➲ TYTUŁ "Domek nad Jeziorem
Borzymskim”
➲ AUTOR Agnieszka Łepki
➲ DATA PREMIERY 03.04.2026
➲ WYDAWNICTWO Novae Res
➲ ILOŚĆ STRON 454
➲ OCENA 6/6
➲ OPIS
➲ MOJE ODCZUCIA
Wyobraźcie sobie, że
jesteście dorosłą samodzielną kobietą, która ma u swego boku partnera i mogłaby
powiedzieć, że ma uporządkowane życie. Ale tak naprawdę to tylko pozory, bowiem
Oliwia całe swoje życie podporządkowuje innym, zapominając tak naprawdę o
sobie. Jej partner Tymon, który ma dwójkę dzieci po dwóch różnych kobietach,
cały czas pozwala sobą manipulować dzieciom, które gdyby tylko mogły codziennie
wyciągałyby od niego jakąś kasę. Jest też wiecznie niezadowolona matka, która
wszystko robiłaby tylko dla swojej drugiej córki Moniki, kosztem swojej
pierworodnej. Więc te na pozór poukładane życie Oliwii, wcale takie nie jest.
Prawdziwa bomba wybucha wtedy, kiedy to właśnie ona otrzymuje w spadku domek
nad Jeziorem Borzymskim, bowiem wtedy każdy chciałby mieć w tym jakąś swoją
część, nawet były mąż Oliwii. Partner chciałby, aby sprzedała i pieniądze dała
jego dzieciom, matka, aby oddała spadek siostrze, bo przecież tamtej nic w
życiu nie wychodzi, były mąż natomiast chciałby pożyczyć całkiem sporą sumkę
pieniędzy. Idzie oszaleć, prawda?
Oliwia to dorosła kobieta, którą nie sposób nie polubić, chociaż czasem i nią
chciałoby się potrząsnąć. Uważam, że miała zbyt dobre serce, gdyż zawsze
wszystko robiła tak, żeby innym było dobrze, a nie jej samej. Ale być może to
właśnie spadek po Fredzi otworzy jej oczy na pewne sprawy.
Tymon, oj jak ja go nie polubiłam. Najchętniej nakopałabym mu do tych czterech
liter, poważnie. Jak można być takim samolubnym, zadufanym facetem, który nic
tylko rozpieszczałby swoje dzieci? I jak nie można liczyć się ze zdaniem swojej
partnerki, tylko we wszystkim podkładać jej kłody pod nogi?
Monika, kolejna bohaterka, która podnosiła mi ciśnienie. Dorosła kobieta, która
niczego w życiu się nie dorobiła. Stara panna, która za wszelką cenę próbuje
pozbyć się tej łatki, decydując się na małżeństwo, które nic dobrego jej nie
przyniesie.
No i matka tych kobiet. Ta to już całkiem potrafi wyprowadzić człowieka z
równowagi. Wiecznie uważa, że nie musi poświęcać uwagi i okazywać miłości
Oliwii, ponieważ twierdzi iż ta jest zaradna i sobie w życiu poradzi, ale za to
nad Moniką „skakałaby” z każdej strony, mówiąc, że jej wszystko się należy.
Jak sami widzicie mamy tu różnorodność bohaterów. I choć dwie siostry pochodzą
z całkiem różnych światów, to wkrótce będą musiały zastanowić się, ile muszą
poświęcić, aby nareszcie odzyskać siebie? I czy aby na pewno starczy im na to
odwagi?
Mam dość spełniania oczekiwań innych, podczas gdy moje pragnienia, marzenia, plany leżą odłogiem i czekają, aż znajdę na nie czas po tym, jak odfajkuję koncert życzeń wszystkich dookoła. Nagle uświadamiam sobie, że ten stan rzeczy nigdy się nie minie, jeśli sama czegoś nie zrobię.
Są na świecie osoby, które uważają, że bycie rozwódką czy też starą panną to wstyd. Ale najczęściej są to te stare pokolenia, które nie dają sobie powiedzieć, że dzisiaj jest inaczej. Że nie ważne co mówią inni, my powinniśmy żyć według własnych pragnień, nie patrząc na innych.
Agnieszka Łepki
napisała kolejną świetną powieść, która wciąga tak naprawdę już od pierwszych
stron. Narracja poprowadzona jest dwutorowo: obecnie i w przeszłości. Dzięki
temu zabiegowi mamy lepszą wizję wszystkich wydarzeń. To historia, która
pokazuje nam, że w życiu rodzinnym nie zawsze jest pięknie i kolorowo, a jednak
staramy się, aby te więzy rodzinne jakoś przetrwały. Ale przede wszystkim to
historia, która pokazuje drogę do odnalezienia siebie samej.
Domek nad Jeziorem Borzymskim to książka, której nie będziecie w stanie odłożyć
na bok. Pokaże Wam, że w każdej rodzinie są jakieś „rysy na szkle”. I że czasem
trzeba przejść długą drogę, aby w końcu postawić na siebie samą. Polecam.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.