Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura obyczajowa i romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura obyczajowa i romans. Pokaż wszystkie posty

wtorek, sierpnia 18, 2026

"Ups! Pocałowałam szefa" D. B. Foryś, Katarzyna Rzepecka

"Ups! Pocałowałam szefa" D. B. Foryś, Katarzyna Rzepecka

 



➲ TYTUŁ  "Ups! Pocałowałam szefa”
 

➲ AUTOR D. B. Foryś, Katarzyna Rzepecka

 

➲ DATA PREMIERY 30.06.2026

 

➲ WYDAWNICTWO Nie powiem  

 

➲ ILOŚĆ STRON 354

 

 

 

 

➲ OCENA  6/6

 

➲ OPIS

 




Komedia MOCNO romantyczna. Szef, który udaje zwykłego pracownika, i recepcjonistka, która musi wejść w rolę jego dziewczyny.

W firmie pojawia się nowy informatyk. Facet dziwnie się ubiera, jest zabójczo przystojny, bardzo spostrzegawczy, pewny siebie i podejrzanie zbyt ciekawski jak na specjalistę od IT. Szkoda, że nie wiem, że Benjamin Blackwell to tak naprawdę syn prezesa i pod przykrywką szuka u nas zdrajcy, z kolei każde nasze spotkanie przy kawie to część jego gry.

A ja?

Ja – jak ostatnia idiotka – właśnie zaczynam się w nim zakochiwać. W dodatku popełniam chyba największy błąd w swojej karierze: postanawiam go pocałować. I to przy jego kumplach! Gdybym znała prawdę, nigdy bym tego nie zrobiła, bo wtedy Ben nie wpadłby na GENIALNY pomysł, że mam udawać jego narzeczoną. Co gorsza, zamiast cisnąć mu wypowiedzeniem w twarz – przyjmuję pierścionek.

Gratulacje, Emily. Właśnie na niby zaręczyłaś się z facetem, który całuje tak, że zapominasz, dlaczego powinnaś go unikać…

 

 

 




➲ MOJE ODCZUCIA

 



Książki D. B. Foryś są mi dobrze znane, natomiast z twórczością Katarzyny Rzepeckiej spotykam się drugi raz i muszę przyznać, że będę musiała nadrobić jej książki. Może zacznę od tego, że te dwie autorki to szalone kobiety, więc książka również musiała być wybuchowa. Osobiście, świetnie się bawiłam czytając tę pozycję.

Emily pracuje jako recepcjonistka, aczkolwiek marzy jej się awans, na który w pełni zasłużyła już dawno. Ben, nowy pracownik od IT, intryguje dziewczynę, jednakże jego ubiór pozostawia wiele do życzenia. Ich relacja z dnia na dzień robi się coraz bardziej zażyła i wszystko byłoby pięknie, gdyby się nie okazało, że on – to tak naprawdę – jej szef działający pod przykrywką, aby wytropić zdrajcę w firmie. Co zatem zrobi Emily, kiedy odkryje o nim prawdę?

Nachyla się lekko w moją stronę i pociera pokrytą zarostem szczękę. A ja zaciskam uda, bo Ben jest boleśnie przystojny. Zbyt przystojny. Znów dociera do mnie przyjemny zapach jego perfum. Niemal wzdycham, ale udaje mi się zachować powagę. Nie dam po sobie poznać, jak mocno na mnie działa, oj nie. Unoszę wzrok i hardo patrzę mu w oczy.


Przed wami romans biurowy i zapewne pomyślicie, że na rynku wydawniczym jest ich tak wiele, ale wierzcie mi, że z tą dwójką bohaterów będziecie się świetnie bawić. Emily to kobieta z charakterkiem, która jest oddana pracy i zawsze wykonuje ją na 100 %. Kiedy trzeba, potrafi walczyć o swoje, aczkolwiek można ją również łatwo zranić. Ben, mężczyzna niezwykle przystojny, inteligentny i pracowity. Jego działanie pod przykrywką wynika z troski o firmę. `Emily staje się mu bliska, chociaż nigdy by nie powiedział, że coś może poczuć do tej dziewczyny. A jednak, serce nie sługa. Tylko, że on w pewnym momencie okazuje się głupkiem i rani dziewczynę. Czy uda mu się to naprawić?

Jak sami widzicie, doskonała kreacja bohaterów. To osoby, z którymi chce się przebywać i lepiej je poznawać. Na uznanie zasługuje również postać drugoplanowa Edie, starsza kobieta z niewyparzonym językiem, która zawsze wali prosto z mostu. Och, jak jej tu nie kochać? Wierzcie mi lub nie, ale tam gdzie pojawia się ta starsza kobieta tam wióry lecą. Pomysł na fabułę może ciut oklepany, ale mi to wcale nie przeszkadzało. Muszę przyznać, że styl pisania Rzepeckiej jest podobny do Foryś, bo czytając tę książkę ciężko rozróżnić, która z nich napisała który fragment. Całość łączy się w spójną treść. To powieść, która nie tylko pokaże nam miłosne perypetie, ale zadba również o nasz dobry humor jak na komedię romantyczną przystało.

Czy romans w pracy może okazać się czymś dobrym, a może z góry przegranym? Co zrobić, kiedy tym w kim się powoli zakochujemy okazuje się być naszym szefem? Usunąć się w cień, a może dać się ponieść temu uczuciu?

Autorki wykonały kawał dobrej pracy, podejrzewam, że świetnie się przy tym bawiąc. Napisały powieść, którą czyta się z niezwykłą przyjemnością i której nie chce się odkładać na bok. Zagwarantowały nam mnóstwo emocji i wrażeń. Teraz pozostaje tylko czekać na kolejną część.

Ups! Pocałowałam szefa to przezabawna komedia romantyczna o szefie i jego pracownicy. Historia przy której nie można się nudzić, za to uśmiech na twarzy pojawia się bardzo często. Polecam.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorkom.




 


piątek, sierpnia 14, 2026

"Powiedz: Żegnaj" Dawid Aleksy Dorożyński

"Powiedz: Żegnaj" Dawid Aleksy Dorożyński

 



➲ TYTUŁ  "Powiedz: Żegnaj”
 

➲ AUTOR Dawid Aleksy Dorożyński

 

➲ DATA PREMIERY 25.06.2026

 

➲ WYDAWNICTWO LAVA    

 

➲ ILOŚĆ STRON 252

 

 

 

 

➲ OCENA  5/6

 

➲ OPIS

 




Historia poruszająca najgłębsze zakamarki duszy.

Po stracie najbliższej osoby na świat potrafi nagle zamilknąć. Mikołaj, wrażliwy student fortepianu, próbuje odnaleźć siebie po śmierci ukochanej babci – kobiety, która była jego domem, oparciem i ostatnią bezpieczną przystanią. Pozbawiony jej obecności, zostaje sam z ciszą, wspomnieniami i pytaniem, czy można nauczyć się żyć od nowa, gdy serce pękło na pół.
Na szczęście nie musi mierzyć się z tym sam. Edzia, Lidka i Ola – jego bezkompromisowe przyjaciółki – robią wszystko, by wyrwać go z marazmu. Kiedy w jego życiu pojawia się tajemniczy student prawa w bordowej kamizelce, w Mikołaju na nowo budzi się coś, co w swoim mniemaniu bezpowrotnie utracił: nadzieja. Ta relacja staje się dla nich próbą zrozumienia, czym naprawdę jest miłość, jednak zanim nauczą się kochać, będą musieli zmierzyć się z tym, co najtrudniejsze – z własnym cieniem.
Powiedz: Żegnaj to historia o żałobie, która uczy akceptacji, miłości, która leczy, i przyjaźni, która ocala. Opowieść o człowieku, który mimo bólu wreszcie odnajduje swój środek świata – miejsce, gdzie kończy się ucieczka, a zaczyna życie.

 

 

 




➲ MOJE ODCZUCIA

 



Kiedy w naszym życiu nagle odchodzi najbliższa osoba, ciężko jest normalnie funkcjonować. I choć świat wokół nas się nie zmienia, to nasze życie osobiste jak najbardziej. Nagle zamykamy się w sobie, wyciszamy, szukamy sensu dalszego bytu. Gdziekolwiek się obrócimy tam brakuje tej bliskiej osoby, która zawsze była tuż obok. Przychodzi najgorszy czas, czyli czas żałoby. Każdy człowiek inaczej przechodzi ten trudny okres. Nasz bohater Mikołaj na szczęście po stracie ukochanej babci nie zostaje sam, ponieważ ma przy sobie trzy szalone przyjaciółki, które robią co mogą, aby pomóc mu przetrwać. Na horyzoncie pojawia się również chłopak w bordowej kamizelce.

Takie chwile uzmysławiają, jak dobrze znają mnie bliscy mi ludzie. Potrafią dostrzec to, co ja próbuję wyprzeć. W tym wszystkim najpiękniejsze jest to, że akceptują mnie takim, jakim jestem. Nie próbują zmieniać mnie na siłę, przy czym też nie obawiają się wytknąć błędów, które popełniam. Są w tym wszystkim prawdziwi, świadomi mnie, moich cech, zalet i wad. To bezcenne – wiedzieć, że ma się wokół siebie tak wspaniałe osoby, które jeśli tylko by mogły, zrobiłyby dla ciebie wszystko.


Dawid Aleksy Dorożyński debiutuje tą książką i muszę przyznać, że jest to dość mocny debiut w świecie literatury. Autor posługuje się lekkim piórem, a w swojej powieści kreuje niesamowicie prawdziwe postacie od których aż bije emocjami. To postacie, które nie są przerysowane, lecz są niemalże namacalne. Przedstawione w prawdziwy sposób, z prawdziwymi emocjami i uczuciami. Aż miło się na nie „patrzy”. Dużą rolę w powieści odgrywa również muzyka, która staje się sposobem na wyrażanie słów, których tak naprawdę nie da się wypowiedzieć.

Mikołaj to wrażliwy bohater, który jest niezwykle uczuciowy, dlatego tak mocno przeżywa śmierć ukochanej babci. Na szczęście ma przy sobie trzy przyjaciółki (bohaterki drugoplanowe) Edzię, Lidkę i Olkę na które zawsze może liczyć i które stają się dla niego opoką. No i postać tajemniczego Bartka również jest intrygująca.

Przyznam szczerze, że sięgając po tę powieść najbardziej obawiałam się wątku LBGT. Jednak jak widać bezpodstawnie, gdyż autor nie wysunął go na pierwszy plan. Za to w stu procentach skupia się na Mikołaju i byciu po prostu człowiekiem. W tej historii mamy obraz pięknej i prawdziwej przyjaźni, miłości, której trzeba dać szansę, ale przede wszystkim mamy tutaj obraz żałoby. W tej książce wszystko idealnie łączy się w spójną całość. Czytając przeżywa się emocje wspólnie z bohaterami. Ale co najważniejsze, kiedy już się skończy ją czytać, przychodzi chwila na własne przemyślenia i refleksje.

Każdy z nas ma bagaż różnego gabarytu, szczególnie jeśli mówimy o bólu. Jedni większy, inni mniejszy. Jest nim wszystko to, co przeżyliśmy, czego doświadczyliśmy, a nawet to, co zmiotło nas na dno, które z natury bywa przerażające. Dla każdego dno ma zupełnie inną definicję, inny wydźwięk. Trudno je sprowadzić do jednego wzoru matematycznego. Trzeba przyjąć jako prawdę, że jeśli ktoś twierdzi, że się od niego odbił, trzeba to uszanować i przyjąć do wiadomości, że musiał odnaleźć wielką siłę, by to zrobić. Bo największą siłą jest odbić się od dna.


Powiedz: Żegnaj to historia obok której nie można przejść obojętnie. Historia, która może stać się bliska niejednemu z nas. Historia o żałobie, miłości i przyjaźni, ale przede wszystkim o własnej akceptacji i odnajdywaniu siebie na nowo. Polecam.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję











poniedziałek, sierpnia 10, 2026

"Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa" Mona Andris

"Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa" Mona Andris

 



➲ TYTUŁ  "Jeszcze  nie powiedziałam ostatniego słowa”
 

➲ AUTOR Mona Andris

 

➲ DATA PREMIERY 24.06.2026

 

➲ WYDAWNICTWO LAVA    

 

➲ ILOŚĆ STRON 279

 

 

 

 

➲ OCENA  6/6

 

➲ OPIS

 




Czasem wystarczy jeden impuls, jedna decyzja, by znów poczuć, że ma się prawo do szczęścia. Na własnych zasadach.

Elka ma czterdzieści lat i życie podporządkowane innym. Swoje marzenia dawno odłożyła na później, a każdy jej dzień wygląda identycznie. Do momentu, w którym coś w niej pęka.

 

 

 




➲ MOJE ODCZUCIA

 



Elka to czterdziestoletnia kobieta całkowicie podporządkowana innym. Mąż, dzieci, zwierzęta i dom to jej główne zajęcia. Do momentu, aż coś w niej pęka.

Takich historii jak ta nam potrzeba. Zapytacie dlaczego? Ponieważ to nie jest zwykła historia, lecz taka z której każda z nas wyciągnie jakieś wnioski. Ile wśród nas jest właśnie takich Elek? Kobiet, które zapominają o sobie i swoich pragnieniach? Zajmujących się wszystkim dookoła tylko nie sobą? Zapewne mnóstwo. Ale czasem wystarczy jeden impuls, aby coś w końcu w nas pękło i otworzyło nam oczy na to, co naprawdę powinno się liczyć w życiu.

Po pierwsze, awans.
Spadł na mnie jak grom z jasnego nieba, niczym natchnienie jakieś. Nieoczekiwany, niespodziewany, ale w zasadzie tak mocno wyczekiwany. Gdzieś w duchu, w tajemnicy, w wymarzonych dalszych szczeblach kariery. Przez nawet najmniejszą chwilę nie miałam w planach odrzucenia tej propozycji. Nie było nawet takiej opcji. Wiedziałam, że wiązało się to z większą ilością czasu poświęconego na tabelki, zestawienia i wszelkie problemy pojawiające się wśród trzydziestu osób, które miałam teraz pod swoimi skrzydłami. Jednak to był mój test. Niejako mój własny test na sprawdzenie samej siebie. I nie chciałam się go pozbawiać, choćby nie wiem co.


Mona Andris napisała niezwykle interesującą powieść, zwłaszcza dla kobiet, ale nie tylko. Pokazała nam, że w życiu nigdy nie jest za późno na zmiany, i że warto walczyć  o siebie samą. Życie składa się z ulotnych chwil, i tak naprawdę tylko od nas samych zależy ile z nich poświęcimy innym, a ile sobie samym.

Czułam się świetnie. Spełniona, spokojna, dojrzała, w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście. Czułam, że byłam w miejscu, w którym powinnam być.


Wykreowane postacie (zwłaszcza Ela) są niezwykle realne, można się z nimi w pewnym sensie utożsamić. Elka to kobieta, która pomimo stabilności w życiu odczuwa jakąś pustkę. Poznanie pewnej osoby pozwala jej w końcu coś zrobić ze swoim życiem. Nie ważne, że ma już czterdzieści lat, gdyż każdy wiek jest odpowiedni na zmiany.
Powieść napisana  lekkim językiem z ogromnym wyczuciem. Kiedy już zaczyna się ją czytać, wręcz nie chce się jej odkładać na bok.

Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa to powieść niosąca w sobie ważne wartości, które niejednej kobiecie pozwolą inaczej spojrzeć  na swoje życie. To historia o odnajdywaniu siebie samej i swojej ścieżki życiowej. Polecam.                                   





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję













 

środa, lipca 29, 2026

"Sztuka zemsty" Gosia Lisińska

"Sztuka zemsty" Gosia Lisińska

 



➲ TYTUŁ  "Sztuka zemsty”

➲ CYKL   Chłopaki z Radości (tom 2)
 

➲ AUTOR Gosia Lisińska

 

➲ DATA PREMIERY 08.07.2026

 

➲ WYDAWNICTWO COM-NET-FOX   

 

➲ ILOŚĆ STRON 318

 

 

 

 

➲ OCENA  6/6

 

➲ OPIS

 




Ryśkowi ledwie udaje się ujść z życiem po konfrontacji z niebezpiecznym zabójcą. I chociaż dzięki przyjaciołom z Radości Simon trafia za kratki, ich problemy wcale się nie kończą. Ktoś umyślnie potrąca Kasię przed domem Piekarczyka, więc Rysiek zaryzykuje wszystko, by ją chronić. Niestety przeszkody w tej misji zdają się mnożyć.

Tymczasem Simon ucieka z więzienia, więc przyjaciele z Radości stają przed nowym niebezpieczeństwem.

Narastające zagrożenie wystawia na próbę nie tylko wieloletnią przyjaźń Kasi i Ryśka, ale przede wszystkim głębokie uczucia, jakie ta dwójka do siebie żywi.

Czy zdołają ocalić siebie i miłość? Jakie plany ma Simon? I jakie role rozpisał dla przyjaciół w nowej sztuce? Sztuce zemsty.

 

 

 




➲ MOJE ODCZUCIA

 



Doskonale znam pióro autorki, gdyż miałam okazję już czytać jej książki. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po drugi tom Chłopaków z Radości, pierwszy czytałam w pierwszym wydaniu.

Tym razem skupiamy się na Ryśku i Kasi. Dwójce przyjaciół, którzy od lat darzą się uczuciem, ale kompletnie nie potrafią się do tego przyznać. I chociaż jedno za drugim wskoczyłoby w ogień, to ciężko im mówić o swoich uczuciach. Autorka zadbała o to, aby ich relacje momentami były dość burzliwe.

Tymczasem Simon (zabójca) ucieka z więzienia i ponownie staje się zagrożeniem dla przyjaciół z Radości. Czy Rysiek i Kasia zdołają ocalić siebie i miłość?

Uwielbiam książki Gosi Lisińskiej za to, że kiedy zaczynam je czytać po prostu nie mogę ich odłożyć ani na moment. Czytając całkowicie wnikam w świat przedstawionych bohaterów, wspólnie z nimi przeżywając ich wzloty i upadki. Razem z nimi się złoszczę i cieszę. Nasze postacie stworzone są z krwi i kości.  To osoby, z którymi po części każdy z nas  mógłby się utożsamić, no może pomijając postać Simona. Rysiek to facet, którego nie sposób nie pokochać, pomimo tego, że ma też małe wady. Wkurzające jest jego podejście do zdobywania kobiet, kiedy tuż obok ma tę jedyną, którą kocha całym sercem. Niemniej ze względu na to, że go uwielbiam jakoś puszczę mu to płazem. Kasia to cudowna dziewczyna, jednak też czasem potrafiła mnie lekko zdenerwować. Tak ogólnie rzecz biorąc, gdybym tylko mogła, stanęłabym między tą dwójką i mocno nią potrząsnęła, aby w końcu się odważyła powiedzieć o swoich uczuciach wprost.

Miłość ma różne oblicza. Czasem kochamy całym sercem, ale nie mamy odwagi się do tego publicznie przyznać. Dusimy w sobie uczucia, które dawno powinny zostać wypowiedziane na głos. Czasem myślimy, że nie zasługujemy na tę osobę, że ona ma prawo być szczęśliwa bez nas. Ale czy tak naprawdę możemy decydować za drugą osobę? Mówi się, że prawdziwa miłość przezwycięży wszystko i nic nie jest w stanie jej zabić. Ale czy aby na pewno? Bywa, że potrzebujemy czasu, aby dojrzeć do miłości, a czasami oblicze tragedii uświadamia nam jak bardzo kogoś kochamy. Dlatego nie powinniśmy bać się mówić otwarcie o uczuciach.

Tej powieści z całą pewnością nadaje rytmu postać Simona. Bezwzględnego zabójcy, który co rusz tworzy swoje nowe scenariusze dla poszczególnych osób. Czy można zaplanować morderstwo idealne nie popełniając przy tym żadnego błędu? Simon to mężczyzna, który cały czas obmyśla jakiś plan działania. I nawet schwytanie go i osadzenie w więzieniu mu w tym nie przeszkadza.

Simon słyszał kiedyś, że duma kroczy przed upadkiem. Niejednokrotnie zastanawiał się, co za kretyn wymyślił to powiedzenie. On osobiście gardził skromnością Gdy człowiek jest w czymś dobry, nie powinien tego ukrywać. Ma prawo się tym chwalić. Pozwolić innym docenić swój intelekt.


W tej książce mamy również piękny obraz przyjaźni. Przyjaźni takiej, jakiej podejrzewam chciałby doświadczyć każdy z nas. Przyjaciele mogą na siebie wzajemnie liczyć, nawet jeśli dojdzie między nimi do lekkich sprzeczek. Są wobec siebie lojalni i wiedzą, że nie ma siły, która zniszczyłaby ich więź.

Pomysł na fabułę jak najbardziej wciągający. Lekkie pióro Gosi Lisińskiej tylko zachęca czytelnika do czytania tej pozycji. Emocje gwarantowane, doskonała kreacja bohaterów z którymi można się zżyć, albo i nie. To naprawdę trzeba przeczytać.

Sztuka zemsty to historia wciągająca od samego początku do końca. Historia pokazująca, że droga do prawdziwej miłości może być mocno wyboista i pełna krętych ścieżek. Ale to również historia poszukująca drogi do nauczenia się mówienia o swoich uczuciach. Polecam z całego serca.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.





niedziela, lipca 19, 2026

"Na tropie sensacji' Helena Leblanc [PATRONAT MEDIALNY]

"Na tropie sensacji' Helena Leblanc [PATRONAT MEDIALNY]

 



➲ TYTUŁ  "Na tropie sensacji”

➲ CYKL   Paryżanki (tom 1)
 

➲ AUTOR Helena Leblanc

 

➲ DATA PREMIERY 16.06.2026

 

➲ WYDAWNICTWO Litera Inventa

 

➲ ILOŚĆ STRON 340

 

 

 

 

➲ OCENA  6/6

 

➲ OPIS

 




Paryska dziennikarka Gaëlle Lamartine jest chodzącym magnesem na kłopoty. Rozwód, długi po byłym mężu, konflikt z aktorem-celebrytą, a w konsekwencji zwolnienie z pracy sprawiają, że ucieka ze stolicy do rodzinnej Bretanii, by choć chwilę pomyśleć w spokoju o swojej przyszłości zawodowej.


Niestety, na miejscu wpada w miłosny szał za sprawą przystojnego syna sąsiadów, który też schronił się w rodzinnej miejscowości, żeby uciec od prywatnych problemów. To się nie może skończyć dobrze. Ze złamanym po raz kolejny sercem postanawia, że nie da się już więcej oszukać żadnemu mężczyźnie.


W końcu przyjmuje od byłego szefa zlecenie ostatniej szansy – rozpracowanie tajemniczego amerykańskiego miliardera i playboya Alexandra Hughesa. Perspektywa spędzenia roku z dala od Francji i kłopotów oraz oczekiwane wynagrodzenie sprawiają, że nie myśli o zagrożeniach. Wpada na trop nowej sensacji i zamierza to wykorzystać.


Czy miliarder, który nienawidzi dziennikarzy, odkryje prawdziwą tożsamość Gaëlle? Jak daleko sięgają powiązania znanego francuskiego aktora? Ile można poświęcić dla pracy, która jest pasją?

 

 

 




➲ MOJE ODCZUCIA

 



Gaëlle Lamartine, paryska dziennikarka wpada w kłopoty. Otrzymuje długi po byłym mężu, w pracy wpada w konflikt z celebrytą, w wyniku czego zostaje zwolniona. By choć trochę odpocząć wybiera się do rodziców do Bretanii. Ale i tam długo nie trzeba czekać, aby coś się stało. Zakochuje się w synu sąsiadów, który łamie jej serce. Postanawia nie dopuszczać do swego serca żadnego więcej mężczyzny. Wyjeżdża na rok do Stanów, aby tam rozpracować milionera Alexandra Hughesa. Przy okazji wpada tam na trop nowej sensacji. Jak to wszystko się dla niej zakończy?

Helena Leblanc zdecydowanie jest mistrzynią w budowaniu napięcia i emocji. Jej powieści czyta się z niezwykłą przyjemnością i lekkością. Są niczym dobry wciągający serial od którego nie można się oderwać. I co ważniejsze, po przeczytaniu czuje się wielki niedosyt, że to już koniec.

Gaëlle to bohaterka z pazurem, która umie zawalczyć o swoje, jednak ma niezwykle kruche serce. W swoim życiu trafia na nieodpowiednich facetów, którzy ją ranią. Dlatego chce się od nich odseparować, a raczej swoje serce. Tylko jak długo uda jej się wytrwać w tym postanowieniu, kiedy tuż obok niej kręci się tylu przystojnych mężczyzn?
Jeśli chodzi o sprawy zawodowe to
Gaëlle jest profesjonalistką. Nieugięta, wytrwała, a przede wszystkim nie odpuszczająca. Wie jak chronić to, co jest dla niej najważniejsze. Jej upór i wytrwałość w dążeniu do celu są imponujące.

Zawsze marzyłam o dziennikarstwie śledczym, ale kobieta z moim wyglądem może o tym zapomnieć. Nikt nie traktował mnie poważnie, a każdy policjant, z którym chciałam porozmawiać, zaczynał od „opowiem, ale przy dobrej kawie”. Za to rubryka towarzyska okazała się dla mnie idealna. I teraz, kiedy miałam szansę zrealizować marzenie…
Podobno życie i kariera zaczynają się po trzydziestce… U mnie jedno i drugie pierdolnęło z przytupem.


Męska część bohaterów to pasmo różnorodności. Cedric, mężczyzna ciepły, serdeczny, a jednak nie do końca szczery. Max, mężczyzna, którego polubiłam od razu, a który mnie poniekąd później zawiódł. No i Alexander, który z początku niezbyt dał się lubić, zwłaszcza będąc bucem i chamem.

Jeśli chodzi o męskie postacie to muszę przyznać, że autorka nieźle zamieszała. Sądziłam bowiem że doskonale wiem który z nich zdobędzie serce
Gaëlle, ale muszę przyznać, że się pomyliłam.

Cała powieść napisana lekkim, czasami wręcz zabawnym językiem. Doskonała kreacja i różnorodność bohaterów. Sensacja goni sensację i to dosłownie. Z tą książką nie można się nudzić, oj autorka już o to zadbała.

Jeżeli jesteście ciekawi jak zakończy się roczna praca
Gaëlle za granicą, koniecznie przeczytajcie tę powieść.

Na tropie sensacji to historia pokazująca, że zawsze warto walczyć o swoje, ale także udowadniająca, że prawdziwej miłości nie można się sprzeciwiać, bo ona zawsze wygrywa. Polecam!




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz   









poniedziałek, maja 18, 2026

"Domek nad Jeziorem Borzymskim" Agieszka Łepki [PATRONAT MEDIALNY]

"Domek nad Jeziorem Borzymskim" Agieszka Łepki [PATRONAT MEDIALNY]

 





➲ TYTUŁ  "Domek nad Jeziorem Borzymskim”
 

➲ AUTOR Agnieszka Łepki

 

➲ DATA PREMIERY 03.04.2026

 

➲ WYDAWNICTWO Novae Res

 

➲ ILOŚĆ STRON 454

 

 

 

 

➲ OCENA  6/6

 

➲ OPIS

 




CZASEM NAJWIĘKSZYM AKTEM ODWAGI JEST POSTAWIENIE NA SIEBIE    

Bycie rozwódką czy starą panną to wstyd – tak przez lata powtarzała matka Oliwii i Moniki. Dziś, jako dorosłe kobiety, siostry próbują odnaleźć wiarę w siebie, dźwigając ciężar pokoleniowej traumy.

Oliwia podporządkowuje swoje życie innym – partnerowi, jego dzieciom oraz wiecznie niezadowolonej matce. Kiedy niespodziewanie dziedziczy domek w Borzymiu, po raz pierwszy od dawna dostrzega dla siebie szansę na lepsze jutro. Choć o tym miejscu krążą mroczne legendy, czuje, że właśnie tam mogłaby odnaleźć azyl. Problem w tym, że nie jest jedyną osobą, która pragnie tego spadku.

Monice tak bardzo zależy na zerwaniu z łatką „starej panny”, że decyduje się na małżeństwo, które z czasem okazuje się pułapką. Jej codzienność staje się klatką. Inną niż ta, w której tkwi Oliwia, lecz równie bolesną.

Wkrótce dwie siostry z dwóch różnych światów będą musiały zadać sobie te same pytania: ile trzeba poświęcić, by wreszcie odzyskać siebie? I czy starczy im na to odwagi?

 




➲ MOJE ODCZUCIA

 



Wyobraźcie sobie, że jesteście dorosłą samodzielną kobietą, która ma u swego boku partnera i mogłaby powiedzieć, że ma uporządkowane życie. Ale tak naprawdę to tylko pozory, bowiem Oliwia całe swoje życie podporządkowuje innym, zapominając tak naprawdę o sobie. Jej partner Tymon, który ma dwójkę dzieci po dwóch różnych kobietach, cały czas pozwala sobą manipulować dzieciom, które gdyby tylko mogły codziennie wyciągałyby od niego jakąś kasę. Jest też wiecznie niezadowolona matka, która wszystko robiłaby tylko dla swojej drugiej córki Moniki, kosztem swojej pierworodnej. Więc te na pozór poukładane życie Oliwii, wcale takie nie jest. Prawdziwa bomba wybucha wtedy, kiedy to właśnie ona otrzymuje w spadku domek nad Jeziorem Borzymskim, bowiem wtedy każdy chciałby mieć w tym jakąś swoją część, nawet były mąż Oliwii. Partner chciałby, aby sprzedała i pieniądze dała jego dzieciom, matka, aby oddała spadek siostrze, bo przecież tamtej nic w życiu nie wychodzi, były mąż natomiast chciałby pożyczyć całkiem sporą sumkę pieniędzy. Idzie oszaleć, prawda?

Oliwia to dorosła kobieta, którą nie sposób nie polubić, chociaż czasem i nią chciałoby się potrząsnąć. Uważam, że miała zbyt dobre serce, gdyż zawsze wszystko robiła tak, żeby innym było dobrze, a nie jej samej. Ale być może to właśnie spadek po Fredzi otworzy jej oczy na pewne sprawy.
Tymon, oj jak ja go nie polubiłam. Najchętniej nakopałabym mu do tych czterech liter, poważnie. Jak można być takim samolubnym, zadufanym facetem, który nic tylko rozpieszczałby swoje dzieci? I jak nie można liczyć się ze zdaniem swojej partnerki, tylko we wszystkim podkładać jej kłody pod nogi?
Monika, kolejna bohaterka, która podnosiła mi ciśnienie. Dorosła kobieta, która niczego w życiu się nie dorobiła. Stara panna, która za wszelką cenę próbuje pozbyć się tej łatki, decydując się na małżeństwo, które nic dobrego jej nie przyniesie.
No i matka tych kobiet. Ta to już całkiem potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi. Wiecznie uważa, że nie musi poświęcać uwagi i okazywać miłości Oliwii, ponieważ twierdzi iż ta jest zaradna i sobie w życiu poradzi, ale za to nad Moniką „skakałaby” z każdej strony, mówiąc, że jej wszystko się należy.

Jak sami widzicie mamy tu różnorodność bohaterów. I choć dwie siostry pochodzą z całkiem różnych światów, to wkrótce będą musiały zastanowić się, ile muszą poświęcić, aby nareszcie odzyskać siebie? I czy aby na pewno starczy im na to odwagi?

Mam dość spełniania oczekiwań innych, podczas gdy moje pragnienia, marzenia, plany leżą odłogiem i czekają, aż znajdę na nie czas po tym, jak odfajkuję koncert życzeń wszystkich dookoła. Nagle uświadamiam sobie, że ten stan rzeczy nigdy się nie minie, jeśli sama czegoś nie zrobię.


Są na świecie osoby, które uważają, że bycie rozwódką czy też starą panną to wstyd. Ale najczęściej są to te stare pokolenia, które nie dają sobie powiedzieć, że dzisiaj jest inaczej. Że nie ważne co mówią inni, my powinniśmy żyć według własnych pragnień, nie patrząc na innych.

Agnieszka Łepki napisała kolejną świetną powieść, która wciąga tak naprawdę już od pierwszych stron. Narracja poprowadzona jest dwutorowo: obecnie i w przeszłości. Dzięki temu zabiegowi mamy lepszą wizję wszystkich wydarzeń. To historia, która pokazuje nam, że w życiu rodzinnym nie zawsze jest pięknie i kolorowo, a jednak staramy się, aby te więzy rodzinne jakoś przetrwały. Ale przede wszystkim to historia, która pokazuje drogę do odnalezienia siebie samej.

Domek nad Jeziorem Borzymskim to książka, której nie będziecie w stanie odłożyć na bok. Pokaże Wam, że w każdej rodzinie są jakieś „rysy na szkle”. I że czasem trzeba przejść długą drogę, aby w końcu postawić na siebie samą. Polecam.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz







Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger