piątek, kwietnia 12, 2019

Autorzy o zwierzętach - Natalia Murawska

Autorzy o zwierzętach  - Natalia Murawska


Natalia Murawska - studentka psychologii, zafascynowana człowiekiem i ludzką naturą. Niepoprawna romantyczka z duszą wrażliwca, uwielbiająca truskawki, herbatę z cytryną i dobre książki. Od urodzenia jeździ na wózku inwalidzkim, jednakże z każdego dnia stara się wyciągnąć coś pozytywnego. Jej przygoda z pisaniem zaczęła się pewnego zimowego popołudnia, kiedy odważyła się opublikować historię w magicznej przestrzeni dla początkujących pisarzy, powszechnie znanej jako Wattpad.


1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?
Myślę, że takie życie byłoby bardzo puste i smutne. Zwierzęta wnoszą w naszą szarą rzeczywistość trochę radości i mnóstwo beztroski. Bardzo często są impulsem do działania, więc życie tak całkiem bez zwierząt byłoby bardzo trudne.
2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?
Przez jedenaście lat miałam psa - labradorka. To był najwspanialszy zwierzak świata.
3. Zwierzę jest dla mnie…
Najlepszym przyjacielem. Kimś kto zawsze i mimo wszystko cieszy się, gdy wraca się do domu po długiej nieobecności. Kimś kto zawsze wyczuje twój zły humor i jakoś po swojemu będzie umiał cię pocieszyć.
4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?
Myślę, że zwierzęta, zwłaszcza te nasze prywatne, mają duszę. Duszę oddanego przyjaciela, duszę bezgranicznej miłości. To dusza sprawia, że stają się pełnoprawnymi członkami rodziny i naszymi wiernymi druhami.


5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Takie fundacje robią wiele dobrego i z całą pewnością są bardzo potrzebne, zwłaszcza teraz, gdy tak wiele słyszy się o bestialstwie wobec zwierząt. Kiedyś gdzieś przeczytałam, że człowiek jest najbardziej niebezpiecznym drapieżnikiem i w zetknięciu z ludzką agresją lub bezmyślnością zwierzę jest bezbronne. Dlatego potrzebni są ludzie, którzy będą walczyć o zwierzęta, którzy uratują je, gdy one nie mają szans.
6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?
Na pewno zawiadamiam odpowiednie służby. Takim ludziom nie należy odpuszczać, na takie coś nie należy przymykać oka. Zwierzę czuje, a ktoś kto je krzywdzi jest przestępcą, który w dodatku wykorzystuje swoją przewagę i krzywdzi kogoś, kto ma o wiele mniejsze szansę na ratunek i obronę. Być może oprawca również potrzebuje specjalistycznej pomocy, która w przyszłości pozwoli nam zapobiec krzywdzie kolejnych ofiar.
7. Pani ulubione zwierzę to?
Myślę, że pies. Te zwierzęta potrafią być zarówno bardzo przyjazne i oddane, jak i groźne, walczące o bezpieczeństwo swojego “stada”. To zwierzęta, które już od bardzo dawna wiernie stoją u boku człowieka będąc jego kompanem, obrońcą czy pomocnikiem.
8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?
Na to pytanie chyba nie ma dobrej odpowiedzi (śmiech). Albo nie, w zasadzie to jest. Każde zwierzę może być najlepszym bohaterem książki. Wystarczy trochę inwencji twórczej autora, odrobinę kreatywności i nawet z groźnego tygrysa można stworzyć piękną książkową postać. Każde zwierzę może w jakiś sposób urozmaicić historię, czy wzbogacić losy bohatera ludzkiego, bo każde zwierzę jest na swój sposób wyjątkowe. Zwierzęcy bohater może rozluźnić atmosferę, wprowadzić trochę humoru, być oparciem, punktem łączącym ludzi, czymś co pozwala się do siebie zbliżyć, może być prowodyrem wyzwań czy przygód, może także wprowadzać poczucie niebezpieczeństwa lub grozy. A wszystko zależy od gatunku zwierzęcia i pomysłu autora.
9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?
Ja zgadzam się z tym w 200%. Sama się o tym przekonałam. Pies to chyba jedyna istota na świecie, która bez słów potrafi cię wesprzeć, poprawić ci humor, czy ci pomóc. To istota, która darzy cię bezwarunkową miłością, bez względu na to kim jesteś, co robisz, czy jak się czujesz i w zamian oczekuje bardzo niewiele. To istota, która zrobi dla Ciebie wszystko, będzie cię broniła i zjadała resztki twoich kanapek, gdy nie chcesz aby mama się dowiedziała, że ich nie dojadłaś😉.
10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?
Podobnie jak przy książkowych bohaterach myślę, że każde zwierzę może być bardzo fotogeniczne. Zwierzęta są piękne, wystarczy tylko umiejętnie uchwycić to piękno.

Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.


poniedziałek, kwietnia 08, 2019

"Bańki mydlane" Edyta Świętek [PATRONAT MEDIALNY + PRZEDPREMIEROWO]

"Bańki mydlane" Edyta Świętek [PATRONAT MEDIALNY + PRZEDPREMIEROWO]



TYTUŁ  "Bańki mydlane"

AUTOR Edyta Świętek

DATA PREMIERY 16.04.2019

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 208




OCENA  6/6

OPIS





Michalina ma wszystko, co jest pożądane w młodym wieku: kochającą rodzinę, trafione studia, pochłaniającą pasję, przyjaciół oraz uroczego chłopaka, Jakuba. Sielankę burzy podejrzenie, że dziewczyna jest w ciąży. Wkrótce jednak okazuje się, że nie ciąża, lecz złośliwy nowotwór wywraca jej poukładane życie do góry nogami.
Jak odnaleźć się w nowej, okrutnej rzeczywistości, od której nie ma ucieczki?
Bohaterka ma na to receptę. W czasie krótkotrwałej poprawy zdrowia realizuje swoje plany i urzeczywistnia pomysły. Czy to wystarczy, aby u kresu życia odczuwać spokój i mieć czyste sumienie? Być może tak, lecz mimo to Michaliny nie opuszcza lęk przed śmiercią. Obawia się osamotnienia oraz… nudy.

Autorka przekaże swoje wynagrodzenie z tytuły sprzedaży na rzecz Hospicjum Św. Łazarza w Krakowie.



MOJE ODCZUCIA

Czytałam już Bańki mydlane w pierwszym wydaniu, ale bardzo chętnie do nich powróciłam w nowym. Pamiętam, że to była jedna z pierwszych książek przeczytanych Edyty Świętek i od razu polubiłam jej styl. Dziś czytając ponownie tę powieść, po raz kolejny wyzwoliło się u mnie mnóstwo uczuć.

Główna bohaterka, Michalina ma na pozór poukładane i szczęśliwe życie. Robi to co kocha, otaczają ją wspaniałe osoby i w sumie niczego jej nie brak do szczęścia. Łapie ją przeziębienie, które utrzymuje się już przez dłuższy czas, jest osłabiona, mdleje. Wszystko wskazuje na to, że zaszła w ciążę. Jednak wyniki badania są znacznie gorsze niż ciąża, gdyż okazuje się, że to nowotwór złośliwy. I jak teraz nadal cieszyć się życiem? Jak poradzić sobie z taką diagnozą?

Michalina to spokojna i zrównoważona dziewczyna, które wie czego chce od życia. Wiadomość o chorobie spada na nią jak grom z jasnego nieba. Jednak postanawia walczyć. Poddaje się leczeniu i po jakimś czasie wszystko wskazuje na to, że stał się cud, bo jej stan się polepszył. Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy.

Nie chciała umierać, mimo że bardzo cierpiała. Czasami nachodziły ją rozpaczliwe myśli, jak wielu rzeczy nie zdążyła jeszcze zrobić.

Edyta Świętek w swojej powieści ukazuje nam życie dziewczyny, która zmaga się z rakiem. Pokazuje nam jak ważne w ciężkich chwilach jest wsparcie bliskich osób. Że to pomaga walczyć z chorobą, bo jest obok nas ktoś na kim nam zależy. Rak to nie wyrok, można go pokonać, oczywiście nie zawsze się to udaje. Nasza bohaterka odzyskuje 1,5 roku życia, w czasie którego żyje pełną piersią i robi to co lubi. Niestety choroba do niej powraca.

To, czego naprawdę pragnęła, nie było możliwe do nabycia za żadne pieniądze świata. Chciała przeżyć jeszcze chociaż kilka lat. Pragnęła, aby Bałtyk znowu polizał chłodną wodą jej bose stopy. Aby wiatr potargał jej włosy. Aby mogła zobaczyć, jak dorastają jej siostrzeńcy.

Autorka po raz kolejny wyzwoliła we mnie całą paletę uczuć. Towarzyszyłam bohaterce w każdej chwili jej życia, wspólnie przeżywając gorsze i lepsze dni. Było jasne, że ona nie chce umierać, bo kto by chciał? Miała przed sobą jeszcze tyle życia. Jak pogodzić się z wiadomością, że prędzej niż później nadejdzie śmierć. Że przyjdzie nam pozostawić wszystko co znaliśmy, opuścić ukochanych i przenieść się do innego wymiaru? Może w pewien sposób osoba chora jest w stanie pogodzić się ze śmiercią, jednak jej bliscy raczej nie. Patrzenie na to, jak cierpi ktoś kogo kochamy, boli równie mocno.

Nasza bohaterka nawet w obliczu nieuniknionego myśli o innych i o tym, żeby byli szczęśliwi. Ich dobro jest dla niej ważniejsze niż własne. Ona godzi się z tym, że niedługo odejdzie, ale boi się o swoich bliskich. Pomyślmy zatem jak mocnym trzeba być człowiekiem, aby w takich chwilach myśleć o innych.

Przez drugą połowę książki niemalże cały czas miałam łzy w oczach. Było mi smutno, że spotkał ją taki los. Jednak wiadomo, że życie nie zawsze kończy się happy Endem. Edyta Świętek w prosty sposób ukazuje nam jak ważne jest współodczuwanie bólu razem z innymi. Jak ważne jest, abyśmy byli podporą dla tych słabszych.

Bańki mydlane to wyjątkowa powieść, która na długo zapadnie w moim sercu. To historia o życiu jakie może toczyć się każdego dnia w niezliczonej ilości domów. Ta historia to ogrom emocji i pokory dla nas samych. Gorąco polecam.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz






niedziela, kwietnia 07, 2019

"Zanim umrę" Jenny Downham

"Zanim umrę" Jenny Downham



TYTUŁ  "Zanim umrę"

AUTOR Jenny Downham

DATA PREMIERY 02.06.2016

WYDAWNICTWO  Nasza Księgarnia

ILOŚĆ STRON 350




OCENA  4/6

OPIS





Każdy musi umrzeć.

Szesnastoletniej Tessie zostało zaledwie kilka miesięcy życia, więc rozumie to lepiej niż inni.
Przygotowała jednak listę dziesięciu rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią.
Na pierwszym miejscu umieściła seks.
Termin – tego wieczoru.



MOJE ODCZUCIA

Ludzie nie dostrzegają tego co mają najczęściej dopóki nie spotka ich coś złego. W obliczu choroby jaką jest rak, nagle uświadamiają sobie, że z życia trzeba czerpać pełnymi garściami, doceniać każdą chwilę, gdyż nigdy nie wiadomo ile nam ich zostało.

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia wasze życie przewraca się do góry nogami, gdyż dowiadujecie się, że jesteście nieuleczalni chorzy, i że pozostało wam niewiele czasu. Co wtedy? Jak zachować się w takiej sytuacji? Myślę, że każdy reaguje w inny sposób. Są osoby, które się załamują na taką wiadomość, inne przyjmują ją ze spokojem (choć to chyba rzadkość). Tak naprawdę uważam jednak, że nikt z nas nie jest w stanie się pogodzić z taką wiadomością. Padają pytania: dlaczego ja? Dlaczego spotkało to właśnie mnie? Niestety, życia odgórnie nie da się zaplanować, to co ma być będzie. Każdego z nas spotka coś innego. Niektórzy będą wiedli długie i szczęśliwe życie, innym przyjdzie się pogodzić z myślą, że ominie ich wiele spraw. Życie jest niezwykle kruche, dlatego powinniśmy doceniać każdą daną nam chwilę.

Tessa, nasza bohaterka ma zaledwie szesnaście lat, kiedy spada na nią ta wiadomość. Przygotowuje sobie listę 10 rzeczy, które pragnie zrobić przed śmiercią. Czasem są to szalone rzeczy, niezgodne z prawem, ale ona chce ich dokonać. Choć na ogół jest wesołą dziewczyną to w głębi serca cierpi, bo wie, że powoli jej czas na ziemi się kończy. Tessa walczy dzielnie, ale niestety przegrywa najważniejszą walkę, jaką jest życie. Tak wiele rzeczy chciałaby zrobić, a nie jest jej to dane.

Jak długo jeszcze będę żyła? Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że mam wybór – mogę zagrzebać się w pościeli i poddać umieraniu albo spisać na nowo swoją listę i żyć pełną piersią.

Autorka ukazuje nam życie osoby chorej na białaczkę, osoby, która umiera powoli z każdym kolejnym dniem. Stara nam się uświadomić jak ważne jest życie ludzkie i że każdy z nas powinien czerpać z niego pełnymi garściami. Żebyśmy nie lekceważyli błahostek związanych z naszym zdrowiem. A przede wszystkim, abyśmy doceniali to co mamy, i abyśmy spełniali własne pragnienia. Nawet człowiek chory ma prawo do szczęścia.

W obliczu takiej tragedii nie cierpi tylko i wyłącznie osoba chora. W takim przypadku cierpi cała rodzina, gdyż jest bezsilna i nie może pomóc ukochanej. Jedyne co może, to trwać przy umierającej i być jej podporą w ostatnich chwilach. Ktoś się rodzi, ktoś umiera, taka jest kolej rzeczy. Jednak niektórym z tych osób przychodzi za szybko pożegnać się z życiem, którego tak naprawdę jeszcze w pełni nie posmakowali.

- To uczucie przychodzi i odchodzi. Ludzie myślą, że chorzy są odważni i nieustraszeni, lecz to nieprawda. Mam wrażenie, jakby ciągle ścigał mnie jakiś psychol, jakby w każdej chwili mógł mnie zastrzelić. Ale czasem zapominam o strachu na wiele godzin.

Książka przepełniona jest smutkiem, cierpieniem, ale są też i chwile radości. Autorka pisze prostym językiem, nie koloryzuje i nie dodaje nic ponad to. Bohaterzy są rzeczywiści, pokazują swoje słabości, nie kryją się z nimi. Ukazują nam świat takim jakim jest. Tessa ma swoje napady złości, ale to normalne, w końcu wie, że umiera.

Zanim umrę to książka którą powinien przeczytać każdy, by mógł docenić życie. To historia umierającej dziewczyny, która nie chce umierać, ale wie, że to nieuniknione. Powieść ta, wielu z nas pomoże cieszyć się każdą chwilą w życiu i czerpać z niego pełnymi garściami. Polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję









piątek, kwietnia 05, 2019

Autorzy o zwierzętach - Jolanta Kosowska

Autorzy o zwierzętach - Jolanta Kosowska



Jolanta KosowskaUrodzona na Opolszczyźnie, całe życie związana z Wrocławiem, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych Akademii Wychowania Fizycznego, z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny, szukająca nieustannie nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. 

Od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Związana jest z Polonią Dreźnieńską. Na co dzień przyjmuje pacjentów w praktyce lekarskiej przyjaznej dla cudzoziemców. Od wielu lat dzieli swój czas między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści.


1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?

Nie wyobrażam sobie mojego życia bez zwierząt. Zawsze w moim domu były zwierzęta Towarzyszyły mi od wczesnego dzieciństwa, odkąd sięgam pamięcią.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Moje dzieciństwo przebiegało w towarzystwie owczarka niemieckiego o imieniu Orion. Bardzo przeżyłam, kiedy odszedł. Byłam wtedy na piątym roku studiów. Wróciłam z międzyuczelnianych zawodów narciarskich do domu i nagle nikt nie wybiegł mi naprzeciw. Był z nami 18 lat, towarzyszył nam zawsze i nagle go zabrakło. Została pustka i ból.  Odszedł dzień przed moim powrotem. Długo nie mogłam się pozbierać. W pierwszej chwili pomyślałam, że ludzie i psy nie pasują do siebie. Psy żyją za krótko.  Minęło dobrych parę lat zanim w moim domu pojawił się drugi pies. Był to Maks.  Mieliśmy kotkę Zuzię i kota Aleksandra. W naszym domu mieszkał przez wiele lat żółw Kuba i króliki  Kazik i Dynia. Kiedyś przygarnęliśmy na trochę dziką kaczkę ze złamaną nogą i  srokę z  przetrąconym skrzydłem. Przez wiele lat posiadaliśmy duże akwarium. W tej chwili do naszej szeroko pojętej rodziny należy klacz Celta, kotka Beza, burunduk Rojber i jamnik Inka.



3. Zwierzę jest dla mnie…

Przyjacielem, towarzyszem, bratnią duszą, radością, lekiem na całe zło…

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Zwierzęta czują, myślą, kochają, przeżywają i odczuwają emocje. Jak dla mnie, to mają duszę.



 5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Wspieram fundacje. Szczególne miejsce w moim sercu mają fundacje ratujące konie – Fundacja Centaurus, Fundacja Pegasus, Fundacja Tara.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Nie byłam jeszcze w takiej sytuacji. Obracam się wśród ludzi kochających zwierzęta.  Moi znajomi to miłośnicy zwierząt. Co bym zrobiła w takiej sytuacji? Myślę, że spróbowałabym porozmawiać z opiekunem zwierzęcia.  Może ten ktoś krzywdzi zwierzę nieświadomie. Może nie rozumie, że posiadając zwierzę jest za niego odpowiedzialny. Myślę, że gdyby to nie poskutkowało, to złożyłabym zgłoszenie. Nie ciepię przemocy, nie toleruję znęcania się nad słabszym. Całe szczęście, że istniej Ustawa o ochronie zwierząt.

7. Pani ulubione zwierzę to?

Bardzo trudne pytanie.  Ex aequo koń, pies, kot.



8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

W moich powieściach pojawiły się już konie i psy.

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Myślę, że najlepszymi przyjaciółmi człowieka są konie i psy.



10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Każde zwierzę ma swój niepowtarzalny urok. Proszę spojrzeć na zdjęcia Celty, Bezy, Rojbera i Inki. 




Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.





czwartek, kwietnia 04, 2019

"Mrok" Alicja Wlazło

"Mrok" Alicja Wlazło



TYTUŁ  "Mrok"

AUTOR Alicja Wlazło

DATA PREMIERY 31.03.2018

WYDAWNICTWO  Genius Creations

ILOŚĆ STRON 414




OCENA  5/6

OPIS





Nadchodzi mrok i nikt się przed nim nie ukryje!

Laureen miała wszystko, czego tylko mogła zapragnąć: kochającą rodzinę, wymarzoną pracę i wspaniałą przyszłość. Miała, do chwili kiedy w jej życiu pojawił się tajemniczy Sigarr. W mgnieniu oka otaczający ją perfekcyjnie uporządkowany świat wypełnił chaos.

Potępieni i Zaprzysiężeni toczą od tysiącleci brutalną wojnę. Laureen ma w niej do odegrania kluczową rolę, ale musi stanąć do walki o wszystko co kocha.

Czy znajdzie w sobie dość odwagi?




MOJE ODCZUCIA

Laureen to na pozór normalna kobieta, która ma kochającą rodzinę i poukładane życie. Ale jak dobrze wiemy z własnego doświadczenia ono lubi zaskakiwać w najmniej spodziewanym momencie. Nasza bohaterka w jednej chwili traci to co kochała najbardziej, jej świat się rozpada i nie ma ochoty dalej żyć. I w tym momencie dostaje szansę na nowe, inne życie, tylko, że będzie się ono wiązało z pewnymi wyrzeczeniami. Czy zdoła im sprostać?

Literacki debiut Alicji Wlazło to książka obyczajowa połączona z fantastyką. I muszę przyznać, że to połączenie wypadło całkiem nieźle. Spodobało mi się to, że autorka połączyła realny świat z tym mniej realnym. Dzięki temu zabiegowi bohaterowie stawali się dla mnie żywi, odbierałam ich emocje i wspólnie z nimi przeżywałam ich losy.

Myślę, że w tej książce każdy znajdzie coś co jest mu bliskie, a mianowicie cierpienie po stracie kogoś bliskiego. Bo któż z nas nie musiał się z tym zmierzyć w swoim własnym życiu? Kiedy odchodzi ktoś, kogo kochamy, nie potrafimy się z tym pogodzić. Każda myśl skierowana jest ku tej osobie, zastanawiamy się dlaczego właśnie ona, czym zawiniła. Czy jej losy mogły potoczyć się inaczej? A co by było gdyby…? Niestety na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, one się po prostu dzieją, a nam pozostaje się z nimi pogodzić.

Laureen poznaje świat Zaprzysiężonych i Potępionych. Te dwa różne światy ciągle toczą ze sobą odwieczną walkę. Jedni przeciwko drugim. W tym momencie spotykamy się z magią, portalami czy też źródłami, które zostały dobrze przedstawione i dają pełny obraz na to co się tam dzieje. Niejednokrotnie pomyślałam sobie, że sama chciałabym móc mieć magiczną siłę w sobie.

„- Ten Władca był dla was bardzo ważny – stwierdziła.
- Dla całego wszechświata. Tylko on posiadał wystarczające zdolności, by nam przewodzić. Podobno kiedyś, oprócz nieustannej walki, cieszyliśmy się życiem. – Wzruszyłem ramionami. – Teraz pamiętamy jedynie o obowiązkach, a nawet dowódca nie umie przywrócić tego, co było.”

Doskonała kreacja bohaterów, poznajemy ich krok po kroku, mamy możliwość zagłębienia się również w ich psychikę. Z każdą kolejną odkrytą stroną odkrywamy co nimi kieruje i dlaczego postępują tak jak postępują. Dzięki temu rodzi się między nami sympatia z bohaterami, gdyż nie sposób ich nie polubić. Lekki styl autorki sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Akcja może i nie rozgrywa się jakoś błyskawicznie, jednak jest interesująca i potrafi wciągnąć czytelnika. Ja z każdą kolejną przeczytaną stroną byłam coraz bardziej ciekawa jak to wszystko się zakończy. I już z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu.

W swoim życiu często coś sobie planujemy, rozmyślamy o tym jak miałoby wyglądać dalej nasze życie. Niestety, te plany nie zawsze się realizują, gdyż życie pisze dla nas własny scenariusz. Czasem piękne i dostatnie życie przemienia się w koszmar z którego pragniemy się już nigdy nie obudzić. Coś co miało być piękne traci szansę na zaistnienie. Ale mówią, że z wszystkiego można się podnieść. Też tak uważacie?

Mrok to doskonała książka jako odskocznia od normalnego życia. Potępieni i Zaprzysiężeni sprawią, że na kilka godzin przeniesiemy się w całkiem inny świat, z  innymi zasadami, ale takimi samymi uczuciami jak u nas. Ta książka pozwoli Wam zadać sobie pytanie: Ile jesteśmy w stanie poświęcić w imię tego co tak bardzo kochamy? Gorąco polecam.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




sobota, marca 30, 2019

Zapowiedź "Coś musi trwać" Joanna Kruszewska

Zapowiedź "Coś musi trwać" Joanna Kruszewska

PREMIERA: 23.04.2019


Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Coś musi trwać Joanny Kruszewskiej. 


Nigdy nie jest za późno, by wyrwać się schematom i podążyć za głosem serca. 
Czasem wystarczy popchnąć jedną kostkę, aby zasiać spustoszenie w mozolnie wznoszonej przez lata budowli, gdzie każdy element stał blisko drugiego. Tak właśnie decyzją o przeprowadzce do domku nad morzem nestorka rodziny Bialickich rozpoczęła destrukcję. Rodzina podzieliła się na pojedyncze osoby, a każdy żył tylko swoim życiem, zamykając do niego dostęp pozostałym. Każdy też pielęgnował w sobie całkiem solidne pokłady żalu i utwierdzał się we własnych racjach.
W takiej atmosferze Marta będzie musiała zadecydować, co jest dla niej naprawdę ważne. Czy jej związek z Krzysztofem ma szansę przetrwać? Jak ułożą się jej relacje z siostrą? Czy Marta i jej babcia pożałują swojej decyzji o wyjeździe?


Recenzja w okolicach premiery!




Nigdy nie jest za późno, by wyrwać się schematom i podążyć za głosem serca.
Czasem wystarczy popchnąć jedną kostkę, aby zasiać spustoszenie w mozolnie wznoszonej przez lata budowli, gdzie każdy element stał blisko drugiego. Tak właśnie decyzją o przeprowadzce do domku nad morzem nestorka rodziny Bialickich rozpoczęła destrukcję. Rodzina podzieliła się na pojedyncze osoby, a każdy żył tylko swoim życiem, zamykając do niego dostęp pozostałym. Każdy

piątek, marca 29, 2019

"Po co komu biała kredka?" Małgorzata Falkowska

"Po co komu biała kredka?" Małgorzata Falkowska



TYTUŁ  "Po co komu biała kredka?"

AUTOR Małgorzata Falkowska

DATA PREMIERY 17.07.2017

WYDAWNICTWO  TADAM

ILOŚĆ STRON 28




OCENA  5/6

OPIS





Tysiące pytań i tysiąc odpowiedzi…

A gdyby tak zadać jedno i na nim skupić swoją uwagę? Skoro świat pozwala nam pytać, nie bójmy się poddać próbie odpowiedzi. „Po co komu biała kredka?” jest jedną z tych prób i oby nie ostatnią.




MOJE ODCZUCIA

Poznałam już Falkowską od strony romantycznej oraz kobiecej, dziś czas na tę dziecięcą. Czy zatem bajka autorki zrobiła na mnie wrażenie?

Dzieci mają to do siebie, że zawsze lubią zadawać mnóstwo pytań i zawsze oczekują na nie odpowiedzi. Ale kto pyta ten nie błądzi, prawda? W sumie to dobrze, że dzieci są tak dociekliwe, bo dzięki temu bogacą swoją wiedzę.

Nasza mała Zuzia dostaje kredki od cioci. Zaprasza ją do wspólnego malowania na co ona przystaje. Zastanawia się tylko czemu białe kredki są odłożone na boku?

Małgorzata Falkowska w swojej króciutkiej bajce stara się uświadomić dzieciom, że każda rzecz ma w sobie jakąś magiczną moc i do wszystkiego jest przydatna, choć dzieci nie zawsze potrafią to zrozumieć. No bo jak białą kredką malować po białej kartce?

Czytając historię Zuzi, w sumie mogę się przyznać, że w dzieciństwie miałam podobne podejście do białej kredki co Zuzia. Zawsze zastanawiało mnie po co ona, skoro praktycznie jest „niewidoczna”. Ale jak widać, wszystko ma dwie strony medalu. To co nam teoretycznie wydaje się nierealne, w praktyce ma swoje zastosowanie.

- Wszystkie kredki są wyjątkowe, bo możesz nimi namalować co tylko chcesz. Jednak o białej kredce wielu ludzi nie pamięta, a przecież ona także ma swój udział w malowaniu, tak jak inne – odpowiedziała ciocia.

W książeczce znajdziemy piękne ilustracje wykonane przez Anię Jamróz. Doskonale oddają ideę całej bajki, jednocześnie idealizując odpowiedź cioci na zadanie pytanie przez Zuzię.


Duży format bajki, duża czcionka, idealnie nadają się dla dzieci. Książka jest czytelna i przejrzysta i z całą pewnością zainteresuje młodych czytelników.

Po co komu biała kredka? to doskonała lektura dla najmłodszych czytelników. Uświadamia nam, że w praktyce wszystko ma swoje zastosowanie, choć najmłodsi nie zawsze jeszcze o tym wiedzą. Zachęcam do zapoznania się z tą bajką.




piątek, marca 29, 2019

Autorzy o zwierzętach - Magdalena Kołosowska

Autorzy o zwierzętach - Magdalena Kołosowska


Magdalena KołosowskaZodiakalny wodnik, żywy dowód na to, że połączenie wszystkich cech tego znaku jest możliwe. Niepoprawna gaduła. Uwielbia długie rozmowy lubi poznawać ludzkie historie, słuchać zwierzeń. Optymistka mająca za motto życiowe dwa stwierdzenia: "cokolwiek się dzieje, dzieje się zawsze na czas" oraz "wszystko w życiu dzieje się po coś, w jakimś celu".

Z wykształcenia ekonomistka, po godzinach oddająca się swoim pasjom: czytaniu, fotografii, gotowaniu oraz, przede wszystkim, pisaniu. Wierzy w miłość. Pisze dla kobiet i o kobietach, o ich problemach, radościach i smutkach. 
Na co dzień mieszka w malowniczej wsi, słynącej z pięknego pałacu Radziwiłłów. Namiętnie słucha muzyki.


1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?

Nie. I nie chodzi tu tylko o moje życie. W ogóle nie wyobrażam sobie świata bez zwierząt.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Właściwie przez całe życie towarzyszą mi zwierzęta. Do jednych przywiązuję się bardziej do innych mniej, ale takie wielkie miłości (w dorosłym życiu, nie mówię o dzieciństwie) miałam dwie - w obu przypadkach koty. Jeden to Stefan, czarny jak węgielek, najpiękniejszy na świecie, a drugi Karmel, kot, który teraz mi towarzyszy. Bardzo inteligentny, przesłodki i kochany.



3. Zwierzę jest dla mnie…

… członkiem rodziny.

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Trudno mi wyobrazić sobie, ze jej nie mają. Uważam, że każde zwierzę posiada duszę. Może inną niż ludzie, ale nie są jej pozbawione. Zresztą, już greccy filozofowie rozróżniali duszę wegetatywną, zmysłową i rozumną, zaznaczając że zwierzęta posiadają dwa rodzaje – wegetatywna i zmysłowa a ludzie wszystkie trzy.

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

To potrzebne instytucje, wykonujące niezwykle ważna pracę. Oczywiście ideałem byłby świat, w którym zwierzętom nie działaby się krzywda a takie fundacje nie miałyby racji bytu. Niestety żyjemy w świecie nieidealnym.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Ratuję zwierzę!

7. Pani ulubione zwierzę to?

Kot. Zdecydowanie. Kocham koty za to, że nie dają się „posiąść”, mają swoje zdanie i chodzą własnymi drogami.

8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

Na to pytanie nie mogę odpowiedzieć inaczej, oczywiście kot. O psach powstało już tyle książek i filmów, ze czas na przedstawicieli mojego ukochanego gatunku :)

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Kiedy byłam dzieckiem moi rodzice mieli sukę. Miała na imię Saba i była najwspanialszym i jedynym  psem, który zdobył moje serce. Była ode mnie młodsza o dwa miesiące i wychowywałyśmy się razem. Niezwykle inteligentna, cierpliwa i kochana.  Pozwalała mi na wszystko. Odeszła w wieku 14 lat, po ciężkiej chorobie, i od tamtej pory żaden pies nie zdobył mojego serca. I Sabę z czystym sumieniem mogę nazwać swoja najlepszą przyjaciółką.

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Z fotogenicznością u zwierząt jest tak samo jak u ludzi. Jedne są bardziej fotogeniczne, inne mniej, a kolejne wcale, więc trudno tu uogólniać. Teraz, z racji tego, ze jest z nami Karmel, uważam, ze nie ma bardziej fotogenicznego zwierzęcia od kota.



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.



czwartek, marca 28, 2019

"Co wie twój kot?" Sally Morgan

"Co wie twój kot?" Sally Morgan



TYTUŁ  "Co wie twój kot?"

AUTOR Sally Morgan

DATA PREMIERY 05.02.2019

WYDAWNICTWO  Alma-Press

ILOŚĆ STRON 192




OCENA  4/6

OPIS





Czy koty rzeczywiście wyczuwają, kiedy ktoś umiera albo kiedy ma nastąpić trzęsienie ziemi?

Zmysły kota są znacznie czulsze od ludzkich. Koty słyszą dźwięki z większych odległości i w szerszym zakresie częstotliwości; mają bardziej wrażliwy węch i lepsze widzenie obwodowe, a ich wąsy czuciowe potrafią wyczuć niewielkie nawet zmiany ciśnienia atmosferycznego. Nic zatem dziwnego, że twój kot podbiega czasem do drzwi zanim zauważysz, że ktoś się zbliża.

Książka Co wie twój kot? bada fascynujący świat kociej percepcji. Omawia dokładnie pięć podstawowych zmysłów i pokazuje świat z kociego punktu widzenia, dzięki czemu łatwiej ci będzie komunikować się z pupilem. Znajdziesz tu także praktyczne testy, które pozwolą ci ocenić jego inteligencję, a nawet pobudzić ją do rozwoju. I wreszcie, poznasz odpowiedź na pytanie nurtujące właścicieli najinteligentniejszych kotów: czy on posiada szósty zmysł?



MOJE ODCZUCIA

Kot stanowi dla mnie nieodgadnione zwierzę, które zawsze porusza się własnymi ścieżkami. Ciężko mi zrozumieć czego w danej chwili oczekuje ode mnie kot. O ile z psem jest mi się łatwiej komunikować, o tyle z kotem ciężej. Może to kwestia tego, że częściej w moim domu goszczą psy, aniżeli koty.

Poradnik ten pozwolił mi się oswoić z wieloma zagadnieniami dotyczącymi tych zwierząt. Pomógł mi odkryć nie tyle zmysły, co mowę ciała tych zwierząt. Zmysły niewiele różnią się od psów, natomiast ciało mówi już w wielu przypadkach co innego.

Koty są niezwykle inteligentnymi zwierzętami. Każdy z nich cechuje się inną szczególną cechą, która wiele o nim mówi. W tym poradniku znajdziecie test na osobowość kota i będziecie mogli przekonać się jaką osobowość posiada wasz pupil. Będziecie mogli również nauczyć go korzystania z toalety, ktoś z was może już tego próbował?

Zastanawialiście się kiedyś co mówi wasz kot? Kiedyś spałam z koleżankami w namiocie. W nocy usłyszeliśmy takie głośne zawodzenie, coś na kształt płaczu dziecka. Zaczęliśmy szukać dziecka, a znaleźliśmy kota, to było ciekawe doświadczenie. A mruczenie? Dlaczego koty mruczą? Czy to świadczy o tym, że jest im przyjemnie? Ja bardzo lubię to kocie mruczenie, niezwykle mnie uspokaja.

Koty podobnie jak psy muszą posiadać szósty zmysł, bo jak wytłumaczyć np. to, że potrafią wykryć naszą chorobę? Zazwyczaj kładą się w miejscu na naszym ciele, z którym mamy problemy. Jak widać koty również potrafią być niezwykłymi przyjaciółmi ludzi. Właściciele tych zwierząt również powinni nauczyć się odczytywać ich mowę ciała, która w gruncie rzeczy jest całkiem ciekawa. Najważniejsze w tym wszystkim jest żyć w zgodzie z naszym pupilem.

CZY WIESZ, ŻE… Jeśli kot ociera się o twoje nogi, kiedy wracasz do domu, to niczego od ciebie nie chce, tylko wita się z tobą w taki sposób. […]

Koty mają inne charaktery od psów, wolą przechadzać się własnymi ścieżkami, robić to co chcą, ciężej je wytrenować, ale to nie zmienia faktu, że również potrafią być doskonałymi towarzyszami człowieka. Ten poradnik w jasny i przejrzysty sposób informuje nas o tym, co wie nasz kot i co powinniśmy wiedzieć też  i my sami.

Co wie twój kot? to całkiem ciekawy poradnik dla wszystkich miłośników kotów, z którego czytelnik dowie się wiele interesujących rzeczy. Zwłaszcza przyszli kupcy powinni się z nim zapoznać, aby poznać sekrety kociego życia. Zachęcam do zapoznania się z tą książką.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję






Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger