czwartek, czerwca 17, 2021

"Przedsionek szczęścia" Anna Kapczyńska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

"Przedsionek szczęścia" Anna Kapczyńska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

 



TYTUŁ  "Przedsionek szczęścia”

 

AUTOR Anna Kapczyńska

 

DATA PREMIERY 22.06.2021

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS




 

TRZEBA WSZELKIE PROBLEMY ROZWIĄZYWAĆ NA PNIU.
TONĄĆ TO SOBIE MOŻNA W PIANIE OD PIWA.

Niepewność siebie, zbyt wiele możliwości, za mało odwagi, wygórowane oczekiwania otoczenia i poczucie, że życie przecieka przez palce. Znacie to?
Henia wciąż tkwi w przedsionku właściwego życia. Jest prawie spełniona: ma pracę, męża, rodzinę i przyjaciółkę – czyli zestaw prawie idealny.
Dlaczego więc wciąż prześladuje ją to „prawie”?
Dlaczego targają nią niepokój i poczucie, że powinno być jakoś lepiej?
Henia chce wszystkim pomóc, bo nie za bardzo wie, jak pomóc samej sobie. Często okazuje się zagubiona, niepewna, wymyśla czarne scenariusze i nie wie o sobie wielu rzeczy.
Oprócz jednej: lubi piwo i tego akurat jest pewna. Tylko do czego jej ta wiedza potrzebna?



MOJE ODCZUCIA

 

 

Henryka, nasza główna bohaterka to na pozór kobieta spełniona. Ma świetną pracę, kochającego męża, otaczające ją przyjaciółki. Ale… wciąż ma poczucie, że czegoś jej brak. Zawsze chętnie pomaga wszystkim w koło, tak naprawdę zapominając o sobie samej. Do tego ma skłonności do pisania czarnych scenariuszy, jej wyobraźnia naprawdę potrafi być wybujała. Wciąż czegoś jej brakuje do pełni szczęścia. Czy uda jej się dowiedzieć co to takiego?

Historia o której dziś opowiem wam kilka słów, jest pełna humoru, trudnych decyzji, a przede wszystkim o szukaniu samej siebie. Anna Kapczyńska napisała powieść, którą czyta się z uśmiechem na twarzy, z bohaterami, którzy czasem gubią się sami w swoim życiu oraz z ważnym przekazem, że zawsze trzeba dążyć do własnego szczęścia. Życie przecież nie polega tylko i wyłącznie na wiecznym zadowalaniu innych osób. Czasem trzeba otrząsnąć się z letargu w którym się znaleźliśmy i zawalczyć o własne ja. Bo życie ucieka wciąż do przodu, a my chyba nie chcemy stać w miejscu i zastanawiać się co by było gdyby… Zdarza się i tak, że trzeba dopomóc temu swojemu szczęściu, aby w końcu poczuć się w pełni spełnionym.

Kto jak kto, ale ja doskonale wiem, co to znaczy tkwić w toksycznym związku i nie móc się z niego wyrwać, tłumaczyć sobie, że to się zmieni, że wystarczy wyczekać, a wszystko się ułoży. Gówno się samo ułoży, czasem trzeba wziąć życie w swoje ręce i mocno nim potrząsnąć, jak tą kulą, wiecie, ze sztucznym śniegiem, a przy okazji przyjrzeć się z boku temu, w czym tkwimy, i uczciwie to nazwać.


Henia to dorosła kobieta, która w życiu zawsze wszystkich stawiała przed sobą. A to trzeba zadowolić rodziców, teściów, doglądnąć babci, zadbać o męża. W tym wszystkim zabrakło jej zadbania o własne szczęście. Właśnie dlatego tak często dopowiada sobie własne czarne scenariusze, które tylko ją przytłaczają i zmuszają do przemyśleń, a nas momentami bawią. Związek małżeński w którym tkwi, to tak naprawdę związek na odległość. Jej maż jest ciągle w rozjazdach ze względu na swoją pracę, a ją samotność i tęsknota dobija z każdym kolejnym dniem. Nie ma w sobie jednak wystarczająco dużo odwagi, aby powiedzieć co o tym wszystkim myśli Wojtkowi. Czy zatem w końcu zawalczy o własne szczęście? Czy zdobędzie w sobie wystarczająco odwagi, by to zrobić?

Powieść napisana prostym i lekkim językiem, czyta się przyjemnie. Mamy tutaj różnorodnych bohaterów, w których każdy z nas mógłby odnaleźć cząstkę siebie lub swoich bliskich. Na niezwykłą uwagę zasługuje babcia Wisia, która wprost skradła moje serce. Jak opisałabym ją jednym słowem? Szalona. Zdecydowanie to szalona babcia, jaką każdy chciałby mieć u swojego boku i na wsparcie której zawsze można liczyć. Czarne scenariusze kreowane przez Henię, momentami bawiły mnie niemalże do łez. Zastanawiałam się, skąd ta kobieta ma w sobie takie czarne wizje, a po chwili doszłam do wniosku, że przecież każdy z nas czasem sobie wyobraża takie czarne scenariusze.

Szczęście tak naprawdę często jest na wyciągnięcie ręki, nam pozostaje po prostu po nie sięgnąć. Nie możemy bać się realizować własnych pragnień, otwarcie mówić o własnych dylematach, a przede wszystkim wszystkich stawiać przed sobą. Aby żyć w zgodzie ze sobą samym, musimy zadbać o własny komfort psychiczny. Nie bójmy się zatem realizować własnych pragnień, pomagać własnemu szczęściu. Żyjmy pełnią życia i cieszmy się każdą chwilą, bo nigdy nie wiemy, która będzie tą ostatnią.

Przedsionek szczęścia to pełna humoru, ale również i refleksji powieść, która pozwala nam uwierzyć, że czasem warto odstawić wszystko na bok, by móc zadbać o własne szczęście. Polecam.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję




wtorek, czerwca 15, 2021

"Zimna S Odwilż" Justyna Chrobak [PRZEDPREMIEROWO]

"Zimna S Odwilż" Justyna Chrobak [PRZEDPREMIEROWO]

 



TYTUŁ  "Zimna S Odwilż”

CYKL Zima S (tom 2)

 

AUTOR Justyna Chrobak

 

DATA PREMIERY 16.06.2021

 

WYDAWNICTWO  Justyna Chrobak

 

ILOŚĆ STRON 280

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Przeżywając osobistą tragedię Malwina odkrywa coś, co na zawsze zmieni jej życie. Kiedy myśli, że już nic nowego jej nie zaskoczy, dowiaduje się o ogromnym spadku. Na horyzoncie pojawia się również tajemniczy przyjaciel rodziny, a także ktoś, kto zaślepiony chęcią zysku grozi jej i szantażuje.
Kobieta dociera do punktu, z którego nie uda jej się już samej wyplątać z problemów, musi więc poprosić o pomoc i choć na chwilę zapomnieć o swojej dumie. Nie będąc odpowiedzialna już tylko za siebie, musi wybrać drogę, która zapewni bezpieczeństwo jej i jej bliskim.
Czy będzie potrafiła to zrobić pomimo zranionych uczuć i gniewu?
Czy Sebastian zburzy mur, który powstał przez jego złe decyzje?
Jedne pozostaje pewne – w życiu Zimnej S… nieuchronnie nadchodzi odwilż.



MOJE ODCZUCIA

 

 

Malwina po śmierci swojego ojca dowiaduje się o ogromnym spadku, który po nim dziedziczy. Przy okazji poznaje też przyjaciela ojca, który jest niezwykle tajemniczy. Na horyzoncie pojawia się również mężczyzna, który jej grozi i ją szantażuje. W międzyczasie Malwina odkrywa, że nie jest już odpowiedzialna tylko za siebie. Będąc w niebezpieczeństwie musi schować na chwilę swoją dumę do kieszeni i poprosić o pomoc ochronę. Niespodziewanie na jej drodze pojawi się znowu Sebastian, który będzie chciał naprawić swoje błędy. Czy zatem Malwina pozwoli zburzyć mur, który postawiła przed Sebastianem?

Często zdarza się tak, iż kontynuacje rozpoczętych już historii nie zawsze spełniają nasze oczekiwania. Zdarza im się być gorszym od poprzednich. W tym przypadku muszę przyznać, że Justyna Chrobak utrzymała poziom, a jej powieść zachwyca pod każdym względem. Ileż tutaj emocji, sensacji i wrażeń. Dostałam wszystko to, czego oczekiwałam. Wprost żyłam tą powieścią wspólnie z bohaterami, a co najważniejsze, nie mogłam się oderwać od tej lektury, także przeczytałam ją przy jednym podejściu.

Malwina po tragedii jaką ją spotyka jest roztrzęsiona. Jej oparciem jest niezawodny Henio, przyjaciel od lat. Zawsze może na nim polegać. W poprzedniej części poznajemy Malwinę zimną i zdystansowaną, natomiast w tej kruchą i delikatną. Choć postanawia nie dać się zastraszyć w głębi serca jest przerażona. Momentami zachowuje się jednak lekkomyślnie w tej kwestii niewiele się zmieniło. Najpierw działa, a później myśli. Czasem jest też zbyt łatwowierna i wierzy tym od których tak naprawdę powinna trzymać się z daleka. Kiedy w jej życiu ponownie pojawia się Sebastian, ta próbuje zachować wobec niego dystans, choć w głębi serca mocno za nim tęskni.

Kiedyś nie potrzebowała na każdym kroku Henia. Dawniej nie była taka miękka. Co się zmieniło? Naruszony pancerz nagle zaczął jej ciążyć. Bycie zimną, wyrachowaną singielką już nie wystarczało. Potrzebowała ciepła i rodziny, czyli tego, czego nigdy nie dane jej było w dorosłym życiu zakosztować. Chciała wrócić do bycia chłodną, niezależną, niepłaczącą przy każdej okazji kobietą. Los zdecydował za nią.


Przeszłość po raz kolejny będzie ścigać naszych bohaterów, którzy staną na życiowym zakręcie. Malwina będzie zagubiona, już sama nie będzie wiedziała czy może zaufać Sebastianowi. Jej duma nie bardzo będzie chciała na to pozwolić, chociaż serce będzie podpowiadało coś innego. Sebastianowi natomiast będzie zależało na bezpieczeństwie ukochanej, jednak czy zdoła ją uchronić od każdego zła?

Autorka po raz kolejny funduje nam niezwykle emocjonalny rollercoaster. Ogrom mocnych wrażeń gwarantowany. To doskonała kontynuacja od której nie da się oderwać z niezwykle barwnymi postaciami.

W tym momencie zmroziło go. Przestraszył się, że to może być faktyczny powód, dla którego tu była. Wszystkie iskierki nadziei, które już zaczęły tlić się w jego głowie, nagle jakby gwałtownie przygasły. Oczy Sebastiana pociemniały. Szalenie pragnął ją wziąć w tym momencie w ramiona, wiedział jednak, że nie zrobi pierwszego kroku, póki ona nie będzie tego chciała. Tym bardziej jeśli faktycznie przyjechała, by odebrać mu dom.


Zimna S Odwilż to historia, która mocno wbije was w fotel i zabierze do świata w którym ludzie dla pieniędzy i własnych korzyści będą potrafili być bezwzględni. Pod maską niby przyjaciela będą knuli spisek i zrobią wszystko, by zdobyć to czego pragną. Koniecznie przeczytajcie.



Za możliwość przeczytania, i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.


poniedziałek, czerwca 14, 2021

"Wszystkie kształty uczuć" Edyta Świętek [PATRONAT MEDIALNY]

"Wszystkie kształty uczuć" Edyta Świętek [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Wszystkie kształty uczuć”

 

AUTOR Edyta Świętek

 

DATA PREMIERY 22.06.2021

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 384

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Miłości nie można się nauczyć, nie można zaprogramować, ona po prostu jest lub jej nie ma.
Klaudia, młoda nauczycielka, rozpoczyna pracę w szkole w podkrakowskiej wsi. Kobieta skrywa wiele bolesnych tajemnic z dzieciństwa. Już pierwszego dnia wzbudza zainteresowanie w nieśmiałym Dawidzie. Pomiędzy młodymi zaczyna kiełkować serdeczna przyjaźń. Czy ma szansę przerodzić się w coś głębszego?



MOJE ODCZUCIA

 

 

Edyta Świętek po raz kolejny mnie nie zawiodła. Stworzyła historię, którą śledziłam z zapartym tchem. Pomimo prawie czterystu stron, przeczytałam na jednym wdechu. Książka ta jest wznowieniem.

Poznajemy tutaj Klaudię, kobietę, która nie miała łatwego dzieciństwa, która nie zaznała czym jest matczyna miłość, a której tak bardzo jej brakowało. Wychowywała ją okrutna ciotka dla której ważniejsze było to co posiadała w domu i co ludzie o niej powiedzą, niż to co włoży do garnka.

W domu zawsze obowiązywał system kar i nagród. Za każde potknięcie - dotkliwa kara, za dostosowanie się do jej woli - prezent.

Klaudia po studiach dostała pracę w małej wsi, w której zamieszkała. Pracowała wśród dzieci, a praca sprawiała jej radość. Do pełni szczęścia brakowało jej tylko miłości.
Dawid uwielbiał rzeźbić, co było jego pasją. Może nie był najpiękniejszy, gdyż miał oszpeconą twarz poprzez ospę, ale posiadał wielkie serce, które samoistnie nigdy by nikogo nie skrzywdziło. Bardzo go polubiłam.
Kiedy Klaudia pierwszy raz spotyka się z Dawidem od razu coś do niego czuje. Tak samo jest z Dawidem. Brak im jedynie odwagi, aby wyznać swe wzajemne uczucia. Ale czy ich skrywanie wyszło im na dobre? Czy warto skrywać swe uczucia, pozwolić by nas powoli w sobie zabijały? Czy nie lepiej powiedzieć wprost co czujemy? Czasem nie jest to jednak takie łatwe. Zwłaszcza, gdy jedno z drugim mylnie odbiera swe zamiary.

Poznajemy tutaj również postać Mariusza, który jest od wczesnych lat szkolnych przyjacielem Dawida. No właśnie, ale czy jest to prawdziwa przyjaźń? Czy prawdziwi przyjaciele postępują tak jak Mariusz? Czy wolno mu się kierować nienawiścią do drugiego człowieka, tylko dlatego, że tamtemu lepiej się układało w życiu?

Wszystkie chwyty dozwolone - tak jednym zdaniem mógłbym określić moje zachowanie w stosunku do Dawida. Widzę ból w jego oczach, gdy całuję Klaudię.

Mariusz to osoba, której nie polubiłam. Jego totalny brak szacunku do kobiet i ich poniżanie, ewidentnie budziły we mnie odrazę do tego człowieka. W życiu wciąż kierował się pieniędzmi, a one przecież tak naprawdę szczęścia nie dają. Wiadomo, że lepiej pozwolą człowiekowi żyć, ale czy są najważniejsze? Najbardziej zdenerwował mnie tym, że specjalnie odbił Klaudię Dawidowi, choć doskonale wiedział, że on ją kocha. I jak w dzisiejszym świecie człowiek ma wierzyć w przyjaźń? Dwoje ludzi zna się całe życie, a kiedy przychodzi co do czego, to mogliby wskoczyć sobie do gardeł. Czy tak ma wyglądać prawdziwa przyjaźń?

Przyjaźń, ta prawdziwa, nie zawodzi nigdy.

Edyta Świętek stworzyła wiarygodną historię, która ukazuje nam jak wiele kształtów potrafi mieć uczucie.
Dzieci, które mają ciężkie dzieciństwo, które nie są kochane przez swoje rodziny, często nie mogą sobie poradzić ze swoim życiem. Niekiedy kończy się to tragedią.
Dzieci skrzywdzone przez los, pamiętają o tych wydarzeniach przez całe życie. Dlatego Klaudia tak bardzo kochała uczyć w szkole.

Nauczycielstwo było moim powołaniem. Lubię uczyć, lubię dzieci, ale jest też w tym głębszy sens. Czuję potrzebę zrobienia czegoś pożytecznego dla innych - podania pomocnej dłoni komuś, kto przechodziłby takie same piekło jak ja.

Zmierzymy się tutaj również z trudną miłością, przemocą psychiczną męża nad żoną, jej wiarą w jego poprawę, a w końcu ze zrozumieniem swoich własnych błędów. Odkryjemy jak wiele wyrzeczeń może znieść człowiek, który bezgranicznie kocha kobietę, a której nie może mieć, gdyż jego "najlepszy" przyjaciel mu ją odbił, przez co pozostał dla niej najlepszym przyjacielem. Przyjacielem, który dba o nią na każdym kroku, który nie może znieść jej cierpienia.
Książka ukazuje nam, że nie wolno nam się kryć z uczuciami, trzeba umieć rozmawiać o nich otwarcie. Gdyż dzięki temu, możemy uniknąć niepotrzebnych tragedii. Dodatkowo, że nie wolno oceniać człowieka po wyglądzie, zawsze trzeba dać każdemu szansę i pozwolić sobie na poznanie jego duszy.

Bohaterowie wykreowani przez autorkę są jak najbardziej realni, czułam z nimi silną więź. Bez problemu mogłam sobie wyobrazić, że siedzę z boku na ławeczce i obserwuję to wszystko co się tam dzieje. W książce narratorami są zarówno Klaudia, Dawid jak i Mariusz co sprawia, że powieść czyta się lekko i przyjemnie, a my dodatkowo mamy podgląd na wszystkie kształty uczuć każdego bohatera. Myślę, że po jej przeczytaniu, każdy z nas wyciągnie jakieś wnioski dla siebie.

Wszystkie kształty uczuć to historia naszpikowana emocjami, które przechodzą również na nas. Autorka stara się nam uświadomić, jak wiele kształtów potrafi mieć uczucie. Zdecydowanie to książka, którą trzeba przeczytać. Polecam.

 




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



 

 


sobota, czerwca 12, 2021

Zapowiedź patronacka "Zaklinaczka motyli" Agnieszka Stec-Kotasińska

Zapowiedź patronacka "Zaklinaczka motyli" Agnieszka Stec-Kotasińska

 
PREMIERA: 29.06.2021




Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Zaklinaczka motyli Agnieszki Stec-Kotasińskiej.

👇

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady…?

Mężczyzna i kobieta – jeszcze się nie znają, ale już przeczuwają swoje istnienie. Ich losy splatają się w Polanie, małej bieszczadzkiej osadzie, w której trudno pozostać anonimowym.
Iga, po tragicznej śmierci męża postanawia rozpocząć tu nowe życie z dala od starych dekoracji.
Michał wraca po latach do domu dziadków, gdzie się wychował. Każde z nich przywozi bagaż swoich wspomnień, traum i niezaleczoną przeszłość.
Pozornie są dla siebie obcymi ludźmi i nawet nie zdają sobie sprawy, że ich wspólna historia rozpoczęła się już dawno temu, na długo przed tym, zanim się spotkali. Czy uda im się pokonać przeciwności losu i czy życie dopisze do niej szczęśliwe zakończenie?

👆



piątek, czerwca 11, 2021

Zapowiedź patronacka "Tęczowe trampki" Wanda Szymanowska

Zapowiedź patronacka "Tęczowe trampki" Wanda Szymanowska

  PREMIERA: 25.06.2021




Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Tęczowe trampki Wandy Szymanowskiej. 

👇

W Ruczaju Dolnym rewolucja społeczno-obyczajowa przybiera na sile za sprawą trzech miejscowych muszkieterek. Wkrótce dołącza do nich czwarta. W powieści Dumasa, wbrew tytułowi, też było czterech muszkieterów. A co na to wójt?

"Wójt miał to wszystko w nosie. Siedział sobie na rzeźbionym tronie w swoim gabinecie, stawiał pasjanse, popijał kawkę i adorował śliczną Beatkę. Na wnioski i pytania petentów odpowiadał nie wiem, nie można, w żadnym wypadku, nic nie poradzę. Niektórzy zaczęli podejrzewać, że zainstalowano mu potajemnie w mózgu chip o właściwościach negujących."

Muszkieterki doradzą wójtowi co powinien zrobić. 

"- Rynek umarł, bo pan go dobił. Nie ma drzew, nie ma ławek, nie ma sklepów, nie ma nic. Gdyby ktoś chciał się stąd wyrwać i poszukać rozrywki w mieście, nie ma czym się wyrwać, bo pan odciął miasteczko od świata. Trzeba je jak najprędzej z powrotem przyłączyć.
- Ale jak? - Wójt nadal nie rozumiał rozwścieczonej Kaśki.
- Potrząsnąć tym klubem Monthy Pythona! - wrzasnęła.
- Czym?
- Nie czym, tylko kim. Radnymi potrząsnąć! A teraz niech sobie już pan idzie, bo nie ręczę za siebie - rozkazała kategorycznie, dysząc ze złości."

Czy wójt posłucha rad, czy ucieknie gdzie pieprz rośnie? 

👆




środa, czerwca 09, 2021

"Okruchy" Magdalena Meldo

"Okruchy" Magdalena Meldo

 






TYTUŁ  "Okruchy”

 

AUTOR Magdalena Meldo

 

DATA PREMIERY 23.12.2020

 

WYDAWNICTWO  AlterNatywne

 

ILOŚĆ STRON 166

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS




 

Aga i Kaj znają się od zawsze, jednak z upływem lat stracili ze sobą kontakt. Dziecięca przyjaźń ma szansę odrodzić się na nowo, a nawet stać się czymś więcej. Życie nastolatków nie jest jednak usłane różami. Tajemnice rodzinne kładą piętno na tej znajomości, trudna sytuacja szkolna, zawiść rówieśników, walka o dominację sprawiają, że drogi tych dwojga rozchodzą się coraz bardziej…

„Okruchy”  to książka o młodzieży. I o dorosłych. O prostych uczuciach, które są jednak bardzo skomplikowane, o podstawowych relacjach, w których trudno się odnaleźć. O normalnych rodzinach, którym daleko do normalności, o normalnej szkole i uczniach, którzy jedne egzaminy zdają, a innych nie. O przyjaźni, która nie zawsze jest silna i byle wicher może zerwać jej nić. O miłości, która choć jest na wyciągnięcie ręki, wydaje się nieosiągalna.



MOJE ODCZUCIA

 

 

Aga i Kaj od zawsze byli sobie bliscy. Niegdyś najlepsi przyjaciele, dzisiaj ich drogi nie mają się zbytnio ku sobie. Ale wszystko wskazuje na to, że ponownie będą mogli je odnowić. Oboje żyją w rodzinach z problemami, jednakże całkowicie różniącymi się od siebie. Adze jakby mało było problemów w domu, pojawiają się jeszcze te w szkole. Staje się obiektem kpin i szyderstw, jednak ona nie daje się złamać jako jedyna ze swojego grona przyjaciółek. Jej życie nie jest usłane różami, a jednak potrafi dostrzegać to, czego nie dostrzegają inni.

Magdalena Meldo stworzyła powieść niezwykle realną, z problemami z jakimi spotyka się miliony ludzi na świecie. Alkohol w rodzinie, ciągłe kłótnie małżonków, kompletny brak zainteresowania własnym dzieckiem, nie zauważanie jego problemów. Czyż nie brzmi to znajomo? Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że takie coś może dziać się tuż za ścianą naszego domu.

- Zanim skończyła zdanie, już wiedziała, że popełniła błąd. Patrzyła w przymrużone oczy matki i wiedziała, że popełniła błąd. Tak, to prawda, że tylko ona, jej własna matka, nic nie zauważyła. Że zamroczenie alkoholem i własnymi życiowymi niepowodzeniami uczyniły ją chyba ślepą na wszystko, co dzieje się wokół. To wszystko prawda. Ale nie można było wypowiedzieć tego na głos.


 Kolejna rzecz o której wspomina autorka to problem szkalowania młodych uczniów w szkole przez starszych. Temat również znany. Czy wy, będąc w szkolnym wieku nie spotkaliście się z tym? Czy nie byliście świadkiem, jak starsi znęcają się nad młodszymi? I czy ktoś odpowiednio reagował na takie zaczepki?

Mamy również obraz przyjaźni, w tym przypadku nie szczególnie prawdziwej. Aga zostaje opuszczona przez przyjaciółki, które zostają zastraszone przez starsze dziewczyny, które zabraniają im się z nią spotykać. Czy prawdziwe przyjaciółki, by się na to zgodziły? Czy przyjaźń nie powinna działać obustronnie na dobre i na złe? Czy powinniśmy pozwalać sobą tak manipulować? Czy to nie my, tylko i wyłącznie my, powinniśmy decydować o sobie samych?

Jest jeszcze i miłość. Miłość, która czeka tuż za rogiem, ale nasi bohaterowie nie mają w sobie wystarczająco odwagi, aby po nią sięgnąć. Niewypowiedziane słowa sprawiają, że zamiast się do siebie zbliżyć, tylko bardziej się oddalają. Co takiego będzie musiało się wydarzyć, aby w końcu otwarcie powiedzieli, co do siebie czują? Czy ich miłość będzie w stanie wszystko znieść i wszystkiemu sprostać?

A całość powieści oparta jest o bajkę o Królowej Śniegu.

Książka nie jest obszernych rozmiarów, idealna w sam raz na jednej wieczór. Historia sama w sobie jest interesująca, co tylko wzbudza naszą ciekawość. Napisana prostym językiem całkowicie pochłania nasze myśli. Kreacja postaci może nie jest doskonała pod każdym względem, bo pojawiają się pewne mankamenty. Niemniej na uznanie zasługuje postać Agi. To dziewczyna z krwi i kości, która pomimo tego, że ma pod górkę, i niejeden raz upada, ciągle się podnosi i branie pod nią dalej. Nie daje się zastraszać, nie pozwala sobą manipulować, a przede wszystkim ma własne zdanie. Na pozór jest twarda, jednak wszystkie swoje smutki przeżywa głęboko w sobie. Kaj natomiast budzi we mnie mieszane uczucia. Momentami kompletnie nie rozumiałam jego podejścia do życia, a także do Agnieszki. Bywały momenty, że zamiast jej pomóc, okazywał się kompletnym tchórzem. Innym razem znowu podobało mi się jak potrafił wykazać się odrobiną empatii i zrozumienia dla dziewczyny.

Całość uważam za interesującą i godną przeczytania. Poruszane problemy w książce, to problemy o których powinno się otwarcie mówić, a przede wszystkim takie, których nie powinno się zamiatać pod dywan.

Okruchy to powieść o życiu, problemach i rodzinnych tajemnicach, o przyjaźni wystawionej na ciężką próbę, a także o miłości niby na wyciągnięcie ręki, a jednak nieosiągalnej. Jeśli lubicie takie historie, koniecznie przeczytajcie.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




niedziela, czerwca 06, 2021

Zapowiedź patronacka "Przedsionek szczęścia" Anna Kapczyńska

Zapowiedź patronacka "Przedsionek szczęścia" Anna Kapczyńska

 
PREMIERA: 15.06.2021




Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Przedsionek szczęścia Anny Kapczyńskiej.

👇

TRZEBA WSZELKIE PROBLEMY ROZWIĄZYWAĆ NA PNIU.
TONĄĆ TO SOBIE MOŻNA W PIANIE OD PIWA.

Niepewność siebie, zbyt wiele możliwości, za mało odwagi, wygórowane oczekiwania otoczenia i poczucie, że życie przecieka przez palce. Znacie to?
Henia wciąż tkwi w przedsionku właściwego życia. Jest prawie spełniona: ma pracę, męża, rodzinę i przyjaciółkę – czyli zestaw prawie idealny.
Dlaczego więc wciąż prześladuje ją to „prawie”? Dlaczego targają nią niepokój i poczucie, że powinno być jakoś lepiej?
Henia chce wszystkim pomóc, bo nie za bardzo wie, jak pomóc samej sobie. Często czuje się zagubiona, niepewna, wymyśla czarne scenariusze i nie wie o sobie wielu rzeczy. Oprócz jednej: lubi piwo i tego akurat jest pewna. Tylko do czego jej ta wiedza potrzebna?

👆




Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger