➲ TYTUŁ "Motyw przewodni na zimę”
➲ AUTOR Sebastian Imielski, Mariusz
Jurgiel, Marta Ręczkowska, Aga Czerniejewska, Radosław Chmiel
➲ DATA PREMIERY 12.01.2026
➲ WYDAWNICTWO Motyw Przewodni
➲ ILOŚĆ STRON 120
➲ OCENA 5/6
➲ OPIS
ZABIJ MNIE -
W tej mrocznej historii żal splata się z nadzieją,
a granica między światami żywych i umarłych
rozpływa się z parą na lustrze. Czy wyzwolenie
jednego cierpienia uzdrowi duszę drugiego?
Przekonaj się w opowieści o miłości, stracie i jedynej
drodze ratunku.
Czy lustro zamilknie na zawsze?
KAMARIA -
Na wiadukcie nad A4 czas przestaje istnieć.
Kiedy Leo staje na krawędzi własnego życia, świat
zatrzymuje się w martwej ciszy. I wtedy pojawia się
ONA – platynowłosa bogini. Mówi jego myślami.
Oddycha jego lękami. Zna ból, którego nie da się
nazwać. Dwoje obcych, spotkanych na granicy
śmierci. Dwoje niemal martwych – i jedno tajemnicze
zobowiązanie, którego konsekwencji nie jest
w stanie pojąć żaden człowiek.
Kamaria nie przyszła, by odebrać mu ostatni
oddech. Przyszła, by dać mu pierwszy. A teraz
czeka – gdzieś ponad światłem księżyca.
➲ MOJE ODCZUCIA
Motyw Przewodni na
zimę to magazyn literacki, w którym znajdziecie krótkie opowiadania
poszczególnych autorów.
Zabij mnie Sebastiana Imielskiego
to opowiadanie, które opowiada o stracie, z którą bohater nie może się
pogodzić. Ukazuje nam granicę psychicznej wytrzymałości. To swego rodzaju
wołanie o pomoc, akt desperacji. To próba ucieczki od bólu i przeżytych traum.
Jak sami dobrze wiemy, nie zawsze łatwo jest się pogodzić ze stratą kogoś
bliskiego, czasami próbujemy sobie poradzić z tym na różne sposoby.
Autor napisał mroczne opowiadanie psychologiczne, które zderza czytelnika z
granicami ludzkiej wytrzymałości emocjonalnej. Tytuł nie jest dosłowny, to
wyraz desperacji, potrzeby zrozumienia człowieka w trudnych chwilach. Autor w
swoim opowiadaniu jest brutalnie szczery, nie brakuje tutaj emocji, a jego
zakończenie pozostawia więcej pytań aniżeli odpowiedzi.
Kamaria
Mariusza Jurgiela to króciutkie opowiadanie w którym główny bohater Leo
cierpi i postanawia odebrać sobie życie. Jednak w ostatnim momencie pojawia się
ona, Kamaria. Zna jego myśli, wie co przeżywa, wprost się z nim identyfikuje.
Pozwala mu zrozumieć, że czasem koniec może oznaczać początek czegoś nowego.
Życie to ciągła droga, po której stąpamy i musimy nauczyć się ją akceptować, być wdzięcznym za to, że możemy nią podążać. Wielkim ten, co swoją drogę przemierza, i nie da się obedrzeć z cierpliwości i konsekwencji.
To historia opowiadająca o tym, że aby pomóc komuś innemu, najpierw trzeba pomóc sobie samemu. Czasem w życiu błądzimy, chcemy zrobić coś głupiego, bo myślimy, że świat nam się zawalił. Życie jednak nie kończy się na jednym bliskim człowieku, czasem warto przystopować i zastanowić się nad własnymi decyzjami. Bo zawsze warto żyć, ważne jest, aby znaleźć sens naszego istnienia. I co najważniejsze, warto pojąć, że koniec nie musimy być wcale końcem ostatecznym, jednak początkiem czegoś nowego, czegoś pięknego.
Pomarańczowy pył Radosława Chmiela wciąga w swoją historię od pierwszej do ostatniej strony. Wspólnie z bohaterem udajemy się na pustynię, którą właśnie przemierza wraz z garstką innych ludzi. Poruszają się niemal bezszelestnie, uważając na wszelkie czające się dookoła zło, wierząc, że dotrą do celu cali i zdrowi.
Pustynia nocą nie jest cicha. Nie jak las ani nie jak miasto po północy. To inny rodzaj milczenia. Taki, który oddycha razem z tobą, ale nie daje ci tlenu. Piasek skrzypi pod butami tak głośno, że każdy krok wydaje się zdradą, a blady księżyc wisi nisko i leniwie, jakby sam był zmęczony patrzeniem na ten świat.
Chmiel zbiera nas w wędrówkę przez pustynię ukazując nam, że aby przetrwać potrzeba czasem być świadomym swojego celu i swoich wyborów. Że nie można się wycofywać i dawać przewagę wrogowi. Że nie można dać się złamać. Czasem nasze ocalenie jest po coś.
Przeżyliśmy, żeby coś dalej nieść. Ciężar. Historię. Żal. Może winę.
Pomarańczowa amnezja Radosława Chmiela to opowiadanie w którym główny bohater porusza się po mieście, które ma pomarańczowe niebo i pozbawione jest ludzkich istnień. Bohater zadaje wiele pytań, ale nie otrzymuje na nie odpowiedzi. Amnezja nie jest ani wybawieniem, ani tragedią. Pamięć dla niego okazuje się ciężarem, a zapomnienie niezbędnym uproszczeniem świata. Bohater ma mętlik w głowie, już sam nie wie co się dzieje. Autor po raz kolejny posługuje się prostym, wciągającym językiem, więc opowiadanie czyta się szybko. Pomarańczowy kolor jest tutaj nośnikiem emocjonalnej pamięci, nawet gdy sama pamięć ulega rozpadowi.
On nie wiedział, ale ona była w nim jak pasożyt od lat karmiący się jego niepewnością i bezradnością. Nie miał szans się jej pozbyć, nie potrafił nawet spróbować.
Piernikowa miłość w Grande Coffee Marty Ręczkowskiej to opowiadanie, które pokazuje, że w najmniej spodziewanym momencie naszego życia możemy spotkać kogoś, kto nagle stanie nam się bliski. Bo tak naprawdę miłość może spotkać nas wszędzie, zwłaszcza wtedy, kiedy kompletnie się jej nie spodziewamy.
Amelia podczas spotkania biznesowego w Grande Coffee trafia na niezbyt miłego klienta. W jej obronie staje przystojny kelner o którym ona później nie może zapomnieć. Czas jednak mija, a ona nie może go spotkać, choć przychodziła na kawę praktycznie codziennie licząc, że go spotka. Czy go odnajdzie?
Zaklęty liść Agi Czerniejewskiej to króciutka historia o magii zaklętej w liściu, który potrafił ogrzewać niczym małe słońce.
Marek, choć zawsze udawał twardziela, zaczął wierzyć, że w jesieni naprawdę kryje się magia. A Lena wiedziała, że los dał jej coś więcej niż przypadkowe spotkanie. Dał jej chłopaka, który potrafił rozśmieszyć ją do łez, i zaklęty liść, który świecił tylko wtedy, gdy byli razem.
Motyw przewodni na zimę to magazyn literacki, w którym każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Opowiadania są różnorodne, w różnym stylu o różnej tematyce. To świetna okazja, aby poznać twórczość wielu autorów naraz. Zachęcam do przeczytania.
Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Mariuszowi Jurgielowi

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.