Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Marginesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Marginesy. Pokaż wszystkie posty

środa, maja 20, 2026

"Król Tanga" Sylwia Trojanowska

"Król Tanga" Sylwia Trojanowska

 



TYTUŁ  "Król Tanga”
 

AUTOR Sylwia Trojanowska

 

DATA PREMIERY 20.05.2026

 

WYDAWNICTWO Marginesy

 

ILOŚĆ STRON 336

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 

 

 

Poruszająca, oparta na faktach opowieść o talencie, który wynosi człowieka wysoko, o wielkiej samotności i miłości silniejszej niż śmierć.


Kiedy Tadeusz Miller przyjechał do Szczecina, był jednym z wielu, którzy na Ziemiach Zachodnich szukali nowego początku. Zwyczajny człowiek z niezwyczajnym talentem. Marzył o scenie i o tym, by jego głos coś znaczył. Ale był rok 1946. Wtedy marzenia ustępowały miejsca codziennej walce o chleb, o dach nad głową i wytchnieniu od wojennych wspomnień.

Jednak dzięki zdolnościom wokalnym, uporowi i odrobinie szczęścia Tadeusz stał się gwiazdą radia i zaczął śpiewać dla tysięcy ludzi. Zyskał przydomek króla tanga. W tym wszystkim wspierała go miłość jego życia – żona Luna. To ona dodawała mu odwagi, gdy tracił wiarę. To ona stała za nim murem w chwilach próby. Tadeusz Miller zdobywał kolejne szczyty. Audycje, płyty, koncerty…

Wtedy jednak los postanowił odwrócić kartę.

 






MOJE ODCZUCIA

 



Tadeusz i Luna Miller wyjeżdżają z Koszalina do Szczecina mając nadzieję zastać tam lepsze życie. Mogą liczyć na pomoc siostrzenicy Luny, Basi, która jak tylko może stara się im pomóc. Nie jest łatwo, Szczecin wcale nie jest bezpiecznym miejscem. Ruiny, gruzowiska, rabusie, Ruscy i Niemcy nie napawają optymizmem. Oboje jednak wierzą, że odnajdą tutaj spokój.

Sylwia Trojanowska stworzyła kolejną niesamowitą powieść obok której nie sposób przejść obojętnie. W pełni oddała klimat i atmosferę tamtejszego Szczecina i towarzyszących mu okoliczności. Kreacja bohaterów również zasługuje na uznanie. To postacie, które są niezwykle różnorodne, a jednocześnie prawdziwe. Tadeusz to taki niedowiarek, który często traci wiarę we własne możliwości. Luna jego żona, to kochająca kobieta, która potrafi być zazdrosna o swojego męża i pokazać pazurek jak ktoś zajdzie jej za skórę. To ona trzyma w ryzach Tadka.

- Muzyka jest dla mnie powietrzem, wodą i najlepszą strawą. Jeść bym nie musiał, byle muzyka była. Dobrze, że mam ją za darmo, że bez płacenia mogę nucić. Gdyby kazano mi za to płacić, gorsza przy sobie bym nie miał. Od zawsze i na zawsze.


Historia przedstawiona przez Autorkę pokazuje nam, że życie nigdy nie było łatwe i przyjemne, zwłaszcza wtedy, kiedy najbardziej byśmy tego chcieli. Że ludzie wyjeżdżali z własnych miast, kierując się do innych licząc na to, że tam będzie im się żyło łatwiej. Nowe miejsca nie raz i nie dwa budziły strach i niepewność o jutro. Mamy tutaj również obraz pięknej miłości, która zrodziła się w niepewnych czasach, a pomimo tego jest tak silna, że nikt nie jest w stanie jej zniszczyć. Nasza bohaterka bardzo kocha swojego męża i jego szczęście jest dla niej najważniejsze. Wie, że mąż ma talent i że kiedyś stanie się kimś sławnym. Nie wie jedynie jeszcze tego, jakim kosztem odbije się to na niej.

Czy prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać wszystko i na wszystko się godzić? Czy sława i pragnienie zarobienia większej ilości pieniędzy jest warta ciągłej rozłąki? I czy możemy zabronić ukochanej osobie, realizować jej marzenia?

Wszystko jak zawsze w przypadku Sylwii Trojanowskiej jest doprecyzowane co do szczegółu. Tutaj nie ma miejsca na wpadkę, a język którym posługuje się autorka jest tak przyjemny dla czytelnika, że nie sposób odłożyć tej powieści ani na moment. Jak już ktoś zacznie czytać losy Tadka i Luny, z każdą przeczytaną stroną będzie coraz bardziej ciekawy dalszych losów. Emocje wylewają się na każdej stronie. Ogromnie polubiłam Lunę i jej cięty język gdy zachodziła taka potrzeba. To kobieta z krwi i kości, która niczego się nie boi. Tadeusz to niezwykle czuły mężczyzna o wielkim talencie jakim jest śpiewanie. Oczami wyobraźni widzę te zachwyty ludzi słuchających jego piosenek.

- Niesiesz ludziom nadzieję. Twój głos jest jak powiew dobrego jutra.
- Tylko śpiewam.


Król Tanga to historia o wielkiej miłości, o szukaniu lepszego życia, ale także o niezwykłym talencie naszego bohatera. Historia pełna emocji osadzona w dawnym Szczecinie, który został dobrze zobrazowany. Gorąco polecam.

 




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz






środa, maja 07, 2025

"Kobieta o białych oczach" Sylwia Trojanowska

"Kobieta o białych oczach" Sylwia Trojanowska

 



TYTUŁ  "Kobieta o białych oczach”

CYKL  Córki czarnego munduru (tom 2)
 

AUTOR Sylwia Trojanowska

 

DATA PREMIERY 7.05.2025

 

WYDAWNICTWO Marginesy

 

ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 


Dobra nigdy się nie zapomina, a na każde zło odpowiedzią jest miłość. Nawet w obliczu wojny.

W głębokim lesie kobieta o białych oczach, Gaja, znajduje dziewczynkę i zabiera ją do swojej chaty. Otacza ją opieką, ukrywa przed całym światem. Bo on tak chciał. Tajemniczy on kazał jej też uciekać przed czerwonym piekłem pełznącym ze wschodu. Wojna jednak kieruje się swoimi zasadami i lubi krzyżować ludziom plany.

Kiedy się kończy, Hanna i Roman – dotąd robotnicy przymusowi – powinni się cieszyć, że w końcu mogą zacząć żyć jak wolni ludzie. Ale cóż to za życie, skoro stracili ją, ukochaną córeczkę. Na nic nie licząc i mając niewiele prócz siebie, opuszczają przeklęte miejsce. Jedyne, czego pragną, to znaleźć dom, by wszystko zacząć od nowa. A to nowe przychodzi wraz z chwilą, gdy na ich drodze staje biała wilczyca.

"Kobieta o białych oczach"– która domyka wątki "Córek czarnego munduru" – to opowieść o ludziach wojny i o tym, że nitki człowieczych losów splatają się tylko na pozór przypadkowo.







MOJE ODCZUCIA

 

 

Dzisiaj kilka słów o kontynuacji Córek czarnego munduru. Pragnę zaznaczyć już na wstępie jakże wyśmienitej, pełnej emocji kontynuacji, której nie będziecie w stanie odłożyć ani na moment, gwarantuję to wam.

Sofia nic nie pamięta, a schronienie daje jej Gaja w swojej Wisielczej Chacie. Gaja czyli kobieta o białych oczach, ale także niesamowicie wielkim sercu i chęci pomagania wszystkim. Sofia nic nie mówi, ani słowa, ale bacznie wszystko obserwuje. Z każdym dniem coraz bardziej przywiązuje się do Gai, która staje jej się niezwykle bliska. To ona uczy ją jak ma dbać o siebie i gdzie się schować w razie niebezpieczeństwa. Niestety wszystko co piękne kiedyś musi się skończyć, a Sofia w końcu musi opuścić Wisielczą Chatę i uciekać, by ratować własne życie. Gdzieś, gdzie w końcu znajduje schronienie, wkrótce na jej drodze staje szczupły mężczyzna i kobieta o czerwonych włosach, którzy zabierają ją ze sobą i dają jej schronienie. Sofia musi jednak zapomnieć o języku niemieckim, a nauczyć się polskiego. Czy jej się to uda?


Lepiej żałować, że się spróbowało, niż do końca dni się zastanawiać, jak by było, gdyby jednak człowiek się odważył.


Czytanie tej powieści było dla mnie niezwykle emocjonalne, ponieważ dwa razy uroniłam łzę, tak mocno dotknęły mnie wydarzenia zawarte w tej historii. Moim zdaniem ta część jest jeszcze lepsza od poprzedniej, ja wprost nie mogłam się oderwać od czytania. Doskonała kreacja bohaterów. Gaja, kobieta którą pokochałam całym sercem za jej hardość, odwagę, pomoc zwierzętom i nie tylko im. To kobieta anioł, która sporządzała różne lecznicze mikstury na różnorakie dolegliwości. Ci, którzy jej nie znali uważali ją za dziwaka.
Sofia, siedmioletnia dziewczynka, która już wiele w życiu przeszła, o czym na jakiś czas na szczęście udało się jej zapomnieć. Teraz musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości u boku kobiety o białych oczach. Najpierw jest wystraszona, ale z każdym kolejnym dniem coraz śmielsza. Jedyny problem jaki u niej występuje jest taki, iż nie mówi ani słowa, za to rozumie prawie wszystko. Jest pojętną i szybko uczącą się dziewczynką. Niejedno okrutne widowisko przyjdzie jej oglądać. Niestety wojna ma to do siebie, że może nas zaatakować w każdym momencie. Kiedy przychodzi jej uciekać, robi to, ale w końcu czuje się zagubiona, zdezorientowana i przerażona. Nowe schronienie i dom dają jej kobieta i mężczyzna o których wspominała jej Gaja. Teraz dziewczynka zmuszona jest przestawić się na język polski, aby być bezpieczną.
Hania i Roman Lubiczowie, małżeństwo, które zabrało ze sobą Sofię. Niezwykli ludzie, bardzo zakochani w sobie, którzy też przeżyli wielką tragedię. Wykazali się wielką odwagą przygarniając Sofię, a przy tym narażając zarówno ją i siebie na niebezpieczeństwo. Jednak dobro dziecka było dla nich najważniejsze.
Stefania Springer – matrona, która również odegra wielką rolę w życiu Sofii. To kobieta, która wbrew prawu za wszelką cenę chciała pomagać niemieckim dzieciom ukrywanym przez innych, odnaleźć swoje rodziny.
W powieści przewinie się jeszcze cały ogrom postaci, które w większości przypadków nie odgrywają jakiś istotnych ról.

Sylwia Trojanowska posługuje się niezwykłym językiem, który trudno opisać, a od którego czytelnik nie sposób jest się oderwać. Już zaczynając czytać tę powieść, wiedziałam że będzie ona jedyna w swoim rodzaju i się nie pomyliłam. To naprawdę była niezwykła uczta czytelnicza, a przy tym niezwykle emocjonalna. Ogromnie przeżywałam losy Sofii ale także i Gai, która stała się dla mnie autorytetem do naśladowania. Z całą pewnością długo nie zapomnę o tej historii. 


Dobra nigdy się nie zapomina.


Autorka przedstawiła nam w swojej powieści obraz dziecka i jego dorastania w obliczu wojny, traumatycznych przeżyć. Pokazała również, że pomimo panującej wojny i różnych narodowości są jeszcze osoby, które nie zważają na to uwagi i potrafią pomóc nawet rannemu wrogowi. Bo tak naprawdę nie każdy, który stoi po przeciwnej stronie jest wrogiem. Czasem zmusza go do tego życie, czasem sytuacja. Bywa, że nawet jeśli chciałby postąpić inaczej to nie jest w stanie, bo inaczej sam może podpaść i zginąć z rąk swojego wodza. Ale są też oprawcy pozbawieni jakichkolwiek skrupułów, którzy krzywdzą dzieci a także kobiety, czerpiąc z tego ogromną satysfakcję.

Zakończenie powieści kompletnie zaskakuje i z całą pewnością nie sposób go prędzej odgadnąć.

Kobieta o białych oczach
to niezwykła, ujmująca historia przedstawiająca obraz walki dobra ze złem, walki o każde ludzkie życie. Historia, która poruszy każde serce i wywoła u nas ogrom emocji. Ale to przede wszystkim historia o której nie będziemy mogli na długo zapomnieć. Polecam z całego serca.


 




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz 






środa, sierpnia 21, 2024

"Córki czarnego munduru" Sylwia Trojanowska

"Córki czarnego munduru" Sylwia Trojanowska

 




TYTUŁ  "Córki czarnego munduru”
 

AUTOR Sylwia Trojanowska

 

DATA PREMIERY 14.08.2024

 

WYDAWNICTWO Marginesy

 

ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 


Miasto czarnych mundurów, mrocznych myśli, odrażających czynów. Miasto honorowych ludzi, gestów poświęcenia, odruchów dobra. 

Lata trzydzieste XX wieku. Młodziutka Ingrid wiedzie zwyczajne i szczęśliwe życie w niemieckich Pyrzycach. Wychowana z dala od nazistowskiej doktryny, z poszanowaniem dla drugiego człowieka, otwarta na wielokulturowość, nie pojmuje tego, co się dzieje w Trzeciej Rzeszy. Kiedy umiera jej babcia, która dotychczas roztaczała nad nią parasol bezpieczeństwa, dziewczyna musi szybko wydorośleć. Zaraz potem w jej życiu pojawiają się mąż i córki, a na horyzoncie - widmo wojny. 

Ingrid jeszcze nie wie, z czym przyjdzie się jej mierzyć. Do jakich czynów będzie musiała się posunąć, by uratować to, co dla niej najcenniejsze? Kim będzie musiała się stać, by ocalić ułudę normalności? I jaki ma w tym wszystkim udział kobieta o białych oczach? 

To nie jest opowieść o miłości, choć czuć ją między wierszami, lecz opowieść o zbrodniach, choć nie tak oczywistych, jak mogłoby się wydawać.




MOJE ODCZUCIA

 

 

Sylwia Trojanowska po raz kolejny bierze na swoje barki powieść obyczajową z historią w tle.

Myślą, że wojna cokolwiek im przyniesie. Tylko spokój nam może coś dać, a nie rozbijanie się po świecie. Wojna to ból, śmierć i żałoba. Czasami chwila glorii. Ale za każdą, absolutnie każdą glorią kryje się ludzki dramat. Dramat jednych albo drugich. A czasami i jednych, i drugich.


Ingrid poznajemy w chwili, w której pragnie odebrać sobie życie, bo nie widzi już dla siebie ratunku. Właśnie wtedy na jej drodze staje Wilhelm, który nie tylko ją ratuje, ale także wychodzi z propozycją na którą dziewczyna przystaje. Jej los ma się odmienić, ale czy aby na pewno? Czy życie u boku człowieka, który w pełni jest oddany i zafascynowany Hitlerem może być spokojne?

Ingrid to dziewczyna, która już trochę w swoim życiu przeszła. Rodzice zginęli w wypadku, opiekowała się nią babcia Laura, ale kiedy i ona zmarła z woli ciotki musiała wstąpić do nazistowskiej młodzieżówki. Tak naprawdę Ingrid była apolityczna tak samo jak jej babcia, ale to życie zmusiło ją do tego, że musiała stać się lekką nazistką. Nigdy jednak los innych osób nie był jej obojętny. Poślubiła Wilhelma, ponieważ będąc w ciąży nie widziała dla siebie innego wyjścia. Jej małżeństwo nie było jednak usłane różami, a jej mąż niejednokrotnie podnosił na nią rękę.

Wilhelm, ponad dwie dekady starszy od Ingrid, mężczyzna bez jednej nogi, Za Adolfem Hitlerem poszedłby w ogień. Zapalony nazista, który pomiata innym nacjami i słabszymi od siebie. Pragnie być kimś w świecie Rzeszy, pnie się po trupach do celu. Ingrid podobała mu się od początku, a kiedy okoliczności mu sprzyjały pojął ją za żonę. Tak naprawdę jednak nigdy jej nie kochał, ona była mu potrzebna do zdobywania kolejnych trofeum.

Autorka w swojej powieści ukazuje nam obraz hitlerowskich Niemiec. Z każdą kolejną przeczytaną stroną ten obraz staje się coraz bardziej ostrzejszy. Kolejne daty, wydarzenia czy też sytuacje tylko umacniają nas, że znajdujemy się właśnie w Rzeszy. Jesteśmy świadkami wielu okrucieństw Niemców względem Żydów czy innych nacji, które dla nich były słabe i nic nie warte.

Wspólnie z bohaterami powieści odbędziemy niejedną podróż do teatru czy też kina. Ingrid kochała sztukę i emocje. Po każdym spektaklu mogłaby godzinami rozprawiać o przedstawieniu. Była obyta w tym temacie lepiej niż jej własny mąż, który tak naprawdę nie interesował się sztuką. Dla niego najważniejsze były ważne persony i korzyści, które mogłyby mu przynieść.

Doskonała charakterystyka bohaterów, którzy w pełni oddają swoje role jakie przyszło im tutaj odegrać. Mamy tutaj całą gamę różnorodności wśród naszych postaci. Są czarne charaktery, ale pojawia się również wiele dobrych. Akcja powieści nie toczy się jakoś błyskawicznie, powoli krok po kroku wkraczamy w głąb Rzeszy i powoli przygotowujemy się do wybuchu wojny. Ta widoczna jednak jest tylko w rozmowach, gazetach czy samych pogrzebach.

Łzy nie są oznaką słabości, a głębokiej wrażliwości.


Córki czarnego munduru to powieść, w której nie zabraknie emocji. Widać ogrom pracy włożony przez autorkę w napisanie tej powieści. To nie jest opowieść o miłości, lecz o zbrodniach. Książka pochłania bez reszty. Polecam. 







Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz






niedziela, marca 12, 2023

"Żona nazisty" Sylwia Trojanowska

"Żona nazisty" Sylwia Trojanowska

 




TYTUŁ  "Żona nazisty”

CYKL  Anna i Gustaw (tom 2)
 

AUTOR Sylwia Trojanowska

 

DATA PREMIERY 08.02.2023

 

WYDAWNICTWO  Marginesy

 

ILOŚĆ STRON 320

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




MIASTO O DWÓCH OBLICZACH. LUDZIE O DWÓCH TWARZACH. KOBIETY SZLACHETNE I UPADŁE. MĘŻCZYŹNI WALECZNI I BEZWZGLĘDNI.

Jest koniec 1939 roku. Mieszkańcy niemieckiego Szczecina żyją spokojnie i całkiem zwyczajnie. Ale nie wszyscy. Polki, zmuszane do ciężkiej pracy w szwalniach i fabrykach oraz służby niemieckiej elicie, zmagają się z ciągłą niepewnością i strachem. Anna Łabędź trwa u boku męża, Gustawa Guderiana – Niemca, który ocalił ją z egzekucji. Nie potrafi jednak pokochać miasta zamieszkiwanego przez nazistów.

Wszyscy tu mają sekrety – nawet jej mąż – a każdy nowo napotkany człowiek wydaje się skrywać prawdziwą twarz za maską obłudy i nieszczerości. Anna tęskni za dawnym życiem, za utraconymi bliskimi i domem. W jej sercu wciąż goreje obraz fordońskich egzekucji. Prócz tego dokucza jej dojmująca samotność – aż do chwili, kiedy poznaje Michelle LaCour, aktorkę i salonową diwę.

Wtedy zmienia się wszystko…




MOJE ODCZUCIA

 

 

Przed wami kontynuacja „Łabędzia” na którą z całą pewnością czekało wiele osób, zwłaszcza po przeczytaniu pierwszej niesamowitej części. Zdradzę Wam, że kontynuacja nie jest ani odrobinę gorsza, a wręcz wciąż pozostaje na tym samym świetnym poziomie.

Życie się zmienia, czasem nas okrutnie doświadcza, ale skoro daje nam szansę na przetrwanie kolejnego dnia, godziny czy choćby minuty, to trzeba z niej korzystać, bo to znaczy, że ma wobec nas jakiś plan, że jest jeszcze coś ważnego, co mamy do zrobienia tu, wśród żywych.


Anna przeżyła egzekucję dzięki Gustawowi, jednak jej bliscy zginęli. Nie potrafi cieszyć się życiem, gdyż jej myśli wciąż krążą ku Fordonowi. On stara się ją uszczęśliwić, ona czuje się samotna. Wszystko się zmienia, kiedy poznaje Michelle LaCour.

Anna i Gustaw to dwa całkiem odmienne światy i chociaż bardzo się kochają, Anna wciąż tkwi w żałobie po utracie swoich bliskich. Dodatkowo widok ciężko pracujących Polek, uświadamia jej w jak dobrym znalazła się położeniu. Na co dzień musi jednak grać kogoś kim nie jest, aby nie zdradzić swojej tożsamości i nie narazić na niebezpieczeństwo swojego męża i jego bliskich. Pomimo tego, że na zewnątrz jest Niemką, w środku na zawsze pozostanie Polką.  Tak naprawdę ciężko jej udawać kogoś, kim nie jest, ale doskonale wie, że musi to robić. Dla ojca i dla Gustawa, który poświęcił dla niej bardzo wiele o czym Anna zdała sobie sprawę dopiero z czasem. Nasza bohaterka nie czuje się dobrze w niemieckim Stettinie, gdzie niemalże na każdym kroku może spotykać szczecińskie elity wyznawców Hitlera. Wie jednak, że musi się poświęcić tak samo jak zrobił to jej mąż, że musi realnie grać Annę Guderian.

Czasami trzeba robić coś, czego się nie lubi, by ocalić kogoś, kogo się kocha.


Sylwia Trojanowska włożyła wiele serca w napisanie tej powieści, a świadczy o tym wiele czynników. Pierwszym z nich jest już samo to, że w książce znajdziemy niemieckie nazwy – odpowiedniki polskiego Szczecina, bowiem wspólnie z Anną odbędziemy niejedną podróż tamtejszymi ulicami. Doskonała kreacja bohaterów, którzy zostali przedstawieni w realny sposób. I pomimo, że Anna czasami potrafiła nas drażnić, nie powinniśmy jej zbyt pochopnie oceniać, bowiem to co przeżyła i kim musiała się stać wiele wyjaśnia. Piękny język autorki i fabuła sama w sobie sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem i wprost nie można się od niej oderwać. Obraz wojny nie zabiera tutaj opisów krwawych scen, ponieważ został przedstawiony ze strony niemieckiej. Poznajemy zatem ich życie oraz przyzwyczajenia, a wśród tego wszystkiego naszą Annę. Dodatkowo teraźniejszość przeplata się z przeszłością, dając nam namiastkę tego, co się działo wcześniej.  

W książce znajdziemy piękny opis przejmującej, a zarazem zakazanej miłości pomiędzy Anną i Gustawem. Nie zabraknie również tajemnic oraz intryg. Nasza bohaterka odkrywa bowiem, że Guderian nie jest z nią do końca szczery i coś przed nią ukrywa.
Niemniej interesującą postacią jest aktorka Michelle LaCour, ale o niej musicie poczytać już sami.

Czytając tę powieść bardzo współczułam Annie, a jednocześnie ogromnie ją podziwiałam. Gdybym sama miała znaleźć się na jej miejscu, nie wiem czy byłabym w stanie udźwignąć ten ciężar co ona. Żyć i udawać jedną z tych, których nienawidzi się całym sercem? Możecie to sobie wyobrazić? Nie wiem czy byłabym w stanie tak świetnie wcielić się w tę rolę, co Anna.

Gdybyście mieli w planach przeczytanie tej wartościowej pozycji, koniecznie zacznijcie od pierwszego tomu, czyli od Łabędzia. Moim zdaniem inaczej po prostu nie można.

Autorka może nie pisze zbyt szybko swoich powieści, ale za to wkłada w ich napisanie ogrom serca i niesamowity nakład pracy. Widać to gołym okiem, kiedy otrzymuje się już daną książkę w ręce. Jestem zachwycona tą powieścią pod absolutnie każdym względem.

Na przeszłość nic nie poradzimy, z przyszłością możemy jeszcze zrobić wszystko.


Żona nazisty to historia, która jest wyjątkowa, nieprzewidywalna, smutna, a zarazem niezwykle pouczająca. Historia, która na bardzo długo zapadnie w wasze serca i z całą pewnością nie pozwoli o sobie zapomnieć. To trzeba przeczytać!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz




poniedziałek, stycznia 31, 2022

"Łabędź" Sylwia Trojanowska

"Łabędź" Sylwia Trojanowska

 



TYTUŁ  "Łabędź”
 

AUTOR Sylwia Trojanowska

 

DATA PREMIERY 26.01.2022

 

WYDAWNICTWO  Marginesy

 

ILOŚĆ STRON 352

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

PORUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O SILE RODZINNYCH WIĘZI, O WOLI ŻYCIA, NADZIEI I MIŁOŚCI, TRWAJĄCYCH NAWET W OBLICZU OKRUCIEŃSTW WOJNY.

Rok 1938, podbydgoski Fordon. Młodziutka Anna Łabędź przygotowuje się do rozpoczęcia nauki w warszawskiej szkole pielęgniarskiej. Dziewczyna ma ambitne plany i jest zdecydowana walczyć o marzenia, dlatego zatrudnia się w kawiarni, by zarobić pieniądze na nowy etap życia. Początkowo wszystko układa się po jej myśli, ale Fortuna bywa ślepa.

Anna musi stawić czoła sytuacjom, na które żaden człowiek nie jest w stanie się przygotować, oraz dokonać wyboru między wiernością wobec więzów krwi a zakazaną miłością. Na jej drodze staje bowiem tajemniczy Niemiec. Dziewczyna, znając przywiązanie swojego ojca do wartości narodowych, czuje się podczas spotkań z ukochanym tak, jakby zdradzała rodzinę. Mężczyzna natomiast wie, że naziści zabiliby go, gdyby dowiedzieli się o jego relacji z Polką.

Wiszące w powietrzu widmo wojny postawi ich oboje w obliczu dramatycznego wyboru.




MOJE ODCZUCIA

 

 

Sylwii towarzyszę od samego początku jej kariery literackiej. Jestem pełna podziwu dla każdej kolejnej powieści spod jej „pióra”. Każda z nich jest inna, wyjątkowa na swój sposób, każda wnosi mnóstwo emocji. Jednakże najnowsza książka (pomimo mojego ogromnego sentymentu do serii z Ludwikiem) jest zdecydowanie najmocniejsza, a śmiało mogę powiedzieć, że najlepsza ze wszystkich dotychczas wydanych. Już kiedy zaczęłam czytać po prostu wiedziałam, że ta historia będzie wyjątkowa i się nie pomyliłam.

Anna Łabędź żyje w czasach, w których ważną rolę odgrywa to z jakiej pochodzisz narodowości i z kim się spotykasz. Polka musi się spotykać z Polakiem, innej opcji nie przyjmuje rodzina. A jednak, serce nie sługa. Ania zakochuje się z wzajemnością w Gustawie Guderianie, który jest Niemcem. Oboje doskonale wiedzą, że ich miłość jest zakazana i z góry zdana na niepowodzenie. Czy mimo ogólnie przyjętych norm i zasad dają się porwać uczuciu? Jak wielką cenę przyjdzie im za to zapłacić?

Dla mnie język nie ma znaczenia. Tak samo jak narodowość. Mama nauczyła mnie, że człowiek to człowiek. Jego czyny się liczą, a nie to, jakie ma dokumenty czy jakim językiem się posługuje.

Uwielbiam historie tworzone przez Sylwię. Posługuje się ona bogatym językiem, a zarówno tak oczywistym dla jej twórczości, że nie sposób jej podrobić. Łabędź to historia z tych, która porywa w swój świat od samego początku do końca. Historia, którą przeżywa się na własnej skórze. Czytając ją wyobrażałam sobie, że siedzę tuż gdzieś obok bohaterów i obserwuję ich życie. Życie, które nie było usłane różami, lecz takie, które ciągle rzucało kłody pod nogi. Bohaterowie niejednokrotnie mogliby się załamywać, a mimo wszystko zawsze potrafili się jakoś podnieść i iść do przodu. Niezwykła charakterystyka bohaterów w pełni oddaje ich odzwierciedlenie osób żyjących w tamtych czasach. Sylwia zadbała bowiem o każdy szczegół i detal. Na ogromną pochwałę zasługuje również tło historyczne powieści, które w pełni oddaje klimat tamtych lat.

Autorka w swojej najnowszej powieści nie tylko pokazuje nam ważne wydarzenia historyczne, ale również ogromną siłę rodziny, wzajemnego wsparcia, a także miłości, z którą nie zawsze warto walczyć. Czasem to, co zakazane smakuje najlepiej.
Były czasy w których ludzie dzielili się na tych lepszych i gorszych. Ogromne znaczenie miało również to jakiej było się narodowości. Kiedy wybuchła wojna, ludziom przyszło się mierzyć również i z sąsiadami. Oprawcy potrafili być bezwzględni, pozbawiali życia wszystkich, nawet małych dzieci. Ludzie, niewinni ludzie ginęli, ale w imię czego? Tego nie zrozumiem chyba nigdy.

Powieść Sylwii przywołała we mnie wspomnienia z życia moich przodków, którzy również zginęli z rąk oprawców. Zawsze interesowały mnie ich losy, to co się z nimi stało.
Końcówka powieści wywołała we mnie lawinę płaczu, po prostu nie mogłam się powstrzymać.

Odejście trzeba opłakać, żal czuć, a potem trzeba się pozbierać. Bo nawet kiedy odchodzi ktoś wyjątkowy, życie się nie zatrzymuje, lecz idzie dalej.

Jeśli chodzi o bohaterów to moje serce zaskarbiła sobie cała rodzina Łabędziów z Anią na czele, Gustaw Guderian oraz Jolanta Pietranek. Ogromną nienawiścią natomiast obdarzyłam Dziarkowskich, zarówno syna jak i ojca. To bezwzględne typy, czarne postacie tej powieści.

Muszę przyznać, że gołym okiem widać jak wiele serca w napisanie tej powieści włożyła Sylwia Trojanowska. Książka jest niezwykle dojrzała, przepełniona ogromem emocji i realnych sytuacji. Od tej powieści wprost nie można się oderwać. Chłonęłam ją każdą cząstką siebie, momentami miałam wrażenie, że robię coś złego, bo to tak jakbym podglądała czyjeś intymne życie. Jestem zachwycona pod każdym względem i już teraz obawiam się kolejnej powieści autorki, gdyż bardzo wysoko zawiesiła sobie poprzeczkę.

Łabędź to niesamowita historia, która na bardzo długo zapadnie w wasze serca. Sylwia zabiera nas bowiem w niesamowitą podróż do podbydgoskiego Fordonu, zapewniając nam emocje pod każdą postacią. Polecam Wam tę powieść z ręką na sercu! To trzeba przeczytać!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz







Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger