Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Dragon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Dragon. Pokaż wszystkie posty

piątek, sierpnia 18, 2023

"Czarci krąg" Iwona Banach

"Czarci krąg" Iwona Banach

 


  TYTUŁ  "Czarci krąg”
 

AUTOR Iwona Banach

 

DATA PREMIERY 12.04.2023

 

WYDAWNICTWO  Dragon

 

ILOŚĆ STRON 320

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




W miasteczku Zagubin zostaje odkryty pochówek wampiryczny. Część mieszkańców wpada w panikę, a inni zaczynają na tym zarabiać, malując krwawe ślady w różnych miejscach. Jakby tego było mało, nieznani sprawcy wysadzają w powietrze fioletową krowę, będącą własnością pensjonatu Krwiożerczy Piotruś. Ten wypadek uruchamia cały szereg ekscytujących wydarzeń, m.in. odkrycie zwłok turystki, w której ktoś ewidentnie zatopił swoje zęby.
Policja stara się racjonalnie podejść do sprawy, jednak zdrowy rozsądek przegrywa w Zagubinie z wampirycznym szaleństwem. Szczególnie jeśli można zarobić na nim niemałe pieniądze.

Kto zagryzł turystkę?

Czym jest wampirioza?

Czy specjalnie zatrudnionemu detektywowi matrymonialnemu uda się znaleźć sprawcę wybuchu?



MOJE ODCZUCIA

 


To moje drugie spotkanie z twórczością autorki, ale z całą pewnością będą kolejne. Bo jeśli wszystkie książki Iwony Banach są napisane w podobnym stylu to jestem jak najbardziej na tak.

W Zagubinie zostaje odkryty pochówek wampiryczny. Dochodzi również do wypadku, w którym to nieznani sprawcy wysadzają w powietrze fioletową krowę. Jakby tego było mało odkryto zwłoki turystki. Część mieszkańców wpada w panikę, inni już zacierają ręce licząc na zarobek. Kto zabił turystkę? Czym jest wampirioza? I czy detektywowi uda się znaleźć sprawcę wybuchu?

Był przybłędą po przejściach i cenił sobie to miejsce. Jednakże pies do tej zbrodni zupełnie nikomu nie pasował. W każdym razie nie tu obecnym. Woleli wampira, tak było mroczniej i ogólnie ciekawiej. Pies zagryzł człowieka? Banalne. Wampir zagryzł człowieka? Genialne…

Dawno tak dobrze nie bawiłam się czytając jakąś książkę. Bowiem Iwona Banach sprawiła, że uśmiech nie schodził mi z twarzy ani na moment. W książce akcja toczy się szybko, a jeden absurd goni kolejny. Nietuzinkowi bohaterowie nie pozwolą nam ani na chwilę odpoczynku, bowiem ich kreacja jest doskonała.
Wyobrażacie żyć sobie wśród wampirów? Czy toczylibyście z nimi walkę, a może wolelibyście się do nich przyłączyć?

Autorka ma specyficzne poczucie humoru, które jednym może się spodobać innym nie. Ja należę do tych, którzy już ten humor pokochali. Ta powieść jest idealna na odstresowanie i zrozumienie, że nie zawsze warto brać wszystko na serio. Dodatkowo zapewnie niezliczone pokłady dobrej zabawy i wybuchów śmiechu, co oczywiście dla człowieka jest jak najbardziej zdrowe.

Spotkamy się tutaj również z plotkami, ale któż z nas w swoim życiu się z nimi nie spotkał? Jedna plotka może po drodze się tak bardzo przekształcić, że czasami może wyjść z tego jedna wielka komedia. Przypominacie sobie starsze panie siedzące przed blokami/domami i plotkujące o innych mieszkańcach? Ach, cóż to były za czasy.

Lekki, przyjemny język autorki sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. Do tego świetna zabawa gwarantowana. Wampiry, trup, śledztwo – czego można chcieć więcej? Ta książka jest idealna na poprawę humoru. Jedyne co mi odrobinę przeszkadzało to, to że w pewnym momencie odrobinę sama zagubiłam się w Zagubinie, nie bardzo wiedząc, który wątek był tym głównym. Ale to tylko taki mały minusik.

Czarci krąg to lektura, która zabierze was w świat pełen absurdów, interesujących bohaterów i mnóstwa przygód. Do tego wywoła niekontrolowane wybuchy śmiechu. Polecam.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




środa, sierpnia 24, 2022

"Dziewczyna ze słonecznikiem" Aleksandra Rak

"Dziewczyna ze słonecznikiem" Aleksandra Rak

 


TYTUŁ  "Dziewczyna ze słonecznikiem”
 

AUTOR Aleksandra Rak

 

DATA PREMIERY 15.06.2022

 

WYDAWNICTWO  Dragon

 

ILOŚĆ STRON 320

 

 

 

 

OCENA  4+/6

 

OPIS




 

Łucja ma 25 lat i prowadzi warsztaty artystyczne w domu kultury. Poznaje tam Kacpra, który jest malarzem, i jego przyjaciela – Bonia, muzyka. Zauroczony Łucją Bonio proponuje jej, by pozowała do okładki jego pierwszej płyty. Prosi Kacpra o namalowanie portretu dziewczyny. Praca nad obrazem zbliża do siebie Łucję i młodego malarza. Dziewczyna spotyka się z Boniem, jednak po pewnym czasie odkrywa, że to właśnie Kacper zajmuje coraz częściej jej myśli.

Młody artysta nie ma łatwego życia. Jego ojciec, znany malarz, jest w stosunku do syna apodyktyczny i zawsze krytykuje jego prace. To sprawia, że wrażliwy chłopak całkowicie traci wiarę w siebie i zamyka się w sobie. Jednak Łucji udaje się w jakiś sposób do niego dotrzeć. Nadchodzi moment, kiedy dziewczyna musi podjąć decyzję z którym z przyjaciół chce się związać…




MOJE ODCZUCIA

 

 

Twórczość Aleksandry Rak miałam okazję poznać już jakiś czas temu, nawet byłam w składzie jury w konkursie, w którym ona brała udział. Bardzo spodobał mi się wtedy jej tekst, więc pomyślałam, że chętnie przeczytam inną książkę autorki.

Łucja to młoda, samodzielna kobieta, która praktycznie zawsze jest optymistycznie nastawiona do świata. Jest niczym słonecznik, wciąż rozpromieniona i uśmiechnięta. Podczas prowadzenia swoich warsztatów poznaje Kacpra, malarza oraz Bonia, muzyka – dwóch przyjaciół. Kacprowi brakuje wiary w siebie samego, natomiast Bonio jest pozytywnie nastawiony do świata. Proponuje Łucji, aby jej twarz została okładką jego najnowszej płyty, a o jej namalowanie prosi Kacpra. Częste pozowanie Kacprowi, zbliża tę dwójkę do siebie, pomimo tego, że Łucja spotyka się z Boniem. Dziewczyna rozdarta pomiędzy ich dwoje będzie musiała w końcu dokonać wyboru. Który z przyjaciół zdobędzie jej serce?

Chciał usiąść przed płótnem i napawać się jej obecnością tak długo, jak to tylko możliwe. Nie chciał tego przyznać sam przed sobą, ale Łucja przestała być tylko obiektem, który musiał namalować, postacią, której każdy rys miał przenieść na obraz. Roztaczała wkoło jasną barwę, której na początku nie dostrzegał, a może nie chciał dostrzec. Bijące od niej ciepło sprawiało, że chciał być bliżej i bliżej, że tęsknił podświadomie, bo stała się kimś znacznie ważniejszym. Motywacją i natchnieniem. I nie tylko.


Kiedy zaczęłam czytać powieść wiedziałam, że będę stracona, gdyż historia wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Poznajemy niesamowicie optymistyczną osobę jaką jest Łucja. Nie sposób przejść koło niej obojętnie. Zawsze chętna do pomocy z sercem na dłoni, a do tego bardzo kochliwa. Gdyby tylko mogła, każdemu potrzebującemu chciałaby pomóc. Kacper to świetny facet, jednak jego ojciec skutecznie zabił w nim poczucie wiary w siebie samego. Wiecznie przez niego krytykowany, robiący wszystko pod jego dyktando, w końcu mówi temu dość. Bonio natomiast to otwarty na wszelkie kontakty mężczyzna, który kocha muzykę.
Jedna kobieta i dwóch facetów, do tego przyjaciół. Jak myślicie, czy to może skończyć się dobrze? Czy jest szansa na to, że jeden z nich stanie się dla Łucji kimś więcej, a przy tym nie straci przyjaciela?

Autorka w swojej powieści pokazuje nam świat pełen pasji, miłości, ale także braku zrozumienia przez drugą osobę. Życie pod wieczne dyktando ojca – dyktatora, gdzie wszystko zawsze musi być pod jego komendę. Brak zrozumienia, oparcia w ojcu i wieczna krytyka. Tak właśnie wyglądało dzieciństwo Kacpra, które doprowadziło go na skraj przepaści. Aleksandra Rak nie koloryzuje przedstawionego obrazu w swojej powieści, ukazuje go niezwykle realnie, w pełni oddając towarzyszące temu procesowi emocje.
Historia, którą mamy okazję poznać przedstawia nam również zawiłe obrazy miłości, która, kiedy jest prawdziwa potrafi przetrwać wiele. Czasem potrzeba w sobie niezwykłej odwagi, aby powiedzieć czemuś dość! Pozwolić sobie stać się znowu wolnym, niezależnym człowiekiem. Cieszyć się z najdrobniejszych chwil, a nie żyć w wiecznym strachu. Na łamach powieści zobaczycie bowiem również szantaż emocjonalny, który dzień po dniu będzie wyniszczał psychikę niektórych bohaterów.

Doskonała kreacja bohaterów, którzy są swobodni w swoim obyciu, ale także nie boją okazywać się trudnych emocji. A emocji w tej powieści nie brakuje.
Bywają takie momenty w naszym życiu, iż wydaje nam się, że nie znajdziemy z nich wyjścia. Dlatego brniemy w to bagno coraz bardziej, nie bardzo wiedząc jak sobie z nim poradzić. Czasem wystarczy jednak, że na naszej drodze pojawi się dobra duszyczka, która pozwoli nam inaczej spojrzeć na pewne rzeczy i od razu świat staje się bardziej kolorowy, a my nabieramy przekonania, że wcale nie jesteśmy tacy beznadziejni i że możemy wiele osiągnąć.

- Wiesz, co robią słoneczniki, jeśli nie znajdują słońca?  - Spojrzała w stronę córki, która pokręciła lekko głową. Zwracają się ku sobie nawzajem – dokończyła myśl.  – Ty nie będziesz szczęśliwa z bujnym wrzosem albo dumnym tulipanem. Piękna różna nie obejmie cię kolcami, a goździk szybko uschnie. Musisz odnaleźć drugi słonecznik. Taki, który cię wesprze, gdy zabraknie słońca, abyście razem mogli wzrastać.


Jedyne co mnie raziło w oczy to brak konkretnej korekty i mnóstwo błędów, które aż rażą w oczy. Naprawdę, dawno nie czytałam książki z tyloma błędami.

Dziewczyna ze słonecznikiem do podróż do świata, w którym słonecznik staje się wyznacznikiem dnia codziennego. Historia pokazująca nam różne oblicza życia, ale także dająca nadzieję na lepsze jutro. Polecam!
 



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



 

 


wtorek, lipca 05, 2022

"Pomóż mi kochać" Kamila Mitek

"Pomóż mi kochać" Kamila Mitek

 



TYTUŁ  "Pomóż mi kochać”
 

AUTOR Kamila Mitek

 

DATA PREMIERY 13.04.2022

 

WYDAWNICTWO  Dragon

 

ILOŚĆ STRON 336

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Dorota jest zawodową strażaczką. Kocha tę pracę, jednak czuje się dyskryminowana przez swojego dowódcę Ryśka. Mężczyzna pomija ją przy delegowaniu odpowiedzialnych zadań i najwyraźniej nie podoba mu się konieczność współpracy z kobietą. Dorota również nie ma łatwego charakteru – jest impulsywna i wybuchowa, co prowadzi do wielu konfliktów.

Kiedy sytuacja pomiędzy Dorotą i Ryśkiem staje się coraz bardziej napięta, zostają razem wysłani na obóz dla trudnej młodzieży jako opiekunowie. Tam dowiadują się o sobie nowych rzeczy…

Czy dzięki temu ich relacje ulegną poprawie?
Czy za ich wzajemną niechęcią kryje się coś więcej?
I jaką tajemnicę skrywa rodzina Doroty?



MOJE ODCZUCIA

 

 

Twórczość Kamili Mitek poznałam przy jej książce „Na śniadanie tort szpinakowy”, która bardzo mi się spodobała, więc gdy tylko nadarzyła się okazja przeczytania jej kolejnej książki, nie wahałam się ani na moment.

Dorota jest strażaczką, która po prostu kocha swoją pracę. Ma wspaniałych kumpli w pracy i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jej dowódca Rysiek, który na każdym kroku ją dyskryminuje. Ona również nie ma łatwego charakteru, bo dosyć często wybucha, co prowadzi do ciągłych kłótni. Zostają zatem odgórnie oddelegowani na trzytygodniowy obóz dla trudnej młodzieży jako opiekunowie. W tym czasie dowiadują się o sobie nowych rzeczy. Czy w końcu uda im się dogadać? Jak potoczą się ich losy?

- Odwaga to nie brak lęku, tylko jego przełamywanie. Będzie dobrze, Dora. Czasem trzeba postawić wszystko na jedną kartę, zaryzykować.
Już kiedy tylko wzięłam książkę do ręki i zaczęłam czytać wiedziałam, że będę stracona. Lektura wciągnęła mnie bowiem na tyle mocno, że wprost nie mogłam się od niej oderwać ani na moment. Historia Doroty i Ryśka pochłonęła mnie całkowicie. To dwoje ludzi, którzy na każdym kroku sobie docinali, zwłaszcza Rysiek Dorocie. Ona czuła się przez to skrzywdzona, ale nie zamierzała odpuszczać i coś z tym zrobić. Los pokrzyżował jednak jej plany i niespodziewanie wspólne przebywanie na obozie okazało się dla nich oczyszczające. Obóz, a przede wszystkim trudna młodzież uświadomiła im wiele aspektów życia i pozwoliła wyciągnąć z niej własne wnioski. Oboje wrócili odmienieni, inaczej spoglądając na świat.

Ciekawa kreacja bohaterów. Pomimo, że ani Dora, ani Rysiek nie byli ideałami, polubiłam ich niezmiernie i nawet ich wady mi tak bardzo nie przeszkadzały. Rysiek bowiem, zbyt ostro traktował na początku Dorotę, wykluczając ją z ważnych zadań w pracy. Dora natomiast zbyt często wybuchała niczym pożar, którego nie sposób było ugasić. Ale pomimo tego, to dwie osoby o wielkiej życzliwości i dużych pokładach empatii. Dlatego nie sposób ich nie polubić. Moje serce zdobył również Poeta, niezwykły mężczyzna o gołębim sercu.

Historia napisana przez autorkę pozwala nam również spojrzeć z bliższa na pracę strażaków do których nie zaliczają się tylko i wyłącznie mężczyźni, ale także i kobiety. To niebezpieczny zawód, w którym liczy się każda sekunda i w którym nie ma miejsca na zachwiania. Odwaga, wytrzymałość i determinacja to cechy, które powinny określać każdego strażaka.

- Wiesz, co? – odezwał się spokojnie, prawie smutno. – Na co dzień ratujesz ludzi i gasisz pożary, ale największy pożar płonie w twojej głowie. I tego jednego nie potrafisz ugasić.
Człowiek w każdym życiu ma prawo jednak do własnych słabości i chwil zauroczenia drugą osobą. Będziemy świadkami zabawnych sytuacji z tym związanych podczas których uśmiech nie będzie schodził nam z twarzy. Ale dzięki obozowi dla trudnej młodzieży zobaczymy wiele ciekawych wydarzeń i sporo sami się z nich nauczymy. Kamila Mitek nie boi poruszać się również trudnych tematów związanych z problemami młodzieży. Warsztaty z Anią podczas obozu szczególnie przypadły mi do gustu, bo właśnie z ich czerpałam wiele życiowych dewiz.

Całość napisana lekkim i przyjemnym językiem. Tak naprawdę jak się zacznie czytać, to w ekspresowym tempie dochodzi się do końca powieści, żałując, że to już koniec. Zżyłam się z bohaterami tej powieści, dlatego mocno im kibicowałam. Postacie drugoplanowe również świetnie wykreowane.

Czasem w życiu nie warto walczyć z samym sobą, tylko warto dać się porwać nurtowi życia. Żyć tu i teraz nie patrząc na przeszłość.

Pomóż mi kochać to idealna lektura na leniwy dzień. Niezwykli bohaterowie z krwi i kości, praca wymagająca szczególnej uwagi i skupienia, a także miłość pojawiająca się w najmniej spodziewanym momencie. Gorąco polecam.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję








środa, marca 30, 2022

"Przyjaciółka" Iwona Mejza

"Przyjaciółka" Iwona Mejza

 


TYTUŁ  "Przyjaciółka”

CYKL Miasteczko Anielin (tom 1)
 

AUTOR Iwona Mejza

 

DATA PREMIERY 09.03.2022

 

WYDAWNICTWO  Dragon

 

ILOŚĆ STRON 320

 

 

 

 

OCENA 4/6

 

OPIS




 

Marta zamieszkała w Anielinie z rodzicami i małą Polą cztery lata temu.

Chcieli zacząć wszystko od nowa. O tym, co się wydarzyło przedtem, nie rozmawiają. Ten niewypowiedziany żal wciąż zatruwa im życie i wszyscy czują, że przed nimi jeszcze długa droga do prawdziwego przebaczenia.

Tymczasem w Anielinie zaczyna się lato. W księgarni braci Pruskich i pizzerii U Romano robi się coraz większy ruch, kioskarka Felicja swoim zwyczajem zbiera plotki, a Agata, właścicielka sklepu, martwi się, jak zwiąże koniec z końcem. Marta, czekając na powrót rodziców z wakacji, zajmuje się Polą i Złotouchym, kotem przybłędą. Senna atmosfera miasteczka zostaje zakłócona, gdy do ogrodu Marty zakrada się obcy mężczyzna, a ją samą zaczynają nawiedzać natrętne wspomnienia o dawnej przyjaciółce…

Jakie tajemnice skrywa rodzina Wójcickich?

Czy Marta i Pola odnajdą w Anielinie swoje miejsce na ziemi?



MOJE ODCZUCIA

 

 

Wybieramy się do Anielina, do którego to kilka lat temu przeniosła się Marta z rodzicami oraz malutką Polą. Anielin to miasteczko, gdzie wszyscy z wszystkim się znają i o wszystkich praktycznie wiedzą wszystko. Udało wam się kiedyś trafić do takiego miasteczka? Miasteczka, w którym każdy troszczy się o każdego? Miło byłoby mieszkać w takim miejscu prawda? Jesteście ciekawy czy Marta z Polą odnajdą tam swoje miejsce na ziemi? A może bardziej jesteście ciekawi jakie tajemnice są skrywane?

Iwona Mejza w swojej powieści przedstawia nam iście sielski klimat. Taki, w którym sama chętnie chciałabym zamieszkać i móc spędzać w nim swoje kolejne dni. Nie oznacza to jednak, że autorka pisze tylko o pozytywnych wydarzeniach, bo tak nie jest. Przedstawia nam również historie, które odcisnęły piętno na bohaterach. Niemniej jest to powieść, w której człowiek odnajduje wiarę w drugiego człowieka. Ludzie są sobie życzliwi, wzajemnie sobie pomagają, i nawet mimo tragedii jakie ich spotykają czuć pozytywną energię bijącą na łamach tej powieści. Książkę czyta się dobrze, akcja toczy się powoli swoim rytmem, a wykreowani bohaterowie są dobrze przedstawieni. Moje serce oczywiście skradła rezolutna sześciolatka Pola, dziewczynka, która pomimo swojego wieku, niejednokrotnie zachowuje się jak „młoda dorosła”. Pola to dziewczynka, która zapewnia nam humor, ale również wnosi do tej powieści wiele pozytywnych wibracji. Nie sposób również wspomnieć o uroczych braciach Ksawerym i Teofilu Pruskich, którzy prowadzą urokliwą księgarnię, w której chętnie sama bym posiedziała.

Niczyje życie nie jest idealne, ale jeżeli nie wiemy, co się w nim dzieje naprawdę, to często wydaje się nam, że cudze życie spełnia nasze marzenia.

Anielin to miasteczko, które naprawdę urzeka. To właśnie tutaj Marta z rodzicami i Polą odnajdą swój bezpieczny azyl. Ale to również miejsce, w którym przyjdzie im się zmierzyć z życiowym dramatem. Przeszłość ma to do siebie, że lubi się upominać w najmniej spodziewanym momencie. Dlatego czasem nie warto odkładać czegoś na później, by się nie rozczarować później. Niewyjaśnione sprawy zawsze potrafią się upomnieć o swoje.

Przed wami powieść, która nie jest usłana różami. To historia, która opiera się na trudnych życiowych wyborach, w której każdy bohater niesie swój własny bagaż doświadczeń. Historia, w której ukrywane tajemnice wychodzą na jaw, przypominając o tym, co już było i minęło. W tej powieści znajdziecie samo życie.

Przyjaciółka to słodko-gorzka historia o niczym innym, jak zwyczajnym życiu. O życiu, w którym bywają dobre i złe chwile z którymi zawsze trzeba się mierzyć. Wybierzcie się w uroczą podróż do Anielina, by poznać sympatycznych mieszkańców tego miasteczka i zobaczyć na własne oczy, jak bardzo ludzie mogą być sobie przychylni. Emocji tutaj nie zabraknie. Zachęcam do przeczytania.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję 





środa, lutego 09, 2022

"Na śniadanie tort szpinakowy" Kamila Mitek

"Na śniadanie tort szpinakowy" Kamila Mitek





TYTUŁ  "Na śniadanie tort szpinakowy”
 

AUTOR Kamila Mitek

 

DATA PREMIERY 29.09.2021

 

WYDAWNICTWO  Dragon

 

ILOŚĆ STRON 315

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




 

Joanna znalazła się na życiowym zakręcie – po rozwodzie musi stanąć na własnych nogach i odnaleźć się w roli samotnej matki. Nie jest to proste zadanie. Kobieta przez cały czas trwania małżeństwa była całkowicie podporządkowana mężowi i dziś trudno jej stać się panią swojego losu.

W warsztacie samochodowym Joanna poznaje Szramę – tajemniczego mężczyznę, który od początku budzi w niej lęk. Gdy za sprawą przyjaciółki kobieta zabiera mechanika na wesele byłego męża, nie ma pojęcia, że oznacza to koniec jej mozolnie budowanej równowagi… Ale też początek nowego, lepszego życia.

Opowieść o sile kobiecego ducha, spełnianiu marzeń oraz o tym, że warto czasem pójść pod prąd, nie zważając na opinie innych.




MOJE ODCZUCIA

 

 

Z twórczością Kamili Mitek spotykam się pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni. Historia, którą miałam okazję przeczytać bardzo przypadła mi do gustu.

Joanna próbuje ogarnąć swoje życie po rozwodzie z mężem, który ją zdradził i zaręczył się z asystentką z pracy. Gdyby nie ich syn, z całą pewnością nie wybrałaby się na ślub swojego byłego męża. Kiedy pewnego dnia psuje jej się auto, los zsyła ją do mechanika nieopodal, gdzie poznaje Szramę, mężczyznę, który budzi lęk samym widokiem. Za sprawą jej przyjaciółki, to właśnie z nim wybiera się na owe wesele. Czy przypadkowy mężczyzna odmieni jej życie?

W miłości dobrze jest umieć przyjmować od drugiego człowieka nie tylko to, co przykre i bolesne, ale także to, co dobre i piękne. I chyba właśnie w tym tkwi największa trudność dla nas, kobiet. Potrafimy dawać, ale trudno nam brać i cieszyć się tym, co zostaje nam ofiarowane.

Joanna to bohaterka, która tak naprawdę nie pogodziła się ze zdradą byłego męża. Wciąż coś do niego czuje, a jego codzienny widok w pracy sprawia jej ból. Stara się wrócić do jako takiej równowagi, choć nie zawsze jej to wychodzi. Ma cudownego syna Filipka, który jest bardzo bystry. Ma też dwójkę cudownych przyjaciół – Olę i Saszę.
Asia to osoba, która zawsze była podporządkowana swojemu byłemu, dlatego czasem trudno jej samej podjąć jakąś decyzję.

Dawid (Szrama) to świetny mechanik samochodowy, a do tego mężczyzna o niezłej posturze i z ogromem tatuaży. Niejedna osoba patrząca na niego myśli sobie, że jest kryminalistą. Tak naprawdę to świetny facet o wielkim sercu, choć nie widać tego na pierwszy rzut oka.

Kiedy Joanna poznaje w warsztacie Szramę czuje wobec niego lęk, niemniej również ją intryguje. Za sprawą swojej przyjaciółki zaprasza go na ślub swojego byłego męża. Zabawa była udana, a oboje dobrze czuli się w swoim towarzystwie. Jednak po tym wydarzeniu, ani jedno, ani drugie nie miało odwagi aby zadzwonić do tego drugiego. W końcu Joanna odwiedza go ponownie w warsztacie i umawia się z nim na spotkanie. Od tego czasu stają się sobie coraz bliżsi, a napięcie między nimi jest wyczuwalne na kilometr.

Kamila Mitek napisała ciekawą, momentami zabawną, a przede wszystkim pełną emocji historię, którą czyta się niezwykle przyjemnie. To taka słodko-gorzka historia o życiu i związanych z nim wyborach. Autorka stara się nam również uświadomić, że nie wolno oceniać ludzi po wyglądzie, bo żeby kogoś poznać, potrzeba czasu. Czasem patrzymy na kogoś pierwszy raz i od razu przypisujemy mu własne losy, które prawdopodobnie mijają się z prawdą. To nie wygląd świadczy o człowieku, tylko to, co ma skryte głęboko w sercu.
Historia zawarta na łamach tych kart pokazuje nam, że w życiu trzeba być czasem spontanicznym, i że czasem trzeba coś zmienić, a przede wszystkim warto walczyć o własne marzenia.

- Każdy z nas ma jakieś blizny – powiedziałam z powagą. – Twoja jest widoczna dla świata. Te w naszych sercach pozostają ukryte, ale to nie znaczy, że ich nie ma i że nie musimy nauczyć się z nimi żyć.

Mamy tutaj różnorodnych bohaterów, a moje serce niewątpliwie skradł nie kto inny jak Szrama. Przede wszystkim mam słabość do takich typów mężczyzn i nic na to nie poradzę. Zresztą od początku czułam, że to będzie wspaniały mężczyzna, który pod swoją dużą posturą, skrywa niezwykłe i pełne emocji serce. Oj, mogłabym z takim panem codziennie jeść na śniadanie tort szpinakowy. Kolejnym bohaterem, który również skradł moje serce jest Filipek, rezolutny i bardzo inteligentny chłopiec. Baczny z niego obserwator. Joannę oczywiście również polubiłam, chociaż czasem nie mogłam pojąć jej tęsknoty za swoim eks, bo on tak naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżniał. Ja na jej miejscu już dawno zmieniłabym pracę i otworzyła się na świat.

Książka Kamili Mitek sprawiła, że niejednokrotnie uśmiechałam się od ucha to ucha. Najbardziej rozbawił mnie utwardzacz do kleju na głowie Joanny. Po prostu pękałam ze śmiechu. Ale jak to mówią, śmiech to zdrowie. Całość uważam za całkiem interesującą lekturę, którą warto poznać.

Na śniadanie tort szpinakowy to historia pokazująca nam, że w życiu trzeba czasami dać się ponieść i zawalczyć o własne pragnienia. Zachęcam do przeczytania.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.





Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger