niedziela, sierpnia 11, 2019

"Chłopak, którego nie było" Elżbieta Rodzeń

"Chłopak, którego nie było" Elżbieta Rodzeń



TYTUŁ  "Chłopak, którego nie było"

AUTOR Elżbieta Rodzeń

DATA PREMIERY 31.07.2019

WYDAWNICTWO  Między Słowami

ILOŚĆ STRON 432




OCENA  6/6

OPIS





JEŚLI NAPRAWDĘ KOGOŚ KOCHASZ, PRZEZNACZENIE ZNAJDZIE DROGĘ

Martyna od dawna czeka na swoją szansę w życiu. Pracuje ponad siły w nadmorskim pensjonacie rodziców i powoli przestaje wierzyć, że cokolwiek może się zmienić. Aż pewnego dnia spotyka na plaży tajemniczego mężczyznę…

James mógłby być spełnieniem marzeń każdej kobiety, jednak zwraca uwagę właśnie na Martynę. Jako pierwszy wierzy w nią bezgranicznie i postanawia pokazać jej inny świat.

Przy Jamesie Martyna odzyskuje wiarę w siebie i w to, że szczęście jest możliwe. Żadne z nich nie ma wątpliwości, że rodzi się między nimi prawdziwa miłość, gorąca i szczera.

Martynie nie daje jednak spokoju fakt, że James do złudzenia przypomina chłopaka, który kiedyś był dla niej całym światem…

Co James ma wspólnego z tajemniczym Kubą?

Czy Martyna znajdzie w sobie odwagę, by zawalczyć o nową miłość?

Czy dusze, które niegdyś związał los, odnajdą się pomimo przeciwności?



MOJE ODCZUCIA

To moje pierwsze spotkanie z autorką, choć na półce w domu stoi jeszcze jedna jej książka, tylko czasu wciąż brak. Ale z całą pewnością po przeczytaniu tej pozycji, szybciutko będę musiała nadrobić zaległe. Dlaczego? Ponieważ Elżbieta Rodzeń kompletnie rozbiła mnie emocjonalnie i z całą pewnością długo nie będę mogła zapomnieć o tej książce.

Martyna to dziewczyna, która od zawsze miała pod górkę. W rodzinie zawsze uważano ją za tą najsłabszą, pozbawioną kompetencji osobę. Rodzice, zwłaszcza ojciec traktował ją jak marionetkę, a ona poniekąd się na to godziła. Kiedy w jej życiu pojawił się Kuba, rodzina uznała ją za chorą.
 Żadne z nas nie czuło ciepła palców tego drugiego. Jego skóra nie istniała dla mnie, a moja dla niego. Jakbyśmy należeli do dwóch zupełnie innych światów.

James od zawsze miał pod górkę. Przez wiele lat w jego życiu toczył się dramat, z którym przyszło mu się zmagać. Tragedia jaka go spotkała już na zawsze odmieniła jego uczucia względem obcych ludzi. Teraz prowadzi razem z wujkiem poważny biznes, lecz nie pozwala się do siebie zbliżyć żadnej kobiecie.

Martyna i James spotykają się na swojej drodze. Och losem ewidentnie kieruje przeznaczenie. Rodzi się między nimi uczucie, które później przechodzi poważną próbę. Czy tych dwoje ma szansę by wieść wspólne, szczęśliwe życie?

Już teraz potrafiłam podać z tysiąc powodów, dla których powinnam trzymać się z daleka od Jamesa Alistera. I nie chodziło tylko o moje zdrowie psychiczne.

Kiedy zaczynałam czytać od razu wiedziałam, że nie będę mogła się oderwać od książki. Czułam, że ta historia zatrząśnie moim sercem i zagości w nim na dłużej. I powiem wam, że wcale się nie pomyliłam. Pokochałam tę historię już na samym początku, a ciekawość jak potoczą się losy bohaterów, tylko wzbudzała moją ciekawość i nie pozwalała odkładać książki na bok. Elżbieta Rodzeń pisze niebanalnie, tą książkę wprost się chłonie. Do tego jest ogrom emocji, czyli to co kocham najbardziej. Uwielbiam, gdy mogę wspólnie z bohaterami przeżywać ich losy. No i kreacja bohaterów doskonała, widać ogrom serca i pracy włożony w tę powieść. Pomysł na fabułę? Szczerze? To jeszcze się z takim nie spotkałam, co jest dużym plusem. Jestem zdecydowanie na tak i nie wiem czy mam się do czego przyczepić.

Martyna to dziewczyna niezwykle sympatyczna, którą pokochałam od razu. Było mi jej żal, ze względu na to jak traktowała ją własna rodzina, która na każdym kroku patrzyła jak uprzykrzyć jej życie. Kiedy rodzina ma więcej dzieci, powinna je traktować na równi, a nie któreś z nich spychać na margines. Niemniej w końcu znalazła w sobie siłę, by zawalczyć o samą siebie. I ta jej przemiana bardzo mi się spodobała. Wiedziała co to ciężka praca i nie bała się żadnego wyzwania.

James to mężczyzna, który zmaga się ze swoją przeszłością każdego dnia. Jest dobry w swoim fachu, jednak boi się komukolwiek zaufać, bo tyle osób już go zawiodło. Ludzie go cenią za jego wkład pracy. Boi się jednak zaufać kobiecie na tyle, by wpuścić ją do swojego życia. James ma niezwykle wielkie serce dla wszystkich, w tym dla zwierząt. Tym, że ratował konie z rzeźni zaskarbił sobie moje serce już kompletnie.

Nie mogę zdradzić wam nic więcej z fabuły, bo popsułabym całą radość z czytania. Powiem wam jednak, że autorka zaskoczyła mnie totalnie, oczywiście w pozytywnym sensie. I chodź mnóstwo tutaj ludzkich dramatów, to historia napawa nadzieją i udowadnia, że przeznaczenie zawsze znajdzie swoją drogę, choćby nie wiadomo jak  bardzo ta droga miała być wyboista. A prawdziwa miłość jest w stanie pokonać wszelkie przeszkody. Bo jeśli ktoś kocha całym sercem, to nie opuszcza tej drugiej osoby nawet w najbardziej krytycznych momentach jej życia.

Jeśli w życiu mamy jakąś pasję, smykałkę do czegoś to nawet pomimo zniechęcenia najbliższych powinniśmy zrobić wszystko, by postawić na swoim i odnaleźć w tym szczęście. Jeśli wykonujemy coś z ogromem pasji, nawet nie mając w tym kierunku wykształcenia, to jest to nieważne. Ważne natomiast jest to, że robimy coś, w co wkładamy ogrom serca i wtedy nam to wychodzi jeszcze lepiej.

Chłopak, którego nie było to niezwykła historia dwójki młodych ludzi, chłopaka i dziewczyny, którzy nie mają za sobą łatwej przeszłości, a mimo wszystko bardzo pragną zawalczyć o swoją przyszłość. Historia, która wzbudza w czytelniku ogrom emocji i wyciska łzy. Nie sposób przejść obok niej obojętnie. Z całego serca polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję








piątek, sierpnia 09, 2019

Autorzy o zwierzętach - Alina Białowąs

Autorzy o zwierzętach - Alina Białowąs


Alina BiałowąsUrodziła się we Wrocławiu i mieszka w nim do dzisiaj. Nie wyobraża sobie życia bez książek. Interesuje ją psychika kobieca i jej dojrzewanie do różnych etapów życia. Lubi obserwować ludzi. Ma ogromne poczucie humoru i dużo pozytywnej energii, którą chętnie obdarza bliskich znajomych. Marzyła o zawodzie dziennikarki, ale życie napisało dla niej inny scenariusz.


1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt? 
Nie.  Nie wyobrażam sobie.  Któryś z pisarzy, nie pamiętam który, powiedział, że zwierzęta są naszymi najdoskonalszymi nauczycielami.
 2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?
Policzmy: dwa koty, jednego chomika, dwie białe myszki.  W sumie 5 ☺
3.  Zwierzę jest dla mnie…
Istotą czującą,  empatyczną, bezbronną, zasługującą na przyjaźń, miłość, szacunek, opiekę. 
4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?
Jeżeli jest dusza ludzka, dlaczego miałoby nie być duszy zwierzęcej?       

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Podziwiam. Popieram. Szanuję.

 6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?
Na pewno nie obojętnością.
7. Pani ulubione zwierzę to?
Kot.   
8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?
Myślę,  że każde. 
9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?
Tak.  Nie znam przypadku, żeby pies zawiódł w przyjaźni.
10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?
 Myślę,  że zdolny fotograf potrafi ukazać piękno każdego zwierzęcia. 

Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 


środa, sierpnia 07, 2019

"Aby do mety" Joanna Kruszewska [PATRONAT]

"Aby do mety" Joanna Kruszewska [PATRONAT]



TYTUŁ  "Aby do mety"

AUTOR Joanna Kruszewska

DATA PREMIERY 23.07.2019

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 368




OCENA  4/6

OPIS





Mira stawia sobie za cel dociągnięcie do ołtarza aktualnego wybranka serca. Jednak w miarę upływu czasu zaczyna zadawać sobie pytanie, czy Łukasz jest aby na pewni tym, z którym powinna spędzić resztę życia. Zachowanie narzeczonego i liczne sytuacje świadczące o niewystarczającym zaangażowaniu emocjonalnym początkowo nie przeszkadzają Mirze w konsekwentnym dążeniu do mety. Pojawienie się jednak w jej życiu kolejno dwóch innych mężczyzn powoduje rozterki duchowe i całą masę wątpliwości.



MOJE ODCZUCIA

Zdarza się, że miłość potrafi nas tak bardzo zaślepić, że nie dostrzegamy tych najistotniejszych szczegółów w naszym związku. Mamy klapki na oczach, dajemy sobą kierować i robimy wszystko pod dyktando ukochanego. Ale przecież w miłości nie o to chodzi. Wzajemny szacunek powinien nam towarzyszyć cały czas.

Główna bohaterka Mira, za wszelką cenę pragnie doprowadzić przed ołtarz swojego partnera Łukasza, przy czym nie zauważa, że on nią manipuluje na każdym kroku. Szuka również nowej pracy, którą załatwia jej przyjaciółka. Tam pojawiają się mężczyźni i to właśnie dzięki nim nasza bohaterka zaczyna dostrzegać to, jak traktował ją jej wybranek. Czy zatem nadal będzie chciała za wszelką cenę doprowadzić narzeczonego na ślubny kobierzec?

Powieść Joanny Kruszewskiej jest lekka i przyjemna, można nawet powiedzieć, że dość przewidywalna. Jednak pomijając te kwestie, śmiało mogę powiedzieć, że tę powieść powinna przeczytać każda kobieta. Dlaczego? Bo każda z nas choć raz w życiu znalazła się w sytuacji w której pomyślała „czy ten mężczyzna, to już ten jedyny?” Bo skąd tak naprawdę mamy wiedzieć, czy wybieramy właściwie? Człowieka nie można poznać w przeciągu tygodnia, miesiąca, a nawet i roku. Jego poznaje się całe życie i za każdym razem odkrywa nowe tajemnice.

Czasem to czego pragniemy, w rzeczywistości nie zawsze może dać nam szczęście. Niekiedy po prostu żyjemy złudzeniami, aż pewnego dnia otwierają nam się oczy na to, co dzieje się dookoła nas i uświadamiamy sobie, że nasze pragnienia stają się ulotne. Związek, aby był udany potrzebuje rozmowy, wspólnie spędzonych chwil, umiejętności pójścia na kompromis. A jeśli tego nie ma, nie ma też sensu żyć w takim „udawanym” związku. Wtedy męczymy się zarówno my jak i nasz partner.

Ten, kto ma dużo, chciałby jeszcze więcej i, prawdę powiedziawszy, zupełnie nie docenia tego co ma. A ten, który nie ma zupełnie niczego, jest w stanie docenić najdrobniejsze błahostki.

Dla Miry okres oświadczyn sprawia, że wspólnie z partnerem oddalają się od siebie, pojawiają się ciągłe kłótnie, wszystko ich drażni. Zamiast spajać się coraz bardziej, ich związek się rozpada. A czy okres przygotowań do ślubu nie powinien być radosny? Wspólne planowanie przyszłości powinni przynosić satysfakcję, tymczasem tutaj jest odwrotnie. Czy zatem dojdzie do ślubu?

Joanna Kruszewska wykreowała bohaterów podobnych do nas. Bo tak naprawdę to osób w podobnej sytuacji jest mnóstwo, nie da się tego ukryć. Są realni, choć momentami potrafią doprowadzić nas niemalże do szału. Powieść napisana prostym językiem, pojawia się szczypta humoru, ale może też pojawić się i łezka w oku. A co najważniejsze, powieść ukazuje współczesny problem młodych ludzi, którzy tak naprawdę nie wiedzą, czego pragną od życia.

Aby do mety to historia przedstawiająca jednostronne starania z związku, kłótnie, niedomówienia, a w końcu oddalanie się od siebie. To historia, która uświadamia nas, że nie da się być szczęśliwym na siłę, i że czasem warto walczyć o to, czego się pragnie, choć te pragnienia czasem stają się nieosiągalne. Zachęcam do przeczytania.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



wtorek, sierpnia 06, 2019

"Dzikie pragnienie" Joy Crownover

"Dzikie pragnienie" Joy Crownover



TYTUŁ  "Dzikie pragnienie"

AUTOR Jay Crownover

DATA PREMIERY 10.07.2019

WYDAWNICTWO  Kobiece

ILOŚĆ STRON 368




OCENA  4/6

OPIS





Ognista miłość na Dzikim Zachodzie

Załamana po burzliwym rozstaniu Leo daje się namówić przyjaciółce na szaloną wycieczkę za miasto. Pobyt na ranczu blisko natury jest tym, czego teraz potrzebuje.

Nikt jej jednak nie ostrzegł, że będzie miała do czynienia nie tylko z żywiołami ziemi, ale także z niemożliwym do zniesienia, lecz zachwycająco silnym i seksownym przewodnikiem. Wyprawa w nieznane przeradza się w walkę o życie i… serce.

Zazwyczaj Leo jest specjalistką od uciekania przed własnymi uczuciami, ale w obliczu prawdziwego zagrożenia okazuje się, że wcale nie jest dziewczyną, która łatwo się poddaje.



MOJE ODCZUCIA

Zdarzyło mi się już kiedyś przeczytać jakąś książkę autorki, którą dobrze wspominam. Dlatego postanowiłam sięgnąć po Dzikie pragnienie, gdyż historia z kowbojami w tle, to coś dla mnie, miłośniczki koni. Do tego piękna okładka, która przyciąga wzrok. Czy zatem zawartość tej powieści sprostała moim wymaganiom?

Leo ma złamane serce po nieudanym związku, dlatego jej przyjaciółka postanawia ją wyciągnąć z dołku i zabiera ją na wycieczkę na ranczo. Tydzień obcowania z naturą ma wyleczyć jej serce. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że na ranczo poznaje Cyrusa i jego braci, właścicieli tego miejsca. I to właśnie Cyrus staje się ich przewodnikiem. Jak potoczą się ich losy?

Leo to kobieta z pazurem, ma niezwykle cięty język, a co za tym idzie – jest pyskata. W życiu stawia na stabilizację i bezpieczeństwo. Z odważnej stała się wiecznie niezadowoloną kobietą. Momentami zachowuje się jakby była pępkiem świata.

Cyrus to mężczyzna – przystojny, bezwzględny i gburowaty. Stroni od rozmów, jest typem samotnika.

Kiedy tych dwoje staje na swojej drodze z początku pałają do siebie niechęcią, ale z czasem wszystko zaczyna się zmieniać. I choć nie chcą się do tego przyznać, czuć między nimi chemię. Mają tylko, albo aż tydzień. Czy to wystarczy, aby zmienić coś w swoim życiu?

Właściwy facet nie tylko sprawi, że zapłoniesz, ale też spali całe to bezużyteczne gówno w tobie. Zamieni je w popiół, raz na zawsze.

Joy Crownover napisała lekką i przyjemną lekturę w sam raz na wakacje. Nie jest ona perfekcyjna w każdym calu, niemniej czytało mi się całkiem przyjemnie. Autorka umiejętnie kieruje uczuciami czytelnika, tak by zaciekawić swoją treścią. Oprócz wątku miłosnego pojawia się również sensacyjny, który bardzo dużo wnosi do powieści. Bohaterowie wykreowani przez autorkę są różnorodni. Jedni potrafią nas wkurzyć, drudzy rozbawić, a jeszcze inni zaskoczyć. Mamy więc całą paletę barw. Ale dzięki temu nie nudzimy się ani chwili, gdyż oni nam na to nie pozwalają. Pomysł na fabułę jak najbardziej trafiony. Sama chętnie spędziłabym taki tydzień na ranczo.

Autorka ukazuje nam w swojej książce ogromną siłę braterskiej miłości. Udowodniła, że mężczyźni w chwili zagrożenia nie wahają się ani na moment i są w stanie zrobić wszystko. Zwraca nam również uwagę na to, że nasze życie musimy łapać za rogi, gdyż mamy je tylko jedno. Nie ma co się użalać na sobą, nad niepowodzeniem, bo życie takie jest. Raz jesteśmy na wozie, a raz pod nim. Ważne jest to, aby umieć być sobą i iść z podniesionym czołem na przód. Ciekawy styl, wartka akcja i bohaterzy z charakterem sprawiają, że nie można oderwać się od lektury. Książki dla kobiet – właśnie tutaj możemy zaliczyć tę pozycję. Jest to nowość na rynku literackim. 

Dzikie pragnienie to historia o rodzącej się miłości na Dzikim Zachodzie. To historia o niezwykłej przyjaźni oraz poszukiwaniu samego siebie, o odwadze i walce z własnymi słabościami. Gorąco polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



poniedziałek, sierpnia 05, 2019

"Cena złudzeń" Agata Marzec [PATRONAT]

"Cena złudzeń" Agata Marzec [PATRONAT]


 ➲ TYTUŁ  "Cena złudzeń"

➲ AUTOR Agata Marzec

➲ DATA PREMIERY 16.07.2019

➲ WYDAWNICTWO  Replika

➲ ILOŚĆ STRON 368




➲ OCENA  5/6

➲ OPIS



Wiedziała już wszystko. Tulił się do niej potwór w ludzkiej skórze. Nie mógł wiedzieć, czym jest serce, bo sam go nie miał. Kochał tylko siebie. 

Żyjąca skromnie, ale szczęśliwie rodzina Ziembiaków przeżywa nieoczekiwany dramat: osiemnastoletnia córka Karolina – wzorowa uczennica, absolwentka renomowanego liceum – zamiast dokonać wyboru kierunku studiów, oznajmia, że przerywa swoją edukację. Jednocześnie związuje się z podstarzałym lokalnym biznesmenem i przysparza matce kolejnych siwych włosów, pokazując się z nim w miejscach publicznych. Niezłomna i głęboko wierząca matka zaczyna szukać pomocy. 
Rodzina zaczyna rozpadać się i choć jej członkowie są tym faktem przerażeni, nie mogą zrobić nic, co mogłoby ten proces powstrzymać. 




MOJE ODCZUCIA

Złudzenia. Któż z nas nie miał ich w swoim życiu? Niejednokrotnie pozwalają człowiekowi uwierzyć w coś, co w rzeczywistości nie ma sensu. Złudzenia dają nam nadzieję, że zdołamy oszukać przeznaczenie, że pokonamy przeciwności losu. Ale czy warto żyć właśnie nimi? Czy warto ulegać złudzeniom? Myślę, że odpowiedź na to pytanie poznacie po przeczytaniu tej pozycji. 

Rodzina Ziembiaków - Ksawery, Hanna oraz ich córka Karolina - to szczęśliwa rodzina. Bo choć żyją skromnie to mają między sobą ogromną więź i wielkie pokłady miłości. Ksawery to oddany mąż i ojciec, Hanna to kobieta mocno wierząca, natomiast Karolina to wzorowa uczennica i wierna fanka Alberta Einsteina. Kiedy oglądamy obraz takiej rodziny, kompletnie nie spodziewamy się jaki dramat może ich dosięgnąć. 

Karolina porzuca edukację i oddaje swoje ciało staremu żonatemu mężczyźnie. Ojciec się nie sprzeciwia, natomiast matka nie może w to uwierzyć, tym bardziej, że dowiaduje się o tym od ludzi z ulicy. Z każdym dniem podupada na zdrowiu, aż w końcu ląduje w szpitalu. Wspaniała rodzina nagle dzień po dniu oddala się od siebie coraz bardziej. Czy zdołają naprawić to, co się popsuło? Czy mają szansę na to, aby nadal tworzyć sielankową rodzinę? 

Ziembiakówna chciała wygłosić kolejną szorstką uwagę, a właściwie rzucić mu ją w twarz, ale powstrzymała ją czuwająca siła rozsądku. Wiedziała już wszystko. Tulił się do niej potwór w ludzkiej skórze. Nie mógł wiedzieć, czym jest serce, bo sam go nie miał. Kochał tylko siebie i wokół swojej osoby zorganizował cały wszechświat. Reprezentował podwójną moralność, sprytnie skrojoną na miarę swoich potrzeb i popędów. Był wynaturzonym hedonistą pozbawionym refleksji. Jedyne kryterium oceny człowieka stanowiły dla niego pieniądze.

Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu literackiego autorki. Agata Marzec posługuje się niezwykłym słownictwem, a przy tym rob to z ogromną lekkością. Książkę czyta się dobrze, a styl autorki jest naprawdę na wysokim poziomie. Nie jest to lektura łatwa, momentami szokuje, wymaga skupienia i uwagi, ale niesie w sobie ważne przesłanie. Czytelnik czytając tę pozycję, wręcz się nią delektuje. Doskonała kreacja bohaterów, świadomie i realnie przedstawiona ich psychika pozwala nam dokonać głębszej analizy poszczególnych postaci. Na początku kompletnie nie rozumiałam postępowania Karoliny, nie mogłam pojąć jak może prowadzać się z takim starym, a przede wszystkim pozbawionym serca mężczyzną. Dopiero, im dalej brnęłam w powieść tym bardziej zaczynałam ją rozumieć. Ksawery to postać, która budzi we mnie mieszane uczucia ze względu na swoje postępowanie, choć starałam się go zrozumieć. No i Hanna, niezwykła kobieta o gołębim sercu, która została tutaj najbardziej skrzywdzona. Było mi jej ogromnie żal. Agata Marzec postarała się o to, aby czytelnik w pełni odczuwał emocje swoich bohaterów, więc przygotujcie się na chwile radości jak i smutku. 

Karolina Ziembiak kochała matkę i ojca bardziej niż samą siebie, toteż nie myślała o sobie jako postaci tragicznej. Nie wybierała, to los dokonał za nią wyboru.

Autorka w swojej książce zastosowała wprowadzenie istotnych wiadomości z życia Alberta Einsteina, abyśmy lepiej mogli zrozumieć przesłanie książki. Myślę, że to świetny zabieg, który pozwala nam spojrzeć z „góry” na pewne sprawy. 

W życiu każdy z nas ma prawo decydować o swoim życiu i swoich wyborach. Czasem chcąc uchronić najbliższą nam osobę, tak naprawdę tylko ją krzywdzimy, choć dostrzegamy to zbyt późno. Właśnie w takich momentach zaczynają nami władać złudzenia. One stają się namiastką czegoś, czego nie pozwalamy dopuścić do naszego umysłu. Pozwalają nam żyć iluzją, jednak niosą w sobie także i konsekwencje. Czasem nie myślimy racjonalnie, dopuszczamy się do zbezczeszczenia własnego ja, niszczymy samych siebie, tylko i wyłącznie dlatego by próbować uratować ukochaną osobę. A cena złudzeń potrafi być naprawdę wysoka. Ale czy warto? Czy warto patrzeć każdego dnia w lustro i brzydzić się sobą samym? Czy warto okłamywać najbliższą nam osobę? Rodzimy się i umieramy, taka jest kolej rzeczy. 

Powieść opowiada o kolejach życia przeciętnej rodziny. O miłości i nienawiści, o ogromnej sile i jeszcze większej słabości, o wierze i jej utracie, ale przede wszystkim o błądzeniu i odnajdywaniu własnego powołania. Bohaterzy będą popełniać błędy, ale w końcu wyciągną z nich wnioski. Zrozumieją, że życia nie można przechytrzyć, że Bóg ma z góry na nas plan, i że jeśli coś ma się stać to się stanie. 

- Bo czas nie jest od bycia rozumianym. Płynie niezależnie od naszego pojęcia. Zatrzymuje się po to, żebyśmy mogli pomyśleć.

Cena złudzeń to historia o niezwykłej więzi rodzinnej, która nagle gdzieś zabłądziła i zboczyła z obranego toru. To historia, która ukazuje nam do czego mogą doprowadzić nas złudzenia. Ale przede wszystkim to historia, która niesie w sobie ogromny przekaz. Lektura warta uwagi, polecam. 


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję






sobota, sierpnia 03, 2019

"Oświecony" Łukasz Mularski [PATRONAT]

"Oświecony" Łukasz Mularski [PATRONAT]



TYTUŁ  "Oświecony"

AUTOR Łukasz Mularski

DATA PREMIERY 10.07.2019

WYDAWNICTWO  Nowoczesne

ILOŚĆ STRON 184




OCENA  4/6

OPIS





Książka napisana z przymrużeniem trzeciego oka

Pierwsze miłosne zauroczenia bohatera przeplatają się z wyuzdaną namiętnością, dbałość o tężyznę fizyczną z rozwojem duchowym, a świeżo rozbudzona fascynacja literaturą z odkrywaniem tajników jogi. W tym chaosie jest jednak porządek, w pozornych sprzecznościach kryje się harmonia.
Towarzyszymy Mikołajowi, kiedy z młodego chłopaka przeistacza się w dojrzałego mężczyznę. Ile błędów musi popełnić i jak daleką drogę przejść, aby odnaleźć siebie?
Z pewnością nie będzie to łatwa podróż, tym bardziej że jego ukochana skrywa przed nim tajemnicę, a on będzie musiał dokonać trudnych wyborów, starając się pogodzić budowanie własnego biznesu ze stawianiem pierwszych kroków w roli pisarza, zaś w całą historię wmieszają się iluminaci…
Razem z tytułowym oświeconym przespacerujemy się po urokliwych uliczkach Krakowa, odwiedzimy egzotyczne Indie i spróbujemy uciec od kłopotów do Niemiec. Czy chłopak będzie potrafił zdecydować, co jest dla niego najważniejsze – miłość, kariera, a może przygoda?



MOJE ODCZUCIA

W życiu podejmujemy wiele dobrych jak i złych decyzji. Uczymy się na własnych błędach, staramy się wyciągać z nich jakieś wnioski, by w przyszłości unikać podobnych sytuacji. Wszak, człowiek nie jest istotą doskonałą.

Głównym bohaterem jest Mikołaj, którego życie śledzimy, kiedy to z chłopaka przeistacza się w dorosłego mężczyznę. Na swojej wyboistej drodze niejednokrotnie podejmuje trefne decyzje, które odbiją się na jego życiu. Interesuje się sportem, jest samotny, dlatego wciąż szuka osób do towarzystwa. W jego życiu przewijają się kobiety, ale to właśnie Justyna zaskarbiła sobie jego serce. Układa im się dobrze, ale jak potocznie wiadomo, wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Skrywana tajemnica przez dziewczynę w końcu wychodzi na jaw, a Mikołaj nie wie jak ma postąpić. Jaką drogę obierze? Czy zdoła się pogodzić z tym, czego się dowie? A może odpuści i obierze inny kierunek?

Większość akcji dzieje się w pięknym Krakowie, który sama uwielbiam. Ale autor zabiera nas również do Indii oraz do Niemiec. I muszę przyznać, że Kraków został tutaj ładnie opisany, czuć jego urok. Książka nie jest obszerna, niemniej mnóstwo w niej akcji, tutaj ciągle coś się dzieje. W życiu Mikołaja co raz pojawiają się nowe osoby, a każda z nich wnosi coś do jego życia. Karol staje się jego najlepszym przyjacielem i powolutku zaraża go miłością do czytania. Na drodze naszego bohatera staje mnóstwo kobiet, a każda z nich jest inna. Jak każdy mężczyzna, Mikołaj lubi uprawiać seks, więc spodziewajcie się scen erotycznych, które jednak nie są przesadne.

Oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie próbował mnie zachęcić do czytania. Tym razem stwierdził, że dzięki przeczytanym tonom literatury zrozumiał tak prostą prawdę, że każdy jest inny, każdy miał swoje przeżycia, które go ukształtowały, dzieciństwo, a mimo to wszyscy mamy te same pragnienia i marzenia, chcemy miłości, chcemy czuć się kochani i kochać. Potrzebujemy akceptacji ludzi, i to nas takich, jakimi jesteśmy naprawdę. Wszyscy całe życie szukamy drogi do szczęścia. Mimo tych samych celów dla każdego spełnienie tych rzeczy znaczy całkiem co innego.

Powieść czyta się szybko, gdyż Łukasz Mularski posługuje się prostym, nieskomplikowanym językiem. Bohaterami nie są osoby doskonałe, wręcz przeciwnie, to ludzie jak my, którzy każdego dnia popełniają mniejsze bądź większe błędy, co czyni je realnymi postaciami. Wydaje mi się, że główny bohater to osoba samotna, która nie bardzo sama potrafi kierować swoim życiem. Kiedy wydaje nam się, że wszystko zaczyna się układać w dobrym kierunku, autor zaskakuje nas jak i go samego, sprawiając, że wszystko się zmienia. Odtąd wybiera drogę, która wydaje mu się najrozsądniejszą, ale czy tak właśnie będzie?

Autor w swojej powieści przedstawia nam obraz wielu ważnych aspektów życia. Między innymi pokazuje nam, że nasze wybory nie zawsze są słuszne, a ich skutki możemy odczuwać przez wiele długich lat. Pokazuje nam, że ludzie nie potrafią się należycie zachowywać w niektórych sytuacjach, np. kiedy na swojej drodze spotykają chore osoby. To, że ktoś się dziwnie zachowuje, wcale nie oznacza, że mu odbiło bądź spotkało go coś przykrego. Czasem za tym wszystkim kryje się po prostu choroba. Większość polaków niestety nie potrafi stosownie się zachowywać, szydzą, wyśmiewają i poniżają takie osoby, które bardzo źle to odbierają, a często nie potrafią sobie z tym poradzić. Czy tak właśnie powinniśmy się zachowywać? Brak nam tolerancji i szacunku dla drugiej osoby.

Nasz bohater ma wyboiste życie, spotyka go wiele przygód, ale każda z nich nie dzieje się bez przyczyny. Czasem by zrozumieć nasz błąd potrzeba wielu lat, czasem trzeba spaść z samego szczytu na sam dół, a czasem musi nami ktoś porządnie wstrząsnąć, byśmy się w końcu obudzili z tego „snu”. Pamiętajcie, że w życiu wszystko ma swój początek i koniec.

Przymknąłem oczy, widziałem wyraźnie jej twarz, jak się uśmiecha. Tak, wewnętrznie tęskniłem za czymś ulotnym, za tamtymi czasami. Było biednie, ale nam do szczęścia wystarczały marzenia i plany. Jednak przekonałem się i ja, że lepsze jest zjedzenie suchej bułki z miłością i bliskością kochanej i kochającej osoby niż syty obiad z kimś, kogo nie jesteś w stanie nawet w najmniejszym stopniu pokochać.

Miłość, kariera, a może przygoda? Zastanówmy się przez chwilę co tak naprawdę jest dla nas najważniejsze w życiu. Miłość, która może dać nam wiele szczęścia i radości? Kariera i ciągła pogoń za pieniędzmi? A może przygoda i wieczna zabawa? Wszystko ma swoje granice, nie wszystko można kupić za pieniądze, nie każda zabawa może skończyć się pomyślnie.

Oświecony to niewielkiej objętości książka, która niesie w sobie ogrom ważnych myśli. Zmusza czytelnika do głębszego zastanowienia się nad własnym życiem, nad podejmowanymi decyzjami. Pamiętajmy, że każdy nasz czyn, niesie też i konsekwencje. Zachęcam do przeczytania.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Wydawnictwu




piątek, sierpnia 02, 2019

Autorzy o zwierzętach -Paulina Hendel

Autorzy o zwierzętach -Paulina Hendel


Paulina Hendel - pochodzi z Miastka, małego miasteczka zagubionego na Pomorzu. Autorka postapokaliptycznej trylogii dla młodzieży „Zapomniana księga". Od najwcześniejszych lat ma słabość do literatury fantastycznej. Pasjonuje się wierzeniami ludowymi oraz słowiańską demonologią, co znajduje odzwierciedlenie w jej twórczości. Owocem tej pasji jest jej nowy cykl „Żniwiarz". Godzinami potrafi opowiadać o dawnych wierzeniach, zabobonach oraz metodach leczenia najróżniejszych dolegliwości. Miłośniczka dzikiej przyrody i zwierząt. Entuzjastka podróży, zwłaszcza bez przewodnika.


1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt? 
W mojej rodzinie, odkąd tylko pamiętam, zawsze towarzyszyli nam czworonożni przyjaciele. Nawet nie wyobrażam sobie, że mogłoby ich w moim domu zabraknąć. Gdy moja rodzina zjeżdża się na wakacje, czy święta, wszyscy zabieramy ze sobą nasze zwierzaki. Robi się wtedy trochę tłoczno, ponieważ nasze stado liczy siedem psów i kota. Ale za to jaka jest zabawa…
2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?
Niedługo po tym, jak się urodziłam, moi rodzice przygarnęli małego czarnego pieska. Miałam dwanaście lat, kiedy odszedł, ale kilka miesięcy później trafiła do nas Balbinka – kolejny kundelek, który żył z nami prawie siedemnaście lat. Teraz mam bordera collie – Niję. Jako dziecko miałam też chomika i szczura.
3. Zwierzę jest dla mnie… 
Wspaniałym towarzyszem.
4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?
Kiedyś uważano, że psy nie czują bólu, później, że nie mają samoświadomości. Bardzo szybko jednak zmieniono zdanie. Istota, która wie, że istnieje, czuje ból, zdaje sobie sprawę z tego, co robi oraz potrafi kochać musi mieć duszę.

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Odwalają kawał dobrej roboty ;)
6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?
Nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji, więc nie wiem z całą pewnością, jak bym się zachowała, ale wierzę, że nie pozwoliłabym nikomu krzywdzić żadnego zwierzęcia.
7. Pani ulubione zwierzę to?
Kocham wszystkie, ale szczególne miejsce w moim sercu mają psy.



8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?
Każde zwierzę mogłoby być interesującym bohaterem.
9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?
Oczywiście. Psy wnoszą do naszych domów mnóstwo radości i miłości. Dbają o nasze zdrowie wyciągając nas na spacery i potrafią rozświetlić nawet najbardziej pochmurny dzień.
10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?
Przy odpowiednim ujęciu każde zwierzę jest fotogeniczne, nawet krowa czy jaszczurka.




Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.


Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger