środa, czerwca 08, 2022

Debiut na miarę - A. November

Debiut na miarę - A. November

 


1. Tytuł - "Nieznana"


2. Rok wydania - 2022


3. Gatunek - thriller z elementami erotycznymi.


4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?

Obejrzany wywiad na You Tube.

5. Czas pisania książki?

Czasy obecne.

6. Bohater najbliższy Pani sercu?

Komandos US Navy Seal Ashton Reynolds.

7. Pierwszy czytelnik?

Tajemnica. 

8. Czy był stres przed reakcją czytelników?

Bardzo duży stres. Nie sądziłam, że tak to będę przeżywać.

9. Czy uważa Pani swój debiut za udany?

Tak. Jestem z tego powodu szczęśliwa.

10. Czy debiut doczekał się II wydania?

Premiera była trzy miesiące temu, wiec raczej nie. Nic o tym mi nie wiadomo. Thriller z elementami erotycznymi. 


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.







wtorek, czerwca 07, 2022

Zapowiedź patronacka "Obiecuję Ci szczęście" Ewa Formella

Zapowiedź patronacka "Obiecuję Ci szczęście" Ewa Formella

 



Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Obiecuję ci szczęście Ewa Formella. 


Premiera: 28.06.2022


Opis książki


Myślała, że szczęście nie istnieje. Ta dziewczynka pokazała jej, że to nieprawda.
Kalina jest zatwardziałą singielką. Piastuje stanowisko dyrektora w dużej gdańskiej firmie. Prowadzi swobodne życie, nie stroni od alkoholu. Nie planuje dzieci. Z domu nie wyniosła dobrych wzorców, więc nie widzi siebie w roli żony i matki. Bronka, który stara się o jej względy, traktuje jedynie jak kolegę.
Jednak przewrotny los płata jej figla. Po śmierci siostry zmuszona jest zaopiekować się jej córką, kilkuletnią Tosią. To prawdziwa rewolucja w życiu Kaliny, ale dzięki temu zaczyna weryfikować swoje podejście do wielu spraw i inaczej postrzegać małżeństwo. Postanawia również rozprawić się ze swoim cichym nałogiem.
Czy dzięki Tosi i Bronkowi Kalina będzie miała szansę na prawdziwe rodzinne szczęście?








poniedziałek, czerwca 06, 2022

"Ucieczki Malwiny" Matylda Młocka [PATRONAT MEDIALNY]

"Ucieczki Malwiny" Matylda Młocka [PATRONAT MEDIALNY]


 

TYTUŁ  "Ucieczki Malwiny”
 

AUTOR Matylda Młocka

 

DATA PREMIERY 31.05.2022

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 352

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS




 

„Nie mogłam być kolejną nosicielką kukułczych jaj” – przeczytała w jednym z dzienników napisanych przez siostrę jej biologicznej matki. To zdanie nie dawało jej spokoju.
Malwina. Dziennikarka. Mieszkanka dużego miasta. Zwyczajna kobieta, której się wydaje, że jest nadzwyczajna. Ma męża, prestiżową pracę, dobry samochód, pieniądze, dwie przyjaciółki i dwie duże wady: nie chce mieć dzieci i pragnie być wolna. Chciałaby rozstać się z mężem, ale brak jej odwagi. Dlatego czuje się oszukana, gdy to on podejmuje decyzję, informując ją o zdradzie. Dla Malwiny zaczyna się nowy rozdział. Po prostu żyje. Aż do momentu, w którym pośrodku dużego sklepu spożywczego zadaje sobie pytanie: Czy mi kompletnie odbiło? I w tym samym sklepie znajduje odpowiedź: Odbiło mi.
A los zdecyduje, że jej życie zostanie zdeterminowane nie przez to, co ma, ale przez to, czego jej brak.



MOJE ODCZUCIA

 


Malwina to młoda dziennikarka, żona prawnika, która nie uważa swojego małżeństwa za udane. Prawdę powiedziawszy chciałaby się rozwieść, ale nie ma w sobie na tyle odwagi. Rzadko sypia ze swoim mężem, a jakby tego było mało, doskonale wie, że on ją zdradza. Ma dwie przyjaciółki, których relacje są trochę dziwne, jak na przyjaźń.
Kiedy mąż ją w końcu zostawia, ta postanawia wyjechać, bo ucieczka wydaje się jej najlepszym rozwiązaniem.

Malwina wybuchła histerycznym śmiechem, a potem się zaczęło. Krzyczała, że nie ma ochoty na nudne życie z seksem tak beznadziejnym i sporadycznym, że lepiej było o nim na zawsze zapomnieć. Darła się, że nie zamierza mu gotować, prać, sprzątać i spłacać kredytu za mieszkanie, w którym wcale nie chce jej się mieszkać. Na koniec wykrzyczała, że zamierza żyć, a nie wegetować.

Nasza główna bohaterka Malwina, to kobieta szalona, ale niezwykle wulgarna. Tak naprawdę ciężko było mi ją polubić, gdyż czasem jej zachowania były dla mnie niezrozumiałe. I choć wulgaryzmów jest tutaj dla mnie zdecydowanie za dużo, to w jakimś stopniu pasowały mi do naszej postaci. Malwina to też postać, która często jest niezdecydowana i zachwiana emocjonalnie. Niby udaje kobietę pozbawioną emocji, ale w głębi duszy siedzą w niej schowane emocje. Być może boi się je pokazać światu.

Ucieczka. Ile razy wydawało wam się, że jedynym słusznym rozwiązaniem z danych kłopotów jest właśnie ucieczka? Uciec, zostawić w tyle wszystko i zacząć od nowa. Jakież to znane, prawda? Ale czy faktycznie ucieczka jest właściwym wyborem? Czy można uciekać za demonami przeszłości? Czasem się po prostu nie da, gdyż one dopadają nas w najmniej spodziewanym momencie. Bywa tak, że trzeba im stawić czoła i dopiero wtedy można odetchnąć z ulgą.

Matylda Młocka w swoim debiucie porusza wiele ważnych społecznie tematów, takich jak aborcja, alkoholizm, rodzina zastępcza, równouprawnienie kobiet czy też seksizm. Tematy, które dla wielu są tabu, a nie powinno tak być, bo o tym powinno się mówić głośno. Nie każdy potrafi sobie poradzić z przebytą traumą z przeszłości, czasem potrzebuje do tego pomocy. Nasza bohaterka nie miała łatwego dzieciństwa, a przebyte wydarzenia sprawiły, że nie chciała mieć własnych dzieci. Pragnęła być za wszelką cenę wolną kobietą. Los jednak ma to do siebie, że nie zawsze daje nam to czego chcemy, o czym przekonała się Malwina.

Podoba mi się styl autorki, gdyż książkę czytało się bardzo dobrze. Niezła kreacja bohaterów, ich różnorodność, zachwiania emocjonalne, to wszystko zostało dobrze przedstawione. Jak dla mnie ciut za dużo tych wulgaryzmów. Samej bohaterki jakoś szczególnie nie polubiłam. Najpierw kompletnie nie rozumiałam jej podejścia do pewnych spraw, ale im dalej brnęłam w powieść tym bardziej próbowałam ją zrozumieć chociaż w maleńkim stopniu. I poniekąd mi się to udało. Matylda Młocka zdecydowanie ma w sobie potencjał, więc jestem ciekawa jak rozwinie się jej pisarstwo dalej.

Aborcja to temat rzeka o którym można by rozmawiać godzinami. Cieszę się, że autorka podjęła właśnie m.in. taki temat. Są kobiety na świecie, które nie chcą mieć dzieci z własnego wyboru i w takich przypadkach nie popieram aborcji. Bo jeśli ktoś uprawia seks to powinien też się liczyć z jego konsekwencjami. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem też kobiet, które byłyby w stanie poddać się aborcji, tylko i wyłącznie dlatego, że nie chcą dzieci, a już zaszły w ciążę.
Alkoholizm w rodzinie też nie przynosi niczego dobrego, a zwłaszcza dobrego przykładu dla dzieci.

Każdy z nas ma w sobie jakąś historię, która oddziałuje na naszą teraźniejszość czy przyszłość. Są historie, które pomimo naszych chęci nie chcą wyparować z naszej głowy i pozostają tam już na zawsze.

Malwina, Alicja i Łucja dogadywały się od kilku lat. Bywało deszczowo i burzowo, czasami zdarzał się nawet grad, ale pasowało im to. Różniło je wiele rzeczy, a jeszcze więcej łączyło. Po pierwsze wszystkie miały silne przekonanie, że zarabiają za mało.

Co do przyjaźni przedstawionej w tej powieści mam mieszane uczucia. Niby przyjaciółki, ale czy faktycznie tak się zachowywały? Czy przyjaźń powinna tchórzyć i chować „głowę w piasek”? Czy przyjaźń nie powinna polegać na wzajemnym wspieraniu i pomaganiu bez względu na wszystko?

Ucieczki Malwiny to historia kobiety o poszukiwaniu samej siebie i swojego miejsca na ziemi. Nie jest to lekka i przyjemna historia, ale taka która skłania do własnych przemyśleń. Zachęcam do przeczytania.





Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



 

 

 

 

 


piątek, czerwca 03, 2022

Autorzy o zwierzętach - Izabella Frączyk

Autorzy o zwierzętach - Izabella Frączyk

 



Izabella Frączyk

Urodziła się 4 lipca 1970 roku w Krakowie. Jest absolwentką Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie. Przez lata poświęcone pracy zawodowej zajmowała się zarządzaniem i organizacją działów sprzedaży w krajowych i międzynarodowych korporacjach, by finalnie zostać samodzielnym doradcą w zakresie tworzenia i wdrażania systemów naprawczych dla małych i średnich firm. Pisarstwem zajmuje się od 2009 roku.



1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?

To niemożliwe! Niewiele było w moim życiu dni, kiedy nic na czterech łapach nie plątało się pod nogami.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Koty: Frykas, Behemot, Kapsel, Szajba i obecnie Ciumek oraz Miluś (wszystkie czarne) no i oczywiście… PIES NARODOWY Tornado <3  A od niedawna jeszcze Bryś 😊

3. Zwierzę jest dla mnie…

Prawie dzieckiem, przyjacielem, utuleniem…

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Jak nie mają? Oczywiście, że mają! Duszę i charakter. Jak każde żywe stworzenie. Często słyszy się, że koty są wredne. Szczerze mówiąc znam więcej wrednych ludzi niż wrednych kotów.




5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

To bardzo zacna inicjatywa, aczkolwiek czasami, mówiąc zupełnie szczerze, zastanawiam się, czy rzeczywiście warto za wszelką cenę ratować coś, czego już uratować się nie da.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Oj, nie powiem, bo mnie zaraz nasi Szanowni  Czytelnicy objadą za nieobyczajne słownictwo 😊 Ale tak… reaguję.

7. Pani ulubione zwierzę to?

Kot. Psy też bardzo lubię, ale jakoś z kotami jest mi bardziej po drodze.



8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

W moich opowieściach pies z kotem dali czadu po równo 😊 Kto jeszcze nie czytał zbioru felietonów „Na kolanie”? Właśnie w tej książce znajdziecie między innymi pełny  cykl „Tornado” oraz „Świat według Ciumka”. I ocenicie sami, kto lepszy 😊



9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Nie umiem się odnieść, bowiem Tornado tak dał nam popalić, że czasem się zastanawiałam, czy nie jest aby odwrotnie 😊 Teraz mamy szczeniaka Brysia. Przyplątał się tydzień temu. Jestem pewna, że to Tornado przysłał nam swojego następcę, zatem dajmy szansę Brysiowi.



10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Psy i koty. Myślę, że gdyby ich nie było, połowa mediów społecznościowych przestałaby istnieć 😊



Serdeczniedziękuję Autorce za poświęcony mi czas.







czwartek, czerwca 02, 2022

Zapowiedź patronacka "Tylko to, co ważne" Agnieszka Stec-Kotasińska

Zapowiedź patronacka "Tylko to, co ważne" Agnieszka Stec-Kotasińska

 



Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Tylko to, co ważne Agnieszka Stec-Kotasińska. 


Premiera: 14.06.2022


Opis książki 


Natalia i Alex przygotowują się do nadchodzącego ślubu. Z pomocą im przychodzi Marcelina, która sama emanuje szczęściem, odkąd dowiedziała się że jej największe marzenie ma szansę się spełnić. Wreszcie zostanie mamą pewnej uroczej czterolatki. Mogłoby się wydawać, że nic nie jest w stanie zburzyć tej sielanki.
Jednak na horyzoncie już zaczynają gromadzić się czarne chmury.
Niespodziewane pojawienie się kogoś z przeszłości, stare tajemnice oraz strach o życie najbliższych sprawią, że bohaterowie zrozumieją, jak kruche może być szczęście i ile wysiłku trzeba włożyć, by go nie stracić.
Czy wyjdą z tej próby zwycięsko i będą umieli odpowiedzieć sobie na pytanie, co tak naprawdę w życiu się liczy?
Urokliwe miasteczko Henley-on-Thames, znane z powieści „Siła przeznaczenia”, znów staje się miejscem, w którym grupie przyjaciół dane będzie przeżyć pełen wachlarz emocji.




środa, czerwca 01, 2022

"Za przednim łękiem" Jerzy R. Szulc [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

"Za przednim łękiem" Jerzy R. Szulc [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

 





TYTUŁ  "Za przednim łękiem”
 

AUTOR Jerzy R. Szulc

 

DATA PREMIERY 02.06.2022

 

WYDAWNICTWO  Białe Pióro

 

ILOŚĆ STRON 192

 

 

 

 

OCENA  4+/6

 

OPIS




 

Każdy ma jakąś drogę przed sobą. Ta widziana z grzbietu konia jest znacznie bardziej malownicza. Ale żeby się na ten grzbiet wdrapać, a jeszcze bardziej na nim zostać, trzeba nie lada sprytu, zaangażowania, a także miłości do przygody i tego wspaniałego zwierzęcia. Jerzy R. Szulc powraca z nową opowieścią o życiu, które toczy się wokół koni.



MOJE ODCZUCIA

 

 

Ci, którzy mnie znają doskonale wiedzą, że ze mnie koniara. Dlatego z wielką przyjemnością sięgnęłam po książkę Jerzego R. Szulca. Co w niej znajdziecie? Przede wszystkim życie toczące się wokół tych pięknych i majestatycznych zwierząt jakimi są konie. Różne ciekawe doświadczenia i przygody jakie przytrafiały się koniarzowi.

Cuda narodzin po wielomiesięcznym oczekiwaniu napełniają otoczenie ruchem i gwarem. W ciągu lat wiele porodów, a każdy nowy, każdy najpierwszy, jakby poprzednich wcale nie było. Poruszają nas od nowa. Setna zatem wiosna i setne narodziny są i będą tak samo zdumiewające, tak samo porywająco wielkie, jak każde z poprzednich, o których zapomnieliśmy, by te dzisiejsze przeżywać od nowa.

Konie to niezwykłe zwierzęta, które potrafią być również niebezpieczne. Każdy koń bowiem jest inny, ma inny charakter, temperament i podejście do pewnych spraw. Ale to w dużej mierze od człowieka zależy czy stworzy z nim harmonię i wspólną więź.
Kupić konia jest bardzo prosto, ale często robią to osoby, które o koniach nie mają zielonego pojęcia i nie wiedzą jak się nimi opiekować. O tym również przekonamy się czytając tę pozycję. Żeby posiadać konia, trzeba mieć o nim pojęcie, gdyż to nie jest zwierzę, które możemy odłożyć na bok, gdy już nam się znudzi. Te zwierzęta to ciągły obowiązek, który potrzebuje dużo naszej uwagi.

Hodowca, który przy źrebakach chce jeszcze koniecznie uchodzić za nauczyciela, powinien uprzednio zebrać więcej danych i nie zapominać swobodnie tych, którymi już dysponuje. Na własnej skórze przekonałem się, że to cholerna prawda i jeszcze, że prawda ta nie toleruje żadnych uproszczeń ani skrótów.

Kiedy na świat ma przyjść kolejny źrebak, jego oczekiwanie jest tak samo ekscytujące co poprzednie. Móc być świadkiem narodzin, to naprawdę piękna i cudowna chwila. Pierwsza więź klaczy ze źrebięciem, pierwsze kroki malca są wspaniałym widokiem, który przeżyłam na własnej skórze.

Kiedy czytałam o rajdzie opisanym w tej książce, momentalnie przypomniał mi się mój własny. Z tym, że nie trwał kilka dni, a jeden cały. Choć minęło już od niego wiele lat, ja wciąż mam w pamięci piękne wspomnienia z nim związane.

Ile razy spadłam z konia we własnym życiu? Niezliczoną ilość razy, ale po każdym upadku trzeba wsiąść na konia ponownie, co też zawsze czyniłam. Jerzy R. Szulc pisze o przygodach związanych z końmi w ciekawy, interesujący sposób. Czasami śmiałam się niemalże do łez, by innym razem chcieć udusić pewne osoby (właściciel kucyków). Nie każdy bowiem nadaje się, aby mieć styczność z tymi cudnymi zwierzętami. Ludzie (może czasem i nieświadomie) potrafią wyrządzać więcej szkody aniżeli pożytku dla tych istot. Dlatego ważne jest, abyśmy odpowiednio reagowali, jeśli zauważymy coś podejrzanego.

Historia napisana przez autora obudziła ze snu dawne wspomnienia i przypomniała o wielu końskich przygodach. Przypomniała mi również, że każdy z nas popełnia własne błędy na których się uczy.  

Za przednim łękiem to zdecydowanie pozycja dla wszystkich koniarzy, gdyż to właśnie konie stanowią tutaj główny cel lektury. Jeśli zatem lubicie te zwierzęta, koniecznie przeczytajcie.



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



 

 





niedziela, maja 29, 2022

Zapowiedź patronacka "Za przednim łękiem" Jerzy R. Szulc

Zapowiedź patronacka "Za przednim łękiem" Jerzy R. Szulc

 





Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Za przednim łękiem Jerzy R. Szulc. 


Premiera: 02.06.2022



Opis książki 

Każdy ma jakąś drogę przed sobą. Ta widziana z grzbietu konia jest znacznie bardziej malownicza. Ale żeby się na ten grzbiet wdrapać, a jeszcze bardziej na nim zostać, trzeba nie lada sprytu, zaangażowania, a także miłości do przygody i tego wspaniałego zwierzęcia. Jerzy R. Szulc powraca z nową opowieścią o życiu, które toczy się wokół koni.



 



poniedziałek, maja 23, 2022

"Korona Gór Polski. Szczyty poniżej 1000 m n.p.m." Marek Marcinowski [PATRONAT MEDIALNY]

"Korona Gór Polski. Szczyty poniżej 1000 m n.p.m." Marek Marcinowski [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Korona Gór Polski. Szczyty poniżej 1000 m n.p.m.”

CYKL Podróże Julki i Krzysia (tom 2)
 

AUTOR Marek Marcinowski

 

DATA PREMIERY 20.05.2022

 

WYDAWNICTWO  Anatta

 

ILOŚĆ STRON 32

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




W czasach, gdy aktywność fizyczna przegrywa starcie z wszechobecnymi ekranami laptopów i tabletów, niniejsza książka zaprasza na wyprawę w góry! Młodzi czytelnicy  będą towarzyszyć Julce, Krzysiowi i ich rodzicom w zdobywaniu kolejnych szczytów zaliczanych do Korony Gór Polski. Lekkie, zabawne, a jednocześnie pouczające historyjki okraszone kolorowymi ilustracjami pomogą rozbudzić w dzieciach ciekawość świata i zachęcić całe rodziny do aktywnego spędzania czasu. Próba skompletowania Korony Gór Polski będzie fascynującą przygodą!





MOJE ODCZUCIA

 

 

Wracamy do przygód Julki i Krzysia, które mieliście okazję już poznać na łamach mojego bloga. Tym razem wspólnie z małymi bohaterami oraz ich rodzicami wybierzemy się w przeróżne górskie miejsca, które tworzą Koronę Gór Polskich. Muszę przyznać, że sama nie miałam o nich do tej pory zielonego pojęcia, więc książeczka ta nie jest tylko doskonałym okryciem dla dzieci, ale również dla dorosłych.

Wybrałam się w niejedną podróż z Julką i Krzysiem zapoznając się z ciekawymi informacjami i wyobrażając sobie widoki, które podziwiali nasi mali odkrywcy. Góry to miejsce, które budzi respekt i dlatego wybierając się w nie powinniśmy jasno trzymać się pewnych zasad. Jakich? O tym możecie przeczytać w tej pozycji.

Marek Marcinowski w lekki, zabawny, ale także pouczający sposób pokazuje nam, że dzieci nie muszą siedzieć tylko i wyłącznie przed ekranami (co ostatnio czynią najczęściej), ale mogą aktywnie spędzać czas, a przy okazji uczyć się. Uświadamia nas również, że czasem trzeba zrezygnować z wybranego celu, aby nie narażać własnego zdrowia. Bo jak zapewne wiecie, góry potrafią być niebezpieczne, a pogoda w nich może zmienić się diametralnie w bardzo krótkim czasie. Dlatego wybierając się w górską wyprawę Zasze powinniśmy mieć ze sobą coś ciepłego do wypicia, do zjedzenia oraz ciepłe ubranie.

Kolejny punkt z listy gór należących do Korony Gór Polski został zaliczony, a dzieci zdobyły cenne doświadczenie, że czasem lepiej jest się wycofać, niż podejmować zbyt wielkie ryzyko.

Nasza książeczka została ładnie wydana, a w środku znajdziecie ilustracje autorstwa Mariusza Hołoda, które nadają jej charakteru. Oprócz tego książka została zaopatrzona w zasady górskich wędrówek, poradę, quiz oraz zadania na wolny czas, czyli wszystko to, co pozwoli waszym pociechom miło spędzić czas.
Julka i Krzyś nie zawsze byli przekonani czy sobie poradzą, ale to rodzice byli dla nich oparciem i przykładem do naśladowania. To właśnie oni uczyli ich jak ważne jest bezpieczeństwo, i że wszystkie przeciwności są do pokonania, jeśli tylko tego się pragnie.

Korona Gór Polski to kolejna ciekawa pozycja autora, która znajdzie uznanie wśród odbiorców. Wybierzmy się w podróż wspólnie z bohaterami, by zdobywać kolejne szczyty górskie i uczyć się ciekawostek na ich temat. Gorąco polecam!



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorowi.

 

 

 

 

 

niedziela, maja 22, 2022

"Jeszcze będziesz szczęśliwa" Magdalena Madejska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

"Jeszcze będziesz szczęśliwa" Magdalena Madejska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

 



TYTUŁ  "Jeszcze będziesz szczęśliwa”
 

AUTOR Magdalena Madejska

 

DATA PREMIERY 26.05.2022

 

WYDAWNICTWO  MM

 

ILOŚĆ STRON 326

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Los przynosi nam czasem to, co wydaje się nie do udźwignięcia.

W życiu Dagmary wszystko układało się tak, jak pragnęła: wspaniały mąż, własna firma, oddani przyjaciele. Do pełni szczęścia brakowało jej tylko jednego.

Gdy wydawało się, że marzenia kobiety się spełniają, los postanawia z niej zakpić i odebrać to, co najbardziej kochała. Niespodziewanie, każdy dzień staje się walką z samą sobą i otaczającą rzeczywistością.

Z pomocą przychodzą najbliżsi. Dzięki nim Dagmara spróbuje podnieść się z kolan po ciosie, jaki otrzymała.

Czy jej się uda? Czy będzie umiała odnaleźć w sobie siłę, by zawalczyć nie tylko o siebie?

 





MOJE ODCZUCIA

 

 

Dagmara wiedzie szczęśliwe życie u boku ukochanego męża Radka. Do pełni szczęścia brakuje im jeszcze tylko dziecka o które się starają. I kiedy Dagmarze udaje się w końcu zajść w ciążę, spotyka ją niesamowita tragedia, jej mąż ginie w wypadku samochodowym kilka kilometrów od domu. Kobieta załamuje się, tym bardziej, że nie zdążyła mu powiedzieć o ciąży. Jej życie w ciągu jednej chwili zostało pozbawione dawnego blasku, teraz nic ją już nie cieszy. W tych trudnych chwilach wspierają ją rodzice i jej przyjaciółka Edyta. Czy zatem nasza bohaterka będzie jeszcze kiedyś szczęśliwa?

Magdalena Madejska w swojej powieści ukazuje nam życie kobiety, która stara się od nowa nauczyć żyć po ogromnej stracie, jaką jest strata ukochanej osoby. Kiedy tracimy kogoś bardzo bliskiego, nic nie jest już takie jakie było wcześniej. Nagle tracimy sens życia, żyjemy jakby w zawieszeniu, nic nas nie cieszy, łzy same płyną po policzkach, a my zadajemy wciąż te same pytanie: dlaczego? Dlaczego to właśnie spotkało mnie? Życie jest nieprzewidywalne, a do tego bardzo kruche. Dzisiaj jesteśmy, a jutro może nas już nie być, tego nie da się przewidzieć.
Autorka w bardzo realny sposób przedstawia nam życie w żałobie, która mimo upływających dni, miesięcy, nadal nie mija. Bo jak nagle nauczyć się żyć, kiedy nie ma już obok nas tej drugiej połówki? Śmierć jest czymś nieuniknionym, jednak niektórych spotyka zbyt wcześnie.

Dagmara otarła łzy płynące po policzkach. W dzień starała się jakoś trzymać, bo miała dość czujnych spojrzeń rodziców i Edyty. Nie potrzebowała litości. Dopiero gdy wszyscy już spali, wszelkie hamulce puszczały. Noc była powierniczką jej cierpienia – właśnie wtedy rozdrapywała swoje rany raz za razem. 

Dagmara to niezwykle silna i odważna, ale zarazem bardzo krucha kobieta. Kobieta, która musiała od nowa nauczyć się żyć, czerpać z życia pełnymi garściami. W swojej żałobie, miała jednak wielką motywację, by się nie poddawać, była w ciąży. To ta mała istotka z każdym kolejnym dniem dodawała jej otuchy i siły, by mimo wszystko nadal żyć. Była jej nadzieją, małym promykiem, aby w nieszczęściu odnaleźć znowu sens życia.
 
Spodobał mi się styl autorki, gdyż książkę czytało się bardzo dobrze. I choć ogrom bólu i cierpienia na łamach kart tej powieści, to jest również jasny promień w tym ciemnym tunelu, którym jest przyjaciółka Edyta i rodzice Dagmary. Bo to oni wspierali, kochali i dbali o nią w tych najtrudniejszych dla niej chwilach. Zawsze mogła na nich liczyć. Edyta to niezwykła przyjaciółka (taka jaka powinna być prawdziwa przyjaciółka), która ani na moment nie opuściła Dagmary, zawsze była dla niej wsparciem, nawet w chwilach, kiedy Dagmara ją ignorowała. Taka przyjaźń to prawdziwy skarb.
Doskonała kreacja bohaterów z którymi możemy się w pewnych kwestiach utożsamić. Emocje zawarte na łamach tej powieści są odczuwalne również dla czytelnika. Wspólnie z naszymi bohaterami przeżywałam każdą chwilę w pełni odbierając ich emocje. Były również zabawne momenty, które wywoływała zwłaszcza postać Edyty. To niezwykle zakręcona kobietka z którą nie sposób się nudzić. Jej bezpośredniość czasami rozbawiała do łez.

- Kochana moja. Masz rację. Masz absolutną rację. Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, co czujesz. Nikt nie zasługuje na to, by doświadczać takiej straty. A już na pewno nie ty i nie teraz. Czasu nie cofnę, nie przywrócę mu życia… Tak, wiem to. Ale jestem przy tobie i będę, tak długo, aż czas sprawi, że będziesz potrafiła ze swoim bólem żyć. Możesz krzyczeć na mnie i wyrzucać mnie za drzwi, jeśli to ci pomaga. Ja i tak wrócę. Mogę nawet siedzieć pod tymi drzwiami dzień i noc, żebyś miała świadomość, że nie jesteś sama. Nie będziesz przechodziła przez to w pojedynkę.

W życiu Dagmary z czasem pojawią się również Marcin oraz Adam, dwaj bracia. Ale co do niego wniosą i jaką odegrają rolę pozostawiam już w słodkiej tajemnicy. Niewątpliwie polubiłam Marcina od pierwszej chwili, Adama zresztą też. To dwaj niezwykli mężczyźni.

Przed wami historia napisana samym życiem. Historia, która mogłaby dotknąć każdego z nas. Magdalena Madejska w prosty sposób opisuje losy swoich bohaterów, skłaniając nas do zadumy nad własnym życiem. Pokazuje nam, że życie jest niezwykle kruche, ale również to, że po każdej burzy może zaświecić jeszcze słońce. Coś się kończy, coś się zaczyna. Taka jest kolej życia. Tragiczne wydarzenia nie sprawią, że od razu o nich zapomnimy, że wspomnienia się zatrą. One pozostaną z nami już na zawsze, ale z czasem ból stanie się łagodniejszy. Każdy z nas pomimo trudnych doświadczeń, ma prawo być znowu szczęśliwym.

Jeszcze będziesz szczęśliwa to niezwykła historia młodej kobiety, która nagle traci ukochanego, ale zyskuje nowe życie, które rośnie w niej. Historia, która pokazuje, że każdy z nas inaczej przechodzi żałobę i że w takich chwilach zawsze warto mieć blisko siebie kogoś życzliwego. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger