Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść historyczna i wojenna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść historyczna i wojenna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, listopada 15, 2022

"Ada i Eryk w Krainie Przeklętej Korony" Beata Gołembiowska

"Ada i Eryk w Krainie Przeklętej Korony" Beata Gołembiowska

 



TYTUŁ  "Ada i Eryk w krainie przeklętej korony”
 

AUTOR Beata Gołembiowska

 

DATA PREMIERY 17.07.2022

 

WYDAWNICTWO  E-bookowo

 

ILOŚĆ STRON 241

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




 

W rodzinie Ady i Eryka, 12-letnich bliźniaków, począwszy od dziadków, a skończywszy na rodzicach aż roi się od archeologów i historyków. Nic dziwnego, że dzieci wiedzą dość sporo na temat polskiej historii. Szczególnie Eryk, istny mól książkowy jest z nią dobrze obeznany, w przeciwieństwie do jego siostry, która jednak wolny czas woli poświęcać ćwiczeniom w szermierce, strzelaniu z łuku i konnej jeździe. Pewnego lata bliźniaki jadą na wakacje do domu siostry ojca, do tajemniczej ciotki Rychezy.

 Już od pierwszego dnia dzieci wyczuwają jej niezwykłość, która bardzo szybko się potwierdza, gdy Ada i Eryk udają się na konną przejażdżkę do pobliskiego lasu. W pewnym momencie las zamienia się w prastarą puszczę prowadzącą bliźniaki do osady wikingów. To w niej zaczyna się Ady i Eryka niezwykła podróż w pierwsze stulecie polskiej państwowości. Przechodzą w niej wiele etapów, pojawiając się w różnych miejscach, oddalonych w czasie o kilka czy kilkanaście lat. Jedynie w dwóch pierwszych – w osadzie wikingów oraz podczas bitwy pod Cedynią dzieci są same. Gdy wkraczają w krainę świętych gajów plemienia słowiańskiego Prusów, spotykają na swojej drodze ciotkę Rychezę i wtedy mogą naprawdę przekonać się o jej magicznych zdolnościach. To ona za pomocą czarów przeprowadza swoich bratanków przez puszcze, osady, klasztory i średniowieczne miasta, pokazując im kolejnych polskich władców, wielmożów i ludzi kościoła, którzy do tej pory byli znani dzieciom w dość „podręcznikowej wersji”. Ich czyny wielkie i haniebne rodzą wątpliwości, które nie zawsze można łatwo rozwikłać. „Czym jest historia, dlaczego nie powinno się jej jednoznacznie interpretować i dlaczego lubi się powtarzać?” – te pytania będą pojawiać się podczas podróży „w krainie przeklętej korony”. Każdy jej rozdział przybliża ogarnięty wieloma niedopowiedzeniami fascynujący świat polskiego wczesnego średniowiecza, w którym walka o koronę przybiera zadziwiające formy.




MOJE ODCZUCIA

 

 

Historia to przedmiot, który niewątpliwie jedne dzieci lubią bardziej drugie mniej. Nie wszystkie mają ochotę sięgać po książki, w których to najważniejszą rolę odgrywają daty oraz imiona, które czasem ciężko zapamiętać. Ale gdy historia zostaje przedstawiona w nieco inny sposób, może stać się całkiem interesującą przygodą wartą poznania. Zdecydowanie w taką historyczną przygodę zabierają nas Ada i Eryk, dwoje bliźniaków u których w rodzinie od wielu pokoleń roi się od archeologów i historyków. Eryk wiedzę historyczną ma przyswojoną niemalże w jednym małym palcu, gdyż jest molem książkowym i bardzo dużo czyta. Historia nie jest dla niego trudna do przyswojenia, wręcz przeciwnie, ogromnie się nią interesuje. Ada natomiast to całkowite jego przeciwieństwo, ona woli konne przejażdżki i władanie mieczem, co wychodzi jej wyśmienicie. Kiedy rodzicie oznajmiają im, że tegoroczne wakacje spędzą u cioci Rychezy, obydwoje podchodzą do tego sceptycznie. Jednak bardzo szybko zmieniają zdanie, a ich wakacje zyskują na znaczeniu. Za sprawą konnych przejażdżek i niezwykłych mocy ciotki przenoszą się w czasie poznając najważniejsze wydarzenia pierwszego stulecia państwowości polskiej.

Cały dzień włóczyliśmy się po osadzie. Przyglądaliśmy się pracy grabarzy, stolarzy, garncarzy, zaglądaliśmy do zagród ze zwierzętami. Wszędzie pełno było ludzi, a wszyscy byli czymś zajęci, nawet małe dzieci. Najciekawsze były jednak ćwiczenia wojowników. Grupa dorosłych już mężczyzn trenowała walkę na miecze i topory, zasłaniając się od ciosów dużymi tarczami. Niektórzy z nich rzucali włóczniami, a jeszcze inni ćwiczyli strzelanie z łuku.


Narratorką powieści jest Ada, czyli Adelajda, gdyż w jej rodzinie wszystkim nadawano historyczne imiona. Ada i Eryk odkrywają losy wczesnego średniowiecza, a podczas ich podróży niejednokrotnie nasuwa im się ogrom pytań, na które najczęściej odpowiada im ciotka Rycheza. To właśnie ciotka prowadzi ich przez ważne wydarzenia dla Polski.

Beata Gołembiowska zabiera swoich czytelników w niezwykłą podróż po historii. Książka została napisana prostym językiem, zawiera wiele dialogów, przedstawione wydarzenia są niezwykle plastyczne, a do tego zawarte ilustracje dodatkowo oddziałują na naszą wyobraźnię. Z całą pewnością normalne książkowe opisy, które znamy ze szkolnych lat nie są tak interesujące jak te, które zostały przedstawione w tej pozycji. Autorka zabiera nas w całkiem realny świat średniowiecznego życia, ukazując nam realnych ludzi tamtego okresu. Akcja powieści rozgrywa się dynamicznie, dzięki czemu raz przenosimy się w czasie o kilka lat, innym znowu razem o kilkanaście.

- Widzicie, moi drodzy. Historia jest bardzo fascynującą dziedziną nauki, gdyż jest w niej wiele znaków zapytania i nawet długie badania nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Tymczasem pierwsze wieki powstawania naszego kraju są bardzo mało znane.


Myślę, że pozycja ta zaciekawi niejednego czytelnika, zabierając go w świat pełen ważnych dla Polski wydarzeń, ukazując je w całkiem inny sposób, zdecydowanie bardziej realny o tych zawartych w zwykłych podręcznikach.

Ada i Eryk w Krainie Przeklętej Korony to interesująca pozycja dla osób, które interesują losy dawnej rzeczywistości, łaknących wiedzy na ten temat. Usiądźcie zatem wygodnie i wybierzcie się w tę podróż razem z naszymi młodymi bohaterami, na których czeka wiele przygód.





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.

 

 





środa, października 26, 2022

"Zniewoleni" Edyta Świętek

"Zniewoleni" Edyta Świętek

 



TYTUŁ  "Zniewoleni”

CYKL  Niepołomice (tom 1)
 

AUTOR Edyta Świętek

 

DATA PREMIERY 15.07.2021

 

WYDAWNICTWO  Skarpa Warszawska

 

ILOŚĆ STRON 352

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




 

PORUSZAJĄCA SAGA, W KTÓREJ MIŁOŚĆ, NIENAWIŚĆ I TAJEMNICE SPLATAJĄ LOSY BOHATERÓW.

Antoni Parnicki, zakochany w Kornelii – żonie swego sąsiada i przyjaciela – tkwi w zawartym z rozsądku małżeństwie z Cecylią Zaleską. Brat Cecylii jest emisariuszem powstańczym. Na obrzeżach Puszczy Niepołomickiej, po sąsiedzku z dwoma szlacheckimi rodami: Parnickich i Żelechowskich, żyje rodzina Trzosów – wolnych kmieci, których korzenie sięgają czasów króla Kazimierza Wielkiego. Wskutek nieszczęśliwego wypadku na rodzinę Trzosów zostaje rzucona klątwa.

Mieszkańcy dziewiętnastowiecznej Galicji pod zaborem austriackim nie mają łatwego życia. Chłopi pańszczyźniani, nękani nieurodzajami, tyfusem i cholerą, marzą o zrzuceniu jarzma niewoli. Zubożała szlachta podrywa się do nierównej walki z zaborcą, lecz ich zryw zostaje krwawo stłumiony przez zbuntowanych kmieci.




MOJE ODCZUCIA

 


Jak sami zapewne dobrze wiecie, twórczość Edyty Świętek jest mi bliska i zawsze chętnie sięgam po kolejne jej książki. Doskonale wiem też, że mnie nie rozczarują, bo Edyta pisze pięknym językiem, a do tego niesamowite powieści obok których nie sposób przejść obojętnie.

Antoni i Cecylia biorą ślub z przymusu. On jej nie kocha, gdyż jego serce już dawno temu skradła Kornelia, żona jego przyjaciela. Trzosowie – sąsiedzi Parnickich i Żelechowskich to wolni kmiecie, którzy sami gospodarują swoją ziemią, nie musząc uprawiać pańszczyzny. Poprzez nieszczęśliwy wypadek na ich rodzinę zostaje rzucona klątwa.
Mieszkańcy Galicji nie mają łatwego życia. Chłopi marzą o zaprzestaniu pańszczyzny, coraz mocniej się buntują. Mają dość niewoli, nieurodzajów a także chorób. Szlachta staje do nierównej walki z zaborcą.

Tym razem mamy Edytę Świętek z historią w tle. Widać ogrom pracy włożony w napisanie tej powieści i świetne przygotowanie. Autorka bowiem w pełni oddaje klimat dziewiętnastowiecznej Galicji i związanej z nią historii. Do tego na uznanie zasługuje staropolski język, który znajdziemy na łamach kart tej powieści, a który w pełni oddaje obraz tamtych czasów. Bohaterowie zostali dobrze nakreśleni, są wręcz namacalni i realistyczni. Osobiście najbardziej polubiłam Bernadetę i Kornelię. Tej drugiej było mi szkoda, gdyż była mocno pokrzywdzona przez los.

Dzięki tej powieści możemy wyobrazić sobie jak wyglądało życie szlachty, chłopów czy też parobków. I gdy cały ten obraz stanął mi przed oczami pomyślałam sobie, że chyba nie chciałabym żyć w tamtych czasach. Jedni mieli lżej, inni gorzej, a jeszcze inni musieli żyć pod rozkazem innych. Ludzie często nie mogli sami decydować z kim mają się związać, bo często to rodzice wybierali odpowiednią partię dla swojej pociechy. Nie ważne było zatem, czy w takim związku pojawiła się miłość czy też nie. Takie to trochę smutne, prawda? Ludzie powinni móc sami decydować o sobie i swoich wyborach.

- Myśli pan, że łatwo jest być jego żoną? Ach… to przygnębiające, że ludzie z naszej sfery tak często muszą kierować się w życiu nie uczuciami, ale rozsądkiem.


Kiedy dotarłam do momentu rzezi rodziny Żelechowskich momentalnie stanęły mi przed oczami wizje tragicznych śmierci moich przodków na Wołyniu. Oni bowiem ginęli w podobny sposób, aniżeli nasi bohaterowie. To przykre do czego zdolny jest zbuntowany człowiek nie zgadzający się z odgórnymi zasadami.

Choć historia nigdy nie była moją mocną stroną w szkole, to coraz bardziej lubię sięgać po książki z nią w tle. Dzięki takim pozycjom, człowiek ma szansę zapoznać się trochę z losami własnej ojczyzny. Życie dawnej ludności, zwłaszcza dla chłopów, nie należała do łatwych. Jako, że sama jestem rolniczką doskonale wiem z czym wiąże się praca w polu. Chłopi mieli jeszcze wiele zmartwień, bo będąc na pańszczyźnie, najpierw musieli obrobić pola swojego pana, a dopiero później własne. Kobiety też nie miały wtedy łatwego życia, o czym możecie się przekonać sięgając po tę pozycję.

Edyta Świętek z całą pewnością ma dar do pisania i przekazywania w sublimowany sposób swoich historii. Czytałam tę powieść z przyjemnością, mocno kibicując niektórym bohaterom. Jestem ciekawa dalszych losów, więc w niedługim czasie zajrzę do kolejnego tomu.

Zniewoleni
to poruszająca historia, w której miłość, nienawiść, a także liczne tajemnice splotą ze sobą losy naszych bohaterów ukazując nam wzloty i upadki życia społeczności dziewiętnastowiecznej Galicji. Zachęcam do przeczytania.

 



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz














piątek, maja 13, 2022

"Po tamtej stronie chmur" Tomasz Betcher

"Po tamtej stronie chmur" Tomasz Betcher

 



TYTUŁ  "Po tamtej stronie chmur”

CYKL Po tamtej stronie chmur (tom 1)
 

AUTOR Tomasz Betcher

 

DATA PREMIERY 13.04.2022

 

WYDAWNICTWO  W.A.B.

 

ILOŚĆ STRON 319

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Rok 1920. Dębieniec w Wielkopolsce. Na świat przychodzą bliźniaki – Teodor i Bruno. Chłopcy dorastają w majątku rodziców – baronostwa Steinke. Obydwaj zostają lotnikami, a ich start w dorosłe życie zbiega się z wybuchem drugiej wojny światowej.

Wiry wojny zmuszają braci do walki po przeciwnych stronach. Doświadczą koszmaru walki o własne życie, ale poczują także smak prawdziwej miłości. Na ich losach, oraz na losach bliskich im osób, już zawsze będzie kładła się cieniem straszliwa wojenna tajemnica.

Współcześnie Magda i Wiktoria, nieświadome rodzinnej tragedii z czasów wojny, mierzą się z wyzwaniami teraźniejszego świata. Jak duży wpływ na ich decyzje, życiowe wybory oraz na to, jakimi są osobami, ma historia braci lotników?

Pierwszy tom emocjonującej sagi rodzinnej, która pokazuje, jak wielka siła kryje się w miłości, rodzinnych wspomnieniach i naszej przeszłości.




MOJE ODCZUCIA

 

 

W 1920 roku na świat przychodzą bliźniaki Teodor i Bruno. Kiedy dorastają zostają lotnikami. Ich start w dorosłe życie zbiega się z wybuchem drugiej wojny światowej. Przyjdzie im walczyć o życie, ale doświadczą również prawdziwej miłości.
Współcześnie Magda i jej siostra Wiktoria mierzą się ze swoim życiem. Są nieświadome rodzinnej tragedii z czasów wojny. Jaki wpływ będzie miała na nich historia braci lotników?

Szczęście ma do siebie to, że jest kapryśne. Potrafi trwać całymi dekadami albo rozbłysnąć jasno i zgasnąć w sekundę.

Pierwszy raz spotykam się z twórczością Tomasza Betchera, którą zostałam po prostu oczarowana. Świetny styl autora, niezwykle wyraźne postacie oraz emocjonująca historia łączą się w idealną spójność. Książkę wręcz się pochłania, jej się nie czyta, nią się delektuje. Przeniosłam się na kilka godzin w całkiem inny wymiar, do miejsca, w którym ginęli niewinni ludzie, w tym dzieci. Autorowi w pełni udało się oddać klimat tamtych wydarzeń. Wspólnie z bohaterami przeżywałam ich losy.

Teodor i Bruno. Dwaj bracia, a różniący się od siebie niczym dzień i noc. Bruno jest spokojny, natomiast Teodor w gorącej wodzie kąpany. Obaj jednak zostają zmuszeni pomaskowania życia w obliczu wojny i walki o przetrwanie. Pomimo wojny poznają również smak prawdziwej miłości i wielkiego uczucia. Jak potoczą się ich losy? Czy wojna pozwoli im ujść z życiem?

- Obiecaj, że gdziekolwiek cię wyślą, wrócisz. Że zrobisz wszystko, żeby przeżyć. I że o mnie nie zapomnisz.
Skinął głową w milczeniu. Pożegnanie z Sarą było trudniejsze, niż się spodziewał. Wplótł palce w jej gęste włosy i pocałował ją odważnie i zachłannie. Poranna mgła otuliła ich niczym koc. Trwali tak długą chwilę, ciesząc się ciepłem powoli przenikającym przez ubrania. W końcu to Bruno odsunął dziewczynę od siebie. Powoli, walcząc ze sobą.

Magda i Wiktoria podobnie jak bracia lotnicy różnią się od siebie. Magda spokojna, racjonalnie podchodząca do życia, natomiast Wiki to taki lekkoduch i podróżnik, który nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu. Magda mieszka i opiekuje się dziadkiem, który często powtarza, że nazywa się inaczej. Jakie rodzinne tajemnice skrywa dziadek i jaki wpływ będą miały na życie jego wnuczek?

Książka jak najbardziej przypadła mi go gustu. Spodobało mi się pióro autora i emocje zawarte na łamach kart. Ogromnie cieszy mnie również to, iż to dopiero pierwsza część sagi. Już z niecierpliwością czekam na kolejne.

Historie (gdyż akcja toczy się dwutorowo) napisane przez Tomasza Betchera ukazują nam jak wielka siła kryje się w miłości i ile człowiek jest w stanie dla niej znieść. Pokazuje nam również ogromny wpływ przeszłości na teraźniejszość. Rodzinne doświadczenia, wspomnienia naszych przodków to wszystko tak naprawdę ma wpływ również na nasze obecne życie. Nie jesteśmy w stanie wyprzeć się tego kiedy i gdzie się urodziliśmy. W czasie drugiej wojny światowej ginęli niewinni ludzie tylko i wyłącznie przez to, skąd pochodzili i jakiej byli narodowości., Wojna to piętno, które pozostanie już na zawsze z tymi, którzy jej doświadczyli, bowiem niektórych wspomnień nie sposób wyprzeć z głowy.

Po tamtej stronie chmur to niezwykła, pełna emocji powieść z historią w tle, która zachwyca pod każdym względem. Powieść ta zabiera nas do sentymentalnej podróży w przeszłość, ale oddziałuje również na naszą teraźniejszość. Gorąco polecam!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




 

 

 




czwartek, kwietnia 08, 2021

"Nigdy o tobie nie zapomnę" Agnieszka Zakrzewska

"Nigdy o tobie nie zapomnę" Agnieszka Zakrzewska

 



TYTUŁ  "Nigdy o tobie nie zapomnę”

 

AUTOR Agnieszka Zakrzewska

 

DATA PREMIERY 10.02.2021

 

WYDAWNICTWO  Skarpa Warszawska

 

ILOŚĆ STRON 415

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS




 

PORUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O LOSACH HOLENDERKI ANNEMARIE ENGELEN OSNUTA NA PRAWDZIWEJ HISTORII.

Rok 1932. Amsterdam ogarnięty kryzysem i bezrobociem. Na ulicy Herengracht 12 mieszka szesnastoletnia córka bogatego bankiera Frederika Engelena i jego pięknej żony Nene. Z pozoru ich dom wygląda dostatnio i szczęśliwie, ale naprawdę kryje w sobie wiele tajemnic i wstydliwych sekretów.

Frederik pragnie, by jego córka poślubiła doskonale zapowiadającego się przemysłowca i arystokratę Theodore’a van Heemestrę, który nagle znika w dramatycznych okolicznościach.

Co właściwie wydarzyło się zimowej nocy w kamienicy pod numerem 12? I jaki cenny depozyt ukrywa w swojej puderniczce Annemarie?

KŁAMSTWA, INTRYGI, ZBRODNIA I WIELKA MIŁOŚĆ NA TLE PRZEDWOJENNEJ HOLANDII, NIEMIEC I POLSKI.



MOJE ODCZUCIA

 

Książka Nigdy o tobie nie zapomnę jest bestsellerem na TaniaKsiazka.pl.

Dawne czasy, nie ważne jakiego miejsca zawsze niosą ze sobą jakieś tradycje, sekrety czy też niemożliwe dla nas do przyjęcia dzisiaj sytuacje. Kiedyś ludzie dzielili się na różne warstwy społeczeństwa. Byli bogaci, byli biedni (oczywiście nadal tak jest), a ich światy nie śmiały się ze sobą stykać, zwłaszcza pod względem miłości. To było nie do przyjęcia, zwłaszcza dla starszego pokolenia, bo dzieci nie rozumiały co w tym złego. Ale takie to już były czasy, więc cieszę się, że mi nie przyszło w nich żyć.

Czując napływającą falę smutku i tęsknoty, po raz kolejny przeczytała jego list. Czule przytuliła twarz do skrawka cieniutkiego, najtańszego papieru i schowała go pod poduszkę.


Annemarie pochodzi z bogatej rodziny, ma ogromny talent muzyczny, jednak jej rodzice kompletnie się nią nie interesują, a co za tym idzie, nie okazują jej miłości. Nic dziwnego, że nasza bohaterka obdarza sentymentem Henriettę, pomoc domową. Annemarie poznaje Aarona, żydowskiego chłopca z którym wspólnie snują plany na przyszłość. Niestety, los nie jest dla nich łaskawy, gdyż muszą podjąć trudne decyzje, które wszystko zmieniają.
A losy bohaterów zostały opisane w 30-letnim Amsterdamie, podczas kryzysu gospodarczego. Dużo ludzi pozostało bez pracy, ciężko im żyć. Są jednak i tacy, którzy opływają się w luksusach.

Muszę przyznać, że książki z wątkiem historycznym w tle zaczynają mnie coraz bardziej ciekawić. Jeżeli byłaby to książka, w której historia stoi na samym czele powieści, być może nie zrobiłaby na mnie większego wrażenia. Nie mniej Agnieszka Zakrzewska umiejętnie lawiruje po dawnej Holandii pokazując nam historię Annemarie. Historię, która wciąga już od pierwszych chwil, która skrywa w sobie wiele kłamstw, intryg, ale także wielką miłość. Nie brakuje tutaj emocji, wszak powieść oparta jest na prawdziwej historii o losach Holenderki Annemarie Engelen. I właśnie takie historie chwytają za serce najbardziej, bo gdzieś tam w podświadomości ma się tę świadomość, że to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Nikt nigdy nie powiedział, że dobre decyzje nie będą cię ranić...


Autorka posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem, więc powieść czyta się dobrze. I muszę tutaj powiedzieć, że nie należy czytać ją pośpiesznie, gdyż powinno się dawkować zawarte w niej emocje. Mamy tutaj różnorodność bohaterów, przy czym jednych z nich pokochamy innych znienawidzimy, ale nie można zawsze wszystkich lubić. Czytając tę powieść przeniosłam się kompletnie w świat Annemarie i razem z nią odbywałam jej osobistą wędrówkę życia. To miłe uczucie, kiedy czytając zapominasz o otaczającym cię świecie, a kompletnie przenosisz się w ten zapisany na kartach.
Myślę, że Agnieszce Zakrzewskiej udało się w piękny sposób przedstawić przedwojenny Amsterdam, podziały społeczne, chwile radości, ale i też dramatyczne wydarzenia. W tej książce cały czas się coś dzieje, więc nie można spodziewać się nudy. I choć nie wszystkie wydarzenia historyczne pokrywają się z rzeczywistymi to nie ujmuje to wartości powieści.

Nigdy o tobie nie zapomnę to piękna i wzruszająca historia Annemaire, która zabiera nas w świat pełen zaskakujących zwrotów akcji, ciekawych bohaterów oraz emocji. Historia, która miała miejsce w przeszłości i która nie pozwoli o sobie szybko zapomnieć. Polecam.





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



 


sobota, lutego 25, 2017

"Wołyń bez litości" Piotr Tymiński [PRZEDPREMIEROWO]

"Wołyń bez litości" Piotr Tymiński [PRZEDPREMIEROWO]


PREMIERA: 15.03.2017




*Tytuł: "Wołyń bez litości"
*Autor: Piotr Tymiński
*Wydawnictwo: Novae Res
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 484


*Ocena: 10/10
pis:


Rok 1943. Kiedy sprzymierzeni na frontach II Wojny Światowej przełamują potęgę III Rzeszy, na Wołyniu dochodzi do eksterminacji Polaków. Stanisława Morowskiego spotyka osobista tragedia, a kolejne miesiące jego życia wypełni nieustanna walka o przetrwanie. Dynamicznie rozwijająca się akcja książki ukazuje politykę niemieckich okupantów, bezwzględność ukraińskich nacjonalistów i dwulicowość sowieckich partyzantów. Tłem dla opisanych wydarzeń są urokliwe plenery, gdzie żyją ludzie przywiązani do tradycji i ziemi.

Powieść oparta na autentycznych wydarzeniach.

*Moje odczucia:



Ludzie załamują się z wielu różnych powodów, czasem są to zwykłe błahostki, w porównaniu z tragedią jaka dotknęła ludność Polską na Wołyniu wiele lat temu. Czy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, przez jakie piekło musieli przejść Ci ludzie? Za co zostali tak dotkliwie ukarani? Czym zawinili, że spotkała ich taka tragedia?


Nasza powieść przedstawia losy Stanisława Morowskiego, którego również dotknęła ta tragedia. Na własne oczy widział śmierć wielu bliskich mu osób. Jemu samemu udało się uciec, ale od momentu ucieczki jego życie stało się nieustanną walką o przetrwanie. Wspólnie z innymi, którym udało się ujść z życiem wędrowali z miejsca na miejsce, starając się bronić niewinnych ludzi. Ich życie stało się tułaczką podczas której przyszło im patrzeć na wiele wylanej krwi. Ich priorytetem stał się Bój, honor i ojczyzna.
"-Banderowcy zaskoczyli nas całkowicie. Czy wiecie, jak to jest z ukrycia bezsilnie patrzeć, jak rozprawiają się z bliskimi? Ja wiem i wierzcie mi, że to straszne uczucie."
 Oprócz tego, iż autor prowadzi nas przez wiele morderstw, zasadzek i zamachów, ukazuje nam również niezwykłe przywiązanie Polaków do swojej ziemi i tradycji. No bo, jak człowiek ma nagle wyrzucić i zapomnieć o całym dorobku swojego życia? Oddać go w ręce bestialskich morderców, którzy spalą ich rodzinne domy i to, na co pracowali całe życie w pocie czoła.

Wielu ludzi próbowało uciekać i się ratować, niestety nie wszystkim się to udawało. Bezlitosne bandy UPA nie miały żadnych skrupułów podczas eksterminacji Polaków. Nie ważne czy na ich drodze pokazał się chłop, kobieta, czy też bezbronne dziecko, każdego napotkanego mordowali w taki sposób, że na samą myśl o tym człowiekowi jeży się włos na głowie.
"Oczom nadjeżdżających ukazał się straszny widok. Wioska płonęła, ale nie to powodowało skurcz serca. Najgorszy był najbliższy płot. Z oddali myśleli, że widzą jakieś kukły albo strachy na wróble. "Para" spojrzał przez lornetkę i w nim pierwszym zastygła krew. Trójka kilkuletnich dzieci nabita na żerdkach płotu zwisała, tworząc na tle płonącej zagrody przerażający obraz wyjątkowego okrucieństwa."
 Nie sposób sobie wyobrazić przez co przechodzili tamci ludzie, Ci, którzy zostali zamordowani, oraz Ci którzy widzieli śmierć swoich bliskich z ukrycia, i nie mogli nic zrobić, by im pomóc, gdyż spotkałby ich taki sam los. Tym, którym udało się przeżyć i żyją do dziś, nie sposób wyrzucić z pamięci tamte okropne przeżycia. To pozostanie z nimi już na zawsze. I choć nie powinniśmy obwiniać za tamte wydarzenia dzisiejszą ludność ukraińską, to Ci, którzy przeżyli piekło na Wołyniu (nie mogąc o nim zapomnieć) tak właśnie robią. Moja babcia przeżyła, ale do dziś czuje nienawiść do Ukraińców za zbrodnie, których się dopuścili na ludności Polskiej.


Nie mówię, że mamy wybaczyć tym, którzy dokonywali bestialskich mordów Polaków na Wołyniu, ale nie powinniśmy też zapominać o tamtych wydarzeniach. Ludzkie cierpienie nie powinno być nam obojętne. Tam zginęła niezliczona ilość bezwinnych mężczyzn, kobiet, a także dzieci.


Wołyń bez litości to książka, która nie tylko ukazuje nam barbarzyństwo wobec bezbronnej ludności, ale również walkę o przetrwanie każdego dnia. To książka, która wywoła w czytelniku ogrom emocji - poprzez złość, irytację, niedowierzanie, a kończąc na krwawiącym sercu. To również książka, która sprawi, że my Polacy nigdy nie zapomnimy krwawych lat na Wołyniu. Każdy powinien to przeczytać, zachęcam.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



czwartek, stycznia 19, 2017

"Kolonia Marusia" Sylwia Zientek

"Kolonia Marusia" Sylwia Zientek



*Tytuł: "Kolonia Marusia"
*Autor: Sylwia Zientek
*Wydawnictwo: Wab
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 234

*Ocena: 10/10
*Opis:


Halina dorasta w kolonii Marusia, niewielkiej wiosce na Wołyniu. Potomkini polskiej szlachty, córka bogacza i miejscowej piękności Konstancji - ma wszystko, o czym można marzyć. Sielankę przerywa wybuch wojny. A gdy Ukraińcy zaczynają mordować Polaków, świat małej Haliny się rozsypuje. I choć jej samej i jej rodzinie udaje się uciec, przeczucie nadchodzącej tragedii już zawsze będzie jej towarzyszyć, odciskając piętno, które kobieta jak swoiste dziedzictwo przekaże córce.

Sylwia, pisarka, a wcześniej wzięta prawniczka, po śmierci matki próbuje odtworzyć dramatyczne losy rodziny. Ma nadzieję, że dzięki temu odzyska spokój ducha i kontrolę nad swoim życiem, w którym zaczynają dominować coraz silniejsze ataki paniki. Od dziecka bowiem jest przekonana, że lada chwila wydarzy się katastrofa.




*Moje odczucia:

"Ale czy można zapomnieć? Czuję, że o tamtych wydarzeniach trzeba mówić nadal. Sprawić, aby pamięć o ofiarach nie została zatarta. Może to one same się tego domagają? Wciąż czekają na sprawiedliwy osąd tego ludobójstwa, opowiedzenie światu o tym, w jak bestialski sposób sąsiedzi napadali sąsiadów i bez skrupułów odbierali im życie przy użyciu najbardziej prymitywnych narzędzi i metod, które nawet w średniowieczu uchodziłyby za barbarzyńskie."
Ci, którzy już troszkę zdążyli mnie poznać i mój blog, wiedzą, że zawsze chętnie sięgam po książki, w których mowa o Wołyniu. Z tym miejscem wiążą się nie tylko korzenie autorki, ale również i moje. Kilka pokoleń wstecz, z których mnie znana jest tylko babcia i dziadek również brali udział w tym piekle, inaczej tego nazwać nie potrafię. Dziadek odszedł ponad 10 lat temu, babcia do dzisiaj bardzo przeżywa tamte czasy, które wywołują u niej ogrom bólu, cierpienia i żalu.

Siedzę i zastanawiam się, czy jestem w stanie ocenić książkę Sylwii Zientek? Po kilkunastu minutach stwierdzam, że nie sposób ocenić prawdy, którą autorka zawarła w swojej powieści. Bo czy można ocenić życie kilku pokoleń? Nie można, można za to przeczytać i wyciągnąć z tego wiele refleksji. Widać, że książka jest niezwykle osobista i zawiera wiele emocji przelanych na papier. To prawda, w zupełności zgadzam się, że tragiczne zdarzenia, które miały miejsce na Wołyniu wiele lat temu, mają wpływ na każde kolejne pokolenie, z którym wiążą się tamte czasy. I choć tam, zginęli nasi przodkowie, nie sposób sobie wyobrazić co czuli, tylko Ci, którzy tam byli, a którym udało się cudem przeżyć, mogą wypowiedzieć się na ten temat. Powinnam zatem zadać pytanie: Czy należy tę przeszłość puścić w niepamięć, czy może mówić o niej otwarcie?
"Jako matka trójki dzieci nie mogę wyobrazić sobie ogromu bólu, jaki musiały odczuwać wołyńskie kobiety, gdy widziały swoje córki i swoich synów nabijanych na widły, rozrywanych za nogi, wrzucanych do płonących budynków albo do studni."
Osobiście uważam, że należy pamiętać i o tym rozmawiać. To, czego dokonali bandy UPA na ludności polskiej Wołynia jest niepojęte. Serce się kroi, kiedy czytam, w jak bestialski, pozbawiony jakichkolwiek skrupułów sposób, mordowano Polaków. Nie było żadnej litości, niewinni ludzie ginęli. Ale najgorszy z tego wszystkiego jest obraz mordowanych dzieci.
"Prowadzono tak ten pochód przez sześćset metrów lasem, aż wyszli na zalaną słońcem polanę, gdzie pośród polnych kwiatów i traw ludzie zobaczyli świeżo wykopany dół. Większość przeżegnała się, szepcząc słowa modlitwy."
Kolonia Marusia to nie tylko brutalny obraz bestialskiego mordu ludności polskiej, to także osobiste przeżycia trzech pokoleń kobiet i trauma, która zagościła w każdym z nich już na zawsze. Autorka otwiera się przed swoimi czytelnikami, ukazując prawdę swego życia, które nie było zbyt kolorowe. Książkę czyta się szybko, zawarte w niej informacje poruszają każdy zakamarek ciała czytelnika, w niektórych momentach przyprawiając go o dreszcze. Ta powieść wywoła u nas niejednokrotnie łzy, ale te łzy nie są niczym złym, te łzy są bólem, który przeżyli tamci ludzie. Polecam.





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję






Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger