środa, lutego 20, 2019

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba [PRZEDPREMIEROWO + PATRONAT]

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba [PRZEDPREMIEROWO + PATRONAT]



➲ TYTUŁ  "Dlaczego, mamo?"

➲ AUTOR Daria Skiba

➲ DATA PREMIERY 27.02.2019

➲ WYDAWNICTWO  Videograf SA

➲ ILOŚĆ STRON 320




➲ OCENA  5/6

➲ OPIS





Kobieta jest w stanie znieść wiele, ale nie wszystko…
Nastoletnia ciąża zawsze jest zaskoczeniem. Tak samo było w przypadku Marleny, dla której stan błogosławiony był początkiem zmian. Całe jej życie przewróciło się do góry nogami, kiedy ona starała się walczyć… Ile trudu wymaga wychowanie dziecka dla kogoś, kto sam nim wciąż jest? I jak wiele może znieść nastolatka, której życie nie raczyło oszczędzić?
„Dlaczego, mamo?” to opowieść nie tylko o macierzyństwie, ale także o sprawach z nim związanych, o których na co dzień się nie mówi.



➲ MOJE ODCZUCIA

Pierwszy raz książkę przeczytałam już jakiś czas temu, w sumie chyba zaraz po tym jak Daria skończyła pisać całość. Ale postanowiłam odświeżyć sobie pamięć i sięgnęłam po książkę jeszcze raz. Przyznaję, że za pierwszym razem czytając ją, nie byłam do niej przekonana w 100%. Odnosiłam wrażenie, że brak jej emocji, a one tak naprawdę skrywały się głęboko, a ja musiałam do nich dojrzeć. Dziś przeczytawszy po raz drugi zrozumiałam jak wiele Daria chciała nam przekazać przez swoją powieść.

Marlena jest młoda, uczęszcza do szkoły, zastanawia się nad dalszym wyborem nauki, ma przystojnego chłopaka za którym oglądają się wszystkie dziewczyny w szkole. Czy może chcieć czegoś więcej? Pewnego dnia, za sprawą jednego małego plastikowego przedmiotu z dwoma kreseczkami życie Marleny przewraca się do góry nogami. Czy jest gotowa na to, aby zostać matką, kiedy sama tak naprawdę jest jeszcze dzieckiem? Do tego Krystian zostawia ją z tym samą. Nie tak miało wyglądać jej życie… Nie tak sobie je zaplanowała.

Marlena jest nastolatką, która udaje twardą na zewnątrz, choć w środku rozsypuje się w drobny mak. Świadomość tego, że ma zostać matką przerasta ją. Nie radzi sobie z tym, choć w głębi serca kocha tę małą istotkę noszącą w brzuchu, to boi się, że prędzej czy później zrobi jej krzywdę, że będzie złą matką. Los splata ją z Arkiem, starszym od niej o 10 lat mężczyzną, który trochę namiesza w jej życiu.

Ciągle targały mną sprzeczne uczucia. W jednej chwili chciałam tulić Amelię do serca, w drugiej bałam się ją dotknąć, by nie zranić tej małej osóbki.

Arek to osoba, którą polubiłam już od pierwszych chwil i ten stosunek nie zmienił się przez resztę powieści. Takich mężczyzn jak on, trzeba by w dzisiejszym świecie szukać ze świeczką w dłoni.

Ta książka zdecydowanie różni się od dwóch poprzednich Autorki. Tutaj, Daria Skiba stara się nam pokazać świat macierzyństwa ale także spraw z nim związanych. Nie zawsze głośno mówi się o wszystkich rzeczach. Czasem coś nas przerasta, choć my uparcie twierdzimy, że jakoś sobie poradzimy, że to nic takiego. Odpychamy możliwość przyjęcia pomocy, a tak naprawdę w takim momencie najbardziej jej potrzebujemy, tylko boimy się do tego przyznać. Dzięki tej książce zobaczycie, że bycie matką nie zawsze jest takie proste jakby mogło się wydawać. Nie wszystkie matki potrafią sobie radzić z tym wydarzeniem w swoim życiu. Nie wszystkie potrafią się przyznać, że dzieje się coś złego, że potrzebują pomocy, że sobie nie radzą.

- Są takie chwile, kiedy mam ochotę zapaść się w ciemność, w której nikt mnie nie znajdzie. Dni, kiedy jesteśmy z Amelią same, ona płacze, wciąż płacze, a ja… jej nie przytulę, nie uspokoję, tylko zamykam się w łazience i sama wylewam potoki łez. Jestem kompletnie rozbita i nie radzę sobie z niczym.

Z początku czytając nie odczuwałam jakiś wielkich emocji, ale od momentu pojawienia się Arka w życiu Marleny towarzyszyły mi niemalże cały czas. Książka napisana jest prostym i prawdziwym językiem. Nie ocieka w jakieś zbędne opisy, nużące dialogi, czy bohaterów nie z tego świata. To samo życie zostało zawarte na łamach tejże powieści. Główna bohaterka toczy walkę o własny byt, ale czy tę walkę wygra?

Świetna kreacja głównej bohaterki (Marleny), dzięki czemu możemy zrozumieć co się z nią dzieje i z czym sobie nie radzi. Takich osób jak ona na świecie jest setki, jeśli nie tysiące. Osób, które nie potrafią odnaleźć się we własnym świecie, osób, które nie potrafią poradzić sobie ze stanem błogosławionym i związanym z nim rzeczy. Pytanie należy zatem zadać, czy my potrafimy dostrzec takie osoby? Czy jesteśmy w stanie wyciągnąć do nich pomocną dłoń? Czy jesteśmy w stanie zrobić cokolwiek, zanim będzie za późno?

Chciałam być dla niej silna, żeby zapewnić jej miłość, jaką powinna otrzymać od obojga rodziców. Czułam się gorsza od pozostałych matek, ponieważ nie mogłam na starcie mojemu dziecku dać tego, co powinno mieć – kompletną kochającą rodzinę.

Ta historia siedzi głęboko we mnie, i chociaż nie jestem jeszcze matką, to potrafię wyobrazić sobie przez co przechodziła nasza bohaterka. Czytając końcówkę nie sposób było nie uronić chociażby jednej łzy.

Dlaczego, mamo? to historia do bólu prawdziwa, to historia obok której nie można przejść obojętnie, a przede wszystkim historia jakich wiele w prawdziwym świecie. Koniecznie musicie przeczytać. Polecam z całego serca.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz



wtorek, lutego 19, 2019

Kilka tajemnic o "Dlaczego, mamo?"

Kilka tajemnic o "Dlaczego, mamo?"



Premiera Dlaczego, mamo? coraz bliżej, a ja w związku z tym mam dzisiaj dla Was kilka tajemnic związanych z tą powieścią, które zdradza nam sama autorka - Daria Skiba.

❀

Impulsem do napisania "Dlaczego, mamo?" było pewne wydarzenie, które wywołało we mnie ogromne emocje. Wtedy w mojej głowie "urodziła się" jedna z ostatnich scen.

❀

Akcja powieści toczy się w małym miasteczku, którego nazwy celowo nie podałam. Dlaczego? Ponieważ sytuacje takie jak w "Dlaczego, mamo?" pojawiają się na całym świecie. W naszym życiu, tuż za ścianą, w sąsiednim bloku, przy drugiej ulicy lub na drugim końcu świata. Każdy z nas mógłby się w niej pojawić, choć niekoniecznie w roli głównego bohatera.

❀

Baby blues i depresja poporodowa to zjawisko, które dosięga znacznie więcej kobiet, niż nam się wydaje. Zapytaj swojej mamy, siostry, córki, babci, koleżanki co tak naprawdę czuła po porodzie, kiedy przyszło jej się zmierzyć z prawdziwym życiem. Czy zawsze było tylko kolorowo?

❀

"Dlaczego, mamo?" jest czystą fikcją literacką i tylko jedna scena w mocnym stopniu opiera się o moje życiowe doświadczenie - przeczytajcie i odgadnijcie, która to była. 

❀

"Dlaczego, mamo?" to moja trzecia wydana powieść, ale druga napisana.

❀

Można powiedzieć, że pisałam ją w dwóch krajach. Większość tekstu powstała w Irlandii, jednak zakończenie pisałam w Polsce, a po policzkach spływały mi łzy.

❀

Jest to książka, w którą najpierw uwierzyły bliskie mi osoby, a dopiero niedawno zaczęłam wierzyć i ja.






poniedziałek, lutego 18, 2019

"Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił?" Anna Bednarska

"Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił?" Anna Bednarska



➲ TYTUŁ  "Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił?"

➲ AUTOR Anna Bednarska

➲ DATA PREMIERY 26.11.2018

➲ WYDAWNICTWO  Novae Res

➲ ILOŚĆ STRON 420




➲ OCENA  4+/6

➲ OPIS





Nie znajdziesz szczęścia, wciąż patrząc za siebie

Po błyskotliwym młodzieńczym debiucie Helenie Maj nie udało się napisać kolejnej książki i jako trzydziestolatka nadal musi znosić nieustanne nagabywania o to, czemu tak się stało. Życie osobiste też jest źródłem frustracji: Helena wciąż nie pozbierała się po bolesnym rozstaniu z Igorem, a szansa na nową miłość wydaje się jej zupełnie nieosiągalna. Tymczasem w jej mieście dochodzi do zamachu terrorystycznego. Atmosfera zagrożenia i niepewności sprawia, że Helena zaczyna zupełnie inaczej postrzegać to, co się wokół niej dzieje. A dzieje się coraz więcej…

Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił? to pełna uroku, emocji i humoru opowieść o tym, że rany z przeszłości mogą się zagoić, a wśród komplikacji i zamętu można się odnaleźć. I dać się zaskoczyć… życiu oraz miłości.



➲ MOJE ODCZUCIA

Główna bohaterka, Helena Maj ma trzydzieści lat, na swoim koncie wydaną jedną powieść, którą pokochali czytelnicy, prowadzi warsztaty udoskonalające umiejętność pisania, a do tego wszystkiego jest singielką. Niestety jest autorką tylko jednej powieści, choć czytelnicy liczyli na więcej, ona ma jednak jakąś blokadę, która nie pozwala jej stworzyć kolejnych powieści. Na to wszystko składa się zranione serce. Choć na co dzień zakłada „maskę” normalności, w głębi duszy cierpi z powodu niemożności napisania kolejnej powieści. Na swojej drodze spotyka tajemniczego mężczyznę, który cierpi tak samo jak i ona, mając za sobą niezbyt przyjemny bagaż emocjonalny. Czy zatem dwie zranione dusze mają szansę na odrobinę szczęścia?

Ale gdy nadszedł czas próby, nie potrafiłam napisać jednego sensownego akapitu.

Ludzie cierpią, bo ktoś złamał im serce, zdradził, wyrządził krzywdę czy coś w tym stylu. Ale pomyślmy czym są nasze miłosne problemy w obliczu ataków terrorystycznych, których w dzisiejszym świecie jest coraz więcej? Czymże są nasze błahostki w obliczu zagrożenia życia wielu ludzi? Ataki terrorystyczne pojawiają się na całym świecie i trudno przewidzieć kto, kiedy i w którym miejscu zaatakuje. Czy czasem i nas to nie dosięgnie? Albo co mają powiedzieć ci, którzy w takich atakach utracili kogoś bliskiego? Czy można z tym porównać miłosne rozterki? Anna Bednarka pisząc w swojej powieści o takich atakach nadaje jej trójwymiarowego znaczenia. Nie są to miłe i przyjemne rzeczy, lecz jak najbardziej na czasie. Ileż to razy słyszy się: atak terrorystyczny w Paryżu, kolejny atak w Berlinie, w Polsce doszło do tragedii, nie można wykluczyć ataku terrorystycznego. Nie ważne gdzie mieszkamy, każdy z nas może być zagrożony. Osobiście nie mieści mi się to w głowie, jak terroryści mogą dopuszczać się takich czynów; bez skrupułów pozbawiać życia niewinnych ludzi? Jakim trzeba się urodzić człowiekiem, by być kimś takim?

Autorka nie napisała jakiegoś błahego romansu, w którym aż mdli od słodkich i romantycznych chwil. Jej powieść jest nietuzinkowa, nieprzewidywalna, a przede wszystkim autentyczna. Czuć w niej powiew świeżości, czego bardzo wiele razy brakuje w tego typu powieściach. Wplatając wątek terroryzmu, Anna Bednarka nadała swojej powieści innego wymiaru, skłania nas przy tym do tego, abyśmy zrozumieli, że na świecie jest wiele ważniejszych problemów niż te z którymi borykamy się my sami. Relacje międzyludzkie nie należą do tych najłatwiejszych, zwłaszcza kiedy przeszłość bohaterów nie pozwala im pójść na przód i trzyma ich w jednym miejscu.

Doskonała kreacja bohaterów, którzy są przesiąknięci emocjami do szpiku kości. Bez zbędnych problemów możemy zagłębić się w ich psychikę, a dzięki temu zabiegowi lepiej zrozumieć ich tok postępowania. Autorka sprawiła, iż jej bohaterowie są namacalni, czujemy do nich sympatię i czujemy się jakbyśmy byli tuż obok nich i obserwowali ich życie. To osoby z doskonałym portretem psychologicznym.

Fabuła nie posiada zbędnych długich opisów, akcja toczy się w zrównoważonym tempie. Styl autorki jest nasycony ekspresją, interesujący oraz pełen wyrazu. Całość jest napisana ciepło, z poczuciem humoru i życiowo. Opisana historia mogłaby przydarzyć się każdemu z nas.

Powieść otwiera nam oczy na to, że powinniśmy żyć pełnią każdego dnia, czerpać radość z każdej chwili, gdyż nigdy nie wiemy co nas spotka w kolejnej minucie życia. Ludzie powinni być nastawieni bardziej optymistycznie, nie żyć przeszłością, powinni pozwolić jej odejść na bok, a skupić się na dniu dzisiejszym.

Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił? to wciągająca historia z niezwykle prawdziwymi bohaterami i nietuzinkową fabułą. To historia, w której każdy z nas znajdzie coś o sobie i dla siebie. Ale to także historia, która skłania do refleksji i zadumy nad własnym życiem. Polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





poniedziałek, lutego 18, 2019

Wywiad - Sylwia Winnik

Wywiad - Sylwia Winnik

Serdecznie zapraszam na wywiad z Sylwią Winnik.


Zaczynałaś jako blogerka, dzisiaj jesteś autorką, która robi furorę w świecie literackim. Jak się z tym czujesz? 


     Furorę to chyba za dużo powiedziane :) Ale dziękuję za ten komplement. Przede wszystkim robię to co kocham. Całe życie marzyłam o pisaniu. O wolności. A pisanie daje mi wolność. Czuję się sobą tylko wtedy, kiedy piszę. Uwielbiam słuchać ludzi, obserwować ich, rozmawiać z nimi. Zawsze powtarzam, że świat jest pełen historii do opowiedzenia, i staram się je wychwycić… i opisać. A przynajmniej te tematy, które są w jakiś sposób bliskie memu sercu, ważne dla mnie lub według mnie istotne. Wiadomo też, że sukces cieszy - nie ma się co oszukiwać. Ale ten sukces musi być uczciwy - ja robię wszystko co mogę, by najlepiej jak potrafię dać z siebie wszystko, i jeśli to przynosi wyróżnienie, wspaniale. Ale na sukces trzeba sobie zapracować. I często, jest to bardzo ciężka praca. Ciężka i w przypadku pisania, przyjemna.

      Debiutowałaś książką „Dziewczęta z Auschwitz”. Myślę, że to książka obok której nie da się przejść obojętnie oraz książka, którą czytając nie sposób nie uronić łez. Jak zrodził się pomysł na napisanie tejże książki? 

Wpływ na to miały opowieści rodzinne, zamiłowanie moich rodziców do książek i historii i może jakaś wewnętrzna chęć patrzenia na świat z innej perspektywy. Chciałam pisać emocjami o sprawach ważnych. Dlatego łączę swoje reportaże z emocjami. Piszę je niczym powieść, choć jest to literatura faktu. Staram się w rozmowach moich bohaterów dostrzec więcej niż słowa. Historia opowiedziana mi kiedyś przez moją babcię, o wywózce części mojej rodziny, zainspirowała mnie do napisania debiutanckie książki bezpośrednio.

Spotkałaś się z bohaterkami swojej książki. Powiedz mi jak te spotkania wpływały na Ciebie? 

To były trudne rozmowy i bardzo emocjonujące spotkania. Zdarzało się, że łzy pojawiały się po obu stronach. Chociaż całe życie starałam się doceniam to co mam, dostrzegać radość w drobiazgach, te rozmowy, z kobietami, które przeżyły piekło obozowe, utwierdziły mnie w przekonaniu, że musimy cieszyć się każdym dniem. Jest tylko jedno życie i na tyle na ile mamy na nie wpływ musimy dbać, by być dobrymi ludźmi.

Już 27 lutego na rynku literackim pojawi się Twoja druga książka „Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy”. Czuję, że ona również podbije serca czytelników. Kolejny raz spotykałaś się z bohaterami książki. Czy łatwo Ci było słuchać ich opowieści? 

To były niesamowite spotkania. Pełne pasji, emocji i bólu. Chociaż w Dziewczętach z Auschwitz poznajemy bliżej prawdziwe relacje kobiet, które przeżyły obóz Auschwitz-Birkenau, i jest to bardzo mocny i intymny materiał, tak mam wrażenie, że w Tylko przeżyć, przedstawiam fakty jeszcze bardziej emocjonalne. Może nawet mocniejsze niż w pierwszej książce. To z pewnością inny rodzaj wojny, inne uczucia i motywacje, niemniej, Tylko przeżyć, to książka, która poruszy serce każdego. Jestem o tym przekonana. Słuchanie historii ludzi, którzy borykają się z wojną dnia codziennego tu w Polsce, jak i wojną zbrojną, w ramach misji pokojowej, kosztowała mnie samej wiele emocji. Ale warto o tym rozmawiać. Ta książka obala wiele mitów o Wojsku Polskim, o funkcjonowaniu wojska od środka, motywacji wyjazdów na misje, łamie stereotypy postrzegania tychże wyjazdów i rodzin weteranów. To nie tylko książka o wojnie. To opowieść o poświęceniu, bólu, nadziei, miłości i ciągłym oczekiwaniu w strachu.

Wojna, to na niej skupiasz się w swojej najnowszej książce. Przedstawiasz świat ludzi, którzy brali udział w wojnie, a także ich rodzin. Ich emocje muszą być niesamowite. Jak zrodził się pomysł, by powstała ta książka? 

Kolejny raz chciałam opowiedzieć swoim Czytelnikom o wojnie z nieco innej perspektywy. Poruszyć temat, który moim zdaniem, był traktowany powierzchownie i zasługiwał na zgłębienie. Sama chciałam dociekać pewnych argumentów, wiedząc, że społeczeństwo też się nimi interesuje jak np. Dlaczego żołnierz jedzie na wydawać by się mogło nie naszą wojnę, czy robi to tylko dla pieniędzy, dlaczego zostawia w Polsce żonę i dziecko. To, co udało mi się dowiedzieć… okazało się szokujące i warte przekazania dalej. Wiedziałam wówczas już w jakim kierunku chcę iść, w tym reportażu i udało się. Myślę, że ta książka wiele wyjaśni, mnóstwo dopowie… zaskoczy i poruszy.

Dwie niesamowite książki za Tobą. Czego mamy się spodziewać w następnej kolejności? 

Kolejna książka nie będzie o wojnie. Przynajmniej nie takiej w której główną bronią jest karabin czy bomba. To będzie opowieść o społeczeństwie, o każdym z nas i takiej walce - która dotyczy mnie i Ciebie, i każdej osoby, która to teraz czyta. Nie mogę się doczekać efektu końcowego, choć wiem, że kolejny raz będzie ta książka wymagać ode mnie sporej ilości własnych emocji i poświęcenia.

 Kiedy nastąpił ten moment w Twoim życiu, że pomyślałaś: chcę napisać książkę? 

To stało się już w gimnazjum. Ale wtedy nie wierzyłam jeszcze, że to może się udać. Długo w to nie wierzyłam. Ale marzenia są po to, by je spełniać. Wymaga to wiary w siebie, determinacji i ciężkiej pracy.

Jeździsz na różne spotkania autorskie. Co one wnoszą do Twojego życia? Czy łatwo jest Ci opowiadać o zawartości swoich książek?

Uwielbiam opowiadać. Dlatego kocham te spotkania, kiedy mogę spotkać się z Czytelnikami bezpośrednio. Poznaję ich osobiście, wymieniam się poglądami, myślami… Spotkania wnoszą w moje życie mnóstwo radości i motywacji do dalszej pracy. Po tym, jak słyszę na nich, że moje książki są ważne, że są dobrze napisane - wracam do domu pełna energii do dalszego działania. I przede wszystkim, emocje - to one grają tu pierwsze skrzypce. Spotykając się z Czytelnikami bezpośrednio mogę przekazać im emocje towarzyszące mi podczas pisania i poznać ich uczucia, podczas czytania. Kocham swoich Czytelników!

Czy Twój świat od zawsze kręcił się wśród książek? 

Tak! Mama czytała zawrotne ilości książek i zaraziła mnie miłością do nich. Chociaż… jako uczeń szkoły podstawowej byłam nieco niesforną dziewczynką - w kwestii czytania. Dopiero gdy trafiłam na Dzieci z Bullerbyn zrozumiałam, jak kocham czytać. Faktem jednak jest to, że dziecko któremu się czyta, samo zaczyna kochać książki. Warto czytać :)

Dziś jesteś znaną osobą na świecie. Jak się z tym czujesz? 

Znaną? Naprawdę ? :)

 Kim na co dzień jest Sylwia Winnik?

Jestem obsesyjną miłośniczką książek, mam ich w domu sporo - ale mój księgozbiór ciągle się powiększa. Nade wszystko kocham koty. Mam w domu trzy kocice :) Lubię podróżować, kocham góry. Moim marzeniem jest podróż do Szkocji i Laponii. Lubię gotować, i jeść oczywiście. Potem nie lubię - się odchudzać :) ale robię to.  Jestem chyba zwykłą dziewczyną, taką jak każda z nas.

 Kochasz zwierzęta. Coraz częściej w wiadomościach słyszy się o katowanych i bezbronnych zwierzętach. Jak sądzisz, dlaczego ludzie dopuszczają się tak okropnych czynów? Czy jest szansa, aby ludzie stali się ludźmi, a nie bezdusznymi istotami? 

Staram się ciągle poznawać ludzi, ale chyba nikt z nas nie pozna człowieka całkowicie, do końca. Wiem jedno. Chcę pisać o ludziach dla ludzi… i zdążyłam już dostrzec, że nie wszyscy ludzie są dobrzy. Nie wiem dlaczego. Staram się zrozumieć każdego człowieka. Pojąć jego motywacje, nie oceniać, choć widzę, że wielu osądza i ocenia. Ludzka natura czasami mnie przeraża. Nauczono mnie w domu by zawsze wychodzić z pomocną dłonią, z ręką na zgodę jako pierwsza. Ale czy to zawsze jest wskazane? Bo ile razy można dawać się poniżać? Uczono mnie w domu, by szanować zwierzęta, bo to istotny czujące. Jak więc zrozumieć ludzi, którzy krzywdzą te niewinne stworzenia. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Wiem, że zwierzęta, nawet te dzikie, mają w sobie więcej z tego co po ludzku, uznajemy za uczucia, zrozumienie, więcej z prawidłowych norm ludzkości, niż sam człowiek. To smutne. Na szczęście nie wszyscy tacy są. Czy jest dla nas szansa? Dla tych, którzy są źli, którzy krzywdzą? Niestety uważam, że nie. Ale nie można się poddawać, trzeba wierzyć, że próba wrzucenia ziarna trafi wreszcie na żyzną glebę, nie na skałę.

 Motto, którym kierujesz się w życiu i którym chciałabyś się podzielić z innymi, to?

Trochę nawiązując do poprzedniego pytania - Szanuj. Nie oceniaj. Nie krzywdź. Staraj się zrozumieć. Nie bądź egoistą.



Książka "Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy" jest już dostępna w przedsprzedaży. 



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony czas. 




niedziela, lutego 17, 2019

"Madame Pylinska i sekret Chopina" Eric-Emmanuel Schmitt [PRZEDPREMIEROWO]

"Madame Pylinska i sekret Chopina" Eric-Emmanuel Schmitt [PRZEDPREMIEROWO]



➲ TYTUŁ  "Madame Pylinska i sekret Chopina"

➲ AUTOR Eric-Emmanuel Cchmitt

➲ DATA PREMIERY 25.02.2019

➲ WYDAWNICTWO  Znak Literanova

➲ ILOŚĆ STRON 96




➲ OCENA  5/6

➲ OPIS





Czy odważysz się wybrać nieoczywistą ścieżkę, by na jej końcu odnaleźć siebie?

Eric pokochał muzykę, gdy pierwszy raz usłyszał Chopina. Od tego momentu trawiła go pasja – nieustannie marzył, by jak najlepiej grać utwory swojego mistrza, lecz jego interpretacjom wciąż czegoś brakowało. Wszystko zmieniło się, gdy rozpoczął lekcje u pewnej Polki.

Ćwiczenia zalecane przez madame Pylinską były osobliwe. Wysyłała swego ucznia do parku, żeby słuchał szumu gałęzi i zrywał kwiaty bez strącania rosy. Poleciła też Ericowi uprawiać miłość, zanim zasiądzie do pianina, bo muzyce należy oddać się tak samo, jak pożądaniu.

Nauczyła go, że w małych rzeczach kryją się wielkie inspiracje.

Madame Pylinska i sekret Chopina to jedna z najbardziej osobistych książek Erica-Emmanuela Schmitta. Francuski pisarz po raz pierwszy opowiada o tym, jak dzięki muzyce i swojej polskiej nauczycielce odkrył, że jego prawdziwym przeznaczeniem jest literatura. Ta historia pokazuje, że warto dokonywać nieoczywistych wyborów, delektować się każdą sekundą i smakować melodię dni.




➲ MOJE ODCZUCIA

Ta niepozorna książka autora składa się zaledwie z niecałych 100 stron, a jednak zawiera w sobie wiele mądrości życiowych. To jedna z najbardziej osobistych książek Erica-Emmanuela Schmitta, w której ukazuje swoją miłość do literatury.

Eric-Emmanuel pokochał muzykę Chopina i pragnął się nauczyć ją grać na fortepianie. Zapisuje się na naukę do polskiej nauczycielki madame Pylinskiej. Jej metody są niekonwencjonalne i niewiele mają wspólnego z samą grą na fortepianie, czego nasz autor z początku nie może zrozumieć. Jednak im więcej dostaje tych niezrozumiałych lekcji, tym bardziej zaczyna rozumieć ich sens. Madame Pylinska nie uczy go tylko gry na fortepianie, lecz przede wszystkim życia. Stara się mu uświadomić, że powinniśmy czerpać z każdego aspektu życia, nauczyć się dostrzegać drobne rzeczy, które mogą zmienić postrzeganie pewnych spraw.

Dzięki lekcjom nauczycielki i wykonywanym ćwiczeniom zrozumiał, że jego powołaniem tak naprawdę jest literatura. Muzyka natomiast to nie tylko wyćwiczone klikanie po klawiszach przedmiotu, ale przede wszystkim delikatność, subtelność i emocje w niej zawarte. Muzykę trzeba czuć całą duszą, pielęgnować ją i oddawać się jej z pasją.

W następnym tygodniu, chociaż postąpiłem zgodnie z błaganiami madame Pylinskiej, przyszedłem do niej w fatalnym nastroju. Miałem jej za złe wtargnięcie w moje życie. Kontaktując się z nią dwa miesiące wcześniej, wyraziłem proste życzenie doskonalenia gry na fortepianie. Od tego czasu nie tylko zrywałem kwiaty o świcie, słuchałem ciszy, robiłem kręgi na wodzie, studiowałem, niemal wpadając w hipnozę, ruchy liści na gałęziach, lecz także nawet moja intymność została zarażona jej prośbami.

Autor posługuje się niezwykle lekkim językiem, w którym stawia przede wszystkim na szczerość. Od jego książki nie można się oderwać, potrafi czarować po prostu pisząc. I choć nie ma tutaj nie wiadomo jak wielu zwrotów akcji, to książka nie traci na znaczeniu. Czasem to właśnie w prostocie można zawrzeć najwięcej. Ta książka odsłania samego autora, ukazuje nam cząstkę siebie samego, a to oznacza, że musi mieć ogromne zaufanie do czytelników.

Największą rolę odgrywa tutaj sam Chopin. To właśnie dzięki niemu bohaterzy uczą się życia, cieszenia z drobnostek, postrzegania wielu spraw przez pryzmat danego przedmiotu. To właśnie on potrafi sprawić, że to co nie było piękne takim właśnie się staje.

Oto co proponuje Chopin: miejsce, w którym się kocha. Kocha to, co składa się na życie, czyli zamęt, strach, niepokój, zgiełk. Czyni pięknym to, co piękne nie było, i rozpala to, co piękne już było. Bynajmniej nie zapewnia nam schronienia, zmusza nas do przenikliwości, szafując mądrością polegającą na akceptacji i nasilając nasze upodobanie do kondycji ludzkiej. Dzięki Chopinowi miałam udane życie.

Madame Pylinska i sekret Chopina to niezwykle wzruszająca książka, która nie dość, że ukazuje nam prawdę to jeszcze pomaga nam odnaleźć samego siebie. Czasem nie jesteśmy pewni tego, co chcemy dalej robić, a wtedy staje na naszej drodze ktoś, kto pozwala nam to w sobie odkryć. Tak właśnie było w tym przypadku. Zachęcam do przeczytania.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





sobota, lutego 16, 2019

"Gordian" Melissa Darwood

"Gordian" Melissa Darwood



➲ TYTUŁ  "Gordian"

➲ AUTOR Melissa Darwood

➲ DATA PREMIERY 16.01.2019

➲ WYDAWNICTWO  NieZwykłe

➲ ILOŚĆ STRON 258




➲ OCENA  5/6

➲ OPIS





Pikantna. Mroczna. Mocno erotyczna powieść.

Gordian zawsze stawia na swoim. Jest trenerem sztuk walki, studentem inżynierii, mężczyzną, któremu nie oprze się żadna dziewczyna. Z wyjątkiem nowo poznanej, przybranej siostry – Kiry, której zdobycie stanowi dla niego nie lada wyzwanie.

Gordian skrywa mroczne tajemnice. Zbrodnia, której się dopuścił trawi go od środka. Seks wydaje się być najlepszym sposobem na rozładowanie buzujących w nim emocji, leczy czy wystarczającym? Czy każdy grzech można odkupić? Czy rany z przeszłości mogą się zabliźnić na dobre? Czy dwoje poranionych przez życie ludzi powinno być razem?



➲ MOJE ODCZUCIA

Ta powieść jest niczym narkotyk, jak już raz wciągniesz, nie będziesz mógł przestać. Ze mną było podobnie. Zaczęłam czytać i nie mogłam przestać. Gordian wprowadził zamęt w mojej głowie na długi czas.

Gordian to mężczyzna, który zawsze bierze to co chce, a zazwyczaj są to dziewczyny do niezobowiązującego seksu. Ma jedną zasadę – nie całuje się. Potrafi być arogancki, szorstki i nieobliczalny. Kobiety go uwielbiają i każda chciałaby się znaleźć w jego łóżku. Przygodny seks jest dla niego niczym terapia na odpędzenie mrocznych tajemnic. Tylko czy na dłuższą metę okaże się to pomocne?

Kira przyjeżdża do ojca. To dziewczyna, która twardo stąpa po ziemi i niczego się nie boi. Potrafi zadbać o siebie, trenuje walki, a jej bezpośrednie zachowanie nie zawsze wszystkim odpowiada (czytaj Gordianowi). Sama skrywa w sobie mroczne tajemnice, przez które nie chce dopuścić do siebie żadnego mężczyzny bliżej.

Oboje stają na swojej drodze. Ta droga nie będzie usłana różami. On pragnie jej od pierwszej chwili, natomiast ona go odpycha od pierwszej chwili. On nie daje za wygraną, ona nie chce odpuścić. Czy tych dwoje ma szansę na stworzenie czegoś więcej niż więź „braterska”? Czy ich przeszłość nie wpłynie na teraźniejszość.

Ona to bieg długodystansowy, a ja jestem sprinterem. Potrzebuję kogoś na tu i teraz, na już. Po to, żeby porządnie wypieprzyć, odczuć ulgę i zapomnieć. A nie bawić się w kotka i myszkę.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i od razu z takim przytupem. Muszę przyznać, że początkowo Gordian doprowadzał mnie do białej gorączki, miałam ochotę mocno mu przywalić, najlepiej w krocze, żeby zaczął myśleć rozumem, a nie właśnie nim. Jego stosunek do kobiet mnie przerażał. Ale im dalej poznawałam jego historię, tym bardziej mogłam odrobinę przymknąć oko na jego zachowanie. Kirę polubiłam od pierwszego razu, to jak potraktowała Gordiana na pierwszym spotkaniu doprowadziło mnie do łez, ze śmiechu. I choć ogólnie starała się grać twardą babkę, to w głębi serca była ogromnie krucha. Autorka nie oszczędziła im trudnej przeszłości, skutecznie wpływając na ich obecną psychikę. Każde z nich boryka się ze swoim problemem. Może razem uda im się ich pozbyć?

Jak na powieść erotyczną przystało nie zabrakło pikanterii, gorących scen i przyspieszonego bicia serca. Było czuć tę chemię pomiędzy bohaterami, choć oni tak bardzo starali się jej wypierać. Ciekawy pomysł na fabułę, jest mroczna, tajemnicza i z odrobiną chilli. Emocje bohaterów są odczuwalne na samym czytelniku, nie raz i nie dwa szybciej zabiło mi serce. Ta książka zdecydowanie jest dla kobiet, choć przeczytać może każdy.

Bywa, że traumatyczne przeżycia z przeszłości potrafią odbijać się na nas w przyszłości. Trudno zapomnieć jednak o czymś, co wyrządziło nam ogrom krzywdy i cierpienia. I choć bardzo pragniemy w takich chwilach normalności, nie zawsze jest to takie łatwe jakby mogło się wydawać. Czasem potrzeba wybaczyć sobie samemu, swoich grzechom, bądź tym którzy nas skrzywdzili, aby móc iść znów do przodu, nie cofając się co dwa kroki w tył.

Dostałem w życiu dwie solidne nauczki. Otworzono mi brutalnie oczy na to, jakim gównem są stałe związki. Dlatego już nigdy nie zamierzam wdawać się w żaden emocjonalny szajs. Nie chcę mieć dziewczyny.

A zakończenie? Zdecydowanie powinni zabraniać takich intrygujących, ale pozostawiających miliony pytań bez odpowiedzi zakończeń powieści. Bo jak czytelnik ma teraz wytrzymać, do przeczytania kolejnego tomu?

Gordian to powieść, która otoczy czytelnika nie tylko scenami erotycznymi, ale również ogromem mrocznych tajemnic z przeszłości, które będą rzutować się na teraźniejszość. To historia od której nie sposób się oderwać, do tego wyraziści bohaterowie i ich potyczki, które aż chce się obserwować. Gorąco polecam!


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



piątek, lutego 15, 2019

"The hate u give. Nienawiść, którą dajesz" Angie Thomas

"The hate u give. Nienawiść, którą dajesz" Angie Thomas



 ➲ TYTUŁ  "The hate u give. Nienawiść, którą dajesz"

➲ AUTOR Angie Thomas

➲ DATA PREMIERY 24.10.2018

➲ WYDAWNICTWO  Papierowy Księżyc

➲ ILOŚĆ STRON 447




➲ OCENA  5/6

➲ OPIS





Obsypany nagrodami hit ze szczytów światowych list bestsellerów.

Opowiedziana w rytmie rap głośna historia o życiu czarnoskórych w Ameryce.

W tym świecie nigdy nie jesteś za młody, by mogli cię aresztować albo zabić. Dlatego dzieciakom wpaja się zasady odpowiedniego zachowania przy policji – „Trzymaj ręce tak, żeby były widoczne. Nie wykonuj żadnych gwałtownych ruchów. Odzywaj się tylko wtedy, kiedy cię o coś zapytają”. 

Szesnastoletnia Starr Carter porusza się między dwoma światami: biedną dzielnicą, w której mieszka oraz luksusową szkołą prywatną na przedmieściach, do której uczęszcza. Niepewna równowaga między tymi światami zostaje całkowicie zniszczona, gdy jej przyjaciel z dzieciństwa zostaje zastrzelony przez białego policjanta na jej oczach. Wszyscy chcą wiedzieć jedno: co tak naprawdę stało się tamtej nocy? A jedyną osobą, która może odpowiedzieć na to pytanie, jest Starr. Lecz to, co powie dziewczyna – bądź czego nie powie mogłoby przewrócić do góry nogami jej codzienność. Mogłoby też zagrozić jej życiu.

Ta niezwykła powieść zwraca uwagę na poważne problemy, ale kryje w sobie ogrom niespotykanego uroku. Pokochasz ją za ciepło, ważny przekaz, podszyty sarkazmem humor oraz wspaniałych bohaterów. I nigdy jej nie zapomnisz.




➲ MOJE ODCZUCIA

Główną bohaterką jest Starr, szesnastoletnia dziewczyna, która żyje można by powiedzieć w dwóch światach. Urodziła się i mieszka w biednej dzielnicy, ale do szkoły uczęszcza w tej bogatej. Czasem trudno jej się odnaleźć w tej sytuacji, gdyż nie wie kiedy jak ma się zachować i którą ma być Starr w danej chwili. Jej w miarę poukładane życie toczy się do momentu, kiedy to na jej oczach ginie jej najlepszy przyjaciel zastrzelony przez policjanta. Wszyscy chcą wiedzieć co się wydarzyło tamtej nocy, a odpowiedzi na to może udzielić im tylko Starr. Pytanie tylko czy się na to odważy?

Milczę. To paskudna prawda, ale prawda. Wstydziłam się mojej dzielnicy i wszystkiego, co się w niej znajduje. Teraz wydaje mi się to głupotą. Nie zmienię tego, skąd pochodzę i przez co przeszłam, nie powinnam więc wstydzić się rzeczy, które mnie ukształtowały, prawda? To tak, jakbym się wstydziła samej siebie.

Ludzie od zawsze dzielili świat na białych i czarnych. Jedni nienawidzili drugich, dochodziło do ciągłych zamieszek i starć. Jakby się temu przyjrzeć to staje się to dziwne, przecież świat jest jeden, a to kto jaki ma kolor nie ma znaczenia. Każdy jest tylko człowiekiem, który żyje według własnych norm i zasad. Ale na świecie żyją rasiści, którzy nie dadzą sobie tego przetłumaczyć. Z góry przyjęło się, że to czarni są bandziorami, że to oni mordują i zabijają. Ale czy tak jest na pewno?

Autorka napisała mocną książkę, która niesie w sobie jasny przekaz – naszą bronią jest nasz głos. Nie możemy stać i bezczynnie patrzeć na wyrządzane zło, nie możemy siedzieć cicho wtedy, kiedy mamy coś do powiedzenia, a przede wszystkim nie możemy przymykać oczu na to co się dzieje wokół nas. Nieważne czy jesteśmy biedni czy bogaci powinniśmy reagować. Inaczej wyrządzane zło będzie się nasilać z każdym dniem, zwłaszcza jeśli my będziemy przymykać na nie oko.

Policjant zastrzelił niewinnego dzieciaka na oczach jego przyjaciółki. Dlaczego to zrobił? Bo mógł? Czy to oznacza, że jeśli ktoś ma  władzę, to może się nią posługiwać w każdej chwili i że może dopuszczać się zbrodni chociaż nie miał ku temu powodów? Czy taki przykład powinni dawać policjanci społeczeństwu? Zabijać niewinnych ludzi i nie ponosić za to żadnej odpowiedzialności? Wciskać kity ludziom, że to była obrona, że on myślał, że tamten był niebezpieczny? Czy chcecie żyć w takim świecie? Ja zdecydowanie nie chcę!

Nasza bohaterka nie od razu przyznaje się, że była świadkiem morderstwa, ponieważ boi się o własne życie oraz życie swoich najbliższych. Mieszkanie w biednej dzielnicy w której rządzą się gangi nie jest łatwe i przyjemne. Ale Starr w końcu zaczyna rozumieć, że musi zabierać głos, by do ludzi dotarła prawda. Zachodzi w niej przemiana, staje się odważna, nie baczy na zagrożenia, pragnie by ludzie poznali prawdę i z nią walczyli.

Na tym polega problem: pozwalamy ludziom mówić różne gówna, a oni mówią je tak często, że stają się dla nich czymś całkowicie w porządku, a dla nas czymś oczywistym, naturalnym. Po co nam głos, skoro milczymy wtedy, kiedy właśnie nie powinniśmy milczeć?

Świetna kreacja bohaterów, którzy stworzeni są z krwi i kości. Dzięki bohaterce która żyje w dwóch światach, mamy okazję zobaczyć jak żyją ludzie w biednej i bogatej dzielnicy, jakimi wartościami kierują się w życiu i co dla nich jest najważniejsze. Czasem wypowiedzi bohaterów są podszyte sarkazmem zawartym w humorze, co tylko dodaje powieści kolejnych walorów. Bohaterów nie sposób nie polubić, a emocje towarzyszą dosłownie na każdej stronie powieści.

Cieszę się, że autorka porusza niezwykle ważny problem w swojej książce. Uważam, że o tym trzeba mówić, nie można tego zamiatać pod dywan. Zastanówcie się, a gdyby to tak wam kazano żyć niby w jednym świecie, ale podzielonym na dwie części? Czy chcielibyście poruszać się po drodze, obawiając się każdego dnia, że ktoś może Was zastrzelić? Czy chcielibyście żyć w świecie, gdzie policja rządzi się swoimi prawami i nie liczy się z Wami? Naszą najważniejszą bronią jest, był i zawsze będzie głos. To on potrafi zdziałać najwięcej i tej broni nie odbierze nam nikt. Tylko od nas zależy czy zdecydujemy się jej użyć.

The hate u give. Nienawiść, którą dajesz to powieść, którą powinien przeczytać każdy z nas. To powieść, która pozwoli zrozumieć nam, że świat nie dzieli się na czarnych i białych, że każdy ma takie samo prawo. A przede wszystkim to powieść, która mówi jak wiele jesteśmy w stanie zdziałać używając słów. Koniecznie musicie przeczytać.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger