Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie: Grunt to okładka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie: Grunt to okładka. Pokaż wszystkie posty

sobota, grudnia 29, 2018

"Gorzkie migdały" Halina Urban

"Gorzkie migdały" Halina Urban



➲ TYTUŁ  "Gorzkie Migdały"

➲ AUTOR Halina Urban

➲ DATA PREMIERY 12.12.2018

➲ WYDAWNICTWO  Armagraf

➲ ILOŚĆ STRON 59




➲ OCENA  4/6

➲ OPIS







➲ MOJE ODCZUCIA

Wiecie za co najbardziej lubię tomiki i ich wiersze? Za prawdziwość opisanych chwil, za odczucia autorki, które niejednokrotnie są proste w przekazie. Wiersze często powstają pod wpływem chwili. Nagle nachodzą nas myśli, które pragniemy przelać na papier i podzielić się nimi z innymi.

Halina Urban w swoim najnowszym tomiku nie skupia się na jednym aspekcie, pisze o wszystkim. Większość z wierszy ma w sobie jakąś gorycz, czasem odrobinę smutku czy też cierpienia. Nie brak tutaj wspomnień przy których czytelnik sam wpada w chwile refleksji nad tym co było i minęło. Wspomnienia to coś, czego nie odbierze nam już nikt, one będą żyły w nas zawsze.  

W wierszu niczyj autorka ukazuje nam życie bezpańskiego psa. Przeganiany z miejsca na miejsce, nie ma szans na kochające serce, na czuły dotyk i miskę pełną jedzenia. Żyje własnym życiem, które jest smutne, bo pozbawione ciepłego serca. Niestety, jeśli pies jest stary, ludzie mało kiedy chcą mu okazać odrobinę serca i zabrać do własnego domu. Młodsze mają większą szansę na adopcję i szansę na lepsze życie. Smutne, ale prawdziwe.

Życie ludzkie jest pełne niespodzianek. Czasem żyjemy w świecie, ale tak jakbyśmy byli niewidzialni. Nikt nas nie zauważa, nikt z nami nie rozmawia, a nas zabija powoli samotność. Każdy z nas pragnie odrobiny uwagi, szansy na lepsze życie i uśmiech na twarzy.

Autorka mimo swoich goryczy cieszy się ze swojego życia i potrafi za nie podziękować. Za każdą chwilę jaka jest jej dana, za każde miłe słowo, czy też dotyk bliskiej osoby. Z życia trzeba czerpać pełnymi garściami, bo nigdy nie wiemy kiedy zgaśnie nasz płomień.

nie jestem poetką

nie jestem poetką
nie piszę poezji
ja tylko składam słowa w jesienne bukiety
przewiązane wstążką emocji
nie jestem poetką
to tylko moje myśli
przelane na papier co kiełkują nad ranem
niepokojem serca
nie jestem poetką
to nie moje SŁOWO
przypięte spinaczem do kartki papieru
i powielane

W tomiku znajdziemy wiele wierszy, w tym również o adwencie, o świętach, o porach roku, o miłości, ludziach, o Polsce, po prostu o życiu. Widać, iż każdy z tych utworów jest nasiąknięty emocjami autorki, można je odczuć na własnej skórze. Są tutaj wiersze po przeczytaniu których sami skłaniamy się do refleksji i zadumy nad własnym życiem, nad przemijalnością czy też nad naszymi wyborami.

Gorzkie migdały to zbiór wierszy, które w swoich słowach oddają istotę własnego życia, własnych przeżyć oraz przemyśleń. To utwory o życiu, które toczy się wokół każdego z nas. Zachęcam do przeczytania.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.



czwartek, grudnia 27, 2018

"Powiedz, że zostaniesz" Corinne Michaels

"Powiedz, że zostaniesz" Corinne Michaels



➲ TYTUŁ  "Powiedz, że zostaniesz"

➲ AUTOR Corinne Michaels

➲ DATA PREMIERY 10.10.2018

➲ WYDAWNICTWO  Szósty Zmysł

➲ ILOŚĆ STRON 474




➲ OCENA  6/6

➲ OPIS





ROZTRZASKAŁ MNIE NA KAWAŁKI. ZŁOŻYŁ W CAŁOŚĆ. JEST MOJĄ TRUCIZNĄ. JEST MOIM ANTIDOTUM.

Pierwsza miłość jest naiwna. Byłam otwarta i ufna. Nigdy nie hamowałam swoich uczuć. Zach dostał każdy najmniejszy fragment mnie. Posiadł każdy zakamarek i każdą szczelinę.
Jedno słowo.
Zostań.
To było wszystko, co miał zrobić. Zamiast tego wsiadł do autobusu, zabierając ze sobą moje serce. To było siedemnaście lat temu. Ruszyłam naprzód. Małżeństwo. Dzieci. Biały płotek. Wszystko czego kiedykolwiek pragnęłam. Jednak mój mąż mnie zdradził i ponownie zostałam porzucona. Osamotniona, bez centa przy duszy i z dwójką chłopców nie miałam innego wyboru, jak tylko wrócić do Tennessee. Nie miało Go tam być. A ja powinnam była być bezpieczna. Jednak przeznaczenie zawsze znajdzie sposób, żeby dać o sobie znać.

Tym razem role się odwróciły. Czas na moje decyzje. Drugie szanse istnieją naprawdę, ale nie wiem czy uda nam się naprawić coś, co kiedyś zostało popsute…

Historia miłosna pełna drugich szans i możliwości, których nikt się nie spodziewał. Pozostanie z Tobą jak słodka pierwsza miłość i już na zawsze zajmie miejsce w sercu.



➲ MOJE ODCZUCIA

Uwielbiam twórczość Corinne Michaels za ogrom emocji, których mi dostarcza. Jej książki są niczym narkotyk, uzależniają i nie sposób się od nich oderwać choć na moment. Do tego, często poruszają wiele ważnych aspektów życia.

Presley w młodości zakochała się w Zachu, razem wyjechali ze swojej wioski, by być razem. Tymczasem on wybrał swój ukochany sport zamiast niej. Ich drogi się rozeszły. Po siedemnastu latach spotykają się ponownie, choć ona nie chciała widzieć go już więcej na oczy. Co z tego wyniknie?

Presley to wspaniała kobieta, kochająca nad życie swoich dwóch synów. Jej mąż ją opuszcza w najgorszy z możliwych sposobów. Zostawia z dwójką dzieci, z długami i bez grosza przy duszy. Zmuszona jest powrócić do rodziców. Czy ułoży sobie życie od nowa?

Mogłabym mu odpowiedzieć na tak wiele sposobów. Moje życie jak dotąd przypominało drogę, na której porozrzucano kolce i gwoździe. Zatykałam dziury kołkami, łatałam i wymieniałam oponę, ale samochód nigdy nie jechał już tak jak wcześniej. Utrata dziecka to nie coś, na co wystarczy nakleić łatę.

Żyjecie w małżeństwie, myślicie, że znacie się bezgranicznie, że zaufanie to dla was coś normalnego. On mówi, że zajmie się wszystkimi finansami, ona mu ufa i nie interesuje się tym kompletnie. A później dochodzi do tragedii i okazuje się, że mąż okłamuje nas w sprawie finansów. Autorka pokazuje nam jak ważne jest, abyśmy w małżeństwie interesowali się wszystkim wspólnie. Jak widać nawet małżonek może mieć przed nami tajemnice. Bywa, że coś zaczyna nas przerastać, że nie chcemy o tym mówić tej drugiej połowie, że zaczynamy tracić nad tym kontrolę. A może właśnie gdybyśmy o tym porozmawiali wspólnie znaleźlibyśmy wyjście z tej trudnej sytuacji? Może ominęłaby nas tragedia, ogromny smutek, żal i załamanie psychiczne? Rozmowa… niby nic, a tak wiele. Czasem potrafi zdziałać cuda.

W miłości nie wystarczy sama miłość, musi być też i zaufanie, bo bez tego związek nie ma szans na przetrwanie. Corinne Michaels ukazuje nam, iż stara miłość nie rdzewieje. Jeśli kiedyś połączyło nas coś niezwykłego, to jest w stanie przetrwać wiele, wiele lat. Złamane serce niesamowicie boli i niesie ze sobą cierpienie. Ilekroć we wspomnieniach powracamy do tych smutnych dni, nasze cierpienie się odradza. Staramy się iść na przód nie myśląc o tym bólu, a jednak on w nas ciągle żyje. Jednak jeśli coś jest nam pisane, to tak właśnie będzie. Prawdziwej miłości nie sposób się przeciwstawić. W młodości nie zawsze dokonujemy właściwych wyborów, ale być może dzięki temu dziś znajdujemy się tu, gdzie się znajdujemy. Uważam, że w życiu wszystko dzieje się po coś.

To co było kiedyś między mną i Zachiem odcisnęło na mnie piętno, a moje blizny nie są jedynie powierzchowne. Wpisują się w to, kim jestem i ukształtowały ten zdeformowany zlepek mięśni, który noszę w piersi.

Autorka dobrze wykreowała swoich bohaterów, których poznajemy dogłębnie. To postacie z krwi i kości, podobne do nas, bez problemu można się z nimi utożsamić. Uwielbiam styl autorki, jej książki są przyjemne dla mojej duszy, czyta się lekko i przyjemnie, wręcz mogłabym powiedzieć, że się przez nie płynie. I ten ogrom emocji, czyli to co lubię najbardziej. Możliwość przeżywania wszystkiego wspólnie z bohaterami to cudowne uczucie.

To, co jeszcze mnie urzekło w tej powieści to konie i gospodarstwo w tle, czyli całkowicie moje klimaty.

Powiedz, że zostaniesz to niezwykła historia dawania sobie drugich szans, uczenia się przebaczania, a przede wszystkim tego jak ponownie zaufać tej samej osobie. Historia pisana emocjami od której się nie oderwiecie, gwarantuję wam. Gorąco polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję








niedziela, października 28, 2018

"Kiedy wrócę" Agnieszka Lingas-Łoniewska

"Kiedy wrócę" Agnieszka Lingas-Łoniewska

➲ TYTUŁ  "Kiedy wrócę"

➲ AUTOR Agnieszka Lingas-Łoniewska

➲ DATA PREMIERY 18.04.2018

➲ WYDAWNICTWO  Novae Res

➲ ILOŚĆ STRON 304




➲ OCENA  6/6

➲ OPIS




Mateusz wyjeżdża na Podkarpacie i tam spotyka dziewczynę, która skrywa koszmarną tajemnicę. Kosma nie może wybaczyć sobie tego, co się stało i odsuwa się od Matyldy. Wojtek i Ewelina wyjeżdżają z Rokietnicy, a Leon i Weronika stają przed bardzo poważnym wyborem. Znowu niewyjaśnione, zadawnione spory zdają się wpływać na życie młodych ludzi, a tajemnice z przeszłości nadal ciążą nad bohaterami niczym okrutne widmo sprzed lat. Czy miłość jest na tyle mocna, że poradzi sobie z ludzką nienawiścią i złem w czystej postaci?

Kiedy wrócę to dramatyczny drugi tom dylogii o młodości, zdradzie, zemście i bolesnych meandrach życia.


➲ MOJE ODCZUCIA

Po przeczytaniu Kiedy zniknę byłam ogromnie ciekawa kontynuacji losów bohaterów. Jednak stwierdziłam, że nie mogę przeczytać od razu, że muszę najpierw pożyć troszkę ich historią. Ale przyszedł czas, by w końcu dowiedzieć się co było dalej. I cóż mogę wam rzec? Że Agnieszka Lingas-Łoniewska po raz kolejny zafundowała mi wulkan emocji.

Mateusz stara się ułożyć sobie życie na nowo, z dala od rodzinnej miejscowości. Lenka również stara się jakoś żyć z ciążącym jej ciężarem z przeszłości. Kosma za wszelką cenę pragnie zniechęcić do siebie Matyldę. Reszta pielęgnuje swoje uczucia.
Już w pierwszym tomie autorka zgotowała niezłe piekło niektórym bohaterom. Tutaj również ich nie oszczędza. Przeszłość daje o sobie znać w najmniej odpowiednich momentach. I choć nasi bohaterowie bardzo starają się iść na przód, duma czasem im nie pozwala zapomnieć niektórych krzywd. Cierpią, tłumiąc w sobie uczucia, ale mimo wszystko nadal kochają. Nie jest łatwo zapomnieć o wyrządzonych krzywdach, trzeba nauczyć się żyć z bliznami, które pozostają już na zawsze. Dobrze w takich chwilach mieć obok siebie kogoś, kto nas wspiera.
Zarówno Mateusz jak i Lenka powoli zaczynają układać swoje życie na nowo. I jedno i drugie poznaje kogoś na kim zaczyna im zależeć. Nie obędzie się tutaj bez przeszkód na drodze ich uczuć, ale czyż miłość to nie uczucie, które potrafi zwyciężyć wszystko?
Los jest przewrotny, proszę państwa. Czasami przeszłość zatacza koło i wraca do nas, zaskakując, nokautując, ale i może dając nadzieję.
Dojdzie również do dramatu, oczywiście nie zdradzę Wam jakiego. Przyznam jednak, że uroniłam niejedną łezkę. Życie nie zawsze jest kolorowe, a gdyby każda książka miała happy and to w końcu one by nam się znudziły. Agnieszka Lingas-Łoniewska pisze samym życiem. To historie, które każdy z nas mógłby przeżyć we własnym życiu. To historie rodzinne, miłosne oraz przyjacielskie. Wzloty i upadki są tutaj na porządku dziennym, tak samo jak i u nas. Popełniamy błędy, wynosimy z nich wnioski i staramy się je naprawiać. Czas biegnie nieubłaganie, dlatego nie warto marnować życia na cokolwiek. Jeśli kochamy, mówmy o tym otwarcie, gdyż życie jest kruche i nigdy nie wiadomo co nas spotka następnego dnia.
Wspólnie z bohaterami odkryjemy kolejne tajemnice z przeszłości, które odbiją się na teraźniejszości bohaterów. Większość bohaterów wyjedzie z Rokietnicy, ale każdy z nich powróci do niej chociaż na moment. Czy dla tych, którzy mają z nią przykre wspomnienia będzie to łatwe? Czy wspomnienia odżyją w nich ze zdwojoną mocą? Czy przyjaźnie, które zostały wystawione na próbę odnajdą w sobie siłę na pogodzenie się?
Takie jest życie. Często nie doceniamy tego, co mamy na wyciągnięcie ręki. Często nie widzimy innych ludzi, nie widzimy ludzkich tragedii, nie dostrzegamy, że nasze życie to tylko ułamek chwili. Trzeba doceniać każdy moment, który jest nam dany.
Kiedy wrócę to powieść, która jest nasączona emocjami od początku do samego końca. To historia ludzi takich jak my, to historia, które mogłaby spotkać każdego z nas. Ale przede wszystkim to historia, która może nam uświadomić jak ważne jest wyrażanie uczuć w życiu. Koniecznie przeczytajcie.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



poniedziałek, października 15, 2018

"Facet do poprawki" Joanna Sykat [PATRONAT + PRZEDPREMIEROWO]

"Facet do poprawki" Joanna Sykat [PATRONAT + PRZEDPREMIEROWO]

➲ TYTUŁ  "Facet do poprawki"

➲ AUTOR Joanna Sykat

➲ DATA PREMIERY 16.10.2018

➲ WYDAWNICTWO  Replika

➲ ILOŚĆ STRON 280




➲ OCENA  6/6

➲ OPIS




Z Gundą lepiej nie zadzierać. Wiedzą coś o tym „obiekty” wystawiane jej przez zdradzane, wykorzystywane i porzucane żony. Filigranowa sylwetka, niebieskie oczęta, a w głowie mnóstwo pomysłów na pognębienie wrednego rodzaju męskiego. Czy tak już będzie zawsze? Czy poza Kune, przedstawicielem nietypowego gatunku pupilów, znajdzie się jakiś samiec zdolny siłować nieco pazurki ostrej facetki?

***

Twój mąż puszcza się z torbami? Sezonowo zamienia Cię na coraz nowsze modele? Albo grozi, że zabierze dom, samochód i co tylko się da w ramach zadośćuczynienia za zmarnowane w małżeństwie lata?
Jeśli tak, pisz: wykalaczka@mojapoczta.pl, a ja wyrównam z nim rachunki, przemówię do rozumu tak ciepło i serdecznie, że zmieni zdanie. I jeszcze ładnie Cię przeprosi.

Joanna Sykat, autorka epicko-lirycznych powieści o trudnych związkach, rodzinnych relacjach, marzeniach, nadziejach i niedomówieniach w innej tym razem komediowej odsłonie.


➲ MOJE ODCZUCIA

Ta powieść nastraja w dobry humor już od pierwszych stron. Dawno tak się nie ubawiłam, czytając jakąś powieść. To nie tylko świetna komedia, ale także książka, która może pomóc otworzyć oczy wielu kobietom, które są poniżane i zdradzane przez swoich mężów.
Gunda to kobieta z pazurem. Zdecydowanie nie da sobie dmuchać w kaszę i wie, jak odnaleźć się w niemal każdej sytuacji. Jest twarda, dzielna i odważna. Chce pomagać kobietom, dlatego zlecenia swoich klientek zazwyczaj sprawiają jej niemałą przyjemność.
Musiała przyznać, że jeszcze żadna misja nie sprawiła jej tyle frajdy. Zawsze wykonywała swoje obowiązki z nałożoną na twarz maską, choć w środku aż ją trzepało, gdy musiała dać się uwodzić wszelkim lepkim łapom i spojrzeniem. Tutaj ta robota była czysta, absolutnie czysta. A że zaprawiona długo nieoddawanym moczem? To już było zdecydowanie mniejsze zło.
Wyobraźcie sobie, że wasz mąż przyprawia wam rogi. Udaje, że po nocach pracuje, że ma jakieś spotkania, a tymczasem spędza ten czas z kochanką. Czy chciałybyście być tak traktowane? Czuć się jak piąte koło u wozu?  Zapewne nie. Jednak są kobiety, które mają za miękkie serce, by coś z tym zrobić, dlatego pozwalają sobie na takie traktowanie. Często udają, że nic się nie dzieje, że każdy może mieć chwilę słabości, a w głębi serca z dnia na dzień się wypalają. Potrzebny jest im mocny kopniak, by w końcu się przebudziły. A najlepszą osobą, która może to zrobić niewątpliwie jest Gunda! Oj tak, w realnym życiu przydałaby nam się taka Gunda i jej nietuzinkowe pomysły na załatwienie męża.
Joanna Sykat serwuje nam doskonałą komedię dla kobiet. Mężczyźni mogliby być zniesmaczeni jej zasadzkami i metodami, dlatego mogą mniej chętnie sięgnąć po ową pozycję. Ja świetnie się bawiłam podczas tej lektury i jedyny żal jaki wystąpił brzmiał: dlaczego tak szybko się skończyła książka? Czytając o przygodach klientek Gundy starałam sobie to wyobrażać w realnym życiu i pomyślałam sobie, że wcale nie chciałabym wtedy być w skórze tych mężczyzn.
Doskonała kreacja głównej bohaterki, którą czytelniczki pokochają od pierwszych chwil. Jej ostry charakterek i czasem niewyparzona buzia nie raz i dwa przyprawią o ciarki płeć przeciwną. Sama chciałabym mieć w sobie, choć jedną czwartą jej determinacji i wytrwałości w dążeniu do wyznaczonego celu.
Każdy jednak pragnie miłości. Zatem pytanie brzmi, czy Gunda pozwoli jakiemuś osobnikowi choć trochę przypiłować swoje pazurki? Czy też już może każdego mężczyznę będzie traktować przez pryzmat wystawianych jej „obiektów”?
Świetny pomysł na fabułę, akcja toczy się błyskawicznie. Czytelnicy przez większość powieści będą wybuchać salwami śmiechu. Doskonała zabawa gwarantowana! I jeszcze jedno, chyba najważniejsze. Myślę, że jeśli tę książkę przeczytają kobiety postawione w podobnej sytuacji do niektórych przedstawionych tutaj kobiet, być może w końcu otworzą oczy na świat i dojrzą światło w swoim ciemnym tunelu. Tego im właśnie życzę, aby w końcu znalazły w sobie siłę, by móc zawalczyć o własne dobro.
Facet do poprawki to doskonała pozycja dla wszystkich kobiet. Nie tylko doskonała komedia, ale i przestroga dla niektórych kobiet, które doświadczają podobnych przeżyć. To trzeba przeczytać. Polecam z całego serca.

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



sobota, maja 05, 2018

"Świeca" Danuta Kordeczka

"Świeca" Danuta Kordeczka





➲ TYTUŁ  "Świeca"

➲ AUTOR  Danuta Kordeczka

➲ DATA PREMIERY  23.01.2018

➲ WYDAWNICTWO  Warszawska Firma Wydawnicza

➲ ILOŚĆ STRON  148


➲ OCENA  5/6

➲ OPIS

Czy ważne kim jestem
 skąd pochodzę
kim byli moi rodzice
czy moje imię jest męskie
a może to imię kobiece
czy ważne jakie mam oczy
czy są jak okruch nieba
czy czarne jak noc bez księżyca
czy moje włosy są złotem okryte
czy kruczym skrzydłem trącone
co ważne jest
to świecy płomień
co płonie dla wszystkich nas
dla jednych mały
dla innych duży
pali się jasnym płomieniem
czy ważne kim jestem
cieniem
co skreślił swą ręką
słowa światła
szeptane w chwil tysiące
wśród których świeca zgaśnie
 każdego z nas


➲ MOJE ODCZUCIA


Czy lubicie sięgać po tomiki poezji? A może raczej omijacie je szerokim łukiem? Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Dla mnie takie tomiki to nic innego jak przelanie własnych myśli na papier. Często w wierszach ukryta jest refleksja, która skłania nas do zastanowienia się nad własnym życiem.

Tomik, który dzisiaj Wam prezentuję nosi tytuł Świeca. Moim zdaniem idealnie do niego pasuje. Dlaczego? Ponieważ, życie można porównać poniekąd do świecy - nasze życie płonie, ale w końcu kiedyś i ono wygasa. Zawarte wiersze są niezwykle życiowe, czasem emocje jakie mi towarzyszyły przy czytaniu były ogromne, wręcz namacalne.  Autorka pisze o życiu, o młodości i starości, o codzienności, a także i o przemijaniu. W niektórych wierszach można było wyczuć ogromną tęsknotę za ludźmi, których już zabrakło na tym świecie. Jeden z wierszy nawiązuje do Wołynia, tematu, który mnie samej nie jest obcy. To, co wiele lat temu tam się działo, w wielu sercach wyryło się na pamięć i nie da się zetrzeć tych okrutnych, przepełnionych strachem, cierpieniem i bólem wspomnień. Słysząc opowieść o Wołyniu już zawsze w mojej głowie pojawiać się będzie mnóstwo wylanej krwi, śmierć niewinnych ludzi, a przede wszystkim dzieci.

[…]
serca polskie cierpieniem rozdarłaś
zarąbałaś siekierą
zakłułaś widłami
małe dzieci powbijałaś
między sztachetami
[…]

Żyjemy na tym świecie, często nie zastanawiając się nad dokonywanymi wyborami. Całe życie się uczymy, popełniamy błędy, ale czy potrafimy cieszyć się tym co jest nam dane? Czy zawsze wykorzystujemy w pełni każdą chwilę? Czy żyjemy w stu procentach? Czy stając, patrząc i widząc siebie w lustrze, możemy powiedzieć: jestem człowiekiem szczęśliwym?

Rodzimy się, żyjemy i umieramy. Taka jest kolej rzeczy. Młodość to piękny czas, taki beztroski, pozbawiony wszelkich kłopotów. Cieszą nas w nim najdrobniejsze rzeczy. A później przychodzi dorastanie, a wraz z nim zaduma. Stajemy się dojrzalsi, rozumiemy więcej spraw, zaczynamy dostrzegać te cenne momenty w życiu. Wynosimy wnioski z popełnianych błędów, wiemy jak kierować się w życiu. A na koniec przychodzi starość, która powoli kieruje nas na tamten świat.

Danuta Kordeczka w swoim tomiku zawarła wiele życiowych, niezwykle emocjonalnych wierszy. Otwarcie pisze o ludzkim przemijaniu, o codzienności z jaką się spotykamy, o nas samych, o czasie naszej młodości, o smutku, a także i o miłości. Nie brak tutaj wspomnień o tych, którzy już odeszli z tego świata. Niezwykle ujął mnie za serce wiesz Gdzie Tatuś Mój, w którym to małe dziecko, próbuje zrozumieć, gdzie jest jego tato, który umarł.

Ci co przeminęli
śmiali się i kochali
stali się historią
choć żyli między nami
choć ich spotkaliśmy wśród dni
między kartkami słów
odeszli dnia pewnego
w niebyt kolejnych słów
[…]

Autorka stara się nam uświadomić, iż moment śmierci dosięgnie każdego z nas. Wiele osób, które czują zbliżającą się czy też nadchodzącą śmierć potrafią się z nią pogodzić. Wśród wierszy w tym tomiku znajdziemy również taki ku pamięci górników z Kopalni Węgla Kamiennego Wesoła. Praca górnika to nic łatwego i przyjemnego. Wielu ludzi myśli sobie, że górnicy zarabiają nie wiadomo ile, a do tego się nie napracują. Prawda jednak jest z goła inna. Górnicy każdego dnia mogą stracić życie w najmniej spodziewanym momencie, opuścić nie z własnej woli swoje żony oraz dzieci. Każdego dnia, zjeżdżają pod ziemię, by zapracować na chleb dla swojej rodziny.

Świeca to tomik poezji, który na długo zapadnie w mojej pamięci. Zawarte w nim wiersze są bardzo rzeczywiste. Traktują o życiu i całym procesie z nim związanym. Młodość, dorastanie, a na końcu przemijanie, taka jest kolej człowieka i z tym się pogodzić trzeba. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję








Zapraszam również do odwiedzenia strony wydawnictwa - KLIK







sobota, kwietnia 07, 2018

"Perfumeria złamanych serc. Konwalie" Anna Gras

"Perfumeria złamanych serc. Konwalie" Anna Gras
 

➲ TYTUŁ  "Perfumeria złamanych serc. Konwalie"

➲ AUTOR  Anna Gras

➲ DATA PREMIERY  01.04.2018

➲ WYDAWNICTWO Fundacja Dobre Słowo

➲ ILOŚĆ STRON  325


➲ OCENA  4/6

➲ OPIS


Bohaterowie powieści Perfumeria Złamanych Serc poszukują swojego miejsca na ziemi i bliskiej osoby, z którą mogliby spędzić życie. Uciekają przed beznadziejnym życiem w małym prowincjonalnym miasteczku, niespełnionym dzieciństwem, samotnością nierozerwalnie związaną z odnoszonymi sukcesami i... mroczną stroną własnej duszy. Dziewczynę z prowincji, perfekcyjną panią dyrektor, ogrodnika po przejściach i neurotycznego poliglotę połączyły bukieciki konwalii. To właśnie one zapoczątkowały serię zdarzeń, które miały ogromny wpływ na życie bohaterów.
  
Czy można zakochać się z powodu ulotnego zapachu konwalii? Czy można wyleczyć złamane serce przy pomocy flakonika perfum?


➲  MOJE ODCZUCIA

Czy zastanawialiście się kiedyś, że to jakich używacie perfum ma wpływ na wiele rzeczy? Że dzięki zapachom ludzie mogą odkryć jakimi jesteście ludźmi i co skrywacie w duszy? Brzmi interesująco, prawda? Sama lubię używać różnych perfum, ale nigdy tak naprawdę nie zastanawiałam się nad tym, że to jakich używam czyni mnie osobą o określonych cechach.
Czy perfumy mogą poprawić humor? Mnie często poprawiają. W listopadowe wieczory, kiedy chłodny wiatr i wilgoć wywołują depresję, lubię psiknąć się pachnidłem, w którym zamknięto zapach wiosennych kwiatów i zielonych liści. Zamykam wtedy oczy i czuję jak wszystko wokół się rozświetla i nabiera kolorów.
Bohaterowie powieści to zwykli ludzie, wyróżniający się na tle społecznym. Dla Anity najważniejsza jest praca, Dominika pragnie robić to co kocha najbardziej, Marcin odnalazł spokój w swojej miejscowości, ale brak mu kobiety u swego boku, a Rysiek to mężczyzna w gorącej wodzie kąpany. Połączyły ich bukieciki konwalii. Od tego czasu ciągle coś się dzieje, a każda z naszych postaci tak naprawdę próbuje odnaleźć siebie i swoje miejsce na ziemi. Czy im się to uda?

To, co wyróżnia tę książkę to niezwykła barwa zapachów i kolorów. Chyba pierwszy raz czytam powieść, w której ważną rolę odgrywają perfumy. A co najważniejsze jest to innowacyjne i przyciągające swoją uwagę. Marcin jest niezwykłym znawcą perfum. A jego dialogi z Dominiką zachwycają wiedzą na ten temat. Stara się on nam uświadomić, że w używanych zapachach tkwi sekret tego, kim tak naprawdę jesteśmy. A wy zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy perfumy, których używacie oddają waszą indywidualność? A może nie miało to dla was żadnego wpływu? Mnie ten świat zainteresował.

Oczywiście lektura nie jest tylko i wyłącznie o perfumach. Spotykamy się tutaj z przyjaźnią, z pragnieniem miłości, z poczuciem samotności będąc w tłumie, z zazdrością i szukaniem własnego ja. Ot, takie zwykłe i ludzkie problemy, z którymi boryka się zapewne wielu z nas. Bo, któż z nas nie pragnie mieć u swego boku osoby, z którą będzie mógł wieść spokojne życie? Któż z nas nie marzy, aby spełniać swoje pragnienia? Czasem jednak stajemy się ślepi na pewne sprawy, szukamy czegoś, tak naprawdę mając to tuż obok na wyciągnięcie ręki. Wystarczy się dobrze rozejrzeć i wsłuchać w głos serca.
- Miłość jest czymś, czego nie są w stanie rozumieć zgorzkniali faceci na zakręcie życiowym - rzucił filozoficznie Rysiek. - Miłość, to coś więcej niż opakowanie, zblazowane pozy, przemądrzałe, udające wieloznaczność frazesy. To związek dusz, który rodzi się powoli, ale jest nieuchronny i w końcu objawi się przeżyciami nie do zdefiniowania.
Autorka wykreowała swoich bohaterów na podobieństwo nas samych. Możemy zagłębić się w ich psychikę i wspólnie z nimi kroczyć przez życie. Dostrzegać ich wady i zalety. Niezwykle wyrazistą postacią jest Marcin. To człowiek, który ma swój charakter. Potrafi rzucać cięte riposty, czasem być zabawnym, a z całą pewnością szczerym do bólu. To postać, która najbardziej przeniknęła do mojego umysłu, pewnie ze względu na swoją specyfikę. Co do Anity miałam mieszane uczucia, czasem nie podobało mi się jej zachowanie. Polubiłam również Dominikę i jej zamiłowanie do zapachów opisywane na blogu.

Książkę czyta się przyjemnie, język autorki jest miły w odbiorze, a sama zaś lektura wprowadza nas w miły nastrój sprawiając, iż nie chcemy odłożyć jej na bok, dopóki nie przeczytamy do końca. Fabuła wciąga nas w swój rytm, pozwalając snuć własne domysły w rozwiązaniu niektórych spraw.  

Z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu i dalszych przygód bohaterów.

Perfumeria złamanych serc. Konwalie to innowacyjna powieść o ludziach, ich problemach oraz o wielu zapachach, które być może mają wpływ na to, jakimi jesteśmy ludźmi. To książka, którą czyta się z wielką przyjemnością. Pozwala odkryć wiele czynników na które nigdy wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Zachęcam do przeczytania!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Fundacji







niedziela, marca 04, 2018

"A gdyby tak..." Sylwia Trojanowska [PRZEDPREMIEROWO]

"A gdyby tak..." Sylwia Trojanowska [PRZEDPREMIEROWO]









➲ TYTUŁ  "A gdyby tak..."

➲ AUTOR  Sylwia Trojanowska

➲ DATA PREMIERY  14.03.2018

➲ WYDAWNICTWO  Czwarta Strona

➲ ILOŚĆ STRON  360


➲ OCENA  6/6

➲ OPIS

CZY MOŻE NAS ZASKOCZYĆ NASZA WŁASNA PRZESZŁOŚĆ?

To miała być kolejna nudna konferencja szkoleniowa. Gdy do sali wykładowej wchodzi Aleksander, Zuzanna nie może uwierzyć, że to ten mężczyzna, który na studiach złamał jej serce. Dzisiaj oboje mają po czterdzieści lat, a za sobą nieudane małżeństwa. A gdyby tak dać swoim uczuciom jeszcze jedną szansę?

Kiedy wydaje się, że najtrudniejsze chwile to już przeszłość, dramatyczna wiadomość zmienia wszystko. Co wybierze Zuzanna, gdy pozna prawdę?

Obok tej powieści nie można przejść obojętnie. Takie historie nie zdarzają się często, a niektóre decyzje łatwo oceniać… Dopóki nie padnie pytanie: a gdyby chodziło o nas?




➲ MOJE ODCZUCIA


Nie ukrywam, iż z wielką niecierpliwością oczekiwałam premiery tej pozycji. Więc, kiedy tylko dotarła do mnie przesyłka z jej zawartością od razu wzięłam się za czytanie. Póki co, Sylwia znana jest z cyklu książek Szkoła latania, przy których spędziłam miłe chwile. Czy zatem najnowsza powieść autorki zrobiła na mnie wrażenie?

Zdecydowanie książka ta różni się pod każdym względem od poprzednich. Jest dojrzalsza, a przede wszystkim widać lepszy warsztat pisarski autorki. Widać ogrom pracy i serca włożony w napisanie tej powieści. Kiedy czytałam, przeżywałam wszystko wspólnie z bohaterami, otrzymałam niesamowity ładunek emocjonalny, czyli to, co w książkach kocham najbardziej. Kiedy człowiek czyta i może poczuć się żywą częścią powieści, czuje się niesamowicie. Pojawiała się u mnie radość, szeroki uśmiech, podziw, smutek i ból poprzez niedowierzanie. Cała gama uczuć jaką człowiek posiada w sobie. Bywały momenty, iż uroniłam nawet łzę.

Zuzanna i Aleksander spotykają się ponownie po wielu latach. Oboje mają za sobą przejścia. Kiedyś on złamał jej serce. Teraz będzie chciał to naprawić. Kiedy będzie wydawać się, że już wszystko zmierza w dobrym kierunku, spadnie na nich wiadomość niczym grom z jasnego nieba. Czy prawda, która wyjdzie na jaw zniszczy wszystko?

Zuzanna to kobieta, która niejedno w swoim życiu przeszła. Ma za sobą nieudane małżeństwo i teraz stroni od wszelkich uczuć mężczyzn. Jeśli już się z kimś spotyka to tylko na przygodny seks, do swojego serca nie chce dopuścić nikogo. To osoba, która posiada swój charakterek i kiedy trzeba potrafi ujawnić swój pazurek. Uczucia odżywają w niej dopiero wtedy, kiedy ponownie na swojej drodze spotyka Aleksandra, choć nie chce się do tego przyznać.
Polubiłam Zuzkę już na samym początku. To kobieta, z którą złączyła mnie niezwykła więź. W wielu momentach rozumiałam jej postępowanie, choć nie zawsze je popierałam.

Aleksander... ach ten Aleksander. I co ja mam wam o nim powiedzieć? To mężczyzna, którego z początku bardzo polubiłam. Jednak im bardziej brnęłam w jego życie, tym zaczynałam odczuwać co do niego mieszane uczucia. Dlaczego? Ponieważ momentami jego zachowanie mnie odrażało. A jego przeszłość sprawiała, że oczy wychodziły mi z orbit. Później jednak zrozumiałam, że to nie przeszłość decyduje o tym, kim jesteśmy obecnie. Owszem, może mieć na to w jakiejś części wpływ. Jednak ludzie potrafią się zmieniać. I Aleksander dokonał takiej cudownej przemiany. Od tej chwili już go pokochałam. Jego troskliwość, opiekuńczość i czułe słowa jakie wypowiadał wlewały do mojego serca ogrom ciepła.

Sylwia Trojanowska w swojej najnowszej powieści porusza bardzie wiele tematów. Miłość, zdrada, uczucia, przyjaźń, ciężkie wybory, tajemnice z przeszłości. Każdy z tych tematów jest niezwykle życiowy i przedstawiony w rzeczywisty sposób. Przejdźmy na chwilę do przyjaźni. Czytając o niej w owej książce, sama zapragnęłabym mieć takie przyjaciółki jak Zuza, Agnieszka i Alina. Ich przyjaźń była niezwykła. Mogły na siebie liczyć zawsze i o każdej porze. Zawsze mówiły wprost to co myślały, nigdy niczego przed sobą nie ukrywały. Tak właśnie powinna wyglądać prawdziwa przyjaźń, szczera do bólu. A najlepiej jej istotę oddaje poniższy cytat:
Na tym polega nasza przyjaźń, że jesteśmy obok siebie, gdy się śmiejemy, ale gdy płaczemy, jesteśmy dla siebie, niezależnie od wszystkiego.
Zdrada. To zawsze bolesny temat, który niestety dotyka wielu osób na świecie. Dla mnie zdrada jest niewybaczalna, bo jeśli się kogoś kocha, to nie idzie się świadomie z drugą osobą do łóżka. Bywają jednak kobiety (najczęściej kobiety), które trwają w związkach, w których są zdradzane, poniżane, a przede wszystkim świadome tego wszystkiego. Ale nie mają w sobie dość siły, by odejść i zawalczyć o siebie. Kolejną rzeczą są rozwody, tutaj osób po rozwodach mamy kilka. Rozwód to nie koniec świata. To normalne, że niektórzy ludzie dopiero po czasie są w stanie zrozumieć, iż tak naprawdę do siebie nie pasują. Po co męczyć się w takim związku? Lepiej dać sobie drugą szansę, rozejść się i żyć szczęśliwie.
- Tak. Czasami trzeba się odważyć, by być szczęśliwym. Szczęście jest tuż obok, ale my, żyjąc w tych swoich hermetycznych światach po prostu go nie zauważamy. Czasami może i widzimy, ale się go boimy.
Opisana miłość nie jest cukierkowata, oblana lukrem. Na jej drodze pojawiają się problemy, pytania, niepewności. Bohaterowie czasem tłumią swoje uczucia w sobie, nie chcąc by ujrzały światło dzienne. Jednak prawda jest taka, że nie można ukryć się przed tym, co podpowiada nam głos serca. Z miłością nie można walczyć, trzeba dać się jej ponieść... unieść nad ziemią. Nigdy nie wiemy, co spotka nas za tydzień, miesiąc, czy też następnego dnia. Ale czyż w życiu nie chodzi o to, by żyć tu i teraz? By nie zastanawiać się, co nas spotka jutro? By cieszyć się każdą daną nam chwilą?

Bohaterowie wykreowani przez autorkę nie są przerysowani, wręcz przeciwnie, to osoby takie ja my, które każdego dnia możemy napotkać na swojej drodze. Sylwia zadbała o to, abyśmy mogli poznać i zagłębić się w ich myślach, byśmy potrafili zrozumieć ich tok postępowania. Moim zdaniem, udało jej się to idealnie. Fabuła wciąga nas już od pierwszych stron, a emocje towarzyszące na każdej stronie, sprawiają iż jesteśmy złaknieni każdego kolejnego zdania, każdego rozdziału. Cofamy się czasem w przeszłość, byśmy mogli poznać wspomnienia towarzyszące bohaterom. Dialogi zastosowane przez autorkę momentami bawiły mnie do łez i sprawiały, iż uśmiech nie schodził mi z twarzy. Książka nie jest przewidywalna, zaskakuje nas w wielu momentach. Muszę też wspomnieć o przepięknej okładce, która jest niezwykle wiosenna i co najważniejsze przyciąga wzrok. Choć nie wszyscy lubią postacie na okładkach, ta doskonale wkomponowała się w powieść.

Im bliżej byłam zakończenia tym bardziej chwilami miałam ochotę udusić autorkę (wybacz Sylwia). Rozbiła moje serce na milion drobnych kawałeczków... dosłownie. Towarzyszyła mi złość, niedowierzanie i pytanie "dlaczego"? Czy po dobrnięciu do końca, to serce jednak się poskładało w całość? O tym musicie przekonać się już sami, sięgając po książkę.
Tamtej nocy kochali się inaczej. Długo, delikatnie, przy zapalonym świetle, okazując sobie miłość tak wielką, na jaką wcześniej nie potrafili się zdobyć. Zasnęli, wtuleni w siebie, okryci tajemnicą przeszłości.
A gdyby tak... to powieść o ogromnym ładunku emocjonalnym, o bohaterach takich jak my wszyscy. Porusza wiele ważnych aspektów życiowych, a przy tym wciąga już od pierwszej strony. A pod koniec czytelnika opanowują chwile refleksji i przemyśleń. Jestem zachwycona! A Was gorąco zachęcam do przeczytania!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz







czwartek, lutego 15, 2018

"Chwila na miłość" Joanna Stovrag

"Chwila na miłość" Joanna Stovrag



➲ TYTUŁ  "Chwila na miłość"

➲ AUTOR  Joanna Stovrag

➲ DATA PREMIERY  14.02.2017

➲ WYDAWNICTWO  Replika

➲ ILOŚĆ STRON  368


➲ OCENA  5/6

➲ OPIS


Czy chwila wystarczy, aby narodziła się miłość, która nie zna granic?

Porywająca historia niezwykłej miłości pomiędzy Polką i Bośniakiem, która została wystawiona na najtrudniejszą próbę. Narodziła się w wielokulturowym Sarajewie, mieście tolerancji, dialogu i otwartości, tętniącym orientalną muzyką i pachnącym aromatem mocnej kawy. 

 To wyjątkowo wzruszająca, przepełniona emocjami opowieść o miłości, rozłące, nadziei i wojnie. Tragizm konfliktu na Bałkanach został przedstawiony z perspektywy osób, które brały bezpośredni udział w tych wydarzeniach, ludzi, którzy stracili swoje rodziny, domy, poczucie tożsamości narodowej i przynależności do ojczyzny. Jest to także świadectwo walki o wielkie uczucie, historia o próbach nawiązania kontaktu z ukochanym przebywającym w oblężonym Sarajewie oraz o bezinteresownej pomocy i wsparciu od nieraz całkiem obcych osób. 

 Losy Joanny Stovrag i jej męża zainteresowały kiedyś Waldemara Milewicza − legendę polskiego dziennikarstwa − który nakręcił o nich film.


➲ MOJE ODCZUCIA


Jeśli nie wierzycie, że miłość jest w stanie przetrwać wiele, to wierzcie mi, że dziś śmiało mogę Wam powiedzieć, że jest. Jest w stanie przetrwać wiele, i rozłąkę i wojnę, która stanęła jej na drodze. A najlepszym dowodem na to jest sama autorka, a zarazem bohaterka książki. Joanna od zawsze czuła w sobie miłość do Bałkanów. Jej opisy odwiedzonych tam miejsc, poznanych ludzi ujmują za serce. Czułam, jakbym tam była i sama widziała to wszystko na własne oczy.

Bałkany i panujące tam zwyczaje poznałam już dzięki książkom Skarlet&Albert. Tutaj dostałam potwierdzenie tego, że ludzie tam żyjący znacznie różnią się od nas Polaków. U nich wszystko bierze się na spokojnie, nie żyje się w ciągłym pędzie jak u nas. Autorka z wielką miłością opisuje życie bałkańskie. To właśnie tam w Sarajewie poznała swojego obecnego męża. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Wspólnie spędzali czas, poznając się nawzajem. A później rozdzieliła ich wojna, Joanna nie miała kontaktu z Sejo, nie wiedziała czy żyje. Ale uczucie nie wygasło, wręcz wzrosło. Autorka za wszelką cenę starała się dowiedzieć, czy jej ukochany żyje, czy wszystko z nim w porządku. Pisali do siebie listy, które nie zawsze docierały, a jak już docierały to wielokrotnie z opóźnieniem wielomiesięcznym.
Rozmawialiśmy długo, bo nikt z nas nie chciał przerwać tego spotkania i tkliwego nastroju, jaki wytworzył się między nami, bez względu na gwar i ruchliwe towarzystwo obok. Nie mogłam uwierzyć, ale przy tym człowieku poczułam klimat mojego domu - nagle i tak po prostu. Powietrze wypełniła wyjątkowa intymność i czułość, którą wraz z każdym oddechem próbowałam zachłannie w siebie zaczerpnąć i zatrzymać. Pozwalałam jej wdzierać się w każdy zakątek mojego serca, umysłu i ciała.
Czytając czułam ogrom emocji, które towarzyszyły autorce w jej walce o miłość. To przepiękna i prawdziwa historia niezwykłej miłości pomiędzy Polką i Bośniakiem, napisana w pięknym stylu. Oddaje realia wojny i tragizm konfliktu na Bałkanach, widziany oczami ludzi, którzy brali w nim czynny udział. Autorka nie koloryzuje, nie ubarwia, tylko pisze jak było. To, co przeszli Ci ludzie jest okropne. Podziwiam autorkę za niezwykłą odwagę, za jej niezwyciężoną miłość i ogrom nadziei na lepsze jutro.

Muszę Wam się przyznać, iż książkę przeczytałam wczoraj. W nocy śniły mi się obrazy o których czytałam w powieści Joanny Stovrag, głównie były to obrazy wojny, czułam nieopisany ból tych ludzi, którzy w niej uczestniczyli. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie zdarzyło. To udowadnia jak daleko w moją psychikę zapadła treść owej powieści. Z całą pewnością nie zapomnę o tej książce.

Jeśli szukacie książki, która poruszy każdy zakamarek Waszej duszy, to z całą pewnością dobrze trafiliście. Będziecie mieli okazję poznać nie tylko piękne Bałkany, ale również poznać tragizm wojny widziany oczami ludzi, którym przyszło brać w niej udział. Książka poruszy serce każdego, gwarantuję.


Czasami widoki, które ujrzymy, stają się naszymi niechcianymi towarzyszami. Idą z nami krok w krok. Kiedy odbiegamy, one też przyśpieszają. Są nachalne, wręcz natrętne. Śmieją się z nas nonszalancko, bo są świadome swojej siły. Wiedzą, że nawet przespane noce nie wyrzucą ich z pamięci człowieka. Takie były widoki śladów wojny. Wdzierały się do oczu, myśli i serca.


Chwila na miłość to historia o której nie sposób zapomnieć. Jeśli przeczytasz, to wierz mi, że zapadnie w Twoje serce już na zawsze i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Miłość jest w stanie przetrwać wszystko, a uczucia są najlepszą motywacją, aby brnąć wciąż do przodu i nigdy się nie poddawać. Polecam z całego serca!


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce.





Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger