Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OMGBooks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OMGBooks. Pokaż wszystkie posty

wtorek, lutego 12, 2019

"Zaufaj mi" Anna Bellon

"Zaufaj mi" Anna Bellon



TYTUŁ  "Zaufaj mi"

AUTOR Anna Bellon

DATA PREMIERY 19.09.2018

WYDAWNICTWO  OMG Books

ILOŚĆ STRON 266




OCENA  3+/6

OPIS




Najpiękniejsze rzeczy przydarzają się nam, gdy zupełnie się ich nie spodziewamy.

Miles rozstał się z dziewczyną, kiedy The Last Regret było u szczytu sławy. Korzystał z wolności i nie szukał nowego uczucia, a już na pewno nie spodziewał się, że jedna szalona noc spędzona z kuzynką najlepszego kumpla zmieni w jego życiu niemal wszystko.

Dla Kacey wyjazd na studia do Pittsburgha miał być nowym początkiem. Zostawiła za sobą trudny okres liceum oraz okrutnych rówieśników, którzy przez lata zamieniali jej życie w piekło. Chwile spędzone w towarzystwie Milesa były jak narkotyk, ale dla dziewczyny to było za mało – pragnęła pewności, że tym razem nie będzie cierpieć.

Czy Kacey i Miles dadzą się porwać uczuciu, które spadnie na nich tak niespodziewanie? Czy zdołają sobie wzajemnie zaufać?



MOJE ODCZUCIA

Miło było powrócić do losów przyjaciół z The Last Regret. Tym razem autorka skupia się na Milesie i Kacey. Oboje skrywają między sobą jakieś sekrety, uwielbiają sobie dokuczać, a jedna noc spędzona razem miała nic nie znaczyć.

Kacey ma problem, gdyż jej współlokatorka a zarazem przyjaciółka oznajmiła, że wyprowadza się do chłopaka. W związku z tym dziewczyna musi poszukać nowego współlokatora, albo innego mieszkania, bo na te ją nie stać. Poszukiwania idą marnie, ale z pomocną dłonią wychodzi Miles, który proponuje jej zamieszkanie u niego. Ona wie, że to nie najlepszy pomysł, ale nie ma innego wyjścia, więc się godzi. Powoli z dnia na dzień zaczyna się między nimi rodzić uczucie. Tylko czy uda im się w nim wytrwać?

Ona ma za sobą traumatyczne przeżycia, które do dziś się na niej odbijają, nie potrafi sobie z tym poradzić. On leczy złamane serce, a kobiety ma teraz tylko na jedną noc. Los ich połączył, powoli starają się sobie zaufać.

W tej części Anna Bellon przedstawiła nam świat osoby, która nie miała łatwego życia w liceum. Znęcały się nad nią koleżanki, ciągle wyśmiewając, co wywołało u niej chorobę. I choć lata mijają, choroba nie chce całkowicie ustąpić. Upomina się w najmniej odpowiednich momentach, sprawiając, że staje się słaba. Problem znęcania się psychicznego w szkole pomiędzy uczniami występuje do dnia dzisiejszego. Ci, którzy wyśmiewają i szydzą inną osobą, nie zdają sobie sprawy jak wiele cierpienia wyrządzają tej osobie i do jak tragicznych skutków potrafi to doprowadzić. To przykre, bo przecież rówieśnicy powinni być sobie życzliwi i akceptować siebie takich jakimi są. Ale zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie odpowiada i zrobi wszystko, by zniszczyć tę drugą osobę.
Mamy tutaj również osoby, która ma złamane serce, gdyż partnerka zdradzała go na prawo i lewo, kiedy on był w trasie koncertowej.

Nie jest łatwo przyznać się do porażki. Powiedzieć otwarcie: potrzebuję pomocy. Uświadomić sobie, że gdzieś coś poszło nie tak i przestaliśmy sobie radzić z własnym życiem. To, co zabija człowieka, to poczucie beznadziejności.

W życiu nic nie dzieje się bez przyczyny, jeśli mamy spotkać kogoś na naszej drodze to prędzej czy później tak się stanie. Ale właśnie najpiękniejsze rzeczy potrafią przytrafić się nam w najmniej spodziewanym momencie, coś w tym stwierdzeniu jest. Miłość przychodzi do nas i nie puka do drzwi pytając o pozwolenie na wejście. Ona wpada niczym tsunami i zalewa nasze serce. W miłości nigdy nic nie jest łatwe. Jeśli się kogoś kocha, to takiego jakim ta osoba jest. Pomaga się, gdy tego potrzebuje, a nie porzuca jak znudzoną zabawkę. Prawdziwa miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko.

Zaufanie, to niezwykle ważna sprawa, jeśli chodzi o miłość. Jeśli nie ma zaufania nie ma szans stworzenia czegoś pięknego i prawdziwego. I właśnie o zaufaniu w głównej mierze traktuje ta powieść. Uczy nas, jak na nowo komuś zaufać, choć wcześniej ktoś nas okropnie zranił i sprawił, iż nie potrafiliśmy na nowo zaufać. Ufać komuś bezgranicznie nie jest łatwo, ale czasem warto. Warto po raz drugi wpuścić kogoś do naszego serca, bo nie ma nic piękniejszego w życiu jak prawdziwa miłość. Miłość uskrzydla, pozwala wszystko przetrwać i we wszystko uwierzyć.

Może oceniłam go zbyt pochopnie. Może nie był tym, kim sądziłam, że jest. Może każdy z nas wstaje rano i zakłada swoją maskę. Bo bycie sobą jest trudne.

Wykreowani bohaterowie mają podobne cechy, oboje boją się ponownie zaufać, bo ktoś ich kiedyś skrzywdził choć na dwa różne sposoby. Skrywają w sobie ból i cierpienie, bojąc się poprosić o pomoc. A jednak dobrze czują się w swoim towarzystwie. Opowiedziana historia w książce jest piękna i chwytająca za serce. Sprawia, że w nasze serce wlewa się nadzieja na to, że w życiu zawsze można podnieść się i odnaleźć swoją drugą połowę.

Nie mogę powiedzieć, by ta część jakoś szczególnie mnie porwała. Nie było większych emocji, przyspieszonego bicia serca. W sumie mogę powiedzieć, że póki co, ta część jest najsłabsza z nich wszystkich. Zabrakło jakiegoś elementu zaskoczenia, być może rozwinięcia bardziej jakiegoś wątku.

Zaufaj mi to lekka i przyjemna historia o dwójce młodych ludzi, którzy choć mają złamane serce, powoli pozwalają na to, aby te rany się zagoiły. To historia, która uczy jak na nowo zaufać drugiej osobie, choć poprzednie doświadczenia nie chcą na to tak szybko pozwolić.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





czwartek, maja 31, 2018

"Cała ja" Augusta Docher

"Cała ja" Augusta Docher




➲ TYTUŁ  "Cała ja"

➲ AUTOR  Augusta Docher

➲ DATA PREMIERY  23.05.2018

➲ WYDAWNICTWO  OMG Books

➲ ILOŚĆ STRON  429




➲ OCENA  4/6

➲ OPIS


Milena całkowicie traci głowę, gdy całuje Jacka po raz pierwszy. W starszym, zamożnym przyjacielu rodziny odnajduje wszystko, czego brakuje jej rówieśnikom – szacunek, czułość i namiętność. Wydaje się, że wreszcie odnalazła swoje szczęście. Nie wie jeszcze, że przewrotny los szykuje dla niej wielką niespodziankę.

Paula przeżyła tragedię, po której musi na nowo poskładać swój świat. Ciężką pracą próbuje zagłuszyć ból, który towarzyszy jej każdego dnia. Nie wyobraża sobie, że mogłaby znów komuś zaufać – do chwili gdy na jej drodze staje tajemniczy chłopak z tatuażem w kształcie smoka. Wraz z nim nadchodzi wiosna i nadzieja na lepsze dni.


Co łączy Milenę i Paulę?


Czy można zapomnieć o dawnych nieszczęściach i spojrzeć w przyszłość z ufnością?


Czy zranione serce potrafi znów pokochać z całych sił? 



➲ MOJE ODCZUCIA

Po książki Augusty Docher zawsze chętnie sięgam ze względu na to, że wcześniejsze przeczytane jej powieści zazwyczaj wywierały na mnie pozytywne wrażenia. Czy zatem najnowsza książka również wywołała takie same wrażenia?

Milena zakochuje się w dużo starszym od niej mężczyźnie. Wydaje jej się, że w końcu poczuła czym tak naprawdę jest miłość i na czym polega. Kiedy wydawać by się mogło, że wszystko zaczyna świetnie się układać, los płata jej figla. 

Paula to dziewczyna po przejściach, która ciężko pracując pragnie pozbyć się bólu i cierpienia jakie nosi w swoim sercu. Nie chce już nikomu ufać, bo kiedyś zawiodła się na bliskiej jej osobie. Ale na jej drodze pojawia się chłopak, który sprawi, że od nowa będzie chciała komuś ufać. 

Co zatem łączy te dwie dziewczyny? Tego zdradzić Wam nie mogę, dlatego koniecznie przeczytajcie sami. 

Żyjemy na tym świecie, jesteśmy szczęśliwi (albo przynajmniej takie odnosimy wrażenie), wydaje się, że wszystko układa się po naszej myśli, a tu nagle jedna wiadomość odmienia całe nasze życie. Kłamstwo, tajemnice, które w końcu wychodzą na światło dzienne rujnują całe nasze dotychczasowe życie. Czy zatem warto kłamać? Czy warto oszukiwać bliskie nam osoby? Zawsze twierdziłam i twierdzę nadal, że najlepsza jest prawda nawet ta najgorsza. Kłamstwo ma krótkie nogi i nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Czasem myślimy, że jeśli nie wyjawimy komuś skrywanego sekretu uchronimy go przed złem, oszczędzimy cierpienia. Ale czy w takich momentach bierzemy pod uwagę fakt, że prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw, a Ci, których dotyczy będą musieli przyjąć na swoje barki jej konsekwencje? 
Nie chcę słyszeć własnych myśli, chcę zapomnieć o obawach i lękach, istnieć tylko w tej magicznej chwili. Chcę osiągnąć spełnienie, znów być na szczycie fali i spaść w otchłań rozkoszy, i żeby on spadł razem ze mną. To musi się udać, właśnie teraz, za pierwszym razem, już za chwilę, a te nieznane mi słowa i zwroty, coś, czego nie wiem i co mogę sobie wyobrazić, pomogą mi w tym na pewno.
Życie pisze różne scenariusze, ale nigdy nie takie jakbyśmy chcieli my. Dlatego należy żyć tu i teraz, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie. Życie zgodne z własnym sumieniem to chyba najlepsze co mogę Wam zaproponować. 

Postacie wykreowane przez autorkę różnią się pod tym względem, iż Milenę mamy okazję poznać od podszewki, a o Pauli nie wiemy praktycznie nic. Jej postać owiana jest tajemniczością, autorka nie uchyla nam wcześniej na jej temat nic.

Lubię styl autorki, gdyż jej książki dobrze się czyta. Co do poruszonych problemów, ostatnio przeczytałam o podobnych w innych książkach, więc nie były dla mnie wielkim zaskoczeniem. Wręcz bym powiedziała, że książka poniekąd była dla mnie przewidywalna, gdyż udało mi się odgadnąć kilka wątków zanim zdążyłam je przeczytać. Czegoś mi w tej książce zabrakło, choć sama nie wiem do końca czego. Pojawiały się emocje, było szybsze bicie serca, a jednak poniekąd czułam jakąś pustkę. 
Jeśli miałam jakieś wątpliwości, co do niego czuję, pozbyłam się ich zupełnie. Gdy człowiek zdaje sobie sprawę, że może kogoś bezpowrotnie stracić, jest mu łatwiej wszystko zrozumieć.
Cała ja to opowieść o mierzeniu się z tajemnicami z przeszłości i ich konsekwencjami. To opowieść o dorastaniu, miłości i próbie odnalezienia siebie samej. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się z kłamstwami, które niekoniecznie im sprzyjały. Czyta się szybko i przyjemnie, zatem zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję 





piątek, września 01, 2017

"Najlepszy powód, by żyć" Augusta Docher [PRZEDPREMIEROWO]

"Najlepszy powód, by żyć" Augusta Docher [PRZEDPREMIEROWO]



PREMIERA: 27.08.2017




*Tytuł: "Najlepszy powód, by żyć"
*Autor: Augusta Docher
*Wydawnictwo: OMG Books
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 361


*Ocena: 5/6
*Opis:

Wszystko trwało ułamek sekundy. Błysk ognia i nagle jestem w ognistej kuli. Dociera do mnie, że się palę. Jestem żywą ludzką pochodnią.

Dominika budzi się po kilku dniach.
Wie, że to był wypadek, a ukochany ojciec wcale nie chciał jej zabić.
Teraz, kiedy on jest w więzieniu, ona leży w szpitalu i walczy o życie.
Chociaż właściwie, to inni walczą za nią, ponieważ ona się już poddała.
Ale to, co miało być końcem, okazuje się być początkiem…

Przewrotny los stawia na jej drodze ambitnego młodego lekarza, który dostrzega w niej coś więcej niż tylko pacjentkę. Gdy on będzie leczył jej ciało, jego brat Marcel, czarna owca szanowanej rodziny, spróbuje uleczyć jej duszę.
Tylko czy to jest w ogóle możliwe? Czy pęknięte serce potrafi jeszcze kochać?
I czy ktoś, kto ma tyle powodów, by się zabić, odnajdzie ten jeden, by żyć?


*Moje odczucia:


Życie, jak wiele ono dla Was znaczy? Czasem bywa, iż dosłownie w ułamku sekundy potrafi zmienić się o 360 stopni. Kto by pomyślał, że dzisiejsze normalne życie przeciętnego człowieka, jutro odmieni się i to całkowicie? Nikt z nas tak naprawdę nie wie, co się stanie jutro, pojutrze, czy też za miesiąc. Żyjemy tu i teraz. Ale czasem los lubi płatać nam figle, dzieje się coś, czego kompletnie się nie spodziewaliśmy, tracimy chęci do życia, poddajemy się... wegetujemy. Potrzebujemy jakiejś motywacji, by jednak znaleźć nadzieję na lepsze jutro.




Dominika to kochająca życie młoda dziewczyna, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku spowodowanego przez jej ojca wylądowała w szpitalu w ciężkim stanie. Walczy o życie, choć prawdę powiedziawszy to już się poddała. Bardzo kocha swojego ojca i nie może się pogodzić, iż znalazł się w więzieniu. Na jej drodze pojawia się młody lekarz Tomek, który pomaga przetrwać jej najtrudniejsze chwile. Ale jest też i Marcel, jego brat, który będzie próbował zdobyć serce naszej Dominiki. Czy któremuś z braci to się uda? Czy złamane serce, znów może pozbierać się w całość i kochać?

Augusta Docher po raz kolejny napisała świetną powieść, której nie brak emocji. Doskonale wie jak chwycić za serce swojego czytelnika, by ono skutecznie odczuwało każdą daną sytuację w książce. Bohaterowie są różnorodni, w każdym z nich odnajdziemy jakąś cząstkę samego siebie. Zżyłam się z Dominiką, było mi jej żal, zwłaszcza tego całego cierpienia na jakie skazała ją autorka. W głębi duszy ciągle jej kibicowałam, by i dla niej znowu zaświecił promyk słoneczka. Co do Tomka miałam mieszane odczucia, niby sympatyczny i miły, a jednak wciąż wydawało mi się, że coś ma za "uszami". Natomiast Marcel to postać, która zgrywała twardą sztukę, a w głębi serca to osoba o bardzo wrażliwym sercu. Zdobył sobie moją sympatię już od momentu, w którym pojawił się w życiu Dominiki.

Pomysł na fabułę ciekawy, powiedziałabym nawet, że niespotykany. Język jest przyjemny w odbiorze przez co powieść czyta się niezwykle szybko. Augusta w interesujący sposób ukazuje nam, iż nawet w obliczu tragedii znajdzie się jakiś powód, by żyć. Czasem wydaje nam się, że znajdujemy się w beznadziejnym położeniu, że nie ma dla nas już ratunku. A potem pojawia się coś, albo ktoś, kto dodaje nam skrzydeł i znów odnajdujemy radość dnia codziennego. Znów chce się nam żyć, uśmiechać i czerpać z życia pełnymi garściami.

Autorka stara się nam uświadomić, iż każdy z nas potrzebuje bliskiej osoby, z którą będzie szedł przez życie zarówno w te lepsze jak i gorsze chwile. Nikt nie chce być samotny, każdy pragnie mieć wsparcie, osobę, na której będzie mógł polegać, która zawsze wyciągnie do niego pomocną dłoń. Dominika, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku została oszpecona w kilku miejscach na ciele próbuje zamknąć się w sobie. Czuje wstyd, twierdzi, iż nikt jej takiej nie pokocha. Ale to nie nasz wygląd świadczy o nas samych, liczy się to co jest w środku.




Najlepszy powód, by żyć to powieść, która ukazuje nam jak cennym darem jest życie. Nawet, jeśli w naszym życiu stanie się coś złego, to i tak warto żyć, bo nigdy nie wiemy kto i kiedy zapuka do naszych drzwi, pragnąc przez nie wejść i już nie chcieć z nich wyjść. Miłość potrafi uskrzydlać, jeśli nie wierzycie, koniecznie przeczytajcie tę pozycję. Polecam, bo warto!


Książkę przedpremierowo można nabyć w empiku, klikając w poniższy link:

http://www.empik.com/najlepszy-powod-by-zyc-docher-augusta,p1147394450,ksiazka-p




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i ambasadorowania serdecznie dziękuję









sobota, lipca 29, 2017

"Nie zapomnij mnie" Anna Bellon

"Nie zapomnij mnie" Anna Bellon




*Tytuł: "Nie zapomnij mnie"
*Autor: Anna Bellon
*Wydawnictwo: OMG Books
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 265


*Ocena: 4/6
*Opis:



The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół.
Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia.

Aż do dziś...
Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Oliego?


*Moje odczucia:


Powracamy do losów The Last Regret oraz do Olliego. Mogłoby się wydawać, że Ollie osiągnął szczyt swoich marzeń - ich zespół klasuje się na szczycie, wyjeżdżają w trasy koncertowe, ma apartament, ale jednego mu wciąż brak - prawdziwej miłości. Próbuje ułożyć sobie życie miłosne, jednak jego myśli wciąż krążą wokół dawnej miłości - Niny. 5 lat temu wyjechała bez słowa, zostawiając go ze złamanym sercem.

Co takiego się wydarzyło, iż Nina z dnia na dzień postanowiła porzucić wszystko i wyjechać? Co takiego skrywa przed Ollie? Czy między tą dwójką może jeszcze wszystko ułożyć się szczęśliwie?

Anna Bellon napisała kontynuację Uratuj mnie na równie dobrym poziomie, co jej debiutancka powieść. Książkę czyta się na jednym wdechu. Widać tutaj ogromną miłość do muzyki, która zresztą została ukazana w książce. Mamy możliwość wnikliwego spojrzenia na życie zawodowe zespołu muzycznego, na to jak wygląda ich życie. Ale czy bycie idolem nie potrafi być męczące? Człowiek, gdzie się nie wybierze tam zostaje zaczepiony. Jednak są tacy, którzy wprost to uwielbiają.

Autorka pokazuje nam jak wielka i ogromna potrafi być siła miłości. Jak wiele dla niej jesteśmy w stanie poświęcić, ile się wyrzec, tylko i wyłącznie dlatego, by osoba, którą kochamy mogła spełniać swoje własne marzenia. Czasem podjęcie takiej decyzji łamie serce nie tylko nam, ale i tej drugiej połówce. Jednak młodość rządzi się swoimi prawami. Dzisiaj myślimy inaczej, niż 5 lat temu. To co, dziś staje się dla nas oczywiste, 5 lat temu mogłoby nas przerosnąć.

Ollie i Nina ponownie spotykają się na swojej drodze. Czy uda im się stworzyć na nowo związek i nadrobić te 5 lat rozłąki? Co takiego skrywa Nina przed Ollie, i co zrobi Ollie, kiedy to odkryje? O tym przekonajcie się sami, sięgając po lekturę.



Nie zapomnij mnie to bardzo klimatyczna powieść opowiadająca o dalszych losach muzyka oraz o miłości silniejszej od wszystkiego innego. Jeśli raz pokochamy szczerze, nawet rozłąka nie jest w stanie tego zniszczyć. Zachęcam do przeczytania!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





niedziela, lipca 02, 2017

"Nothing less" Anna Todd

"Nothing less" Anna Todd



*Tytuł: "Nothing less"
*Autor: Anna Todd
*Wydawnictwo: OMG Books
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 364

*Ocena: 3/6
*Opis:

Zmysłowa Nora coraz bardziej zaprząta myśli Landona. Niestety, dziewczyna stara się trzymać na dystans, gdyż uważa, że ich związek skazany jest na porażkę. Sytuację próbuje wykorzystać Dakota, która coraz bardziej żałuje decyzji o rozstaniu z chłopakiem. Kiedy spada na nią wiadomość o poważnej chorobie ojca, uświadamia sobie, że Landon to jedyna bliska jej osoba… Ale czy po tym, co między nimi zaszło, porozumienie jest jeszcze możliwe?

Landon będzie musiał podjąć decyzję, która wpłynie na losy ich wszystkich: wrócić do swojej pierwszej miłości czy odkryć tajemnice Nory i pomóc jej w walce z dręczącymi ją demonami.

Internetowa sensacja, która przerodziła się w jeden z najbardziej popularnych cykli wydawniczych, w końcu doczekała się kontynuacji. Ponad miliard odsłon na Wattpadzie i setki tysięcy sprzedanych egzemplarzy uczyniły After jedną z najbardziej rozpoznawalnych serii. W Nothing More i Nothing Less Anna Todd powraca do bohaterów, których pokochały miliony czytelniczek na całym świecie.

*Moje odczucia:
Muszę przyznać, że choć książkę czyta się w miarę szybko, to jednak niczym szczególnym mnie nie porwała. Nie była to jedna z tych historii, które śledzi się z zapartym tchem, od których wprost nie można się oderwać.  Mnóstwo w niej schematyczności, brak wprowadzenia jakiejś nutki świeżości.

London to chłopak, który z każdym dniem coraz bardziej dojrzewa. Autorka stawia go w trudnej sytuacji, gdyż musi wybrać: albo dawna miłość, albo ta obecna. Tylko jak wybrać pomiędzy dwoma kobietami, dwiema tak różnymi, a jednocześnie tak samo pociągającymi?


Plusem książki niewątpliwie jest narracja z dwóch punktów widzenia: Londona oraz Nory, pozwala nam to na głębsze wniknięcie w psychikę każdego z nich. Choć Nora od początku jest postacią skrywającą tajemnice. Tajemnice, które w gruncie rzeczy nie zrobiły większego wrażenia na Londonie, gdy je odkrył. Dla mnie, jeśli pojawia się już jakaś skrywana rzecz, powinna mnie zaszokować, wbić dosłownie w fotel w którym akurat siedzę, tutaj tak się nie dzieje.

Fabuła książki wciąż toczy się wokół rozterek miłosnych naszych bohaterów. W pewnym momencie zaczęło mnie to już nużyć i nudzić. Bohater, który nie może dokonać wyboru, nie wiedząc czy pomóc ma dziewczynie, którą dręczą demony, czy może ponownie zejść się ze swoją byłą. Również między dwójką tych dziewczyn pojawia się rywalizacja o tego przystojniaka.

Polubiłam postać Londona, który wydaje się rozsądnie podejmować każdą swoją decyzję. Podobała mi się jego troska o inne osoby, to jak ważni są dla niego przyjaciele.
Styl autorki jest lekki, książkę spod jej pióra czyta się szybko, jednak brak im czegoś mocnego, może jakiegoś akcentu, który zaskoczy czytelnika. Schematyczność pojawiająca się w powieści nie jest aż tak rażąca, niemiej nie powoduje usypiania podczas czytania.
Nothing less to lektura dla mniej wymagających osób, idealna na odreagowanie po ciężkim dniu czy też spędzenie przyjemnego popołudnia.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



środa, kwietnia 26, 2017

"Wszystkie twoje marzenia" Agata Czykierda-Grabowska [PRZEDPREMIEROWO]

"Wszystkie twoje marzenia" Agata Czykierda-Grabowska [PRZEDPREMIEROWO]
PREMIERA:  10.05.2017



*Tytuł: "Wszystkie twoje marzenia"
*Autor: Agata Czykierda-Grabowska
*Wydawnictwo: OMG books
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 382

*Ocena: 5/6
*Opis:


Kiedy Kamil poznaje Maję, ta planuje właśnie wrzucenie swojego starego opla do Wisły. Pełna energii i mająca ogromny apetyt na życie dziewczyna od początku fascynuje przystojnego studenta, ale też od razu wyraźnie stawia granicę: Obiecaj mi, że nigdy się we mnie nie zakochasz.
Początkowo Kamil nie widzi w tym nic złego. Dopiero przeprowadził się do Warszawy, zaczął studia. Mogą być kumplami z akademika. Albo przyjaciółmi. Albo friends with benefits…
Ale czy taka relacja jest w ogóle możliwa? Skoro są tylko przyjaciółmi, to dlaczego Kamil ma ochotę rozszarpać każdego faceta, który zbliży się do Mai? I jaka tajemnica nie pozwala Mai na planowanie przyszłości?

Wszystkie twoje marzenia to nowa powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej, najpopularniejszej polskiej autorki new adult. Jej poprzednia książka, Jak powietrze, była nominowana do nagrody Książka Roku 2016 serwisu lubimyczytac.pl w kategorii Literatura obyczajowa, romans.


*Moje odczucia:


Agata Czykierda-Grabowska to zdecydowanie autorka po której książki mogę sięgać w ciemno - nawet nie znając okładki czy też opisu książki. I tak zawsze jestem zachwycona. Tym razem nie mogło być inaczej. Pomysł na fabułę jak najbardziej mi się spodobał, a styl autorki jest tak lekki i łatwy w odbiorze, iż czytanie staje się czystą przyjemnością dla czytelnika.

Marzenia, nie wątpię, że każdy z nas je posiada. Większość z nas dąży do ich realizacji. To one potrafią nas uskrzydlać, sprawiać iż unosimy się ponad ziemię. To one są motorem napędzającym nas do działania. Ach, jak smutno wyglądałoby nasze życie bez marzeń.

Nasi bohaterowie - Maja i Kamil - każde z nich ma za sobą smutną przeszłość, która niesie w sobie smutek. Ona czuje się osaczona przez swoich rodziców, którzy najchętniej trzymaliby ją pod kloszem, ale wciąż dąży do realizacji swoich marzeń. On nosi w sercu ból opuszczenia. A jednak kiedy spotykają się na swojej drodze, ich życie nabiera nowych barw. Maja od razu stawia warunek Kamilowi, by jej obiecał, że się w niej nie zakocha. Ale czy serce zawsze nas słucha?



Obydwoje nie pragną miłości, gdyż mają z nią złe wspomnienia. Jednak z każdym kolejnym dniem, ich serca zaczynają płatać figle. Czy zatem on dotrzyma danej jej obietnicy? Czy będzie potrafił być dla niej tylko przyjacielem? Czy to możliwe między kobietą, a mężczyzną?


Powieść na kilka przyjemnych godzin oderwała mnie od codzienności. Sprawiła, że sama odgrzebałam w moich "zakamarkach" swoje marzenia. Niektóre z nich były lekko uśpione, inne są w trakcie realizacji. Ale o to w życiu właśnie chodzi, by je realizować, a przynajmniej próbować. Kiedy człowiek ma marzenia, wie, że żyje, że ma w życiu jakiś cel.

Agata Czykierda-Grabowska umiejętnie zagrała na moich emocjach. Lubię, kiedy mogę wspólnie z bohaterami odczuwać ich przeżycia, a tutaj tak właśnie było. Było mnóstwo momentów w których uśmiech nie znikał z mojej twarzy, ale pojawiał się również i smutek. Jednak muszę się do czegoś przyczepiać. Czy Ty Agato nie stworzyłaś zbyt idealnego chłopaka? Nie dopatrzyłam się u niego ani jednej negatywnej cechy. Och, wiele bym dała, by wszyscy byli tacy jak Kamil, jednak w realnym świecie jest to niemożliwe. Więc zdecydowanie zabrakło mi u niego chociaż jednej malutkiej wady.



Gdy swojemu dziecku dzieje się krzywda, zawsze rodzice są na to wyczuleni. Ale bywa i tak, że starając się chronić swoje dziecko, tak naprawdę powoli je niszczą. Powstrzymując je przed realizacją własnych pragnień, sprawiają, iż zaczyna się ono buntować, sprzeciwiać. Ale nic dziwnego. I choć rodzice zawsze pozostaną naszymi rodzicami, to powinni zrozumieć, iż to nasze życie i tylko i wyłącznie od nas zależy jak będzie wyglądało, gdy już jesteśmy dorośli i sami możemy o sobie decydować.

Wszystkie twoje marzenia to niezwykła książka, po przeczytaniu której każdy z nas zapragnie realizować własne marzenia. To książka, w której marzenia czyhają na każdej stronie. Ale to również historia pięknej miłości między dwójką młodych ludzi. Polecam!



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i ambasadarowania serdecznie dziękuję autorce oraz







środa, lutego 15, 2017

"Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" Stephanie Garber [PREMIEROWO]

"Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" Stephanie Garber [PREMIEROWO]






*Tytuł: "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ"
*Autor: Stephanie Garber
*Wydawnictwo: OMG Books
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 409


*Ocena: 8/10
*Opis:


Scarlett i Tella całe życie spędziły na maleńkiej wyspie. Ich okrutny i wpływowy ojciec zaaranżował już dla Scarlett małżeństwo. Oznacza to, że jej tragiczny los jest przesądzony, a dziewczyna nigdy nie weźmie udziału w Caravalu, dorocznej grze, w której stawką jest spełnienie marzenia. Jednak szczęście niespodziewanie się do niej uśmiecha. Scarlett wraz z Tellą mają być gośćmi honorowymi mistrza ceremonii, tajemniczego Legendy. Dziewczyny widzą w tym szansę na uwolnienie się spod władzy despotycznego ojca. Ich sprzymierzeńcem zostaje przybyły zza morza Julian. Choć Scarlett początkowo nie podoba się jego towarzystwo, stopniowo ulega jego urokowi. Jednak szybko okazuje się, że Legenda uprowadza Tellę, a jej odnalezienie jest przedmiotem gry.

Czy Scarlett wygra i uratuje siostrę? Czy zainteresowanie Juliana jest prawdziwe, czy stanowi tylko element gry?




*Moje odczucia:


Muszę przyznać, że nie miałam pojęcia, iż książka, która z rzeczywistością nie ma nic wspólnego może mnie aż tak wciągnąć. Kiedy dziś zaczęłam czytać, nie mogłam po prostu odłożyć jej, dopóki nie dobrnęłam do ostatniej strony. Czy to możliwe, żeby magia aż tak mnie wciągnęła? Jak widać, możliwe.

Scarlett i Tella to dwie siostry, które żyją na wyspie pod czujnym okiem ojca, który jest tyranem. Ich marzeniem jest uwolnienie się od niego. Co roku w Caravalu odbywa się gra, w której wygraną jest spełnienie marzenia. Choć obie od zawsze marzyły, by się tam znaleźć, nie miały ku temu okazji. Jednak w tym roku za sprawą tajemniczego żeglarza Juliana, wkraczają w grę, w której Scarlett będzie musiała zrobić wszystko, by odnaleźć zaginioną siostrę i ją uratować. Czy jej się to uda? Czy gra jest tylko grą, a może wkracza a nią również rzeczywistość? Czy siostrą uda się w końcu uwolnić od okrutnego ojca?
"Caraval miał być tylko grą, tymczasem jego konsekwencje odciskały swoje piętno na życiu Scarlett. Jeśli aż tyle przyszło jej zapłacić za suknię, ile kosztowałoby odnalezienie Telli? Zwątpiła w soje siły."
 Choć książka zawiera w sobie ogrom magii, wydarzeń na które może zabrać nas tylko nasza fantazyjna wyobraźnia, to tak naprawdę opowiada o sile siostrzanej miłości w imię której jedna dla drugiej zrobiłaby wszystko. Scarlett całe życie żyła w poczuciu odpowiedzialności za siostrę, robiła wszystko, by ją uchronić przed ojcem, który był tyranem. Podniesienie przez niego ręki na którąkolwiek z córek nie było problemem. Jeśli jedna coś przewiniła, obrywało się tej drugiej. Scarlett znała jego mroczne tajemnice o których nikomu nie mówiła, wierząc, że w ten sposób uchroni Tellę przed niebezpieczeństwem. Dlatego tak bardzo nie chciała uciekać z wyspy, by wziąć udział w Caravalu, bo doskonale wiedziała czym to się może skończyć ze strony ojca. Jednak siostra ją przechytrzyła i chcąc nie chcąc tam się znalazła.
"Patrząc, jak ojciec maltretuje Juliana, zrozumiała nareszcie to, co żeglarz próbował jej powiedzieć wcześniej w tunelu. Dorastała w poczuciu, że zasługuje na wszystkie kary wymierzane jej przez ojca. Uważała je za konsekwencję swojego niewłaściwego postępowania. Teraz jednak dotarło do niej, jak okrutnie postępował ojciec. Nikt nie zasługiwał na takie kary."  
Kiedy na miejscu nie może odnaleźć siostry, robi wszystko co tylko jest w stanie, by tak się jednak stało. I tak w rzeczywistości powinna wyglądać siostrzana miłość. Kto z Was dla swojego rodzeństwa byłby w stanie zrobić wszystko, by tylko ono nie ucierpiało? Czy pozwolilibyście się wciągnąć w grę, w której dzieją się niestworzone rzeczy? Gdzie na każdym rogu mogłoby czaić się na was niebezpieczeństwo? Gdzie nie wiedzielibyście komu możecie zaufać, a komu nie?

Książka jest fikcją literacką, która przenosi nas w niezwykły świat magii, w którym niemożliwe staje się możliwe. Tutaj nie wiadomo co jest prawdą, a co kłamstwem. Rzeczywistość w każdej chwili może stać się iluzją, a iluzja rzeczywistością. Jedno jest pewne, aby przetrwać w grze, uczestnik nie może nikomu ufać, bo to może go wykluczyć z gry.

Autorka stworzyła powieść, w której umiejętnie dawkuje czytelnikowi tajemniczość, napięcie oraz grozę. Obrazy przedstawione w książce są tak barwne, że z całą pewnością oddziałują na naszą wyobraźnię. Sprawiają, że sami stajemy się uczestnikami tej gry i pragniemy z bohaterami odkrywać kolejne wskazówki, by wygrać tę grę. Prócz siostrzanej miłości spotkamy się tutaj również z rodzącym się uczuciem, pomiędzy głównymi bohaterami Scarlett oraz Julianem. Tylko czy w tej grze, ich uczucie może okazać się prawdziwym?

Caraval. Chłopak, który smakował jak księżyc to świetna powieść, w której nasze umysły zawładnie magia, a my sami przeniesiemy się do świata w którym wszystko staje się możliwe. To książka, w której bohaterowie będą zmuszeni oddzielić iluzję od rzeczywistości. Ale przede wszystkim to historia wielkiej siostrzanej miłości, która sprawia, że wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Czyta się niezwykle przyjemnie, także zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



czwartek, września 15, 2016

"Uratuj mnie" Anna Bellon [PRZEDPREMIEROWO]

"Uratuj mnie" Anna Bellon [PRZEDPREMIEROWO]

PREMIERA:  28.09.2016



*Tytuł: "Uratuj mnie"
*Autor: Anna Bellon
*Wydawnictwo: OMG Books
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 299

*Ocena: 10/10
*Opis:


Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.

Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.

„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.

W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić?

I czy to na pewno przyjaźń?

„Uratuj mnie” to pierwsza część serii „The Last Regret”, opowiadającej o grupie przyjaciół z liceum, którzy zakładają zespół rockowy. Książka w zmienionej wersji była publikowana na Wattpadzie, gdzie uzyskała ponad milion odsłon.



*Moje odczucia:

Mogłoby się wydawać, że to historia jakich wiele. On i ona poznają się w szkole. Ona po tragicznym wypadku, w którym zginął jej brat, odizolowała się od ludzi. On również nie ma łatwego życia, ale za wszelką cenę stara się z nią zaprzyjaźnić.

Czy dwoje młodych ludzi, których ścigają demony przeszłości mają szansę zaznać jeszcze szczęścia w życiu?
"Nie trzeba znać kogoś długo, aby na stałe ulokował się w naszym życiu. Musi tylko znaleźć drogę prosto do naszego serca, poruszyć wszystkie właściwe struny. Czasem już poznając kogoś, wiesz, że będzie dla ciebie kimś ważnym. I nie mówię tu o miłości od pierwszego wejrzenia. Nigdy w nią nie wierzyłam. Wierzyłam natomiast w to, że każdy człowiek spotkany na naszej drodze nie staje na niej przypadkiem. Niektórzy mieli nas skrzywdzić, a inni uratować. Jeszcze inni mieli robić i jedno, i drugie".
 No właśnie, też uważam, że każda napotkana osoba w naszym życiu nie pojawia się w nim bez przyczyny. Wszystko ma zawsze jakiś cel, którego my sami nie potrafimy od razu dostrzec. Każdy w swoim życiu potrzebuje kogoś bliskiego swemu sercu, kogoś na kogo zawsze będzie mógł liczyć o każdej porze dnia i nocy. Kogoś, kto po prostu przy nas będzie.



Maia po śmierci brata, odwróciła się od znajomych pogrążając się w żałobie. Jej światem stała się muzyka.
"Umierać od środka to zgubić elementy układanki, która kiedyś była całością. Stopniowo przestawać czuć cokolwiek poza zionącą pustką, by stać się tylko bezużyteczną skorupką. Matrioszką, która - gdy wyciągasz z niej kolejne drewniane laleczki - okazuje się niekompletna, bo brakuje tej ostatniej, najmniejszej. I nie masz pojęcia, gdzie jej szukać. Ja też go nie miałam".
Kyler nigdy nie miał łatwego życia, ciągłe przeprowadzki, ojciec tyran, brak swego miejsca w świecie. Ciągła ucieczka do muzyki.



Autorka stworzyła postacie jakich wiele, a jednak ich historie sprawiają, że stają się oryginalni na swój sposób. Bez dwóch zdań, można się z nimi utożsamić, odczuwać ich ból i cierpienie.
Jak wiele na świecie jest osób, które zmagają się ze śmiercią kogoś bliskiego np. rodzeństwa? Setki, tysiące, a może miliony. W takich momentach każdy przeżywa żałobę na swój sposób. Jednak najważniejsze jest, by w tych chwilach nie być samemu, by był ktoś, kto nas "uratuje".
"Ktoś kiedyś powiedział mi, że czasem po prostu potrzebujemy, by ktoś nam towarzyszył. Bez słów. Bez zbędnych gestów. Ale ze wsparciem, jakie niesie sama obecność osoby, której ufamy. Z jego siłą, której czasem nam brakuje".
Dla Mai takim ratunkiem okazuje się Kyler - chłopak, który zawsze dobro innych stawiał ponad swoje. Tak naprawdę, oboje potrzebują się nawzajem. Ale czy ich rodząca się przyjaźń na pewno pozostanie tylko przyjaźnią?



Uratuj mnie to powieść obok której nie można przejść obojętnie. Wciąga nas w swój świat już od pierwszych stron wywołując lawinę emocji. Opowiada o walce z demonami przeszłości, o niezwykłej sile przyjaźni oraz pokonywaniu własnego strachu. To książka od której nie będziecie mogli się oderwać. Dodatkowo teksty piosenek, które się w niej znajdują, czynią ją bogatszą.

Jestem zaszczycona, że mam przyjemność ambasadorować tej oto książce.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję


Książka bierze udział w Wyzwaniu: Czytam ile chcę

niedziela, lipca 17, 2016

"Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska [PRZEDPREMIEROWO]

"Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska [PRZEDPREMIEROWO]


 PREMIERA: 20.07.2016


*Tytuł: "Jak powietrze"
*Autor: Agata Czykierda-Grabowska
*Wydawnictwo: OMGBook
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 476


*Ocena: 10/10
*Opis:

Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.
Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze.

Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać?

Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości?

Czy da się żyć bez powietrza?


*Moje odczucia:


Na wstępie pragnę powiedzieć, że jest mi niezmiernie miło, iż mogłam zostać ambasadorką tak wspaniałej książki, której od dłuższego czasu wyczekiwałam z niecierpliwością.


Ale przejdźmy do rzeczy...

Agata Czykierda-Grabowska po raz kolejny miło mnie zaskoczyła. Kiedy na mnie patrzysz było niesamowitą lekturą, ale Jak powietrze dosłownie uniosło mnie w przestworza.


Oliwia to młoda dziewczyna, której niczego nie brakuje, ma przystojnego chłopaka, dobre studia. Pomimo tego, iż pochodzi z zamożnej rodziny, to nie robi z siebie jakiejś bogatej kapryśnej "lalki", która wszystkim się chwali. Wręcz przeciwnie, jest zwykłą dziewczyną, która na wszystko chce zapracować sama.

Dominik to chłopak, które całe życie miał pod górkę. Los okrutnie go doświadczył. Mieszka wraz z dwójką rodzeństwa w obskurnej kamienicy i stara się im zapewnić należyty byt. Nie ma czasu na swoje przyjemności, czy też spełnianie marzeń, gdyż piorytetem w jego życiu jest zapewnienie godnych warunków swojemu rodzeństwu, dla którego zrobiłby wszystko.

Los chce, że choć oboje pochodzą z różnych światów, spotykają się w niezbyt przyjemnych okolicznościach na swojej drodze. To spotkanie odmienia ich dotychczasowe życia. Czy oboje będą w stanie być dla siebie jak powietrze?
"To, że pojawiła się w jego drzwiach po tym, jak się wczoraj zachował, było dla niego czymś niepojętym. Długo się w nią wpatrywał, nie mogąc zrozumieć, dlaczego wróciła. Była dla niego zagadką, która przyciągała go jak magnes. Dlaczego ciągle o niej myślał? Czemu nie mógł o niej zapomnieć? Przecież prawie go zabiła, więc dlaczego wciąż miał przed oczami jej oczy i uśmiech, którym rozjaśniała tę obskurną norę, w jakiej przyszło mu mieszkać? Nie potrafił tego pojąć."
Autorka stworzyła niesamowitą historię new adult od której nie mogłam, a nawet nie chciałam! się oderwać. Losy tej dwójki bohaterów tak mnie wciągnęły w swój świat, że kiedy dobrnęłam na sam koniec zrobiło mi się przykro, iż muszę się z nimi rozstać. Pani Agata świetnie wykreowała bohaterów, byli tak realni, że mogłam się z nimi utożsamić. Odczuwałam razem z nimi, każdy smutek, każdą radość i każde zawahanie.
"Czuła, że lata i oddycha, zupełnie jak we śnie. Tego pragnęła najbardziej na świecie. Latać i oddychać. Dominik był jej powietrzem, którym chciała oddychać i w którym chciała się wznosić."
Oliwia to postać, którą polubiłam od samego początku, brawa dla autorki za to, że nie zrobiła z niej kolejnej kapryśnej śpiącej na pieniądzach dziewczyny. Uświadomiła nam, że nawet ludzie, którzy mają bogactwo, mogą być zwykłymi prostymi ludźmi. Dominika też nie sposób nie polubić, to chłopak, który powinien być wzorem do naśladowania dla wszystkich. Jego serce jest pełne miłości, do swojego rodzeństwa, i to urzekło mnie w nim najbardziej. Jego zaciętość w tym, by nie odebrano mu Hanki i Kacpra. Jak wielu ludzi z Was, w dzisiejszym realnym świecie widziało takie osoby jak Dominik, która są w stanie zrobić wszystko dla swojego rodzeństwa? Czyż nie tak powinna wyglądać właśnie braterska miłość?


 
Dzięki autorce otwieramy również oczy na świat i na panujące tam zdarzenia w domu dziecka. Nie zawsze jest tak kolorowo jakby mogło się wydawać. Bo czyż samo to, iż dziecko w nim się znajduje nie jest dla niego tragedią? Po co dokładać mu jeszcze innych przykrych incydentów?

Jak powietrze to istny miłosny majstersztyk doskonały pod każdym względem: języka i jego prostoty, kreacji bohaterów, emocji jakie towarzyszą podczas czytania. W książce znajdziemy miłość, która jest niczym powietrze, które potrzebne jest nam do oddychania, pojawią się problemy rodzinne, którym bohaterowie będą stawiać czoła, a także niezwykłą przyjaźń. Nie będziemy mieli czasu na nudę, gdyż ciągle coś się tutaj dzieje. Gwarantuję Wam, że nie będziecie mogli oderwać się od książki!

Doceniajcie polskich autorów, których jest tak wielu i którzy potrafią pięknie pisać.
 
 
Za możliwość przeczytania i bycia Ambasadorką książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu OMGBooks oraz autorce Agata Czykierda-Grabowska.




Książka bierze udział w Wakacyjnym wyzwaniu: Czytam ile chcę.
Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger