poniedziałek, sierpnia 10, 2026

"Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa" Mona Andris

"Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa" Mona Andris

 



TYTUŁ  "Jeszcze  nie powiedziałam ostatniego słowa”
 

AUTOR Mona Andris

 

DATA PREMIERY 24.06.2026

 

WYDAWNICTWO LAVA    

 

ILOŚĆ STRON 279

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




Czasem wystarczy jeden impuls, jedna decyzja, by znów poczuć, że ma się prawo do szczęścia. Na własnych zasadach.

Elka ma czterdzieści lat i życie podporządkowane innym. Swoje marzenia dawno odłożyła na później, a każdy jej dzień wygląda identycznie. Do momentu, w którym coś w niej pęka.

 

 

 




MOJE ODCZUCIA

 



Elka to czterdziestoletnia kobieta całkowicie podporządkowana innym. Mąż, dzieci, zwierzęta i dom to jej główne zajęcia. Do momentu, aż coś w niej pęka.

Takich historii jak ta nam potrzeba. Zapytacie dlaczego? Ponieważ to nie jest zwykła historia, lecz taka z której każda z nas wyciągnie jakieś wnioski. Ile wśród nas jest właśnie takich Elek? Kobiet, które zapominają o sobie i swoich pragnieniach? Zajmujących się wszystkim dookoła tylko nie sobą? Zapewne mnóstwo. Ale czasem wystarczy jeden impuls, aby coś w końcu w nas pękło i otworzyło nam oczy na to, co naprawdę powinno się liczyć w życiu.

Po pierwsze, awans.
Spadł na mnie jak grom z jasnego nieba, niczym natchnienie jakieś. Nieoczekiwany, niespodziewany, ale w zasadzie tak mocno wyczekiwany. Gdzieś w duchu, w tajemnicy, w wymarzonych dalszych szczeblach kariery. Przez nawet najmniejszą chwilę nie miałam w planach odrzucenia tej propozycji. Nie było nawet takiej opcji. Wiedziałam, że wiązało się to z większą ilością czasu poświęconego na tabelki, zestawienia i wszelkie problemy pojawiające się wśród trzydziestu osób, które miałam teraz pod swoimi skrzydłami. Jednak to był mój test. Niejako mój własny test na sprawdzenie samej siebie. I nie chciałam się go pozbawiać, choćby nie wiem co.


Mona Andris napisała niezwykle interesującą powieść, zwłaszcza dla kobiet, ale nie tylko. Pokazała nam, że w życiu nigdy nie jest za późno na zmiany, i że warto walczyć  o siebie samą. Życie składa się z ulotnych chwil, i tak naprawdę tylko od nas samych zależy ile z nich poświęcimy innym, a ile sobie samym.

Czułam się świetnie. Spełniona, spokojna, dojrzała, w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście. Czułam, że byłam w miejscu, w którym powinnam być.


Wykreowane postacie (zwłaszcza Ela) są niezwykle realne, można się z nimi w pewnym sensie utożsamić. Elka to kobieta, która pomimo stabilności w życiu odczuwa jakąś pustkę. Poznanie pewnej osoby pozwala jej w końcu coś zrobić ze swoim życiem. Nie ważne, że ma już czterdzieści lat, gdyż każdy wiek jest odpowiedni na zmiany.
Powieść napisana  lekkim językiem z ogromnym wyczuciem. Kiedy już zaczyna się ją czytać, wręcz nie chce się jej odkładać na bok.

Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa to powieść niosąca w sobie ważne wartości, które niejednej kobiecie pozwolą inaczej spojrzeć  na swoje życie. To historia o odnajdywaniu siebie samej i swojej ścieżki życiowej. Polecam.                                   





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję













 
Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger