poniedziałek, maja 18, 2026

"Domek nad Jeziorem Borzymskim" Agieszka Łepki [PATRONAT MEDIALNY]

 





TYTUŁ  "Domek nad Jeziorem Borzymskim”
 

AUTOR Agnieszka Łepki

 

DATA PREMIERY 03.04.2026

 

WYDAWNICTWO Novae Res

 

ILOŚĆ STRON 454

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




CZASEM NAJWIĘKSZYM AKTEM ODWAGI JEST POSTAWIENIE NA SIEBIE    

Bycie rozwódką czy starą panną to wstyd – tak przez lata powtarzała matka Oliwii i Moniki. Dziś, jako dorosłe kobiety, siostry próbują odnaleźć wiarę w siebie, dźwigając ciężar pokoleniowej traumy.

Oliwia podporządkowuje swoje życie innym – partnerowi, jego dzieciom oraz wiecznie niezadowolonej matce. Kiedy niespodziewanie dziedziczy domek w Borzymiu, po raz pierwszy od dawna dostrzega dla siebie szansę na lepsze jutro. Choć o tym miejscu krążą mroczne legendy, czuje, że właśnie tam mogłaby odnaleźć azyl. Problem w tym, że nie jest jedyną osobą, która pragnie tego spadku.

Monice tak bardzo zależy na zerwaniu z łatką „starej panny”, że decyduje się na małżeństwo, które z czasem okazuje się pułapką. Jej codzienność staje się klatką. Inną niż ta, w której tkwi Oliwia, lecz równie bolesną.

Wkrótce dwie siostry z dwóch różnych światów będą musiały zadać sobie te same pytania: ile trzeba poświęcić, by wreszcie odzyskać siebie? I czy starczy im na to odwagi?

 




MOJE ODCZUCIA

 



Wyobraźcie sobie, że jesteście dorosłą samodzielną kobietą, która ma u swego boku partnera i mogłaby powiedzieć, że ma uporządkowane życie. Ale tak naprawdę to tylko pozory, bowiem Oliwia całe swoje życie podporządkowuje innym, zapominając tak naprawdę o sobie. Jej partner Tymon, który ma dwójkę dzieci po dwóch różnych kobietach, cały czas pozwala sobą manipulować dzieciom, które gdyby tylko mogły codziennie wyciągałyby od niego jakąś kasę. Jest też wiecznie niezadowolona matka, która wszystko robiłaby tylko dla swojej drugiej córki Moniki, kosztem swojej pierworodnej. Więc te na pozór poukładane życie Oliwii, wcale takie nie jest. Prawdziwa bomba wybucha wtedy, kiedy to właśnie ona otrzymuje w spadku domek nad Jeziorem Borzymskim, bowiem wtedy każdy chciałby mieć w tym jakąś swoją część, nawet były mąż Oliwii. Partner chciałby, aby sprzedała i pieniądze dała jego dzieciom, matka, aby oddała spadek siostrze, bo przecież tamtej nic w życiu nie wychodzi, były mąż natomiast chciałby pożyczyć całkiem sporą sumkę pieniędzy. Idzie oszaleć, prawda?

Oliwia to dorosła kobieta, którą nie sposób nie polubić, chociaż czasem i nią chciałoby się potrząsnąć. Uważam, że miała zbyt dobre serce, gdyż zawsze wszystko robiła tak, żeby innym było dobrze, a nie jej samej. Ale być może to właśnie spadek po Fredzi otworzy jej oczy na pewne sprawy.
Tymon, oj jak ja go nie polubiłam. Najchętniej nakopałabym mu do tych czterech liter, poważnie. Jak można być takim samolubnym, zadufanym facetem, który nic tylko rozpieszczałby swoje dzieci? I jak nie można liczyć się ze zdaniem swojej partnerki, tylko we wszystkim podkładać jej kłody pod nogi?
Monika, kolejna bohaterka, która podnosiła mi ciśnienie. Dorosła kobieta, która niczego w życiu się nie dorobiła. Stara panna, która za wszelką cenę próbuje pozbyć się tej łatki, decydując się na małżeństwo, które nic dobrego jej nie przyniesie.
No i matka tych kobiet. Ta to już całkiem potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi. Wiecznie uważa, że nie musi poświęcać uwagi i okazywać miłości Oliwii, ponieważ twierdzi iż ta jest zaradna i sobie w życiu poradzi, ale za to nad Moniką „skakałaby” z każdej strony, mówiąc, że jej wszystko się należy.

Jak sami widzicie mamy tu różnorodność bohaterów. I choć dwie siostry pochodzą z całkiem różnych światów, to wkrótce będą musiały zastanowić się, ile muszą poświęcić, aby nareszcie odzyskać siebie? I czy aby na pewno starczy im na to odwagi?

Mam dość spełniania oczekiwań innych, podczas gdy moje pragnienia, marzenia, plany leżą odłogiem i czekają, aż znajdę na nie czas po tym, jak odfajkuję koncert życzeń wszystkich dookoła. Nagle uświadamiam sobie, że ten stan rzeczy nigdy się nie minie, jeśli sama czegoś nie zrobię.


Są na świecie osoby, które uważają, że bycie rozwódką czy też starą panną to wstyd. Ale najczęściej są to te stare pokolenia, które nie dają sobie powiedzieć, że dzisiaj jest inaczej. Że nie ważne co mówią inni, my powinniśmy żyć według własnych pragnień, nie patrząc na innych.

Agnieszka Łepki napisała kolejną świetną powieść, która wciąga tak naprawdę już od pierwszych stron. Narracja poprowadzona jest dwutorowo: obecnie i w przeszłości. Dzięki temu zabiegowi mamy lepszą wizję wszystkich wydarzeń. To historia, która pokazuje nam, że w życiu rodzinnym nie zawsze jest pięknie i kolorowo, a jednak staramy się, aby te więzy rodzinne jakoś przetrwały. Ale przede wszystkim to historia, która pokazuje drogę do odnalezienia siebie samej.

Domek nad Jeziorem Borzymskim to książka, której nie będziecie w stanie odłożyć na bok. Pokaże Wam, że w każdej rodzinie są jakieś „rysy na szkle”. I że czasem trzeba przejść długą drogę, aby w końcu postawić na siebie samą. Polecam.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger