➲ TYTUŁ "Paskudne konisko”
➲ AUTOR Petra Eimer
➲ DATA PREMIERY 28.01.2026
➲ WYDAWNICTWO Skarpa Warszawska
➲ ILOŚĆ STRON 176
➲ OCENA 6/6
➲ OPIS
Julka przyplątała się nam. Tak,
jak innym przyplątuje się kot albo może nawet pies. Zawsze chciałem mieć psa,
ale niestety Julka nie była psem. Była koniem wielkim na 2 metry, długim na 2
metry i szerokim na 2 metry! Co najmniej! Pewnego dnia niespodziewanie pojawiła
się w naszym ogrodzie. Moi rodzicie od razu uznali, że jest super słodziutka i
zupełnie im nie przeszkadzało, że nie byłą psem. Ale mnie tak, bo nie chciałem
mieć nic do czynienia z końmi. I miałem rację, bo koń oznacza wyłącznie same
kłopoty!
A zatem pozostawało tylko jedno wyjście: trzeba było pozbyć się Julki!
➲ MOJE ODCZUCIA
Co byście zrobili, gdyby
nagle do waszego ogrodu przybłąkał się kucyk i postanowił tam zostać? Paweł nie
był zachwycony tym nieproszonym gościem, w przeciwieństwie do jego rodziców.
Oni pokochali Julkę od razu. Julka potrafiła nieźle napsocić, ale tylko Paweł
się na to wściekał, gdyż rodzicie wszelkie wybryki kucyka puszczali płazem.
Chłopiec wraz z przyjacielem i koleżanką wydrukowali nawet ogłoszenie o
znalezieniu kucyka, ale nawet to nie pomogło. Paweł szukał więc planu na
pozbycie się Julki.
Piknik był dokładnie taki, jak przypuszczałem. Jeszcze dobrze nie usiedliśmy,
jak przydreptała Julka i zaczęła pchać się na koc. Fantastyczny pomysł, nie ma
co. Szczególnie po wytarzaniu się w błocie. Teraz koc nadawał się tylko do
wyrzucenia, co mama skrzętnie wykorzystała, by wytrzeć nim przeklęte konisko.
Petra Eimer napisała bajkę wzorując się na prawdziwych bohaterach z własnego
życia. Otóż Paweł to jej syn, a Julka to również ich kucyk. Sama będąc
właścicielką czterech kucyków, dobrze wiem jak te słodziaki potrafią w życiu
namieszać. Czasem specjalnie potrafią coś zrobić na złość, taki ich charakter.
Oczywiście nie każdy kucyk jest taki sam. Doskonale się bawiłam czytając o
przygodach naszych bohaterów. Miło było popatrzeć na rodzącą się przyjaźń
pomiędzy człowiekiem, a zwierzęciem, choć to pierwsze na początku wcale tego
nie dostrzegało.
Pragnę zauważyć, że posiadanie kucyka wiąże się z wzięciem za niego
odpowiedzialności. A także, że aby posiadać takie zwierzę, trzeba mieć o nim
jakąś wiedzę. Nasz mały bohater oczywiście jej nie posiadał, dlatego sam
popełniał błędy, których wam nie radzę powtarzać.
Czytanie tej pozycji wywołało wiele uśmiechu na mojej twarzy. Doskonale bawiłam
się w towarzystwie Julki, i mocno jej kibicowałam. A Paweł bez wątpienia nie
był złym chłopcem, tylko dzieckiem, które nie do końca rozumiało jak tu nagle w
jego życiu pojawił się koń. Jeśli jesteście ciekawi, czy naszemu bohaterowi
udało się w końcu pozbyć Julki, koniecznie przeczytajcie.
Deportacja oznacza, że ktoś, kto przyjechał z innego kraju, musi zostać
odesłany tam, skąd przybył. Oczywiście nie miałem pojęcia, skąd przybyła Julka,
ale przecież wcale nie musiałem tego wiedzieć. Ważne było tylko to, żeby się
jej pozbyć.
Niestety, nie było to wcale takie proste.
Muszę jeszcze zaznaczyć, że ta książka została pięknie wydana. Twarda oprawa,
piękne ilustracje wykonane przez samą autorkę sprawiają, że czytelnik chętnie
sięga po książkę. Całość napisana prostym językiem, który bez problemu dotrze
do młodych odbiorców.
Paskudne konisko to niezwykła historia chłopca i kucyka, która nie
tylko bawi, ale także uczy odpowiedzialności. Polecam!
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania
serdecznie dziękuję
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.