ludzie rzadko bywali wierni swoim partnerom, korzystali z przyjemności ile się dało.



To co negatywnie mnie zaskoczyło to reakcja Tima na odkrycie swojego pochodzenia. Prawdę powiedziawszy tutaj spodziewałam się całkiem innej reakcji, a tymczasem jej w ogóle zabrakło. Poniekąd po Timie spłynęła ta wiadomość jak kropla deszczu po szybie. Zabrakło tutaj realizmu, gdyż w normalnym świecie taka informacja wywołałaby burzę, a może i rozpętała piekło. Nikt normalny nie przyjmuje tak ważnej decyzji z takim spokojem jak nasz bohater.

Skupiając się jednak na tym, iż powieść ta jest powieścią pornograficzną, muszę przyznać, że pod tym względem nie mam autorce nic do zarzucenia. Niewątpliwie nie jest to jednak powieść, która może spodobać się każdemu czytelnikowi.


Córka Fanny Hill to doskonale napisana pod względem erotycznym powieść, w której Ci, którzy lubują się w tym gatunku, znajdą wiele elementów, które ich zachwycą. Brak wulgaryzmów, doskonałe sceny miłosnych uniesień dodają tej lekturze smaczku. Zachęcam do przeczytania tych, którzy lubują się w tym właśnie gatunku.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



środa, maja 03, 2017

Zapowiedź "Zaraz wracam" Anita Scharmach

Zapowiedź "Zaraz wracam" Anita Scharmach


PREMIERA: 15.05.2017



Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Zaraz Wracam Anity Scharmach.


❀


Marta wraca do Polski ze Stanów Zjednoczonych po 10 latach nieobecności, gdzie wyjechała po tym, jak w wyniku wypadku straciła nie tylko ukochanego męża, ale także dwie córki. W Gdyni ma objąć stanowisko szefa w korporacji zajmującej się PR-em. Jednak to nie tylko powrót do ojczyzny, to także powrót do tragicznej przeszłości, z którą będzie zmuszona na nowo się zmierzyć.

Marta będzie musiała stawić czoła rzeczywistości i wspomnieniom, które w Gdyni wracają ze zdwojoną siłą. Wspierać ją będzie jej najlepsza przyjaciółka, rodzice, a także pewien przystojny mężczyzna, który spróbuje ją w sobie rozkochać.


❀

Nie wiem jak Wy, ale ja już się nie mogę doczekać tej lektury. Może i Wy się na nią skusicie?



wtorek, maja 02, 2017

Podsumowanie kwietnia

Podsumowanie kwietnia




Zapraszam na krótkie podsumowanie kwietnia.



W miesiącu kwiecień przeczytałam 16 książek:


1. Nakarm mnie Julita Strzebecka.
2. Kumulacja cierpień Monika Fudali.
3. Kumulacja gniewu Monika Fudali.
4. Niezapominajki Monika Fudali.
5. Chłopiec na szczycie góry John Boyne.
6. 52 Kolory Życia, tom.I Magdalena Kozioł.
7. Pieskie życie wg Kroniki Brata Rocha Grażyna Kałowska.
8. Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę Hanna Greń.
9. Pamiętnik diabła Adrian Bednarek.
10. Bułgaria znana i nieznana. Z Ruse do Varny Skarlet & Albert.
11. Wszystkie moje zmartwychwstania Iwona Żytkowiak.
12. 52 Kolory Życia, tom II Magdalena Kozioł.
13. Wszystkie twoje marzenia Agata Czykierda-Grabowska.
14. Zula i porwanie Kropka Natasza Socha.
15. Metalowa Dolna Bruno Kadyna.
16. Baśń o perle Anna Gibasiewicz.


Łącznie daje to:


3153 przeczytane strony

czyli ok. 105 stron przeczytanych dziennie




Wspólnie z Claudią z Zaczytanej przeprowadziłyśmy 1 wywiad (Thomas Arnold).


Pojawiła się czwarta odsłona Blog talk show, w której mieliście okazję lepiej poznać Dominikę z Książkowego wiru.


Objęłam patronatem medialnym książkę Pieskie życie wg Kroniki Brata Rocha Grażyny Kałowskiej, Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę Hanny Greń, Bułgaria znana i nieznana. Z Ruse do Varny Skarlet & Albert, Wszystkie moje zmartwychwstania Iwony Żytkowiak oraz audiobooki  Zemsta i przebaczenie. Tom 2. Otchłań nienawiści Joanny Jax, Już nie uciekam Anny Sakowicz, Przekład dowolny Hanny Cygler, Sekret sprzed lat Katarzyny Redmerskiej, Tysiąc wiatrów w biegu Małgorzaty Dzieduszyckiej-Ziemilskiej, Wiatr wspomnień Doroty Schrammek, Szept wiatru Sylwii Trojanowskiej, Koń na receptę Agaty Widzowskiej, Od szczytu do otchłani Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego, W pewnym teatrze lalek Lidii Miś.












Miesiąc był więc dość ciekawy. A jak to wyglądało u Was? Pochwalcie się.




niedziela, kwietnia 30, 2017

"Baśń o perle" Anna Gibasiewcz

"Baśń o perle" Anna Gibasiewcz



*Tytuł: "Baśń o perle"
*Autor: Anna Gibasiewicz
*Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
*Rok wydania: 2017 (wydanie II)
*Ilość stron: 53


*Ocena: 6/6
*Opis:


Piękna i mądra opowieść o Elwice córce kupca szukającej szczęścia i miłości nie zawsze tam, gdzie one są. Dopiero  przeżycia związane z poszukiwaniem tytułowej perły sprawiają, że dostrzega je w końcu we własnym sercu i docenia uczucia ludzi, którzy byli jej oddani.


*Moje odczucia:


To niewiarygodne jak w tej króciutkiej baśni zawartych jest wiele cennych refleksji i przemyśleń nad życiem. Myślę, że to książeczka, którą powinien przeczytać każdy, nie tylko i wyłącznie dziecko.

Elwika to córka kupca, która ciągle ma swoje kaprysy i wciąż wysyła swego ojca w trudne i ciężkie podróże, tylko dlatego, że wciąż mało jej bogactw. Kupiec dzielnie znosi zachcianki córki. Ale czy tak się da żyć wiecznie?

Elwika to postać, która niewątpliwie mnie z początku irytowała swoim zachowaniem. Widziała tylko i wyłącznie czubek własnego nosa, kierowała się egoizmem. Ważne dla niej było tylko to, by była bogata, nie zważała, że wyrządza krzywdę swoim najbliższym. W końcu zapragnęła perły, którą ciężko było zdobyć.

Perła jest symbolem próżności. Ten, który nosi ją przy sobie staję się obojętnym na los innych, przynosi tylko i wyłącznie cierpienie. Sprawia, że tym którym na nas zależało, oddalają się od nas, gdyż smutek jaki w sobie zwiera perła jest nie do zniesienia.




W naszej bohaterce w końcu następują jednak zmiany. Zaczyna rozumieć jak bezsensownie i samolubnie postępowała, ile krzywd wyrządziła innym. Dlatego wyrusza w podróż, która ma na celu odkupienie jej win. Czy jej się to uda? Czy dotrze do wyznaczonego sobie celu, czy też jednak perła przytłoczy ją swoim ciężarem?

Anna Gibasiewicz napisała krótką, ale jakże cenną opowieść. Opowieść o tym, co się dzieje z ludźmi, którzy są zapatrzeni tylko i wyłącznie w czubek własnego nosa. Których nie obchodzi los innych i jak to się odbija na nich samych. Doskonale wykreowane postacie, prosty język i emocje zawarte w tej historii są gwarantowane. To książka ku przestrodze, by ludzie nie byli obojętni na krzywdę innych, by dostrzegali miłość, nie przeliczając ją na dobra materialne.

Baśń o perle to ogrom refleksji zawartych w małej objętości. To baśń, która uczy nas, iż powinniśmy liczyć się z uczuciami naszych najbliższych. Że nie powinniśmy nikogo traktować jak jakiś przedmiot do spełniania naszych zachcianek. Miłość jest wszędzie, ale tylko od nas zależy czy uda nam się ją zauważyć.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce.





sobota, kwietnia 29, 2017

"Metalowa Dolna" Bruno Kadyna

"Metalowa Dolna" Bruno Kadyna




*Tytuł: "Metalowa Dolna"
*Autor: Bruno Kadyna
*Wydawnictwo: Filologos
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 96


*Ocena: 4/6
*Opis:

Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku, zmagającym się z chorobą żony – rakiem. Nieszczęściem dla niego, wygląda to na ostatnie stadium tej choroby. Każdy dzień jest dla niego walką o ukochaną, ale także o siebie samego. Pomimo przeciwności losu, nie zapomina o tym kim jest, jakie są jego korzenie i dokąd zmierza. Trening ciała jest dla niego ważny, ale nie ważniejszy od żony. Jest swoistą odskocznią, która pozwala mu zapomnieć o tym co dzieję się w świecie otaczającym go rakową świadomością. Wyciskanie kolejnych potów, w piwnicy przystosowanej na potrzeby przydomowej siłowni, pozwalają mu uciec od problemów dnia codziennego. Nie chronią go na zawsze. Tarcza zbudowana na podstawie wysiłku fizycznego, jest tylko pozorna, i może ulec szybciej niż się zdaje. Ale działa, przynajmniej do pewnego momentu, kiedy wszystko zostaje stracone. Wtedy też pojawia się Coś, co zupełnie zbija z tropu głównego bohatera. Coś co uświadamia mu, że jego własne uczucia, nie są wcale jego, a świat, który do tej pory był ograniczony sztangami i cierpieniem, został urozmaicony czymś niezrozumiałym. Wszystko za sprawą tajemniczych istot, skrywających się tuż obok, w Metalowej Dolnej.


*Moje odczucia:

Rak - ta choroba niszczy nie tylko na nią chorującego, ale również jego najbliższych. Tomek to młody 35 letni mężczyzna, który u swego boku ma żonę Kasię, która właśnie zmaga się z tą okropną chorobą. Wygląda na to, że to już końcowe stadium. Tylko jak żyć z myślą, że ukochanej może nagle zabraknąć? Jak poradzić sobie z codzienną rutyną, z gorszymi dniami, z niemocą?



Nasz bohater pomimo przeciwności losu, nie zapomina o wyznaczonych sobie celach. Siłownia i codzienne treningi to dla niego wszystko, głównie odskocznia od szarej rzeczywistości. Jednak to jego ukochana jest wciąż na pierwszym miejscu. I nagle wszystko się kończy, ukochana odchodzi i nic nie jest takie jak przedtem.

Właśnie wtedy pojawia się w jego życiu coś, czego sam nie jest w stanie wytłumaczyć. Malutka istotka, która wywraca jego świat do góry nogami. Okazuje się, że nie jest sama, a mieszkają w Metalowej Dolnej. Co to za istotki i jaką odegrają rolę w życiu naszego bohatera?

Jest to debiut autora, w którym pozwala nam się zagłębić w męską psychikę. Występuje tutaj jednak też wiele fikcji literackiej, co stanowi moim zdaniem ciekawe połączenie. Język autora jest prosty i widać w nim wiele emocji. Wspólnie z bohaterem przeżywałam jego żałobę.



Kiedy odchodzi bliska nam osoba, ciężko powrócić nam do normalności, do codzienności. Tomek też nie miał na nic ochoty, nie jadł, nie pracował i nie chciało mu się żyć. Jednak w końcu zrozumiał, że życie toczy się dalej i musi się zebrać w sobie, by brnąć dalej do przodu. Pogodzenie się ze śmiercią ukochanej, którą zabrał rak jest ciężkie, i jest to zrozumiałe. Odchodzi młoda kobieta, która miała całe życie przed sobą. Ale rak nie wybiera swojej ofiary. Po prostu pojawia się nagle i daje o sobie znać, sieje spustoszenie, wytycza walkę.

Bardzo spodobało mi się to, że Bruno Kadyna podszedł do tej książki tak emocjonalnie. Chociaż nie jest ona obszernych rozmiarów, nie da się o niej po prostu zapomnieć. Chwyta czytelnika za serce i sprawia, że zaczyna się on zastanawiać nad własną egzystencją na tym świecie. Autor uświadomił nas również, że nawet mężczyźni cierpią, choć może nie zawsze to pokazują. Często próbują odreagować w określony sposób, w tym przypadku poprzez treningi na siłowni.

Metalowa Dolna to niezwykła powieść, która ukazuje nam, że nawet śmierć nie jest w stanie zakłócić miłości i wspomnień o ukochanej osobie. Że chociaż ktoś odszedł w naszych sercach pozostaje wciąż żywy. To emocjonalna wędrówka bohatera, który stara się wrócić do normalności po utracie ukochanej. Zachęcam do przeczytania!


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorowi.



czwartek, kwietnia 27, 2017

"Zula i porwanie Kropka" Natasza Socha

"Zula i porwanie Kropka" Natasza Socha



*Tytuł: "Zula i porwanie Kropka"
*Autor: Natasza Socha
*Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 191


*Ocena: 4/6
*Opis:


Cześć! Jestem Zula. Mam dziewięć lat i właśnie teraz odkryłam, że jestem czarodziejką! To prawdziwa moc! Mam tu pewną sprawę detektywistyczną do rozwiązania. Naszej nauczycielce, Arlecie Makaron, ukradziono ukochanego psa Kropka. Nasza superekipa – moi najlepsi kumple Kajtek i Maks, kocur Pazur oraz Filip, mój osobisty kameleon – zrobi wszystko, żeby go odnaleźć!

Rezolutna Zula przeprowadza się do domu z niebieskimi wieżyczkami, który zamieszkują jej dwie zwariowane ciotki – Mela i Hela. Magiczna atmosfera domu sprawia, że dziewczynka odkrywa w sobie czarodziejskie moce – potrafi wyczarować na zawołanie czekoladowy torcik, rozumie mowę zwierząt. Zula, zaskoczona swoimi możliwościami, szybko przekona się, że gdy zabraknie przyjaciół i rozwagi, magia może spowodować masę kłopotów.


*Moje odczucia:

Nataszę Sochę znamy głównie z literatury dla dorosłych, tym razem podejmuje swoich sił w literaturze dziecięcej. Czy podołała temu zadaniu?

Zula przez rok ma mieszkać u swoich dwóch zwariowanych ciotek Heli i Meli. Tak naprawdę są one czarodziejkami, tak samo jak nasza tytułowa Zula. Z tym, że ona z początku nie ma o tym pojęcia, jednak gdy zaczynają się dziać wokół niej dziwne rzeczy, zaczyna się nad tym zastanawiać. Odkrywa, że to o czym pomyśli się spełnia.
Dzieci jak to dzieci, nie znają umiaru. Zuzanna również czerpie całymi garściami z swoich nadprzyrodzonych mocy. Skoro ma już ten dar, to czy aby na pewno powinna z niego korzystać cały czas? Czy nie powinna zachować swoich umiejętności tylko na wszelki wypadek? Jednak dziecko przecież nie ma o takich rzeczach pojęcia, tym bardziej dziewięcioletnie.

Zula wspólnie z Kajtkiem i Maksem tworzą grupę najlepszych kumpli. Więc kiedy ich wychowawczyni ginie piesek, postanawiają wspólnie go odnaleźć. Liczą na nadprzyrodzone moce Zuli, jednak z tego powodu, iż często ich używała, są one wyczerpane. Czy zatem podołają temu zadaniu bez użycia magii?


Język autorki jest prosty w odbiorze, w końcu książka skierowana jest głównie do tych najmłodszych czytelników, ale nie tylko. Dodatkowo przepiękne ilustracje wykonane przez Agnieszkę Antoniewicz, oddają pełną magię tej lektury. Dzięki nim, możemy sobie wyobrazić ten na pozór normalny, a jednak magiczny świat dziecka. Świat, w którym pojawia się wiele pytań na które dzieci szukają odpowiedzi oraz rodzące się przyjaźnie.

To historia o więzach rodzinnych, o odkrywaniu dziecięcych marzeń oraz o magicznej czarodziejskiej mocy. Któż z nas będąc dzieckiem nie chciał posiadać takiej mocy? Mocy, która urzeczywistniałaby każdą naszą zachciankę.



Lektura ta również ukazuje, że we wszystkim trzeba mieć umiar, nie można wykorzystywać swojej wyższości nad innymi, trzeba umieć się pojednać. Nie obędzie się również bez drobnej sprawy detektywistycznej, którą będą starali się rozwikłać młodzi bohaterowie.

Zula i porwanie Kropka to niezwykle ciepła, ale i pełna humoru książka dla dzieci przy której nie sposób poddać się własnemu urzeczywistnianiu swoich pragnień. Ta niepozorna książeczka sprawi, że z optymizmem będziemy patrzeć na świat. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz





środa, kwietnia 26, 2017

"Wszystkie twoje marzenia" Agata Czykierda-Grabowska [PRZEDPREMIEROWO]

"Wszystkie twoje marzenia" Agata Czykierda-Grabowska [PRZEDPREMIEROWO]
PREMIERA:  10.05.2017



*Tytuł: "Wszystkie twoje marzenia"
*Autor: Agata Czykierda-Grabowska
*Wydawnictwo: OMG books
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 382

*Ocena: 5/6
*Opis:


Kiedy Kamil poznaje Maję, ta planuje właśnie wrzucenie swojego starego opla do Wisły. Pełna energii i mająca ogromny apetyt na życie dziewczyna od początku fascynuje przystojnego studenta, ale też od razu wyraźnie stawia granicę: Obiecaj mi, że nigdy się we mnie nie zakochasz.
Początkowo Kamil nie widzi w tym nic złego. Dopiero przeprowadził się do Warszawy, zaczął studia. Mogą być kumplami z akademika. Albo przyjaciółmi. Albo friends with benefits…
Ale czy taka relacja jest w ogóle możliwa? Skoro są tylko przyjaciółmi, to dlaczego Kamil ma ochotę rozszarpać każdego faceta, który zbliży się do Mai? I jaka tajemnica nie pozwala Mai na planowanie przyszłości?

Wszystkie twoje marzenia to nowa powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej, najpopularniejszej polskiej autorki new adult. Jej poprzednia książka, Jak powietrze, była nominowana do nagrody Książka Roku 2016 serwisu lubimyczytac.pl w kategorii Literatura obyczajowa, romans.


*Moje odczucia:


Agata Czykierda-Grabowska to zdecydowanie autorka po której książki mogę sięgać w ciemno - nawet nie znając okładki czy też opisu książki. I tak zawsze jestem zachwycona. Tym razem nie mogło być inaczej. Pomysł na fabułę jak najbardziej mi się spodobał, a styl autorki jest tak lekki i łatwy w odbiorze, iż czytanie staje się czystą przyjemnością dla czytelnika.

Marzenia, nie wątpię, że każdy z nas je posiada. Większość z nas dąży do ich realizacji. To one potrafią nas uskrzydlać, sprawiać iż unosimy się ponad ziemię. To one są motorem napędzającym nas do działania. Ach, jak smutno wyglądałoby nasze życie bez marzeń.

Nasi bohaterowie - Maja i Kamil - każde z nich ma za sobą smutną przeszłość, która niesie w sobie smutek. Ona czuje się osaczona przez swoich rodziców, którzy najchętniej trzymaliby ją pod kloszem, ale wciąż dąży do realizacji swoich marzeń. On nosi w sercu ból opuszczenia. A jednak kiedy spotykają się na swojej drodze, ich życie nabiera nowych barw. Maja od razu stawia warunek Kamilowi, by jej obiecał, że się w niej nie zakocha. Ale czy serce zawsze nas słucha?



Obydwoje nie pragną miłości, gdyż mają z nią złe wspomnienia. Jednak z każdym kolejnym dniem, ich serca zaczynają płatać figle. Czy zatem on dotrzyma danej jej obietnicy? Czy będzie potrafił być dla niej tylko przyjacielem? Czy to możliwe między kobietą, a mężczyzną?


Powieść na kilka przyjemnych godzin oderwała mnie od codzienności. Sprawiła, że sama odgrzebałam w moich "zakamarkach" swoje marzenia. Niektóre z nich były lekko uśpione, inne są w trakcie realizacji. Ale o to w życiu właśnie chodzi, by je realizować, a przynajmniej próbować. Kiedy człowiek ma marzenia, wie, że żyje, że ma w życiu jakiś cel.

Agata Czykierda-Grabowska umiejętnie zagrała na moich emocjach. Lubię, kiedy mogę wspólnie z bohaterami odczuwać ich przeżycia, a tutaj tak właśnie było. Było mnóstwo momentów w których uśmiech nie znikał z mojej twarzy, ale pojawiał się również i smutek. Jednak muszę się do czegoś przyczepiać. Czy Ty Agato nie stworzyłaś zbyt idealnego chłopaka? Nie dopatrzyłam się u niego ani jednej negatywnej cechy. Och, wiele bym dała, by wszyscy byli tacy jak Kamil, jednak w realnym świecie jest to niemożliwe. Więc zdecydowanie zabrakło mi u niego chociaż jednej malutkiej wady.



Gdy swojemu dziecku dzieje się krzywda, zawsze rodzice są na to wyczuleni. Ale bywa i tak, że starając się chronić swoje dziecko, tak naprawdę powoli je niszczą. Powstrzymując je przed realizacją własnych pragnień, sprawiają, iż zaczyna się ono buntować, sprzeciwiać. Ale nic dziwnego. I choć rodzice zawsze pozostaną naszymi rodzicami, to powinni zrozumieć, iż to nasze życie i tylko i wyłącznie od nas zależy jak będzie wyglądało, gdy już jesteśmy dorośli i sami możemy o sobie decydować.

Wszystkie twoje marzenia to niezwykła książka, po przeczytaniu której każdy z nas zapragnie realizować własne marzenia. To książka, w której marzenia czyhają na każdej stronie. Ale to również historia pięknej miłości między dwójką młodych ludzi. Polecam!



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i ambasadarowania serdecznie dziękuję autorce oraz







poniedziałek, kwietnia 24, 2017

"52 Kolory Życia, tom II" Magdalena Kozioł

"52 Kolory Życia, tom II" Magdalena Kozioł







*Tytuł: "52 Kolory Życia, tom II"
*Autor: Magdalena Kozioł
*Wydawnictwo: Pociąg do natury
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 111


*Ocena: 4/6
*Opis:


52 Kolory Życia II Tom to kontynuacja historii o Sally i jej miłości. Książka zawiera 7 wyjątkowo barwnych rozdziałów, które pokazują budzące się uczucie pomiędzy główną bohaterką a Jackiem - żonatym policjantem. Sally popada w moralne dylematy i nie wie, jak ma postąpić. Chcąc podążyć za głosem serca, musi przystąpić do miłosnego trójkąta. Rozsądek zapala jej czerwone światło, ale okoliczności i wydarzenia układają się wbrew rozumowi. Intuicja i pragnienie odgrywają ważną rolę w drugim tomie, ale to Sally ostatecznie zdecyduje, jakie kolory zaprosi do swojego życia.

*Moje odczucia:

Po przeczytaniu I tomu, byłam strasznie ciekawa dalszych losów Sally, więc czym prędzej sięgnęłam po kolejny tom. Autorka po raz kolejny wniosła do mojego życia wiele barw przez co czasem sama zastanawiam się, które z nich goszczą lub gościły w moim życiu.

Sally, zawsze wiedząca czego chce, tym razem ma mętlik w głowie. Już sama nie wie co ma zrobić. Wie, że ma narzeczonego, ale coś ją ciągle popycha ku Jackowi. Jak widać, nie zawsze jesteśmy w stanie zapanować nad naszym sercem, czasem coś podświadomie pchnie nas w innym kierunku. Bywa, że jedno spojrzenie może zmienić całe nasze dotychczasowe życie.

Magdalena Kozioł pisze emocjami, które przelewają się nie tylko na bohaterów jej książek, ale również na nas czytelników. Otrzymujemy tutaj niejaki romans, ale są również poboczne wątki kryminalne, które dodają książce animuszu.

Ile razy w Waszym życiu mieliście dylematy moralne? Ile razy zastanawialiście się, czy aby na pewno słusznie postępujecie? Czy to, co robicie nie przyniesie swoich konsekwencji? Przyznaję, że w swoim życiu miałam kilka takich dylematów. Wychodzę jednak z założenie, że lepiej spróbować i żałować, niż żałować, że się nie spróbowało. Ludzie dorośli są świadomi swoich wyborów, więc muszą nauczyć się również przyjmować ich konsekwencje.





Książka zawiera 7 rozdziałów, czyli także 7 kolejnych barw życia. Tym razem są to: granat, fiolet, burgund, szafir, czekolada, bursztyn oraz czerwień. To niewiarygodne jak wiele kolorów posiada nasze życie, często jednak sami nie potrafimy ich dostrzegać. A każde wydarzenie z naszego życia możemy przypisać danemu kolorowi.

W II tomie wiele się dzieje, a to co zasługuje na uwagę, to fakt, iż autorka nie skupia się tylko na wątku miłosnym Sally i Jacka, ale także na ich życiu osobistym, rodzinnym. Bohaterowie pomimo swoich czynów, mają zakodowane w głowie, że w domu ktoś na nich czeka.

52 Kolory Życia Tom II to książka, w której nasza bohaterka stara się odnaleźć drogę do własnego szczęścia. Po drodze pojawiają się dylematy moralne, które gryzą sumienie bohaterki, ale mimo wszystko idzie ona za radą serca. To książka z przesłaniem i wieloma emocjami. Polecam.

W chwili obecnej książki nie są nigdzie dostępne. Stały się białymi krukami.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce.


niedziela, kwietnia 23, 2017

Zapowiedź "Wszystkie twoje marzenia"

Zapowiedź "Wszystkie twoje marzenia"
PREMIERA: 10.05.2017




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka ma zaszczyt ambasadorować książce Wszystkie twoje marzenia Agaty Czykierdy-Grabowskiej.




❀


Kiedy Kamil poznaje Maję, ta planuje właśnie wrzucenie swojego starego opla do Wisły. Pełna energii i mająca ogromny apetyt na życie dziewczyna od początku fascynuje przystojnego studenta, ale też od razu wyraźnie stawia granicę: Obiecaj mi, że się nigdy we mnie nie zakochasz.

Początkowo Kamil nie widzi w tym nic złego. Dopiero przeprowadził się do Warszawy, zaczął studia. Mogą być kumplami z akademika. Albo przyjaciółmi. Albo friends with benefits…

Ale czy taka relacja jest w ogóle możliwa? Skoro są tylko przyjaciółmi, to dlaczego Kamil ma ochotę rozszarpać każdego faceta, który zbliży się do Mai? I jaka tajemnica nie pozwala Mai na planowanie przyszłości?

Wszystkie twoje marzenia to nowa powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej, najpopularniejszej polskiej autorki new adult. Jej poprzednia książka, Jak powietrze, była nominowana do Książki roku serwisu Lubimy Czytać w kategorii powieść obyczajowa/romans.


❀


AGATA CZYKIERDA-GRABOWSKA


Absolwentka Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Wraz z mężem mieszka w Ząbkach pod Warszawą. Swój czas spędza pomiędzy pracą zawodową oraz jej największymi hobby, którymi są: pisanie długich opowiadań z gatunku new adult, czytanie horrorów z zombie w tle oraz podróże w najbardziej egzotyczne miejsca świata.


❀


Ja jestem właśnie w trakcie lektury, a zdradzę Wam póki co tylko tyle, że nie mogę się od niej oderwać. Kto ma w planach przeczytanie?


Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger