Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura współczesna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura współczesna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, października 06, 2022

"Zawsze będę obok" Joanna Nowak [PATRONAT MEDIALNY]

"Zawsze będę obok" Joanna Nowak [PATRONAT MEDIALNY]

 




➲ TYTUŁ  "Zawsze będę obok”

➲ CYKL  Siostry z ulicy Wiśniowej (tom 3)
 

➲ AUTOR Joanna Nowak

 

➲ DATA PREMIERY 12.07.2022

 

➲ WYDAWNICTWO  Replika

 

➲ ILOŚĆ STRON 376

 

 

 

 

➲ OCENA  6/6

 

➲ OPIS




 

Chcieli przechytrzyć miłość, a to ona sobie z nich zadrwiła.

Jagna nie znalazła jeszcze partnera. Sytuacja ta najbardziej nie daje spokoju jej babci, która chciałaby już piastować prawnuki. Staruszka nie przebiera w środkach i robi, co może, żeby przemówić do rozumu wnuczce. Jednak nie ma pojęcia, że Jagna od jakiegoś czasu koresponduje z tajemniczym mężczyzną poznanym przez internet.


W końcu wychodzi na jaw, że internetowym znajomym, któremu Jagna zwierzała się przez ostatnie tygodnie, jest Krystian Walczak, jej przełożony, z którym od dawna ma na pieńku. Oboje są w równym stopniu zaskoczeni. Jedno i drugie bowiem planowało zaproponować udawany związek, byle przekonać bliskich – Jagna babcię, a Krystian mamę – że nie potrzebują ich wstawiennictwa w celu znalezienia partnera.


Jednak po jakimś czasie sytuacja wymyka się spod kontroli. Jagna ma wyrzuty sumienia, że nie może o wszystkim powiedzieć siostrom, w dodatku do głosu zaczynają dochodzić uczucia, co nie ułatwia całej mistyfikacji.


Czy plan kontrolowania emocji się powiedzie? A może życie już napisało dla tej dwójki własny scenariusz?

 




➲ MOJE ODCZUCIA

 

 

 

Jakże miło było powrócić do losów sióstr z ulicy Wiśniowej i dowiedzieć się co u nich słychać. Tym razem najbardziej skupiamy się na ostatniej z sióstr, a mianowicie Jagnie. Jagna wciąż  jest samotna, co nie podoba się jej babce, która to, co rusz knuje spiski przeciwko swojej wnuczce, aby szybko znaleźć jej partnera. Każdy kolejny pomysł jest coraz bardziej wyszukany, czego Jagna ma już dosyć. Postanawia poprosić o pomoc swojego tajemniczego przyjaciela z Internetu i umawia się w końcu z nim na spotkanie. Jakież jest jej zdziwienie, kiedy okazuje się, że jej tajemniczym przyjacielem okazuje się być jej przełożony, Krystian Walczak z którym ma troszkę na pieńku. Okazuje się jednak, że obydwoje mogą sobie wzajemnie pomóc, gdyż nie tylko krewni Jagny szukają na siłę dla niej partnera. Wcielają w swoje życie niecny plan, tylko zapomnieli, że z czasem w grę mogą wejść również emocje. Czy zatem ich plan wypali?

Lubię twórczość Joanny Nowak, gdyż jej książki są niezwykle życiowe, dotykają ludzkich problemów z którymi boryka się niejeden z nas. W tym przypadku nie jest inaczej. Jagna pod ciągłą presją swojej babci powoli zaczyna mieć dość jej nietypowych i niekonwencjonalnych pomysłów na znalezienie jej partnera. Jako, że jej siostry Sara i Ada ułożyły już sobie życie, teraz to ona jest na celowniku. Jagna nie ukrywa, że chciałaby mieć bliską osobę u swego boku, jednak nie znalezioną na siłę, a taką prawdziwą niewymuszoną miłość.

W życiu Jagny  nic nie układa się po jej myśli. Kiedy myśli, że już otrzyma awans wspólnie z przyjaciółką na który przez długi czas mocno pracowały, okazuje się, że podwładny przekazuje go dwóm nowym pracownikom. Nie może w to uwierzyć, a tym bardziej się z tym pogodzić. Powoli zaczyna mieć dość swojej pracy, która z każdym kolejnym dniem staje się dla niej coraz większym przymusem. Kiedy więc odkrywa, iż jej przyjacielem z Internetu jest Krystian, nie może w to uwierzyć, gdyż inaczej go oceniała jako człowieka. W życiu by nie przypuszczała, że może być takim czułym, troskliwym i zabawnym facetem jakim okazał się w rzeczywistości.

Joanna Nowak w swojej historii pokazuje nam zatem, że nie należy oceniać ludzi na pierwszy rzut oka, gdyż pozory lubią mylić i to bardzo. Jeśli kogoś nie poznamy, to tak naprawdę  nie powinniśmy go oceniać, bo możemy to zrobić niesprawiedliwie i krzywdząco, wszak to nie szata zdobi człowieka, lecz jego wnętrze. Dajmy sobie zatem szansę, dopuśćmy do siebie daną osobę, a dopiero później wyciągnijmy wnioski na jej temat.

- Nikt nie jest kryształowy – dodał Seweryn. – Nawet na najpiękniejszym diamencie może pojawić się rysa. Tak samo w największym szambie możesz znaleźć kroplę czystą jak łza. Stryj mawiał, żeby nikogo nie oceniać po okładce, bo pierwsze wrażenie może być mylące.


Historia Jagny oraz Krystiana pokazuje nam, że kłamstwo ma krótkie nogi, i że tak naprawdę czasem nie warto wchodzić w dziwne układy z których później trudno się wyplątać. A może pokazuje nam również i to, że jeśli między fikcyjnym układem pojawią się uczucia, to nie warto ich skrywać głęboko w sobie, tylko powiedzieć o nich otwarcie. A nóż ta druga połówka poczuje właśnie tak samo jak my i będziemy mieli okazję stworzyć prawdziwy związek z prawdziwymi uczuciami? Nigdy nie wiadomo, gdzie czai się nasze szczęście. Z  miłością nie warto walczyć, bywa, że po prostu trzeba dać się jej ponieść.

Autorka w swojej książce nie pomija również dwóch pozostałych sióstr o których mieliśmy okazję czytać w poprzednich tomach. Miło było zatem dowiedzieć się jak i im układa się w życiu.

Całość czytało się przyjemnie, a perypetie naszych bohaterów pochłonęły mnie bez reszty. Nie zabrakło emocji, wzlotów i upadków, ale tak właśnie wygląda prawdziwe życie – zawsze ma dla nas w zanadrzu jakieś niespodzianki. Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, czuć bijące od nich emocje.

Zawsze będę obok to historia pisana życiem. Dwójka prawie całkowicie obcych sobie osób z dnia na dzień zbliża się do siebie coraz bardziej. Po drodze napotyka kilka przeszkód, a czy już sobie z nimi poradzą, musicie dowiedzieć się sami. Gorąco polecam.

 



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


niedziela, lipca 03, 2022

"Obiecuję ci szczęście" Ewa Formella [PATRONAT MEDIALNY]

"Obiecuję ci szczęście" Ewa Formella [PATRONAT MEDIALNY]

 




➲ TYTUŁ  "Obiecuję ci szczęście”
 

➲ AUTOR Ewa Formella

 

➲ DATA PREMIERY 28.06.2022

 

➲ WYDAWNICTWO  Replika

 

➲ ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

➲ OCENA  5/6

 

➲ OPIS




Myślała, że szczęście nie istnieje. Ta dziewczynka pokazała jej, że to nieprawda.
Kalina jest zatwardziałą singielką. Piastuje stanowisko dyrektora w dużej gdańskiej firmie. Prowadzi swobodne życie, nie stroni od alkoholu. Nie planuje dzieci. Z domu nie wyniosła dobrych wzorców, więc nie widzi siebie w roli żony i matki. Bronka, który stara się o jej względy, traktuje jedynie jako kolegę.
Jednak przewrotny los płata jej figla. Po śmierci siostry zmuszona jest zaopiekować się jej córką, kilkuletnią Tosią. To prawdziwa rewolucja w życiu Kaliny, ale dzięki temu zaczyna weryfikować swoje podejście do wielu spraw i inaczej postrzegać małżeństwo. Postanawia również rozprawić się ze swoim cichym nałogiem.
Czy dzięki Tosi i Bronkowi Kalina będzie miała szansę na prawdziwe rodzinne szczęście?



➲ MOJE ODCZUCIA

 

 

Kalina jest singielką z wyboru. Nie ma łatwych relacji z rodzicami, a do tego lubi zaglądać do kieliszka. Całe jej życie wywraca się do góry nogami, kiedy poznaje uroczą Tosię, córkę jej siostry, która w wyniku choroby zmarła. Kalina staje się jej opiekunką, a mała dziewczynka uczy ją wielu emocji.

Uwielbiam twórczość Ewy Formelli, która pisze przepięknie. Wbrew uroczej okładce książki, sama powieść nie jest słodka, wręcz mogłabym powiedzieć, że więcej w niej goryczy. Historia sama w sobie to jeden wielki ładunek emocji, które udzielają się również czytelnikowi.
Poznajemy Kalinę, która nie miała łatwego dzieciństwa, a która sama w dorosłym życiu nie stroni od alkoholu. Nie spotyka się z mężczyznami, nie tworzy z nimi związku, ponieważ przeszłość wciąż jej o sobie przypomina. Pojawienie się w jej życiu Tosi, która od razu skradła moje serce, nie tylko wywróci jej życie do góry nogami, ale tak naprawdę je odmieni. Antonina to bowiem urocza kilkulatka, która pragnie miłości i boi się ponownego porzucenia. Sama nie miała łatwego dzieciństwa, dlatego tak bardzo pragnie, aby ktoś ją kochał już na zawsze.
Jest również i Bronek, sympatyczny kolega z pracy Kaliny, który ma niezwykle dobre podejście do dzieci i niezliczone ilości dobroci w sercu. Zawsze pomocy, zawsze tuż obok, mężczyzna, któremu nie sposób się oprzeć.

Autorka napisała trudną powieść poruszającą problemy przemocy, alkoholizmu w rodzinie czy też braku zrozumienia i wsparcia w związku. Wszystko to zostało przedstawione w realny sposób. Fabuła została przeplatana pamiętnikiem Moniki, zmarłej siostry Kaliny, dzięki czemu kobieta lepiej poznaje swoją siostrę i dowiaduje się czegoś na jej temat.
Ewa Formella nie boi się poruszać ważnych tematów w swoich książkach. Pisze o rzeczach, które dla wielu mogłyby być uznane za tematu tabu. Nie ma co ukrywać, że alkoholizm w rodzinie, w której wychowują się dzieci, często ma swoje odzwierciedlenie w ich dorosłym życiu. I chociaż próbują z tym walczyć, nie zawsze im się to udaje.

Cała powieść jest słodko-gorzka, w której to te złe chwile przeważają. Promykiem dającym nadzieję na lepsze jutro i na to, że wszystko się może zmienić jest oczywiście Tosia. Mała dziewczynka, która w swoim życiu przeszła zbyt wiele. Dziewczynka, która boi się, że ponownie może zostać porzucona. A przede wszystkim dziewczynka, która potrafi zjednać ze sobą wiele osób.

W tej książce zobaczymy obraz trudnych relacji rodzinnych pomiędzy córkami, a rodzicami. Ukrywanie pewnych faktów, które i tak wyjdą na światło dzienne. W życiu tak naprawdę nigdy nie możemy być pewni jutra. Kto wie, czym może zaskoczyć nas życie w następnej sekundzie i jak wiele zrzucić na naszą głowę? Musimy pamiętać też o tym, że nie możemy przez pryzmat pewnych osób i ich dokonać wrzucać wszystkich do jednego worka. Bowiem nie wszyscy chcą nas skrzywdzić, są też tacy, którzy pragną być z nami na dobre i złe.

Nic tak nie rozdziela ludzi jak cisza, jak brak rozmowy, jak szczerość, której nie ma między ludźmi. Nic tak nie niszczy relacji między najbliższymi jak milczenie, bo milczenie potrafi zranić bardziej niż przemoc fizyczna. Ból fizyczny, kiedyś przestaje boleć, a ból w sercu zostaje na zawsze, i chociaż czasami taka rana potrafi się zabliźnić, to wystarczy chwila nieuwagi a otworzy się ponownie i znów boli.

Doskonała kreacja bohaterów uwzględniająca ich mocne i słabe strony. Najbardziej chwiejną emocjonalnie osobą okazuje się być Monika, która raz kochała, a raz nienawidziła swojego męża. Kalina, która nie jest doskonała, ale za sprawą małej istotki postanawia się zmienić i zwalczyć swój nałóg. Każdy z tych bohaterów wnosi coś do powieści, uczy nas jak postępować w pewnych kwestiach, a także zmusza do własnych refleksji.

Obiecuję ci szczęście to niezwykle emocjonalna książka opowiadająca o trudach życia i próbie uporania się z nimi. To również książka dająca nadzieję na lepsze jutro. Gorąco zachęcam do przeczytania.



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję




niedziela, czerwca 12, 2022

"Tylko to, co ważne" Agnieszka Stec-Kotasińska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

"Tylko to, co ważne" Agnieszka Stec-Kotasińska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

 



➲ TYTUŁ  "Tylko to, co ważne”
 

➲ AUTOR Agnieszka Stec-Kotasińska

 

➲ DATA PREMIERY 14.06.2022

 

➲ WYDAWNICTWO  Replika

 

➲ ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

➲ OCENA  6/6

 

➲ OPIS




 

Natalia i Alex przygotowują się do nadchodzącego ślubu. Z pomocą im przychodzi Marcelina, która sama emanuje szczęściem, odkąd dowiedziała się że jej największe marzenie ma szansę się spełnić. Wreszcie zostanie mamą pewnej uroczej czterolatki. Mogłoby się wydawać, że nic nie jest w stanie zburzyć tej sielanki.
Jednak na horyzoncie już zaczynają gromadzić się czarne chmury. Niespodziewane pojawienie się kogoś z przeszłości, stare tajemnice oraz strach o życie najbliższych sprawią, że bohaterowie zrozumieją, jak kruche może być szczęście i ile wysiłku trzeba włożyć, by go nie stracić.
Czy wyjdą z tej próby zwycięsko i będą umieli odpowiedzieć sobie na pytanie, co tak naprawdę w życiu się liczy?
Urokliwe miasteczko Henley-on-Thames, znane z powieści „Siła przeznaczenia”, znów staje się miejscem, w którym grupie przyjaciół dane będzie przeżyć pełen wachlarz emocji.



➲ MOJE ODCZUCIA

 

 

Natalia i Alex planują swój ślub. Oboje mają za sobą swoją przeszłość. Osoby z ich przeszłości niespodziewanie znowu pojawią się w ich życiu i trochę w nim namieszają. Stare tajemnice ujrzą światło dzienne i wywrócą ich życie niemalże do góry nogami. Jak sobie z tym poradzą? Czy zrozumieją, że w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze?
Marcelina wspiera Natalię w jej planowaniu ślubu jak na prawdziwą przyjaciółkę przystało. Sama emanuje ogromnym szczęściem, gdyż już za chwilę pod ich dach dołączy urocza czterolatka.

- Proszę tylko o jedno. Są w życiu sprawy ważne i ważniejsze. Rozwiązując te pierwsze, nie zapomnij o tych drugich.

Agnieszka Stec-Kotasińska pisze niezwykłe historie o czym przekonałam się już nie raz. Tym razem nie jest inaczej. Nasi bohaterowie wiodą na pozór normalne życie, dopóki na jaw nie wyjdą pewne tajemnice, a także choroba malutkiego Juliana, któremu wszyscy będą chcieli pomóc. Bowiem w Henley-on-Thames wszyscy żyją jak niemalże jedna wielka rodzina.

Natalia to niezwykle wrażliwa kobieta, która przejmuje się wszystkimi, których spotyka coś złego. Zawsze można na nią liczyć, gdyż ma ogromne serce i spore pokłady empatii. Kocha Alexa oraz jego uroczą córeczkę Suzie, która choruje na zespół Downa.
Alex kocha ponad wszystko swoją córeczkę oraz Natalię, która stała mu się niezwykle bliska. Chce spędzić u jej boku resztę życia, bo czuje, że to jest właśnie ta kobieta. Poza tym Suzie ją uwielbia.
Suzie pomimo swojej niepełnosprawności jest niezwykle bystrą i rozumną dziewczynką. Nie można narzucić jej swojej woli.
Marcelina jest cudowną przyjaciółką Natalii na którą zawsze można liczyć. Zawsze otwarcie wyraża swoje zdanie, a jak trzeba to potrafi przemówić komu trzeba do rozumu. Od długiego czasu razem z mężem starali się o dziecko, aż w końcu postanowili podjąć się adopcji.

Wspólnie tworzą zgraną paczkę przyjaciół do których zalicza się również Lia – współpracownica Alexa oraz jej partnerka Jessica oraz mały Julian. Są również uroczy Mary i Arthur oraz ciocia Basia. Widać jak bardzo są dla siebie ważni.

Nie zawsze to, czego bardzo chcemy, jest nam potrzebne. Niekiedy warto nie ingerować w wytyczone dla nas ścieżki losu, bo być może za kolejnym zakrętem czeka odpowiedź na wszystkie zadane wcześniej pytania. Tego jeszcze nie mógł być pewien, ale z całego serca chciał się o tym przekonać.

Autorka wykreowała realne postacie, takie, które nie wyróżniają się niczym szczególnym, ale za to jak najbardziej można się z nimi utożsamić. Nie można powiedzieć, że są bez wad, bo te posiada każdy z nas. Popełniają błędy, ale starają się wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość. Przeszłość, która ukrywała bardzo długo pewną tajemnicę mocno namiesza w życiu każdego z nich, a najbardziej Alexa. To, czego się dowie sprawi że będzie chciał, aby winni ponieśli za to karę. Tylko czy zawsze warto za wszelką cenę dążyć „po trupach do celu”? Pewnych rzeczy, a zwłaszcza czasu nie można cofnąć i ich naprawić. Dlatego warto zastanowić się nad tym, że są w życiu rzeczy ważniejsze. Zemsta w obliczu niektórych spraw nie zawsze daje nam satysfakcję, czasem trzeba nauczyć się wybaczać.

W życiu Natalii i Alexa pojawi się również Sara – matka Suzie, która będzie chciała namieszać. To postać, której od razu nie polubiłam. Podświadomie czułam, że polepszenie stosunków z córką, to tylko pretekst, aby zbliżyć się do Alexa.

Patrząc na Sarę, nie widział już tamtej kobiety, która z zatroskaną miną zjawiła się pod jego mieszkaniem, tłumacząc się dobrem Suzie. Dziś widział w niej kogoś przebiegłego. Kogoś, kto nie czeka jedynie na jego „dziękuję, że zajęłaś się małą” i kto bynajmniej nie robi tego wszystkiego bezinteresownie.

Historia stworzona przez autorkę to samo życie, które nie zawsze pisze tylko szczęśliwe scenariusze. Wzloty i upadki, radości i smutki, tajemnice i prawdy oraz cała gama emocji – to wszystko właśnie tutaj znajdziecie.

Tylko to, co ważne to powieść, która mam nadzieję uświadomi nam wszystkim, że w życiu są takie momenty, którym czasem trzeba odpuścić i skupić się na tych ważniejszych. Przeszłość nie może być wyznacznikiem naszej teraźniejszości. Zachęcam do przeczytania!



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję




środa, maja 18, 2022

"Dolina tajemnic" Beata Zdziarska [PATRONAT MEDIALNY]

"Dolina tajemnic" Beata Zdziarska [PATRONAT MEDIALNY]

 



➲ TYTUŁ  "Dolina tajemnic”
 

➲ AUTOR Beata Zdziarska

 

➲ DATA PREMIERY 17.05.2022

 

➲ WYDAWNICTWO  Replika

 

➲ ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

➲ OCENA  5/6

 

➲ OPIS




 

Co skrywa sielska dolina?

Kiedy pewnego dnia Hania dowiaduje się, że ojciec zniknął z domu, przeżywa wstrząs. Niedługo potem przychodzi list, w którym ojciec prosi o przebaczenie i obiecuje, że za jakiś czas się odezwie. Po kilku latach Hania odbiera od niego telefon. Okazuje się, że ojciec mieszka w beskidzkiej wiosce i zaprasza córkę do siebie.
Pomimo wątpliwości kobieta ostatecznie przyjeżdża do malowniczej Świątkowej Małej w Beskidzie Niskim, nie mając pojęcia, jakie zagadki i tajemnice na nią czekają.
W czasie pobytu na wsi poznaje jej mieszkańców oraz zaprzyjaźnia się z dwójką turystów: Joanną – miłośniczką cerkwi, i Jonem, rowerzystą z Belgii.
Sielankową, letnią atmosferę beskidzkich wakacji psuje tajemnicze zniknięcie Joanny. Kilka dni później miejscowe dzieciaki natrafiają w lesie na plecaczek Joanny, a niedługo potem zostają odnalezione jej zwłoki…





➲ MOJE ODCZUCIA

 

 

Hania ma pracę, którą lubi, ale pewnego dnia z powodu rzekomej redukcji etatów dostaje wypowiedzenie. W niedługim czasie otrzymuje telefon od ojca, który zniknął z jej życia na dobrych parę lat i to bez słowa. Zaprasza ją w odwiedziny do siebie w Beskidzie Niskim, z czego ta korzysta. Pragnie dowiedzieć się, dlaczego jej ojciec zniknął z dnia na dzień bez słowa wyjaśnienia. Dodatkowo podziwia piękne okolice i liczne cerkwie, poznaje mieszkańców tej urokliwej miejscowości oraz zaprzyjaźnia się w dwójką turystów – Joanną i Jonem. Joanna jednak znika, a później zostaje odnalezione jej ciało. Ktoś dokonał morderstwa, a Hania bardzo pragnie dowiedzieć się kto to zrobił. Czy jej się to uda?

- Oczy mówią więcej, niż byśmy chcieli. Są jak otwarta scena naszej duszy. Uważny odbiorca potrafi wiele dostrzec, wiele odczytać. Oczy potrafią zaintrygować, zaniepokoić – powiedział z uśmiechem.

Było w tej powieści coś takiego, że nie mogłam się od niej oderwać. Urokliwa Świątkowa Mała, interesujący mieszkańcy oraz liczne cerkwie bardzo mnie zaciekawiły. Ich opisy są niezwykle wiarygodne, aż chciałoby się je zobaczyć na własne oczy. Historia sama w sobie wciąga już od pierwszych stron. Beata Zdziarska bowiem tak poprowadziła fabułę, że czytelnik z niecierpliwością czeka, aż uda mu się rozwiązać zagadkę morderstwa na młodej dziewczynie. Wspólnie z naszą bohaterką zastanawiałam się, kto mógł się tego dopuścić i jaki był motyw. I muszę przyznać, że rozwiązanie tej zagadki zaskoczyło mnie totalnie.

Hania to młoda, zdolna dziewczyna, która wie co chciałaby robić w życiu. Po zwolnieniu z pracy wyrusza do ojca, którego nie widziała kilka ładnych lat. Jest ciekawa jakie skrywa tajemnice, gdzie teraz mieszka i co robi. Kompletnie nie spodziewała się jednak, że przyjdzie jej mierzyć się z morderstwem poznanej dziewczyny. Nasza bohaterka nosi w sobie upór i determinację, więc nie poddaje się, dopóki nie pozna wszystkich prawd.

Wśród bohaterów tej powieści mamy wiele ciekawych postaci: rzeźbiarz Henryk, właściciel stadniny koni Peter, wszechwiedząca sąsiadka Katarzyna, tajemniczy Przewodnik, upośledzony Jasiek. Każda z tych postaci została dobrze wykreowana i znacznie różni się od pozostałych. Autorka wykreowała nam bowiem cały wachlarz różnorodności pod względem postaci. Niektóre z nich trudno rozgryźć, a ocenić kogoś po samym wyglądzie to byłoby zbyt łatwe. Sama fabuła jest niezwykle interesująca, gdyż tutaj ciągle coś się dzieje i nie mamy ani chwili na odpoczynek. Dochodzenie w sprawie mordercy wydaje się na przegranej pozycji, gdyż ciężko je rozgryźć. Nasza Hanna tworzy własną listę potencjalnych podejrzanych, a my wspólnie z nią będziemy kolejno skreślać z niej tych, którzy jednak nie mogą być mordercą.

- Każdy ma swoje tajemnice. Siedzą w nas poupychane po kątach. Jedne wciskamy na sam spód, w najbardziej niedostępne miejsca, niektóre po czasie dopuszczamy do wyjścia.

Życie pisze nam różne scenariusze. Czasem popełniamy błędy, za które przychodzi nam w życiu płacić latami. Mówi się, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i być może jest w tym część racji. Ludzie, którzy mają za sobą nieciekawą przeszłość potrafią się zmienić, wyciągnąć z własnych błędów wnioski i próbować stać się kimś lepszym. Jest to realne nawet w prawdziwym życiu. Każdy z nas ma prawo popełniać błędy, gdyż nikt nie jest idealny. Ważne jednak jest to, żeby wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski na przyszłość.

Beata Zdziarska posługuje się lekkim językiem, a samą książkę czyta się niezwykle przyjemnie pomimo tego, że są w niej i momenty grozy. Książka ta przede wszystkim zmusza nas do refleksji, ale pozwala również uwierzyć w to, że nawet po złych dniach mogą nadejść jeszcze i te dobre.

Dolina tajemnic to niezwykle ciekawa pozycja po którą warto sięgnąć. Wciągająca fabuła, przeróżni bohaterowie, skrywane tajemnice oraz morderstwo to coś co zapewni wam ogrom emocji. Polecam.  



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



 

 




poniedziałek, kwietnia 04, 2022

"Jutro pokochamy Rzym" Magdalena Kołosowska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

"Jutro pokochamy Rzym" Magdalena Kołosowska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

 





➲ TYTUŁ  "Jutro pokochamy Rzym”

➲ CYKL Pod wspólnym niebem (tom 3)
 

➲ AUTOR Magdalena Kołosowska

 

➲ DATA PREMIERY 05.04.2022

 

➲ WYDAWNICTWO  Replika

 

➲ ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

➲ OCENA  6/6

 

➲ OPIS




 

Irmina – od kilku lat w szczęśliwym, wydawałoby się, związku ze swoją szkolną miłością. Jednak określenie „szczęśliwy” z każdym kolejnym dniem zaczyna budzić jej wątpliwości. Zwłaszcza że ukochany coraz bardziej ulega wpływom swojej despotycznej i zaborczej matki. Sytuacji nie ratują jego powtarzające się co roku nadaremne oświadczyny. I choć wygląda na to, że Irmina już nie zmieni podejścia do instytucji małżeństwa, nigdy nie wiadomo, co przyniesie życie.



➲ MOJE ODCZUCIA

 

 

Czasem czytając książki, pojawiają się w nich takie postacie, z którymi mocno się zżywamy i kiedy przychodzi moment pożegnania, nie bardzo nas to cieszy. Tak właśnie stało się z Danką, Zosią i Irminą. Pokochałam te babeczki całym sercem i towarzyszenie im w ich życiu było dla mnie czystą przyjemnością. Dlatego jest mi teraz trochę smutno, że to już koniec ich przygód, choć w realnym życiu nic się nigdy nie kończy, ale z drugiej strony wiem, że autorka już szykuje dla nas kolejne wspaniałe historie.

Zawsze obawiałam się dnia, w którym coś się zmieni. Coś, co zachwieje stabilnością naszej rodziny. Nie chciałam przyjąć do wiadomości, że czas każdego z nas jest ograniczony i pewnego dnia mogą odejść rodzice czy któreś z rodzeństwa. Odganiałam od siebie tę myśl, zaklinałam rzeczywistość i przyjmowałam, że zawsze będzie tak, jak dotąd. Że będę mogła wrócić do domu, porozmawiać z mamą czy tatą, spędzić z nimi święta. Chciałam czuć się dzieckiem. Chciałam mieć port, bezpieczne miejsce, gdzie mogłam przeczekać burzę.

Irmina wydawać by się mogło, że od kilku lat jest w szczęśliwym związku, jednak to szczęście zaczyna się chwiać. Zaborcza matka jej lubego nie ułatwia jej życia, a do tego sam Irek co roku jej się oświadcza, jak widać nadaremnie. Irmina sama się trochę gubi w swoim życiu, a konsekwencje podjętych decyzji będzie musiała wziąć na swoją klatę. Dopiero rozstanie uświadomi jej jak bardzo kocha tego mężczyznę. Czy uda jej się naprawić błędy przeszłości, które ujrzą światło dzienne?

Brakowało mi kogoś, kto by mnie przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze. Kogoś, przy kim nie musiałabym udawać silnej i przebojowej kobiety, a czasem po prostu być kruchą i delikatną. Nie chciałam przez to sama przechodzić.

Uwielbiam twórczość Magdaleny Kołosowskiej, gdyż opisywane przez nią historie to samo życie. Historie, które na co dzień spotykają nas i naszych bliskich, znajomych. Wykreowane bohaterki są niezwykle życiowe. Nie są idealne, popełniają błędy jak każdy z nas, czasem gubią się w swoim życiu, ale zawsze obok siebie mają niezastąpione przyjaciółki, które wzajemnie się o siebie troszczą. Przyjaźń opisana na łamach tych kart jest niesamowita. Nawet, kiedy jedna z nich w jakiś sposób się troszkę odsuwa, pozostałe dwie nie dają się zbyć i są w stanie wsiąść w swoje samochody i zjawić się na miejscu, gdy dzieje się coś złego, albo gdy jedną z nich trzeba po prostu wstrząsnąć i zaprowadzić na właściwe tory. Każda z nich jest inna, ma inny charakter, a jednak nie da się ich nie polubić.

W swojej powieści autorka zawarła również czasy pandemii, to jak ciężko nagle było odnaleźć się ludziom w rzeczywistości, która z dnia na dzień stała się dla nich niezrozumiała. Pozamykanie w domach, nauka i praca zdalna, brak towarów na sklepach w pułkach. Wszystko to, czego sami byliśmy świadkami. Czasy pandemii niewątpliwie były ciężkie dla nas wszystkich, a zwłaszcza dla tych, którzy bliscy znaleźli się w szpitalu, a oni sami nie mogli ich odwiedzić. Wiele ludzi umierało w samotności, coś okropnego.

W ostatnim tomie tej trylogii skupiamy się głównie na Irminie i jej rozterkach. Irminie, która w pewnym momencie swojego życia trochę się gubi i już sama nie wie czego chce od życia. Nowe doznania, niekoniecznie będą nijakie, jednak na dłuższą metę nie będą satysfakcjonować. Nasza bohaterka będzie musiała zmierzyć się ze stratą, niepewnością jutra oraz strachem. Ale oczywiście na pomoc pośpieszą jej niezastąpione przyjaciółki. O ich losach również dużo się znowu dowiemy.

Miałam zapytać, jak sobie daje radę, ale otrzymałam odpowiedź, zanim cokolwiek powiedziałam. I jeśli na początku byłam zaskoczona, że zadzwonił, teraz już rozumiałam, dlaczego. Ciągnęło nas do siebie, wiedzieliśmy, że możemy na siebie liczyć, dlatego gdy działo się coś złego, szukaliśmy u siebie nawzajem pocieszenia.

Całość oczywiście napisana świetnym językiem. Możecie liczyć na radość, smutek, a nawet kilka łez. Wspólnie z bohaterkami będziecie przeżywać ich losy. A po przeczytaniu tej książki, wyciągniecie swoje własne refleksje. Zakończenie was zaskoczy, gwarantuję!

Jutro pokochamy Rzym to historia pisana niczym innym jak samym życiem. Historia z bohaterami z krwi i kości, którzy popełniają błędy, ale później starają się wynieść z nich odpowiednie wnioski. Historia, jakich wokół nas mnóstwo. Zachęcam do przeczytania.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję 





Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger