Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller/sensacja/kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller/sensacja/kryminał. Pokaż wszystkie posty

wtorek, stycznia 20, 2026

„Chandra” Mieszko Sujak [PATRONAT MEDIALNY]

„Chandra” Mieszko Sujak [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Chandra”
 

AUTOR Mieszko Sujak

 

DATA PREMIERY 16.12.2025

 

WYDAWNICTWO AlterNatywne

 

ILOŚĆ STRON 525

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS

 

 

 
Ida prowadziła zwyczajne życie – do czasu, gdy jej codzienność przerwało brutalne porwanie. Uwięziona w piwnicy, zmuszona do konfrontacji z własną przeszłością, Ida powoli traci poczucie, co jest fantazją, a co realnym koszmarem. Jej dramat przeplata się z historią poszukiwań prowadzonych przez policję i ludzi, którzy ją kochali.

„Chandra” to kryminał psychologiczny o tym, że najgroźniejszym więzieniem bywa własny umysł. To także portret pokolenia dorastającego w cieniu lat dziewięćdziesiątych, naznaczonego bliznami dzieciństwa i wychowania, które determinują dorosłe życie.

Mieszko Sujak stworzył powieść, od której trudno się oderwać – otwierającą oczy nie tylko na demony czające się w drugim człowieku, ale i na te ukryte w nas samych.






MOJE ODCZUCIA

 



Ida jest młodą dziewczyną prowadzącą normalne życie. Ma chłopaka Krystiana z którym raz układa się jej lepiej, a raz gorzej. Pewnego dnia zostaje porwana. Od tego czasu życie spędza w jakiejś piwnicy, która staje się dla niej koszmarem. Dziewczyna dzień po dniu mierzy się ze swoją przeszłością i knuciem planu na wydostanie się z tej niewoli. Próbuje podejść tego, który przynosi jej jedzenie, jednak wcale nie jest to takie proste. Czy Ida może liczyć na szczęśliwe zakończenie?

Od początku mojego pobytu tutaj odpychałam od siebie myślenie o świecie zewnętrznym. Założyłam, że łatwiej będzie mi przetrwać w tej piwnicy jako więzień bez bagażu. Zabijając w sobie tęsknotę, zamrażając w swojej głowie wspomnienia, będę tu tkwić jak w jakimś innym wymiarze.


Muszę przyznać, że Mieszko Sujak stworzył niesamowicie wciągający kryminał psychologiczny od którego nie sposób się oderwać. Z każdą przeczytaną stroną, coraz mocniej zagłębiałam się w psychikę zarówno bohaterki jak i porywaczy. Słuchałam, analizowałam i wyciągałam własne wnioski. Czułam dreszczyk emocji i adrenalinę, która musiała towarzyszyć również Idze.

Książka podzielona jest na dwie części: zdrowie i choroba. Będziemy więc naocznymi świadkami w miarę normalnego życia bohaterki oraz jej zmagań z chorobą. Historia, którą macie okazję tutaj poznać pokazuje nam, że czasem najgroźniejszym więzieniem bywa nasz umysł. To właśnie on potrafi sprawić, że nasze własne myśli czy też obsesje mogą czynić z głowy pułapkę, z której trudno się wydostać. Powracające wspomnienia, przeżyte traumy, to one nie pozwalają nam zaznać spokoju.

Sujak posługuje się językiem oszczędnym, momentami surowym, dzięki czemu emocje nie wypływają wprost lecz ukazują się z niedopowiedzeń. Autor ukazuje nam relacje międzyludzkie, a przede wszystkim granice własnej wytrzymałości psychicznej. Sami zapewne doskonale wiecie, że ta granica potrafi być bardzo cienka. Historię poznajemy z różnych punktów widzenia: bohaterki, policji, a także ludzi, którzy kochali Idę. Powieść jest niezwykle autentyczna, a jej siła tkwi w konsekwentnym opisie stanu. Jest to lektura wymagająca, skupiona na szczegółach. Nie ma w niej błyskawicznej akcji, wręcz przeciwnie, momentami może okazać się odrobinę monotonna.

Ojciec zawsze powtarzał mi, że ciało trzeba traktować jak konia – gdy nie będzie się ruszać, zacznie fiksować. Patrząc na dzisiejsze miasta, mogłoby się wydawać, że normalną pozycją człowieka jest siedzenie, ale tak prosto nie da się uciec od swojej natury.


Chandra to powieść psychologiczna, która zabiera czytelnika w refleksyjną podróż. Nie daje ukojenia, jednak skłania do myślenia o nieustannym poszukiwaniu sensu we współczesnym świecie. Polecam.

 




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję








niedziela, marca 30, 2025

„Sylwetka doskonała” Rafał Lewandowski

„Sylwetka doskonała” Rafał Lewandowski

 


TYTUŁ  "Sylwetka doskonała”
 

AUTOR Rafał Lewandowski

 

DATA PREMIERY 15.05.2024

 

WYDAWNICTWO Rafał Lewandowski

 

ILOŚĆ STRON 608

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS

 

 

 

Uwielbiana przez klientki instruktorka fitness zostaje zamordowana. Ktoś udusił ją gumą do ćwiczeń. Z opowiadań jej bliskich wyłania się obraz kobiety idealnej: pięknej, mądrej, pracowitej, kochającej żony i wspaniałej córki. Dlaczego ktoś chciałby zabić kogoś takiego? Czy to możliwe, by zginęła jedynie dlatego, że była zbyt idealna?

Sylwetka doskonała to nie tylko kryminał, to także powieść o akceptacji, o tym, jak wszyscy jej potrzebujemy i jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, żeby ją uzyskać.






MOJE ODCZUCIA

 

 

Lubiana instruktorka fitness nagle zostaje zamordowana. Była kobietą niemalże ideałem, więc wszystkich ciekawi komu tak naprawdę przeszkadzała, że postanowił się jej pozbyć.
Do akcji wkracza komisarz Urszula Czyż, która będzie próbowała rozwikłać tę zagadkę.

Czyż się zamyśliła. Trzy minuty niczego nie przesądzały, ale nie pozwalały też na wykluczenie żadnej możliwości. Teoretycznie to wystarczająco dużo, aby kogoś udusić. Właściwie tak na styk.

Muszę przyznać, że książka przeleżała u mnie długi czas, gdyż ilość jej stron z początku trochę mnie przerażała. Ale kiedy już zaczęłam czytać, to wszystko pięknie łączyło się w jedną całość, a opasła książka przestała przerażać, bowiem Rafał Lewandowski wszystko skrupulatnie zaplanował w swojej powieści. Całe śledztwo jakie trwa w sprawie Niny Rudzkiej jest poprowadzone bezbłędnie, nie ma się tutaj do czego przyczepić. Nasza komisarz Czyż bowiem nie boi się niczego, próbuje poruszyć „niebo i ziemię”, aby odkryć prawdę. To kobieta stworzona z krwi i kości, której nie sposób nie polubić. Co rusz naprowadza nas na jakieś tropy, a dzięki temu my sami próbujemy analizować poszczególne ślady i rozwikłać zagadkę morderstwa.

Nie wydaje wam się, że żyjemy w świecie, w którym większość osób próbuje dążyć do idealnego wyglądu? Ale czy można być idealnym pod każdym względem? Nie sądzę, gdyż nie ma ludzi idealnych. Ludzie wykreowali obraz instruktorki jako idealnej kobiety, ale podczas przesłuchań na jaw wychodzą coraz nowsze fakty. Tylko czy któryś z nich był powodem do morderstwa?

Doskonały portret psychologiczny postaci, świetnie poprowadzona fabuła. Tutaj tak naprawdę każdy kolejny rozdział to kolejny krok w sprawie. Nie ma zbędnych treści, które mogłyby przynudzać, wręcz przeciwnie, co krok pojawia się kolejna ciekawa informacja, którą musimy sprawdzić. Dodatkowo możliwość wypowiedzenia się innych bohaterów wpleciona do powieści jest jej dużym atutem, gdyż możemy spojrzeć na pewne sprawy z innego punktu widzenia. A całość została napisana lekkim językiem, który nie męczy, a przez który niemalże się płynie.

Nie znosiła takich sytuacji, gdy w głowie na ułamek sekundy pojawiał się jakiś przebłysk, a później nie potrafiła go przywołać, choć wiedziała, że tkwi gdzieś w podświadomości. To trochę tak, jak gdy idziemy komuś coś powiedzieć i po wkroczeniu do pokoju, zapominamy, co to miało być.

Jestem przekonana, że fani kryminałów będą tą powieścią zachwyceni. Znajdą tutaj nie tylko morderstwo, ogrom emocji, ale także świetne portrety psychologiczne. Dodatkowo autor porusza trudne problemy społeczne takie jak dążenie do perfekcji, zazdrość czy też akceptacja.

Sylwetka doskonała to idealny kryminał, który porwie nas w świat, w którym bycie idealnym może okazać się zgubne. Jeśli lubicie ciekawych bohaterów, świetnie poprowadzoną fabułę i emocje to jest to lektura dla was. Polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorowi.




niedziela, stycznia 05, 2025

„Dowód zbrodni” Jolanta Bartoś [PATRONAT MEDIALNY]

„Dowód zbrodni” Jolanta Bartoś [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Dowód zbrodni”
 

AUTOR Jolanta Bartoś

 

DATA PREMIERY 15.12.2024

 

WYDAWNICTWO Literackie Białe Pióro

 

ILOŚĆ STRON 264

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS

 


Na komisariat policji wpływa zgłoszenie o możliwości popełnienia morderstwa. Kobiety, której dotyczy, nikt nie widział od zaledwie kilku godzin.
Dzwoniący prosi o dyskrecję, ponieważ z zaginioną łączył go romans. Policjanci postanawiają sprawdzić doniesienie, które od samego początku wydaje się podejrzane.
Co tak naprawdę stało się z Łucją i komu zależało na jej zniknięciu?








MOJE ODCZUCIA

 

 

W Krotoszynie na komisariacie wpływa zgłoszenie o możliwości popełnienia morderstwa. Co dziwniejsze kobiety, którą możliwe, że zamordowano nie ma dopiero od kilku godzin. Policjanci postanawiają się jednak przyjrzeć zgłoszeniu. Wkrótce odnajdują zamordowaną kobietę, a wszelkie tropy w poszukiwaniu sprawcy prowadzą do dwóch mężczyzn – męża kobiety i jej kochanka. Tylko jak odnaleźć sprawcę, skoro nie ma dowodu?
Dwóch detektywów, Oszubski i Majewski podejmują się śledztwa, kto wie czy nie najgorszego w swoim życiu?

Najgorszym potworem jest bestia ukryta w ludzkiej skórze.


Akcja powieści rozgrywa się w Krotoszynie, mieście w którym każdy zna każdego. Kiedy więc dochodzi do tragedii, wszyscy nagle milczą, nikt niczego nie widział. W obliczu zbrodni na jaw wychodzi wiele intrygujących wydarzeń. Są jakieś tropy, ale nie ma dowodów. Jednak nie istnieje zbrodnia doskonała, sprawca zawsze zostawia jakiś ślad. Czy naszym detektywom uda się go znaleźć?
Jolanta Bartoś umiejętnie lawiruje w swojej powieści wodząc czytelnika za nos i co chwilę myląc jego typowania sprawcy. Tak naprawdę do samego końca nie jesteśmy pewni, kto zabił i dlaczego. Autorka ukazuje nam ciemną stronę człowieczeństwa, pokazując, że wielu ludzi potrafi przyodziewać maski, które prędzej czy później i tak komuś uda się „zerwać”. Ułomność człowieka potrafi obnażyć się w najbardziej zaskakującym momencie życia. Człowiek naprawdę potrafi stać się niebezpieczny, gdy opęta go złość, nienawiść czy też zazdrość. Wtedy jego natura, ta prawdziwa wychodzi na światło dzienne. Ale czy taki człowiek jest w stanie zaplanować morderstwo doskonałe?

Sprawa gmatwała się coraz bardziej.  Żadnych dowodów, za to podejrzane ruchy osób, które mogły być zamieszane w morderstwo jeszcze bardziej wiązały im ręce.


Poruszającym momentem jest to, kiedy poznajemy traumatyczne przeżycia jednego z detektywów, który sam cierpi każdego dnia po tym co go spotkało. Tym bardziej angażuje się w to śledztwo, gdyż bierze w nim udział również dziewczynka, córka zamordowanej, która przypomina mu własną córeczkę. Ale czy własne emocje są dobrym doradztwem w pracy? Czy można pozwolić sobie na emocje, które przecież w każdej chwili mogą nas zgubić? A z drugiej strony czy można być obojętnym na ludzką krzywdę?

Autorka skrupulatnie dopracowała każdy element swojej powieści. Morderstwo, brak dowodów, jakieś mylące tropy. To idealna uczta dla tych, którzy kochają kryminały i wspólnie z bohaterami chcą dowieść prawdy. Kara prędzej czy później dosięgnie każdego winnego.

Kiedy dotyka nas strata bliskiej osoby, ciężko jest wypełnić ogarniającą nas pustkę po tej osobie. Nie można ot tak zapomnieć o kimś kto był, a już go nie ma. Bartoś w swojej powieści dopuszcza do głosu ofiary, byśmy mogli poczuć na własnej skórze to, co oni czują. Doskonała kreacja bohaterów, warta akcja i zbrodnia niemalże doskonała. Do tego wszystkiego dochodzą emocje i mamy wyśmienitą lekturę.

Muszę jeszcze wspomnieć o przepięknym wydaniu powieści. Okładka idealna co do treści, a do tego pięknie barwione brzegi, które nadają książce uroku osobistego. 

Dowód zbrodni to powieść pełna napięcia i trudnych do rozwiązania zagadek. Powieść, która zmusza czytelnika do zagłębienie się w spectrum ludzkiego umysłu. Zachęcam do przeczytania.

 




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz






niedziela, grudnia 01, 2024

Zapowiedź patronacka "Dowód zbrodni" Jolanta Bartoś

Zapowiedź patronacka "Dowód zbrodni" Jolanta Bartoś

 


Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Dowód zbrodni Jolanty Bartoś.



Premiera 15.12.2024


Opis książki 


Na komisariat policji wpływa zgłoszenie o możliwości popełnienia morderstwa. Kobiety, której dotyczy, nikt nie widział od zaledwie kilku godzin. Dzwoniący prosi o dyskrecję, ponieważ z zaginioną łączył go romans. Policjanci postanawiają sprawdzić doniesienie, które od samego początku wydaje się podejrzane.
Co tak naprawdę stało się z Łucją i komu zależało na jej zniknięciu?





niedziela, października 13, 2024

„How do you trup?” Iwona Banach [PATRONAT MEDIALNY]

„How do you trup?” Iwona Banach [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "How do you trup?”
 

AUTOR Iwona Banach

 

DATA PREMIERY 20.09.2024

 

WYDAWNICTWO Bookend

 

ILOŚĆ STRON 384

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS

 


Knajpa i hotel w kościele, ogród na cmentarzu… A kto bogatemu zabroni?

Gdy do dyspozycji ma się miliony, można nawet urządzić hotel w kościele, a cmentarz przerobić na ogród. Elwira i Ewaryst mają pieniądze i fantazję, a na inauguracji obiektu pojawia się światowe towarzystwo. Pewna tajemnicza amerykańska wdowa, chłopak podający się za demonologa oraz jego dziewczyna-jasnowidzka posiadająca elektryczny pas cnoty. Impreza jednak nie ma szans dojść do skutku, bowiem Amerykanka znajduje w ogrodzie zwłoki hotelowego kucharza i twierdzi, że to… jej zmarły mąż. Policja próbuje rozwikłać intrygującą zagadkę, ale to nie jest proste. Media szaleją, wymyślone demony zaczynają żyć własnym życiem, a miejscowi próbują zarobić na lokalnej sensacji. Czy uda się wyjaśnić zagadkową śmierć? Jaką rolę w śledztwie odegrają influencer Andaluzja John oraz miejscowy pijaczyna Mietek Nalazek?








MOJE ODCZUCIA

 

 

Iwona Banach znana jest z nietuzinkowych komedii kryminalnych i muszę przyznać, że i tym razem bawiłam się podczas lektury wyśmienicie.

Zaiskrzyło. Tyle, że to nie była miłość. No, ale przecież nienawiść od pierwszego wejrzenia też chyba istnieje.


Co byście powiedzieli, aby z kościoła urządzić hotel, a z cmentarza ogród? Kto bogatemu zabroni, prawda? Elwira i Ewaryst mają pieniądze i ogromną fantazję. Na inauguracji obiektu pojawia się Nancy Mamrot z Ameryki, która potrafi rozbawić towarzystwo, Dominik i Malwina, którzy podają się za demonologa i jasnowidzkę. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że pewnego dnia Nancy znajduje na cmentarzu martwego kucharza, twierdząc że to jej mąż. Zatem kto go zabił?

Prawda, że brzmi intrygująco? A co byście powiedzieli jeszcze na to, że nasza rzekoma jasnowidza elektryczny pas cnoty, który potrafi zdziałać cuda? Wyobrażam sobie, że na waszych buziach widnieje teraz szeroki uśmiech i macie coraz większą ochotę sięgnąć po tę pozycję. A ja się wcale wam nie dziwię. Nie zapomnijcie jednak, że nie macie przed sobą tylko i wyłącznie komedii, gdyż pojawia się tutaj również zbrodnia. Zbrodnia, którą będziemy chcieli rozwikłać i dowiedzieć się kto właściwie stoi za morderstwem i to nie jednym.

Autorka zafundowała nam ogromną dawkę humoru. Nie da się ukryć, że książki w wykonaniu Iwony Banach są nieszablonowe i zawsze zaskakują nas czymś nowym. Mamy tutaj ogrom różnych dziwacznych postaci, które niejednokrotnie zaskoczą nas swoim zachowaniem. I nawet te z natury złe postacie, z całą pewnością da się polubić. Doskonałe charakterystyki pozwalają nam wizualizować sobie daną postać.

Pomysł na fabułę jak najbardziej zwariowany, bo kto przy zdrowych zmysłach z kościoła robi hotel, a z cmentarza ogród? Ale najbardziej ze wszystkiego rozbawił mnie elektryczny pas cnoty. Próbuję sobie wyobrazić jego działanie w rzeczywistości, ale chyba trochę mnie ono przeraża. Nancy z Ameryki jest też niezwykle barwną postacią. Jej zmarły mąż, to jej zdaniem nie on, a poznała to po jego… przyrodzeniu. Dominik z Malwiną chcieliby zarobić, ale się nie narobić. Peszkowie to bardzo nienawistni ludzie.

Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że był nie jeden, ale aż dwa trupy. I to był poważny problem, bo nagle mieli dwóch mężów Nancy, tego złego i tego… No chyba też niezbyt dobrego, ale raczej prawidłowego, który pod innym nazwiskiem siedział tu i kucharzył.


Iwona Banach to autorka z niezwykłą wyobraźnią. W jej powieści dzieją się rzeczy, które oczywiście w normalnym życiu miejsca by nie miały. To powieść, która rozbawi do łez, ale również opowie o ludzkich wadach i słabościach. Czasem jesteśmy po prostu zaślepieni, gdyż widzimy wady u innych, tak naprawdę nie dostrzegając własnych.

How do you trup? to komedia kryminalna z którą nie sposób się nudzić. Uwaga! Może wywołać skutki uboczne w postaci bolącego brzucha i wylanych łez ze śmiechu. To trzeba przeczytać!






Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję







niedziela, sierpnia 18, 2024

„Śmierć żonokrążcy” Iwona Banach [PATRONAT MEDIALNY]

„Śmierć żonokrążcy” Iwona Banach [PATRONAT MEDIALNY]

 


TYTUŁ  "Śmierć żonokrążcy”
 

AUTOR Iwona Banach

 

DATA PREMIERY 17.07.2024

 

WYDAWNICTWO Bookend

 

ILOŚĆ STRON 336

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS

 


Pięć byłych żon na urodzinach u teściowej z piekła rodem? To nie może skończyć się dobrze.
Walter Pacholec z bycia żonatym uczynił nieźle prosperujący interes. Fortuna i moc w lędźwiach zdawały się być gwarancję powodzenia, ale coś poszło nie tak. Kto zabił Waltera? Czy pieniądze to wystarczający motyw? Dwoje policjantów, Bella Głąb i Miłosz Kapusta usiłuje rozwikłać zagadkę jego tajemniczej śmierci. Niestety śledztwo komplikuje nagła śmierć jednej z byłych żon…






MOJE ODCZUCIA

 

 

Impreza urodzinowa i nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie to, że pięć byłych żon zostało na nią zaproszonych przez teściową. Jak może wyglądać taka impreza, kiedy Walter – były mąż, kochanek obecnych gości nagle umiera. Kto go zabił? Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy umiera jedna z byłych żon. Rozwikłać te morderstwa próbuje dwoje policjantów, Bella oraz Miłosz. Czy im się to uda?

Ci, którzy znają Iwonę Banach z całą pewnością wiedzą, że przy jej komediach kryminalnych można się nieźle ubawić. A jeszcze tym bardziej, kiedy w jednym miejscu nagle spotykają się teściowa i byłe żony, kochanki jej syna. Czy Walter mógł być zadowolony z takiego obrotu spraw? Spotkać wszystkie kobiety ze swojego życia w jednym miejscu, to musiało zakończyć się katastrofą.

Tak to jest w tych układach. Eksżony to kobiety, które mają w sobie takie pokłady waleczności i wściekłości, że gdyby sformować z nich jakąś jednostkę militarną, stałyby się lepsze od GROM-u.


Autorka stworzyła całkiem interesujące postacie w swojej powieści. Matka Waltera – kobieta, która potrafiła uprzykrzać życie kobietom jej syna, a której nienawidziła żadna z nich. Oj nie chciałabym spotkać takiej kobiety na swojej drodze. Walter – mężczyzna, który skakał z kwiatka na kwiatek, w gruncie rzeczy nic sobie z tego nie robiąc. Zdradę miał wpisaną w swoje geny, gdyż nawet się z nią nie krył. No i one, kobiety, który przez jakiś czas żyły i z Walterem i jego matką u boku. Różniące się niczym dzień i noc, róże temperamenty, różne poglądy, a jednak tak samo wpatrzone w tego łotra. Jednak moją ulubioną bohaterką tej powieści nie był nikt z wyżej wymienionych, lecz sama Bella Głąb. I to nie dlatego, iż była policjantką, tylko przez to jak bardzo potrafiła być zaradna i nie pozwalała sobie dmuchać w kaszę. To kobieta, której lepiej nie podskakiwać i z którą lepiej nie zadzierać.

Pomysł na fabułę jak najbardziej kreatywny. Spotkanie tylko kobiet i jednego mężczyzny nie mogło wróżyć niczego dobrego. Niemniej Iwona Banach zaserwowała nam doskonałą porcję śmiechu połączoną z morderstwem i to w dodatku podwójnym. Tylko kto chciał zabić Waltera? Tak naprawdę mogła to zrobić każda osoba z otoczenia. Nie wszyscy bowiem przejęli się jego śmiercią, zwłaszcza matka, która pomimo tak tragicznych wydarzeń, nie mogła odmówić sobie swojej imprezy urodzinowej. Czyżby to ona stała za jego morderstwem? A może jednak to któraś z jego byłych kobiet? Albo ktoś ze służby? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania, koniecznie sięgnijcie po tę pozycję.

One przeszły przez wiele stanów i uczuć związanych z mamunią. Stała się przyczyną wielu godzin terapii, a nawet morderczych myśli, praprzyczyną bezsenności i depresji. A ona im teraz mówi, że jej nie kochają?


Lekki język autorki, zabawne dialogi, nietuzinkowi bohaterowie i wredna teściowa, to wszystko gwarantuje doskonałą lekturę. A może i wy macie ochotę pobawić się w policjantów próbujących rozwikłać zagadkę dwóch morderstw?

Śmierć żonokrążcy to idealna lektura dla wszystkich lubiących komedie kryminalne gwarantujące niezłą zabawę. Gwarantuję wam, że od tej historii nie będziecie umieli się oderwać. Polecam.







Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz







niedziela, czerwca 23, 2024

„Opowieść o Grace z Porto-Vecchio” Paweł Janiszewski [PATRONAT MEDIALNY]

„Opowieść o Grace z Porto-Vecchio” Paweł Janiszewski [PATRONAT MEDIALNY]

 




TYTUŁ  "Opowieść o Grace z Porto-Vecchio”

CYKL Grace
 

AUTOR Paweł Janiszewski

 

DATA PREMIERY 15.05.2024

 

WYDAWNICTWO Ridero

 

ILOŚĆ STRON 130

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS

 


„Opowieść o Grace z Porto-Vecchio” to kryminał z lekką dozą erotyzmu, przeznaczony wyłącznie dla dorosłych czytelników. Książka składa się z trzech części, z których każda zawiera kryminalne opowiadanie o Grace, stanowiące jedną, nierozerwalną całość.
Grace jest młodą mężatką wplątaną w mafijne układy między jej ukochaną, gorącą Koryską a zimnym, polskim miasteczkiem Wilczyce. Czy zwycięży miłość czy zdrada? Czy zbrodnia zostanie odkryta? Grace zaprasza do swojego niezwykłego świata.




MOJE ODCZUCIA

 

 Dzisiaj przychodzę do Was z książką, która składa się z trzech części, a która opowiada o losach Grace, młodej Grażyny, która zostaje wplątana do mafijnego świata. Wiele osób na jej drodze próbuje nią manipulować, a ona sama zaczyna się gubić w tym komu ma wierzyć. Do czego posunie się odważna kobieta, kiedy w grę wejdzie miłość a także zdrada? Czy zbrodnia ujrzy światło dzienne?


Zbrodnia, by stała się doskonała, musiała zostać perfekcyjnie ukryta, co wymagało dokładnego wysprzątania.


Grace jest młoda, piękna i nad życie kocha konie oraz swojego psa boksera. Jej wielką miłością staje się również Porto-Vecchio, miasto na Korsyce bez którego nie potrafi już żyć. Ma męża Brunona, ale wciąż pamięta o swojej miłości z przeszłości, czyli o Adamie. Ten niespodziewanie ponownie pojawia się w jej życiu i wywraca je do góry nogami. Bruno również zaskakuje kobietę, więc ta w przypływie chwili musi działać, aby mogła przetrwać.

Paweł Janiszewski ani na chwilę nie funduje Grace spokojnego życia, wręcz przeciwnie, u niej ciągle coś się dzieje. Jedno jest pewne, ona sama oddziałuje zarówno na mężczyzn jak i na kobiety, którzy nie mogą się jej oprzeć. Ale czy czasem nie staje się to dla niej przekleństwem? Zamiast żyć spokojnie, jest zmuszona brać udział w licznych intrygach i układach. Czy wyjdzie z nich cało?

Kreacja Grace w pełni przedstawia ją jako kobietę niezależną, odważną, a przede wszystkim taką, która się przed niczym nie cofnie. Bliskie jej osoby nie są jej obojętne, ale kiedy trzeba potrafi zamienić się niczym w kamień pozbawiony odczuć. Walczy o swoje nawet za wszelką cenę.

Grace ponownie zrozumiała, że całe jej dotychczasowe życie było tylko iluzją, a pozorne szczęście – marną ułudą, mydlaną bańką.


Ile w stanie jest znieść normalna osoba? Jak wiele może wybaczyć? Co ma zrobić kiedy nie czuje się już bezpiecznie? Czy jest  w stanie zabić z zimną krwią? O tym musicie się przekonać sięgając po tę pozycję. Autor zapewni wam ogrom sensacji, rozlew krwi, a także nutkę erotyzmu. Całość czyta się szybko, gdyż fabuła mocno wciąga, a ciekawość, komu można ufać a komu nie tylko mocniej podkręca atmosferę niepewności.

Opowieść o Grace z Porto-Vecchio to kryminał, w którym tak naprawdę nie można nikomu ufać do końca, bo nawet Ci, których kochaliśmy mogą nas zaskoczyć. Zachęcam do przeczytania.

 



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorowi. 


Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger