środa, czerwca 03, 2026

"Kazik i obowiązki domowe" Aleksandra Belta-Iwacz

"Kazik i obowiązki domowe" Aleksandra Belta-Iwacz

 



TYTUŁ  "Kazik i obowiązki domowe”

CYKL  Kazik (tom 8)
 

AUTOR Aleksandra Belta-Iwacz

 

DATA PREMIERY 20.05.2026

 

WYDAWNICTWO Media Rodzina

 

ILOŚĆ STRON 34

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




Kazik, jak każde inne dziecko, wolałby się bawić, zamiast sprzątać. Jednak mama i tata przekonują go, że dom jest wspólny, a więc wszyscy członkowie rodziny mają obowiązek o niego dbać. Poza tym w uporządkowanym domu przyjemniej się mieszka, no i chętniej zaprasza się gości. W dodatku Kazik prędko się przekonuje, że nie warto zostawiać po sobie bałaganu, bo może się to skończyć nieprzyjemnym wypadkiem…

Książki o Kaziku mają właściwości terapeutyczne – chłopiec uczy się mierzyć z rzeczywistością, a razem z nim mali czytelnicy. Dodatkowo każda historyjka opatrzona jest komentarzem autorki, który tłumaczy, dlaczego dzieci reagują w określony sposób i jak my, dorośli, możemy pomóc im – i sobie – w kryzysowych sytuacjach.

 




MOJE ODCZUCIA

 



Kazik, jak to dziecko nie lubi sprzątać, bo twierdzi, że to jest nudne. Jednak rodzice w różne ciekawe sposoby, starają się mu uświadomić, iż sprzątanie jest potrzebne i może być całkiem ciekawe.

Dzieci jak to dzieci mają swoje poglądy na pewne sprawy, a już na pewno w kwestii sprzątania. Zmuszanie ich na siłę do robienia czegoś też może przynieść odwrotne skutki do zamierzonych. Jeśli bowiem zmuszamy malców do czegoś, tym bardziej robią to niechętnie. Lepiej więc ich zachęcić w jakiś sposób, aby zrozumiały, że trzeba dbać o dom, a sprzątanie może być niezłą zabawą.

Autorka w swojej pozycji przedstawia nam, w jaki sposób można zachęcić dzieci do robienia rzeczy, których tak naprawdę wcześniej nie chciały robić. Pokazuje nam przy tym również, że w takich momentach niezwykle ważna jest więź rodzinna. Wiadomo, że czasem dziecko będzie robiło coś niedokładnie, ale liczy się nie efekt, a sama chęć współpracy.

- Obowiązki domowe wydają się czasem nudne, ale są nam potrzebne. Dzięki odkładaniu rzeczy na miejsce mamy przestrzeń na nowe zabawy.

Nasz Kazik uczył się na własnych błędach z których potrafił wyciągnąć później wnioski. Rodzice zachęcali go, aby poprzez zabawę, rywalizację uczył się dbania o porządek. I choć nie we wszystkich kwestiach słuchał rodziców, to jednak z czasem zrozumiał, że czasem trzeba posłuchać rad rodziców.

Na końcu książeczki znajdziemy również kilka słów od samej autorki, w których rodzice znajdą cenny rady odnośnie uczenia swoich pociech sprzątania. W środku pojawiły się również piękne ilustracje wykonane przez Ewę Michalską.

Kazik i obowiązki domowe
to książeczka, którą zdecydowanie powinien poznać każdy malec i jego rodzic. Pokazuje ona bowiem, że sprzątanie wcale nie musi być czymś okropnym, a wręcz przeciwnie, może stanowić pomysł na udaną zabawę. Polecam.                                                                                        



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania  serdecznie dziękuję







 

środa, maja 20, 2026

"Król Tanga" Sylwia Trojanowska

"Król Tanga" Sylwia Trojanowska

 



TYTUŁ  "Król Tanga”
 

AUTOR Sylwia Trojanowska

 

DATA PREMIERY 20.05.2026

 

WYDAWNICTWO Marginesy

 

ILOŚĆ STRON 336

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 

 

 

Poruszająca, oparta na faktach opowieść o talencie, który wynosi człowieka wysoko, o wielkiej samotności i miłości silniejszej niż śmierć.


Kiedy Tadeusz Miller przyjechał do Szczecina, był jednym z wielu, którzy na Ziemiach Zachodnich szukali nowego początku. Zwyczajny człowiek z niezwyczajnym talentem. Marzył o scenie i o tym, by jego głos coś znaczył. Ale był rok 1946. Wtedy marzenia ustępowały miejsca codziennej walce o chleb, o dach nad głową i wytchnieniu od wojennych wspomnień.

Jednak dzięki zdolnościom wokalnym, uporowi i odrobinie szczęścia Tadeusz stał się gwiazdą radia i zaczął śpiewać dla tysięcy ludzi. Zyskał przydomek króla tanga. W tym wszystkim wspierała go miłość jego życia – żona Luna. To ona dodawała mu odwagi, gdy tracił wiarę. To ona stała za nim murem w chwilach próby. Tadeusz Miller zdobywał kolejne szczyty. Audycje, płyty, koncerty…

Wtedy jednak los postanowił odwrócić kartę.

 






MOJE ODCZUCIA

 



Tadeusz i Luna Miller wyjeżdżają z Koszalina do Szczecina mając nadzieję zastać tam lepsze życie. Mogą liczyć na pomoc siostrzenicy Luny, Basi, która jak tylko może stara się im pomóc. Nie jest łatwo, Szczecin wcale nie jest bezpiecznym miejscem. Ruiny, gruzowiska, rabusie, Ruscy i Niemcy nie napawają optymizmem. Oboje jednak wierzą, że odnajdą tutaj spokój.

Sylwia Trojanowska stworzyła kolejną niesamowitą powieść obok której nie sposób przejść obojętnie. W pełni oddała klimat i atmosferę tamtejszego Szczecina i towarzyszących mu okoliczności. Kreacja bohaterów również zasługuje na uznanie. To postacie, które są niezwykle różnorodne, a jednocześnie prawdziwe. Tadeusz to taki niedowiarek, który często traci wiarę we własne możliwości. Luna jego żona, to kochająca kobieta, która potrafi być zazdrosna o swojego męża i pokazać pazurek jak ktoś zajdzie jej za skórę. To ona trzyma w ryzach Tadka.

- Muzyka jest dla mnie powietrzem, wodą i najlepszą strawą. Jeść bym nie musiał, byle muzyka była. Dobrze, że mam ją za darmo, że bez płacenia mogę nucić. Gdyby kazano mi za to płacić, gorsza przy sobie bym nie miał. Od zawsze i na zawsze.


Historia przedstawiona przez Autorkę pokazuje nam, że życie nigdy nie było łatwe i przyjemne, zwłaszcza wtedy, kiedy najbardziej byśmy tego chcieli. Że ludzie wyjeżdżali z własnych miast, kierując się do innych licząc na to, że tam będzie im się żyło łatwiej. Nowe miejsca nie raz i nie dwa budziły strach i niepewność o jutro. Mamy tutaj również obraz pięknej miłości, która zrodziła się w niepewnych czasach, a pomimo tego jest tak silna, że nikt nie jest w stanie jej zniszczyć. Nasza bohaterka bardzo kocha swojego męża i jego szczęście jest dla niej najważniejsze. Wie, że mąż ma talent i że kiedyś stanie się kimś sławnym. Nie wie jedynie jeszcze tego, jakim kosztem odbije się to na niej.

Czy prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać wszystko i na wszystko się godzić? Czy sława i pragnienie zarobienia większej ilości pieniędzy jest warta ciągłej rozłąki? I czy możemy zabronić ukochanej osobie, realizować jej marzenia?

Wszystko jak zawsze w przypadku Sylwii Trojanowskiej jest doprecyzowane co do szczegółu. Tutaj nie ma miejsca na wpadkę, a język którym posługuje się autorka jest tak przyjemny dla czytelnika, że nie sposób odłożyć tej powieści ani na moment. Jak już ktoś zacznie czytać losy Tadka i Luny, z każdą przeczytaną stroną będzie coraz bardziej ciekawy dalszych losów. Emocje wylewają się na każdej stronie. Ogromnie polubiłam Lunę i jej cięty język gdy zachodziła taka potrzeba. To kobieta z krwi i kości, która niczego się nie boi. Tadeusz to niezwykle czuły mężczyzna o wielkim talencie jakim jest śpiewanie. Oczami wyobraźni widzę te zachwyty ludzi słuchających jego piosenek.

- Niesiesz ludziom nadzieję. Twój głos jest jak powiew dobrego jutra.
- Tylko śpiewam.


Król Tanga to historia o wielkiej miłości, o szukaniu lepszego życia, ale także o niezwykłym talencie naszego bohatera. Historia pełna emocji osadzona w dawnym Szczecinie, który został dobrze zobrazowany. Gorąco polecam.

 




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz






poniedziałek, maja 18, 2026

"Domek nad Jeziorem Borzymskim" Agieszka Łepki [PATRONAT MEDIALNY]

"Domek nad Jeziorem Borzymskim" Agieszka Łepki [PATRONAT MEDIALNY]

 





TYTUŁ  "Domek nad Jeziorem Borzymskim”
 

AUTOR Agnieszka Łepki

 

DATA PREMIERY 03.04.2026

 

WYDAWNICTWO Novae Res

 

ILOŚĆ STRON 454

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




CZASEM NAJWIĘKSZYM AKTEM ODWAGI JEST POSTAWIENIE NA SIEBIE    

Bycie rozwódką czy starą panną to wstyd – tak przez lata powtarzała matka Oliwii i Moniki. Dziś, jako dorosłe kobiety, siostry próbują odnaleźć wiarę w siebie, dźwigając ciężar pokoleniowej traumy.

Oliwia podporządkowuje swoje życie innym – partnerowi, jego dzieciom oraz wiecznie niezadowolonej matce. Kiedy niespodziewanie dziedziczy domek w Borzymiu, po raz pierwszy od dawna dostrzega dla siebie szansę na lepsze jutro. Choć o tym miejscu krążą mroczne legendy, czuje, że właśnie tam mogłaby odnaleźć azyl. Problem w tym, że nie jest jedyną osobą, która pragnie tego spadku.

Monice tak bardzo zależy na zerwaniu z łatką „starej panny”, że decyduje się na małżeństwo, które z czasem okazuje się pułapką. Jej codzienność staje się klatką. Inną niż ta, w której tkwi Oliwia, lecz równie bolesną.

Wkrótce dwie siostry z dwóch różnych światów będą musiały zadać sobie te same pytania: ile trzeba poświęcić, by wreszcie odzyskać siebie? I czy starczy im na to odwagi?

 




MOJE ODCZUCIA

 



Wyobraźcie sobie, że jesteście dorosłą samodzielną kobietą, która ma u swego boku partnera i mogłaby powiedzieć, że ma uporządkowane życie. Ale tak naprawdę to tylko pozory, bowiem Oliwia całe swoje życie podporządkowuje innym, zapominając tak naprawdę o sobie. Jej partner Tymon, który ma dwójkę dzieci po dwóch różnych kobietach, cały czas pozwala sobą manipulować dzieciom, które gdyby tylko mogły codziennie wyciągałyby od niego jakąś kasę. Jest też wiecznie niezadowolona matka, która wszystko robiłaby tylko dla swojej drugiej córki Moniki, kosztem swojej pierworodnej. Więc te na pozór poukładane życie Oliwii, wcale takie nie jest. Prawdziwa bomba wybucha wtedy, kiedy to właśnie ona otrzymuje w spadku domek nad Jeziorem Borzymskim, bowiem wtedy każdy chciałby mieć w tym jakąś swoją część, nawet były mąż Oliwii. Partner chciałby, aby sprzedała i pieniądze dała jego dzieciom, matka, aby oddała spadek siostrze, bo przecież tamtej nic w życiu nie wychodzi, były mąż natomiast chciałby pożyczyć całkiem sporą sumkę pieniędzy. Idzie oszaleć, prawda?

Oliwia to dorosła kobieta, którą nie sposób nie polubić, chociaż czasem i nią chciałoby się potrząsnąć. Uważam, że miała zbyt dobre serce, gdyż zawsze wszystko robiła tak, żeby innym było dobrze, a nie jej samej. Ale być może to właśnie spadek po Fredzi otworzy jej oczy na pewne sprawy.
Tymon, oj jak ja go nie polubiłam. Najchętniej nakopałabym mu do tych czterech liter, poważnie. Jak można być takim samolubnym, zadufanym facetem, który nic tylko rozpieszczałby swoje dzieci? I jak nie można liczyć się ze zdaniem swojej partnerki, tylko we wszystkim podkładać jej kłody pod nogi?
Monika, kolejna bohaterka, która podnosiła mi ciśnienie. Dorosła kobieta, która niczego w życiu się nie dorobiła. Stara panna, która za wszelką cenę próbuje pozbyć się tej łatki, decydując się na małżeństwo, które nic dobrego jej nie przyniesie.
No i matka tych kobiet. Ta to już całkiem potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi. Wiecznie uważa, że nie musi poświęcać uwagi i okazywać miłości Oliwii, ponieważ twierdzi iż ta jest zaradna i sobie w życiu poradzi, ale za to nad Moniką „skakałaby” z każdej strony, mówiąc, że jej wszystko się należy.

Jak sami widzicie mamy tu różnorodność bohaterów. I choć dwie siostry pochodzą z całkiem różnych światów, to wkrótce będą musiały zastanowić się, ile muszą poświęcić, aby nareszcie odzyskać siebie? I czy aby na pewno starczy im na to odwagi?

Mam dość spełniania oczekiwań innych, podczas gdy moje pragnienia, marzenia, plany leżą odłogiem i czekają, aż znajdę na nie czas po tym, jak odfajkuję koncert życzeń wszystkich dookoła. Nagle uświadamiam sobie, że ten stan rzeczy nigdy się nie minie, jeśli sama czegoś nie zrobię.


Są na świecie osoby, które uważają, że bycie rozwódką czy też starą panną to wstyd. Ale najczęściej są to te stare pokolenia, które nie dają sobie powiedzieć, że dzisiaj jest inaczej. Że nie ważne co mówią inni, my powinniśmy żyć według własnych pragnień, nie patrząc na innych.

Agnieszka Łepki napisała kolejną świetną powieść, która wciąga tak naprawdę już od pierwszych stron. Narracja poprowadzona jest dwutorowo: obecnie i w przeszłości. Dzięki temu zabiegowi mamy lepszą wizję wszystkich wydarzeń. To historia, która pokazuje nam, że w życiu rodzinnym nie zawsze jest pięknie i kolorowo, a jednak staramy się, aby te więzy rodzinne jakoś przetrwały. Ale przede wszystkim to historia, która pokazuje drogę do odnalezienia siebie samej.

Domek nad Jeziorem Borzymskim to książka, której nie będziecie w stanie odłożyć na bok. Pokaże Wam, że w każdej rodzinie są jakieś „rysy na szkle”. I że czasem trzeba przejść długą drogę, aby w końcu postawić na siebie samą. Polecam.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz







niedziela, maja 17, 2026

"Sikorka" Maciej Stupera

"Sikorka" Maciej Stupera

 



TYTUŁ  "Sikorka”
 

AUTOR Maciej Stupera

 

DATA PREMIERY 13.05.2026

 

WYDAWNICTWO Szmaragdowe Pióro

 

ILOŚĆ STRON 28

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS

 




O sikoreczce, która została zimową artystką

 




MOJE ODCZUCIA

 



Sikorka jest następną z serii książeczek autora. I chociaż nie pojawia się tutaj żaden morał, to muszę przyznać, że czytało się całkiem przyjemnie. Jak sam tytuł wskazuje, główną bohaterką jest ptaszek sikoreczka. Zachwyca się ona pięknem mrozu, który tworzy artystyczne wzory. To prawda, że mróz potrafi tworzyć spektakularne krajobrazy, którymi sama często się zachwycam.

- Do wiosny jeszcze daleko. To mróz zamroził wczorajszą, wieczorną mgłę. Te wszystkie cudne kwiaty to jego dzieło. Mróz to niezwykły artysta, choć dokuczliwy.


Sikoreczki to takie urocze ptaszki z żółtymi brzuszkami, które często odwiedzają również okolice mojego domu. Lubię patrzeć na nie i je podziwiać. Maciej Stupera w swojej bajce przedstawia losy właśnie takiego ptaszka, który zachwyca się otaczającą go zimą i jej efektami. Prawdę powiedziawszy nie mogę napisać nic więcej o treści, bo musiałabym opowiedzieć całość, a nie o to w tym chodzi. Powiem zatem, że to przyjemna historia, której warto poświęcić chwilę czasu.

Sikorka to króciutka historia o ptaszku ciekawym świata, który nie jest obojętny na smutek innych. Ciepła i miła bajeczka, która spodoba się każdemu malcowi. Polecam.                                                                                                 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Aleksandrze Stupera. 




sobota, maja 16, 2026

"Polne schronisko" Maciej Stupera

"Polne schronisko" Maciej Stupera

 





TYTUŁ  "Polne schronisko”
 

AUTOR Maciej Stupera

 

DATA PREMIERY 13.04.2026

 

WYDAWNICTWO Szmaragdowe Pióro

 

ILOŚĆ STRON 28

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




O drzewie, które pomaga

 




MOJE ODCZUCIA

 



Kolejna z serii książeczek dla dzieci od Macieja Stupera bardzo mi się spodobała. Opowiada historię o samotnym drzewie, a raczej krzaku głogu, które przez cały rok służy pomocą innym, jak nie ludziom schronić się przed słońcem, to zwierzętom. Okazuje się, że pomimo tego, że stoi samo w szczerym polu, to tak naprawdę nie jest samotne.

Głóg bowiem stanowi schronienie przed promieniami słońca, osłania przed wiatrem, jest domem dla ptaków i owadów,  a także źródłem pokarmu.

 – Bardzo ci dziękuję za schronienie.
Teraz już wiem, jak bardzo jesteś ważne. Przepraszam, że tego nie doceniałem.


Ta krótka, a jakże urokliwa historia pokazuje nam, że nawet w przyrodzie są rośliny, które mogą pomagać innym. Dlatego też powinniśmy chronić przyrodę pod każdym względem i jej nie zaśmiecać.

Polne schronisko to historia, która urzeka swoją prostotą i pokazuje, że nawet w przyrodzie można żyć ze sobą w zgodzie. Polecam.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Aleksandrze Stupera



poniedziałek, kwietnia 13, 2026

"Żubr Pompik. Odkrycia. Przygody z płazami” Tomasz Samojlik

"Żubr Pompik. Odkrycia. Przygody z płazami” Tomasz Samojlik

 



 TYTUŁ  "Żubr Pompik. Odkrycia. Przygody z płazami”

 CYKL  Żubr Pompik. Odkrycia (tom 16)
 

 AUTOR Tomasz Samojlik

 

 DATA PREMIERY 25.03.2026

 

 WYDAWNICTWO Media Rodzina

 

 ILOŚĆ STRON 24

 

 

 

 

 OCENA  6/6

 

 OPIS

 




Pomruk jest w wyjątkowo dobrym nastroju i w przypływie czułości nazywa Pompika i Polinkę kijankami. Polinka nie zna tego słowa, więc Pompik pokazuje jej kijanki w pobliskim stawie, a poznana przy tej okazji żaba objaśnia dzieciom wszystkie ciekawe informacje o żabach i płazach. Polinka jest przerażona, gdy dowiaduje się, że kijanki z wiekiem tracą ogony… Ale ku jej uldze nie dotyczy to wszystkich płazów, a tym bardziej żubrów!

W serii pt. Odkrycia sympatyczna rodzina żubrów wytrwale szuka odpowiedzi na niełatwe pytania, które stawia przed nią świat przyrody. Dokąd odlatują ptaki? Skąd bierze się wiatr? Jak z nasionka powstaje drzewo? Czy da się dotknąć tęczy? W naukowych odkryciach żuberkom pomogą przyjaźni mieszkańcy puszczy.  

 




 MOJE ODCZUCIA

 



Dzisiaj mam dla was recenzję sympatycznej książeczki dla dzieci, w której to dwa młode żubry poznają płazy. Dowiadują się, jak powstaje żaba, że większość kijanek traci swoje ogony dorastając, choć nie wszystkie.

Polinka i Pompik poznają żabę, ropuchę, grzebiuszkę, kumaka, rzekotkę, salamandrę oraz traszkę. Przy okazji poznania tych płazów, żuberki dowiedziały się wielu ciekawych rzeczy na temat tych płazów. Ucieszone wróciły do rodziców i im o tym opowiedziały.

W tej pozycji znajdziemy wiele pięknych ilustracji, zobaczymy jak owe płazy wyglądają i jakie mają zwyczaje. Przekonamy się również jak wygląda cykl rozwojowy żaby.

Żubr Pompik. Odkrycia. Przygody z płazami to naprawdę ciekawa książeczka dla maluchów, które jak dobrze wiemy, z natury są bardzo ciekawe świata. Ta pozycja pomoże im poznać płazy i nauczy ich na co powinni zwrócić uwagę a czego się strzec.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger